Steam zmienia zasady. Zmiany wymierzone są w G2A, Kinguin, czarny rynek gier i system giftów

Technologie 05.05.2017
Steam zmienia zasady. Zmiany wymierzone są w G2A, Kinguin, czarny rynek gier i system giftów

Udostępnij

Mariusz Lewandowski

Zmiany były kwestią czasu i rzeczywiście – Valve zdecydowało się zmodyfikować sposób funkcjonowania prezentów, tzw. „giftów” w swojej niezwykle popularnej usłudze Steam. Steam – wyjaśniamy niegrającym – to taki Netflix dla graczy. 

Zasadnicza różnica, że na Steam nie ma abonamentów, płacimy więc za wypożyczenie jednej, konkretnej gry. Niestety, nie staje się ona naszą własnością, co jest konsekwencją obchodzenia przez Valve orzecznictwa europejskich sądów i trybunałów. Natomiast póki nie łamiemy regulaminu usługi, to generalnie możemy traktować naszą bibliotekę gier „jak swoją”.

O tym, że coś się na Steam zmienia, sygnał dał nam na Twitterze jeden z naszych (jak zawsze nieocenionych) czytelników.

Skoro więc Steam, przynajmniej do czasu problemów z administracją serwisu, generalnie chętnie sprawia dla nas pozory posiadania kontroli nad biblioteką gier, nic dziwnego, że możemy do niej wpinać produkcje pochodzące również z innych źródeł, niż firmowy sklep Valve.

Popularny jest na przykład system giftów, w którym możemy komuś podarować już posiadany klucz, a którego nie chcemy dożywotnio łączyć z naszym kontem – bo na przykład grę już mamy lub nas ona nie interesuje. Oczywiście gracze nie są aż tak hojnymi ludźmi, żeby ten system w swojej szczytnej idei spełniał pokładane w nim nadzieje. Szybko stał się więc elementem wymiany handlowej.

Gift na Steam – więcej problemów, niż pożytku

Serwisy takie jak Kinguin czy G2A opinie mają raczej mieszane. Więcej na ten temat pisałem w przygotowanym przeze mnie artykule na ten temat. Nie zawsze sprzedawane są tam klucze pochodzące z wiarygodnego źródła, czasem wręcz są owocem kradzieży. W przeszłości dochodziło też do obchodzenia blokad regionalnych i sprzedawania Amerykanom gier, które zostały kupione w rosyjskiej strefie serwisu.

Musicie wiedzieć, że Rosja, jak na kraj o zrujnowanej gospodarce przystało, w którym na dodatek kwitnie piractwo, generalnie ma bardzo tanie gry elektroniczne na platformach takich jak Steam czy GOG.com. Bardzo często zdarzało się kiedyś, że ktoś za kilka kopiejek kupował tam grę, a następnie sprzedawał ją – i tak ze sporym zyskiem – w cenie zbliżonej do połowy oczekiwanej ceny na amerykańskim Steam. Różnice były na tyle duże, że zarabiał na tym krocie. Nierzadko handel odbywał się za pośrednictwem systemu giftów.

Regionalizacja była jednak i tak marginalnym problemem, zresztą już dawno przez serwisy tego typu pokonanym. Prawdziwą zmorą była kradzież kont internautów, a następnie dokonywanie za ich pośrednictwem zakupów, generowanie kluczy dla „giftów” i późniejsze ich odsprzedawanie w sieci.

Zmiany w systemie gift na Steam

Jeśli teraz będziemy chcieli wręczyć komuś prezent na Steam, zewnętrzny klucz nie zostanie wygenerowany. Po ostatnich zmianach regulaminu, prezentami będą mogli obdarowywać się wyłącznie bezpośredni znajomi. Natomiast platforma planuje dodać kilka opcji, jak na przykład odroczenie darowizny do dnia urodzin danego gracza. Jeśli obdarowany nie przyjmie prezentu, do naszej biblioteki nie wróci odrzucona gra, za to od razu zostaną nam zwrócone pieniądze. Niewątpliwie nowy pomysł na ten mechanizm jest zdecydowanie bliższy idei „giftów”, którą znamy z prawdziwego świata.

Oczywiście te zmiany nie oznaczają, że serwisy typu G2A czy Allegro przestaną sprzedawać gry. Po prostu nie będą to klucze pochodzące z systemu prezentów, a jedynie przeznaczone do ponownej sprzedaży. Wygląda na to, że Steam powoli, ale wreszcie zabiera się za naruszenia. Tych niestety jest dużo, co łatwo możemy odkryć przeczesując na przykład oferty polskich serwisów aukcyjnych.

Kiedy ostatnim razem Valve dokonało zmian w strukturze swojej usługi, internauci sami postanowili walczyć z piratami kasując ze Steam gry oferowane przez oszustów czasami nawet za złotówkę na łamach Allegro. Prawdopodobnie dużo jeszcze wody w Wiśle upłynie, zanim ktoś zakręci korek z procederem odsprzedaży kont Steam zawierających przypisane gry.