Młodzi Amerykanie nie chcą uprawiać seksu. Przez MeToo, Netflixa i… mieszkanie z rodzicami

Gorące tematy Na wesoło dołącz do dyskusji (495) 12.02.2018
Młodzi Amerykanie nie chcą uprawiać seksu. Przez MeToo, Netflixa i… mieszkanie z rodzicami

Mateusz Madejski

Zapytasz się babci, czy nawet mamy, to usłyszysz, że seksu wokół jest więcej niż nigdy dotąd. Liczby jednak pokazują, że to zupełna nieprawda. Millenialsi unikają stosunków seksualnych – przynajmniej w Ameryce. Seks w USA przegrywa ze smartfonami, Netflixem, a nawet PornHubem. Okazuje się jednak, że i inne sprawy schładzają amerykańskie libido – chociażby słynna akcja #MeToo. 

Walentynki sprzyjają nie tylko rezerwacjom stolików w drogich restauracjach i kupowaniu biżuterii. Także zmuszają do refleksji na temat życia seksualnego. A z tym nie jest zbyt dobrze, przynajmniej w USA. Jak ustalił psycholog Jean Twenge, liczba stosunków seksualnych dorosłego Amerykanina spadła o 14 procent w porównaniu z końcówką lat 90. Rośnie też liczba mieszkańców USA, którzy w ogóle się nie kochają. Obecnie do tej grupy należy 22 procent Amerykanów, choć jeszcze kilkanaście lat temu było to 18 proc.

Jeszcze bardziej zaskakujące jest to, że to młodzi ludzie coraz częściej unikają współżycia. Aż 18 procent Amerykanów w przedziale wiekowym 18-30 w ogóle nie uprawia seksu. Również nastolatki coraz mniej palą się do współżycia. W 2005 roku niemal połowa uczniów amerykańskich szkół średnich mówiła, że inicjację seksualną już ma za sobą. Dekadę później to samo mówiło niewiele ponad 40 procent nastolatków. Jeśli badania są wiarygodne, widać bardzo wyraźny trend – seks w USA staje się coraz mniej popularny.

Seks w USA traci popularność. Co się dzieje?

Aż trudno w to uwierzyć, w końcu seks dzisiaj jest wszędzie – w filmach, serialach, reklamach, internecie… Sprawie postanowili się przyjrzeć naukowcy W. Bradford Wilcox oraz Samuel Sturgeon – i napisali wspólnie tekst dla Politico. Wyniki badań też ich zaskakują i uważają, że ciężko do końca stwierdzić, skąd się ta wstrzemięźliwość bierze. Ale mają kilka teorii.

Unikają seksu przez #MeToo?

To chyba niezbyt poprawne politycznie stwierdzenie, ale autorzy uważają, że po części Amerykanów do współżycia zniechęcają takie akcje, jak MeToo. Oczywiście problem jest szerszy, bo politycy na całym świecie starają się walczyć z molestowaniem. Idea jest jak najbardziej słuszna, ale przecież często granica pomiędzy molestowaniem a flirtem jest bardzo cienka. W efekcie wiele badań pokazuje, że młodzi ludzie – a zwłaszcza mężczyźni – boją się komentować urodę kobiet, a co za tym idzie – boją się też flirtować i podrywać. I to chyba można trochę zrozumieć. Bo przez akcję #MeToo i inne podobne, wielu mężczyzn, zrozumiało, że swoimi komentarzami, mogą wyrządzić krzywdę kobietom. Jednak wielu z nich przez to w ogóle boi się próbować nawiązywać romantyczne relacje z kobietami.

Netflix ciekawszy od seksu?

Oczywiście nie można wszystkiego zrzucać na MeToo. Seks w USA (jak i na całym świecie) jest też coraz mniej atrakcyjny, bo jest w tej chwili tylko jedną z wielu rozrywek. Jeszcze kilkanaście lat temu całe życie nastolatków kręciło się wokół seksu, ale dzisiaj są smartfony, konsole, zestawy VR, Netflix… – Sporo tego, więc młodzi ludzie nie zawsze mają czas na spędzanie czasu z innymi ludźmi. A przecież seks jest podstawową formą takich kontaktów – konkludują autorzy tekstu. Oczywiście ludzie w każdym wieku w internecie często poszukują rozrywek związanych z seksem. Są strony porno, seks-kamerki, porno w zestawach VR… Jeden serwis z treściami dla dorosłych promował się niegdyś hasłem: „To tańsze niż randkowanie”. No właśnie, to też jest część problemu.

Jak to robić, gdy mama jest w pokoju obok?

Choć niby gospodarka w USA świetnie się rozwija, to sytuacja millenialsów wcale dobra nie jest. Już 34 procent amerykańskich mężczyzn w wieku 18-34 mieszka z rodzicami. Zwykle dlatego, że po prostu nie stać ich na wynajęcie mieszkania, o jego zakupie nawet nie wspominając. Jak nietrudno się domyślić – romantycznym relacjom raczej to nie sprzyja.

Nie chcą brać ślubów i naoglądali się programów o ciężarnych 16-latkach

To, że seks w USA traci popularność, jest jednak z pewnością też „zasługą” innych czynników. Autorzy Politico twierdzą, że po prostu młodzież jest dziś wyjątkowo uświadomiona, z czym niepożądanym może się wiązać seks. Można w tym dostrzec pewną ironię, bo w końcu nigdy antykoncepcja nie była tak łatwo dostępna, jak dziś, a i z AIDS lekarze sobie dziś całkiem nieźle radzą. Być może jednak winna jest znowu popkultura. W końcu współcześni młodzi ludzie dojrzewali na reality shows, a te często opowiadały o 16-letnich mamach. I u wielu millenialsów mogło się zakodować poczucie, że z tym seksem to są same problemy. Poza tym, młodzi ludzie, nawet jeśli są już w związkach, to nie chcą ich formalizować. A wszystkie badania pokazują, że bycie w związku małżeńskim bardzo pozytywnie wpływa na życie seksualne.

Na koniec mała osobista refleksja. Pamiętam, że gdy byłem bardzo młody, to w pewnym etapie momencie za symbol seksu przestała uchodzić Pamela Anderson, a zastąpiła ją wirtualna Lara Croft. Wtedy przeraziło mnie to, że postać z gry komputerowej może rozbudzać wyobraźnię żywych osób. Ale przynajmniej wtedy coś tę wyobraźnię rozbudzało.

495 odpowiedzi na “Młodzi Amerykanie nie chcą uprawiać seksu. Przez MeToo, Netflixa i… mieszkanie z rodzicami”

  1. Trochę naiwne badania, pod clickbaity. Tego typu badanie miałoby więcej prawdy w ujęciu długoterminowym. Sama akcja #MeToo jest bardzo krótka by wynieść z niej jakieś wnioski, czy efekty poza medialnym szumem. Bardziej wpływ na to miało to co było przed tą „akcją”, czyli wzrost świadomości społeczeństwa. Co nie znaczy że mogła wpłynąć na wyniki. Postępująca technologia tak, ma duży wpływ, jak i mieszkanie z rodzicami.

    • Badania nie mają nic wspólnego z akcją MeToo i w żaden sposób się do niej nie odnoszą. Autorzy tekstu, na który się powołuje, po prostu interpretują w ten sposób ich wyniki – że kampanie przeciw molestowaniu (w tym MeToo) mają wpływ na to, że Amerykanie kochają się coraz rzadziej.

  2. „Bo przez akcję #MeToo i inne podobne, wielu mężczyzn, zrozumiało, że swoimi komentarzami, mogą wyrządzić krzywdę kobietom.”

    Wyjątkowo głupi wniosek. Nie nie zrozumieli ze mogą wyrządzić szkodę (bo to bzdura) tylko ze kobiety w sporej czesci to psychopatki, które mogą zniszczyć ich życie z byle powodu i ze nie warto ryzykować

    • Hahaha, no niezłe wnioski wysuwasz. Czyli jak szef idiota rzuca sprośne teksty do swoich pracownic to one mają to akceptować a zgłoszenie tego faktu w pewnym sensie czyni je psychopatkami?

      • Nie, ale było już trochę bezpodstawnych przypadków oskarżenia o molestowanie, kiedy rozmowa z szefem odbywała się za zamkniętymi drzwiami i szef nie miał nic, żeby udowodnić niewinność…

          • A skąd wiesz, że podstawne? To właśnie problem, jak kobieta powie, że coś było to było, ale jak facet zaprzeczy to od razu kłamie?
            Nie sądzisz, że to może być zemsta np za brak podwyżki albo że szef właśnie odmówił jej seksu?

            A czy kobiety kłamią? Cóż, mnie moja była pomawiała o seks z jej przyjaciółką – do dzisiaj nie wiem z którą, bo z żadną nie spałem.

          • To ty postawiłeś tezę, nie ja. Nie odwracaj kota ogonem – skąd wiesz, że bezpodstawne, jak stwierdziłeś na początku?

          • Nigdzie nie powiedziałem, że którakolwiek ze stron jest winna w 100%. Ani, że w przypadku #metoo ktokolwiek kłamie. Tylko, że w dzisiejszych czasami molestowaniem słownym nazywa się komplementy czy po prostu stwierdzenia dotyczące np nowego ubrania czy makijażu kobiety. Nie mówię tu o skrajnych (i niewłaściwych” tekstach typu „ale masz fajne cycki” tylko o czymś w rodzaju „ładnie dziś wyglądasz” czy „śliczna bluzka”.

            Generalizowanie jest złe. Tylko problemem jest gdy przez fałszywe oskarżenia ktoś niewinny ma kłopoty.

          • Naprawde tak trudno Ci sobie wyobrazić, że tak może być?
            Tak trudno wyobrazić sobie, że mogą być uczciwi faceci i chciwe lub mściwe laski? Taki tok rozumowania prowadzi do absurdów typu, że murzyni nie mogą być rasistami :)

          • A jak Ci podam konkretny przykład, to co dostanę, żeby mi zrekompensowało Twój zaczepny ton? :)

          • Buahahahah, ale ci pan BJK zamknął mordę – nawet mi cię nie żal :D

  3. 10 minut podrywu, a później kłopoty w sądzie przez kolejne 5 lat… Dziękujemy bardzo za takie atrakcje. Prawo dyskryminuje mężczyzn na całej linii….

    • Zmieni się społeczeństwo i rytuały godowe. Już teraz nie jest niczym dziwnym że to kobieta zagaduje czy zaczyna flirt. Być może dojdziemy do etapu, że flirtu i komplementów w ogóle nie będzie, a podryw będzie się zaczynał od wyrecytowania regułek, że obie strony zgadzają się na uczestnictwo. I jak dla mnie może być nawet tak. Kobiety popłaczą, że „prawdziwych facetów” już nie ma, a potem grzecznie będą podpisywać umowy przedseksualne.

      • „podryw będzie się zaczynał od wyrecytowania regułek, że obie strony zgadzają się na uczestnictwo.”

        Raczej od podpisania umowy dwustronnej, bo na gębę to wiesz…

      • Niestety umowa przedseksualna nie wystarczy. Bo w trakcie sie okaze, ze druga strona sie rozmyslila, albo, ze piersi za mocno sciskal. Caly stosunek bedzie sie musial odbywac w obecnosci notariusza albo innego arbitra,

    • Nie bez powodu, sami na to zasłużyliśmy zbyt często używając przewagi fizycznej. Ale też mam wrażenie że brakuje równowagi, bo kobiety bywają okrutne psychicznie, i są w tym najczęściej bezkarne.

  4. „…spędzanie czasu z innymi ludźmi. A przecież seks jest podstawową formą takich kontaktów” Podstawowa forma kontaktu z innymi ludźmi to seks? Chyba czegoś nie zrozumiałem.

  5. Akcja MeToo na dłuższą metę wyrządzi więcej złego niż dobrego. Mężczyzna mając na uwadze własne życie, karierę czy spokój nie będzie próbował i prędzej zaspokoi się osobiście w towarzystwie sexportalu. Kobiety liczą na szacunek, poważne traktowanie i równe prawa a otrzymają zdystansowanych mężczyzn, nie zainteresowanych na tyle by zaryzykować. Równouprawnienie i takie akcje powodują psychiczną amputacje jąder i frustrację. Tak trzymać kobiety, a zestarzejecie się w towarzystwie kotów i poczuciu równości z wykastrowanymi mężczyznami.

    • Kompletnie się nie zgadzam! Akcja #metoo już wyrządziła wiele dobrego – kobiety mniej boją się mówić o przemocy seksualnej jaka je spotkała, sporo mężczyzn zaczęło też bardziej zdecydowanie reagować na powszechny seksizm. Ludzie się edukują – tak jak mój znajomy, który aktualnie jest zagrożony zwolnieniem dyscyplinarnym za komentarz do koleżanki z pracy na temat jej “bardzo ładnych pełnych piersi podkreślonych przez nową sukienkę”. Może to go w końcu nauczy, bo kiedy słyszał od kolegów, żeby zachował kulturę, to obracał to w żart.

      Społeczeństwo ewoluuje i część słabych jednostek ma problem z adaptacją. I samoidentyfikacją. W zeszłym roku całe dwa numery Poradnika Psychologicznego były poświęcone Kobiecie i Mężczyźnie. Ogólnie kobiety łatwiej dostosowują się do tych zmian, bo te zmiany w końcu zrównują je z mężczyznami. Mężczyzna z natury jest zdobywcą, a w dzisiejszym świecie trudniej mu zdobywać kobiety. Aż zacytuję: “Codzienne życie stawia przed mężczyznami wyzwania inne niż niegdyś strzelanie z łuku. Do tzw. Wyścigu szczurów dołączyły kobiety, siła mięśni w tej nierównej rywalizacji straciła więc na znaczeniu. Jak pogodzić ideał muskularnego twardziela z intelektem, czułością lub opiekuńczością, których pragnie partnerka? Jak być jednocześnie męskim kochankiem i pozwolić przykuć się kajdankami do łóżka? Bezprecedensowa zmiana ról społecznych wywołuje poważny kryzys tożsamości mężczyzn i chłopców.”

      • W większości przypadków przemoc ma miejsce w związkach juz zawartych, a nie w przypadku obcych. W przypadku obcych – przemoc często w USA kończy się gwałtem, badź zabiciem ofiary przez psychopatę.

      • Czyli się ze mną nie zgadzasz a jednocześnie piszesz, że to ogranicza rolę mężczyzny w dzisiejszym społeczeństwie. Smutny to wniosek, bo za jakiś czas prawie nie znajdziesz różnicy pomiędzy płciami. Mężczyzna zmieni się w uległego, ciepłego kluska aby tylko zadowolić swą sfeminizowaną i umięśnioną partnerkę. Cudowna przyszłość, której mam nadzieję nie dożyć. Ale MeToo odniesie skutek taki, że niektórzy faceci ominą szerokim łukiem kobiety, aby tylko się nie narazić i nie popaść w tarapaty. Rewelacja. Mam żonę od kilkunastu lat, mam dziecko, układa nam się dobrze, ale gdybym miał dzisiaj ponownie zaczynać budować rodzinę, poznawać kolejną kobietę, miałbym obawy i pewnie bym tego nie zrobił. O przygodach na jedną noc nawet bym nie pomyślał, bo to największe zagrożenie. Po wszystkim można zostać oskarżonym o gwałt lub molestowanie więc to nie dla mnie. Kobiety powoli rozpychają się na krześle zajmowanym przez mężczyzn, tyle że prawdziwy mężczyzna prędzej ustąpi jej miejsca i sobie pójdzie niż przesiądzie się na wskazane przez kobietę. Pamiętaj że mężczyzna ma cierpliwość, ale do czasu. Ustąpi raz, dwa razy, ale kiedy będzie musiał robić to zawsze, będzie wolał odejść i zająć się robutkami ręcznymi.

        • Rola mężczyzny w społeczeństwie się zmienia a nie jest ograniczana. To zasadnicza różnica. „Bycie mężczyzną” dzisiaj oznacza kompletnie co innego niż zarówno 100 lat temu jak i 1000 lat temu. Tak samo „bycie kobietą”.

          „Mężczyzna zmieni się w uległego, ciepłego kluska aby tylko zadowolić swą sfeminizowaną i umięśnioną partnerkę. ” ??? O co tutaj chodzi? Masz chyba bardzo błędne wyobrażenie o dwóch sprawach: czym jest feminizm i jaki wzorzec mężczyzny jest preferowany przez kobiety. Na pewno nie ciepły uległy klusek – taka osoba nie zapewnia wsparcia w trudnych chwilach.

          „O przygodach na jedną noc nawet bym nie pomyślał, bo to największe zagrożenie. Po wszystkim można zostać oskarżonym o gwałt lub molestowanie więc to nie dla mnie. ” Jak pójdziesz do sklepu, można oskarżyć cię o kradzież, więc rozumiem, że zakupy nie są dla ciebie ;)?

          „Pamiętaj że mężczyzna ma cierpliwość, ale do czasu.”

          Kobieta tak samo, ale co z tego niby wynika?

          Tu nie chodzi o ustępowanie nikomu. Po prostu, mężczyźni muszą pogodzić się z faktem, że nie zajmują już uprzywilejowanej dzięki sile pozycji w społeczeństwie. Dla wielu jest to bardzo trudne, stąd stale rosnący wskaźnik samobójstw wśród mężczyzn w sile wieku. Z drugiej strony, ci którzy zdają sobie z tego sprawę, tworzą fantastyczne relacje oparte o wzajemnym szacunku.

          • Tylko Wy kobiety wiecie jaki powinien być mężczyzna, bo to jaki chce być już Was nie interesuje. To czego chce i jaki chce być postrzegacie jako szowinizm i brutalność. Dziwisz się dlaczego jest tyle samobójstw? Ja się nie dziwię.
            Dla mnie istnieje różnica, pomiędzy zakupami a podrywem w barze, więc nadal mam to samo zdanie.
            Jeśli mężczyzna się zmienia w półmężczyznę to czy to nie jest ustępowanie? Jak dla mnie tak i nigdy na takie ustępstwa się nie zgodzę, bo to jak amputacja nogi lub ręki. Zmiana mężczyzny w ograniczonego prawnie i moralnie nosiciela nasienia, takiego ciepłego fajtłapy jest waszym (feministek) celem, bo to pozwoli wam przejąć całą kontrolę. Niby chodzi o równouprawnienie… tyle że to zmierza do zagarnięcia całej władzy. Władzy, z której normalny facet nawet nie korzysta, bo to poniżej jego godności. Osaczacie, ograniczacie i oskarżacie a jednocześnie liczycie na ciepłe, szczere i kochające traktowanie… No chyba to jakiś ponury żart. Życzę powodzenia i mam nadzieję, że wreszcie jakaś prawdziwa równouprawniona i sfeminizowana kobieta wreszcie przyjedzie wypompować moje szambo, bo ciągle widuje jakiś śmierdzących, brutalnych i obleśnych mężczyzn – mam taką wizję równouprawnienia.

          • Zacznijmy od tego kolego, że jestem mężczyzną ;)

            Kobieta wie zazwyczaj jakiego chce faceta – tak jak facet zazwyczaj wie, jakiej chce kobiety. W poprzednim wieku wzorzec mężczyzny był dość prosty – ma zarabiać dobre pieniądze, by utrzymać rodzinę – to był główny atrybut męskości. Dzisiaj, gdy coraz częściej kobiety zarabiają takie same lub lepsze pieniądze niż facet – dobre zarobki już nie wystarczają. Zmienia się wzorzec.

            Mężczyzna się zmienia, ale w żadnego półmężczyznę. Wychodzisz z błędnego założenia – uważasz, że męski jest tylko jeden typ samca, taki jaki został ci wpojony. Widzisz, gdybyś trafił dzisiaj do Starożytnej Grecji, miernikiem tego jak bardzo męski jesteś, byłoby to, jak młodego i ładnego masz chłopca kochanka. Taka to była kultura.

            Nie poznałeś chyba żadnej feministki, więc po raz drugi wyprowadzę cię z błędu – kobieta sukcesu nie szuka sobie za partnera frajera i ciapy i nie szanuje takich mężczyzn – po co jej słabeusz u boku? Wychodzenie z założenia, że feministki = babochłopy, które szukają faceta ciapy, jest z góry błędne i wynika z twojej nieznajomości tematu.

            Nikt nikogo nie osacza, nikt nikogo nie ogranicza, nikt nikogo nie oskarża. Ale nie możesz mieć pretensji do części kobiet, że traktują mężczyzn tylko jako dawców nasienia i przedmioty seksualne – przez wieki mężczyźni z takiej perspektywy patrzyli na kobiety i cześć wciąż tak patrzy. Teraz jest równość – kobiety po prostu mogą tak traktować facetów bez żadnych konsekwencji, identycznie jak do tej pory było to dane jedynie facetom.

            Jesteś typowym przedstawicielem mężczyzn, który ma problem ze zrozumieniem tego, jak zmieniają się role społeczne, i z tego co widzę, nie akceptujesz tego.

          • Zmiany jednak następują bo miałem wrażenie, że piszę z kobietą. Przepraszam, za moje stereotypowe myślenie ale tak broniłeś feminizmu i kobiecego punktu widzenia.

          • Musiałeś się pomylić, żeby zauważyć, że zmiany zachodzą. Może taka forma nauki jest dla ciebie najlepsza, nie wiem, ale zwróć uwagę, że to jest proces, który zachodzi od początku istnienia naszego gatunku – nie jest to nic nowego.

            Bronię feminizmu (co nie znaczy, że zgadzam się ze wszystkimi jego aspektami), bo większość mężczyzn (i niestety bardzo duża część kobiet) jest w tym temacie kompletnie niedouczona. Tak jak ty, myślą, że jest to walka z mężczyznami i męskością, a tak kompletnie nie jest. Zresztą zawsze staram się bronić odmienny od swojego punkt widzenia, takie skrzywienie zawodowe ;)

        • W rzeczywistości mężczyzna ustąpi do momentu aż zostanie przyparty do muru i odczuje gniew ze względu na niesprawiedliwość .. a potem już żadne tłumaczenie ze strony kobiet nie będzie go obchodziło – zagrożone sa istosne interesy życiowe i następuje walka.

          Dlatego właśnie na zachodzie mężczyżni najpierw uznali rację, potem ustąpili a teraz następuje faza hipokryzji połączonej z tzw „powerplay”.

  6. „…ale przecież często granica pomiędzy molestowaniem a flirtem jest bardzo cienka.” WTF, kto pisze te artykuły? Psychopata?

    • We wpisach pod hasztagiem #MeToo wielokrotnie pojawiały się opinie, że molestowanie to na przykład wulgarne spojrzenie. Czym jest dokładnie „wulgarne spojrzenie” i czym się różni od „spojrzenia flirtującego”? Przyznam szczerze, że nie wiem. I dlatego napisałem o cienkiej granicy.

      • A może rozwiązanie jest znacznie prostsze? Po prostu wulgarne spojrzenie nie istnieje i to wymysł feministek?

        • Jak szef w oczywisty sposób będzie się gapił na tyłek i piersi Twojej żony to powiedz jej, że to wymysł feministek. :)

          • Szef jest samcemi się gapi, niech Twoja żona założy zgrzebny wór to nikt się nie popatrzy, co najwyżej z politowaniem.

          • No i ze względu na takich ‚samcuf’ jak Ty jest akcja MeToo. :) Brawo inteligencji i jeszcze się tym chwalisz komentarzem.

          • No… stąd już tylko krok do aktualnych trendów mody islamskiej, czyli burki i wyciętego kwadracika na oczy. Gratuluję poglądów :)

          • Może wróćmy do podstaw.
            Jego oczy – niech się gapi, bo do tego są.
            Jej tyłek i piersi – jak jego oczy na nich jej przeszkadzają to niech się okryje albo przywyknie.

            I niech baba nie dramatyzuje, bo może się obudzić któregoś dnia i ją zawloką do sądu za gapienie się na męskie tyłki i gołe torsy oraz za rzucanie znaczących flircikowych spojrzeń (wtedy to już będą obleśne i pełne kipiącego wulgaryzmem molestowania niewerbalne). Tego samego dnia straci pracę i znajomych, a ktoś inny prześwietli jej pełne oczywistych świństw życie.

            Zrozumiał?

            ps. a oczywistość patrzenia będziesz mierzył w czym? w dupometrach na sekundę? weź się człowieku ograrnij.

          • „Jego oczy – niech się gapi, bo do tego są.
            Jej tyłek i piersi – jak jego oczy na nich jej przeszkadzają to niech się okryje albo przywyknie.”

            Dlaczego ona ma się zakrywać? Może jest ubrana normalnie. Nikt nie mówi tutaj o stroju prostytutki. Pełen równości i szacunku post jak widzę.

            Ja na Twoim miejscu bym się cieszył, że może masz partnerkę. Pokaż jej tego posta, co żeś wyskrobał. :D

          • A dlaczego on ma przestać patrzeć? Może jeszcze ma oślepnąć?
            Pełen równości – tak. Niech każdy się martwi o siebie i odwali się od innych. Szacunku – w żadnym wypadku.

          • „Szacunku – w żadnym wypadku.” – Tyle warte jest Twoje całe zdanie ile ten tekst.

          • A niby co mam sądzić o ludziach którzy mają czelność mi mówić na co mam się patrzec a na co nie?
            Chyba ci się coś pomyliło w życiu.

          • Widzę, że masz problem ze zrozumieniem gdzie są jakieś granice. Sfera prywatna czy intymna. Komuś się pomyliło, ale chyba Tobie. Masz za duże mniemanie na temat swoich praw. Wprost wchodzą w prawa innych ludzi i ograniczają ich swobodę. Zwykłe chamstwo i prostactwo. Nie dopisuj do tego większej myśli sobie – bo jej nie ma.

          • To forum prawne, więc zadam pytanie: masz poparcie w prawie że PATRZENIE na kogoś jest złamaniem jakichś swobód lub czyichś praw?
            Serio?
            Przytocz może paragrafy bo nie wierzę co czytam…

          • Wiesz, że to może być molestowanie? Czy Twoje mogę patrzeć gdzie chcę i jak chcę tego nie rozumie?

          • No jasne. A potem clickbajty:
            „Została zgwałcona z odległości 50 metrów i to przez ubranie. Opierała się tak długo jak mogła – całe 15 minut. Na obdukcji twierdziła że jeszcze się jej nogi trzęsą.”
            Bezcenne.

          • Nie obchodzi mnie to co Ty sądzisz. Pytałeś o prawo.

            § 6. Dyskryminowaniem ze względu na płeć jest także każde niepożądane zachowanie o charakterze seksualnym lub odnoszące się do płci pracownika, którego celem lub skutkiem jest naruszenie godności pracownika, w szczególności stworzenie wobec niego zastraszającej, wrogiej, poniżającej, upokarzającej lub uwłaczającej atmosfery; na zachowanie to mogą się składać fizyczne, werbalne lub pozawerbalne elementy (molestowanie seksualne).

            Poza tym Twoje chamstwo i trzymanie się logiki i tematu jest porażające. Od tematu molestowania przeszliśmy do tematu gwałtu. Wiesz, że to są dwie różne rzeczy? Czy nie bardzo Ci świta? Uwielbiam sposób dyskusji, jak już coś nie pasuje to sobie rozszerzasz do granic, w których Ci pasuje. Gówniana erystyka.

            Dziękuję za rozmowę, nie należała do najprzyjemniejszych.

          • I gdzie tu o patrzeniu? Że niby patrzenie to stworzenie atmosfery?
            Wyborne, jak wyżej post scriptum.

          • A to już jest czynność którą trzeba wykonać, i wiadomo od razu.
            Natomiast patrzeć można na włosy, a babie wydawać się może że na dupe – jej problem i fantazja. Chyba krócej nie można opowiedzieć różnicy.

  7. Co za dużo to nie zdrowo, więc jesli dzisiaj człowiek jest zewsząd atakowany seksem, zaczyna od niego uciekać…

  8. Społeczeństwo się zmieniło to i życie seksualne również, a tak się składa, że najwięcej to się zmieniły kobiety i prawa wobec kobiet.
    Facebook, Instagram, Messenger, Snapchat i inne badziewia – dziś kobiety (młode) przewalają na tym masę swojego czasu. Wolą zrobić fotki, być zazdrosne o inne kobiety, która ładniejsza, itd.
    I nawet znajoma mi to przyznała, że dziewczyny/kobiety się zmieniły w bardzo dużym stopniu, ciężej im zaufać, myślą, że plotkowanie, obgadywanie to nic złego, więc? Jak my, mężczyźni mamy je traktować? No tak to dziś wygląda, kto by chciał mieć dziś związek z kobietą, która dziennie robi kilkanaście fotek i co gorsze – wiele takich zdjęć nie jest specjalnie dla męża, a dla swoich fanów na serwisach społecznościowych. Faceci tak nie robią, a przynajmniej nie w tak dużym stopniu. Różnica jest ogromną, dlatego wcale mnie takie zmiany nie dziwią.

  9. Po coraz dłuższym dniu pracy w robocie i po to już nie chce się. Kariera. Zostaje kanapa przed telewizorem i netfix.

  10. Po prostu kobiety za dużo kosztują facetów. Nie chodzi o kwiatki i inne bzdety tylko o to, że: a) facet może zostać oskarżony o to i owo; b) w sądzie rodzinnym ma przechlapane; c) jest bankomatem; d) facet nie ma kontroli nad żoną, jest podejrzanym.

    Poza tym ludzie mają niepewną przyszłość przez kult młodości, wydajnosci, przydatności, braku sensownych zabezpieczeń emerytalnych. Poza tym są ciekawsze rzeczy na świecie niż seks i wychowywanie dzieci, zwłaszcza w okresie, kiedy rodzic moze coraz mniej.
    Po co sobie sprowadzać kłopoty?

  11. Im więcej seksu w sieci tym mniej w realu… po co analizy, to proste jak budowa hmmm… niech będzie, że cepa :D

  12. Tez pamiętam te piękne czasy kiedy Pam była symbolem seksu,i rzeczywistsze zastąpiła ją Lara ,ale najpiękniejsza była z pierwszego filmu ,bo w grze była strasznie kanciasta wtedy ,)

  13. „. A wszystkie badania pokazują, że bycie w związku małżeńskim bardzo pozytywnie wpływa na życie seksualne.” Boże, jak to? Widzisz, a jednak nie grzmisz.

  14. „A wszystkie badania pokazują, że bycie w związku małżeńskim bardzo pozytywnie wpływa na życie seksualne.”
    [potrzebne źródło]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *