O instytucji przedawnienia niejednokrotnie pisaliśmy na łamach Bezprawnika. Za każdym razem przypominaliśmy, że to na dłużniku spoczywa obowiązek podniesienia zarzutu przedawnienia, bowiem sąd nie bada z urzędu, czy dług jest przeterminowany. To ma się zmienić.

Przedawnienie – co to jest?

Przypomnijmy najpierw, co oznacza termin „przedawnienie”. Zgodnie z treścią art. 117 kodeksu cywilnego:

§ 1. Z zastrzeżeniem wyjątków w ustawie przewidzianych, roszczenia majątkowe ulegają przedawnieniu.
§ 2. Po upływie terminu przedawnienia ten, przeciwko komu przysługuje roszczenie, może uchylić się od jego zaspokojenia, chyba że zrzeka się korzystania z zarzutu przedawnienia. Jednakże zrzeczenie się zarzutu przedawnienia przed upływem terminu jest nieważne.

Długość terminu przedawnienia zależy od rodzaju roszczenia. Przykładowo, roszczenia okresowe – czyli np. płatności za telefon czy media – przedawniają się po upływie trzech lat od chwili wymagalności (czyli daty płatności określonej na fakturze). Również po trzech latach przedawniają się roszczenia związane z działalnością gospodarczą. Warto zauważyć – o czym pisaliśmy – że przedawnienie nie „kasuje” długu, a jedynie pozwala na uniknięcie jego spłaty. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, aby taki przeterminowany dług spłacić.

W obecnym stanie prawnym, aby skorzystać z instytucji przedawnienia – i tym samym uchylić się od konieczności płacenia zaległego zobowiązania – dłużnik musi w toku postępowania sądowego podnieść zarzut przedawnienia. W konsekwencji, to na pozwanym (dłużniku) spoczywa obowiązek udowodnienia, że przedawnienie nastąpiło.

Takie rygorystyczne wymogi faworyzowały wierzyciela (np. firmę windykacyjną), który nie musiał przejmować się, kierując sprawę do sądu, licząc na niewiedzę pozwanego. To się zmieni.

Przedawnienie – idą zmiany

Blisko rok temu grupa posłów przygotowała niewielką objętościowo, ale zasadniczą zmianę powyższych reguł. Planowana jest zmiana art. 187 kodeksu postępowania cywilnego (aktu regulującego m.in. postępowanie sądowe) w ten sposób, aby wierzyciel musiał wykazać, że dług nie jest przedawniony:

Pozew powinien czynić zadość warunkom pisma procesowego, a nadto zawierać:

§ 1. dokładnie określone żądanie, a w sprawach o prawa majątkowe także oznaczenie wartości przedmiotu sporu, chyba że przedmiotem sprawy jest oznaczona kwota pieniężna i wykazanie, że dochodzone roszczenie nie uległo przedawnieniu lub, że dłużnik zrzekł się skorzystania z zarzutu przedawnienia (…)

W konsekwencji, to wierzyciel (powód) będzie musiał udowodnić przed sądem, że dług nie jest przedawniony. Co ciekawe, projekt przewiduje również, że wierzyciel, który kieruje sprawę do komornika, będzie musiał wykazać również we wniosku o wszczęcie egzekucji, że dług nie jest przedawniony.

Budzi to wątpliwości, chociażby dlatego, że autorzy projektu zdają się nie zauważać (choć osobiście obstawiam, że po prostu o tym nie pomyśleli), że zgodnie z art. 804 kodeksu postępowania cywilnego „organ egzekucyjny nie jest uprawniony do badania zasadności i wymagalności obowiązku objętego tytułem wykonawczym” – czyli, w skrócie, komornik nie bada przedawnienia. Jaka będzie zatem wzajemna relacja starych i nowych przepisów? Być może podczas prac sejmowej komisji, rozpatrującej projekt, te niedociągnięcia zostaną dostrzeżone i wyeliminowane.

Potrzebujesz pomocy? Zadaj pytanie...

Pomoc prawna w najtrudniejszej sytuacji już od 49 złotych!

Jeśli masz problemy we wszelkich sprawach, w których chciał(a)byś uzyskać poradę prawnika, możesz skontaktować się z redakcją Bezprawnik.pl. Współpracuje z nią zespół osób specjalizujących się w poszczególnych dziedzinach, który solidnie, szybko i tanio pomoże rozwiązać Twój problem. Opisz go pod adresem e-mailowym kontakt@bezprawnik.pl, a otrzymasz bezpłatną wycenę rozwiązania sprawy.