Zamiast luksusowych apartamentów – burdele na wynajem. Co zrobić z uciążliwymi sąsiadkami?

Gorące tematy Nieruchomości Zbrodnia i kara dołącz do dyskusji (60) 20.04.2017
Zamiast luksusowych apartamentów – burdele na wynajem. Co zrobić z uciążliwymi sąsiadkami?

Marek Krześnicki

Apartamenty Waterlane miały być luksusową oazą spokoju blisko historycznego centrum Gdańska. Zamiast tego, nieliczni stali mieszkańcy muszą znosić wizyty prostytutek i pijanych turystów. Co zrobić z uciążliwymi sąsiadami? Czy mieszkańcy faktycznie są bezsilni?

Jak czytamy w trójmiejskim wydaniu Gazety Wyborczej:

Luksusowy apartamentowiec nad Motławą przy gdańskiej marinie zmienił się w mieszkania pod wynajem na godziny. Stali mieszkańcy dość już mają odbywających się tam libacji alkoholowych. – Codziennie, gdy rano wychodzę z psem, pod klatką mijam prostytutki czekające na taksówkę – mówi lokator. Ostatnio policja dostała zgłoszenie o zgwałceniu kobiety.

Gorycz mieszkańców, muszących znosić takie nieprzyjemności, można łatwo zrozumieć. Ceny nieruchomości w tej inwestycji sięgały nawet 20 000 zł za metr kwadratowy, zatem kupujący mogli oczekiwać luksusowego (czytaj: spokojnego) życia. Jak się jednak okazało, wiele mieszkań zostało nabytych wyłącznie w celach inwestycyjnych. Zyski z takich nieruchomości mogą być znaczne, zwłaszcza w sezonie letnim, kiedy do Gdańska zjeżdżają turyści z całego świata.

Od wielu lat najem okazjonalny jest prostym sposobem na szybkie i duże zyski z posiadanej nieruchomości. Ułatwiają to takie usługi jak Airbnb, ale i bez tego właściciele mieszkań nie mają większych problemów z obsługą quasi-hotelarskiego biznesu. Gdańszczanie w swoich skrzynkach pocztowych mogli ostatnio znaleźć np. takie oferty pośredników:

najem okazjonalny oferta

Oczywiście, nie ma nic złego w tym, że właściciel mieszkania wynajmuje je np. turystom. Gorzej, jeśli okoliczni mieszkańcy muszą znosić obecność hord skandynawskich czy brytyjskich turystów, dla których Finlandia jest nie tylko krajem, ale i ulubionym napojem.

Co zrobić z uciążliwymi sąsiadami?

Ale takie sytuacje są częstsze i dotyczą nie tylko drogich apartamentowców. Spory sąsiedzkie to element ogólnoświatowego dziedzictwa kulturowego, o czym świadczą takie filmy jak „Sami swoi” (PL) i „Sąsiedzi” (USA), nie wspominając zresztą arcypolskiego w treści „Dniu świra”. A zatem: co zrobić z uciążliwymi sąsiadami? Czy da się z nimi skutecznie – i legalnie oczywiście – walczyć?

Polskie prawodawstwo przewiduje szereg uprawnień właścicieli lokali narażonych na uciążliwe zachowania sąsiadów. Dość powiedzieć, że w ostateczności… można nawet mieszkanie uciążliwego sąsiada zlicytować! Jak? Takie uprawnienie przewiduje atr. 16 ustawy o własności lokali, zgodnie z którym:

Jeżeli właściciel lokalu zalega długotrwale z zapłatą należnych od niego opłat lub wykracza w sposób rażący lub uporczywy przeciwko obowiązującemu porządkowi domowemu albo przez swoje niewłaściwe zachowanie czyni korzystanie z innych lokali lub nieruchomości wspólnej uciążliwym, wspólnota mieszkaniowa może w trybie procesu żądać sprzedaży lokalu w drodze licytacji na podstawie przepisów Kodeksu postępowania cywilnego o egzekucji z nieruchomości.

Mówiąc krótko: jeśli sąsiad w sposób rażący zakłóca spokój, można pójść do sądu po wyrok nakazujący sprzedaż felernego lokalu przez komornika sądowego. Aby to jednak nastąpiło, niezbędna jest jest uchwała właścicieli lokali wyrażająca zgodę na dokonanie tej czynności oraz udzielająca zarządowi pełnomocnictwa do wystąpienia z powództwem o dokonanie sprzedaży lokalu. Taka sytuacja to jednak ostateczność.

Bycie dobrym sąsiadem to nie prawo – to obowiązek

W pierwszej kolejności należy podjąć inne, mniej ostateczne kroki. Jeśli zawiodą grzeczne prośby (a my zachęcamy do takiego, polubownego załatwienia sprawy), można skorzystać z innych uprawnień przewidzianych w polskim prawie. Warto wiedzieć, że „bycie dobrym sąsiadem” to prawny obowiązek, a nie tylko oznaka dobrego wychowania. Jak zapisano w kodeksie cywilnym (art. 144):

Właściciel nieruchomości powinien przy wykonywaniu swego prawa powstrzymywać się od działań, które by zakłócały korzystanie z nieruchomości sąsiednich ponad przeciętną miarę, wynikającą ze społeczno-gospodarczego przeznaczenia nieruchomości i stosunków miejscowych.

Jeśli jednak sąsiad albo sam zachowuje się w sposób urągający zasadom współżycia społecznego, albo dopuszcza do tego (np. nie dbając o to, kto wynajmuje nieruchomość) – można być pozwany do sądu na podstawie art. 222 §2 kodeksu cywilnego o zaniechanie naruszeń. Jeśli to nie poskutkuje, a właściciel będzie ignorował sądowe orzeczenie zobowiązujące go do godnego zachowywania się – jest to przesłanką do pozbawienia go własności lokalu. I tylko lokalu – zapis o sprzedaży nieruchomości dotyczy wyłącznie nieruchomości lokalowych.

Jak jednak widać, z sąsiadami można legalnie walczyć, a perspektywa utraty nieruchomości może skutecznie zachęcić ich właścicieli do dbałości o ład i porządek. Szkoda tylko, że „wspólnota mieszkaniowa” to w wielu miejscach wyłącznie konstrukcja prawna, a nie rzeczywiste stowarzyszenie dobrych sąsiadów.

60 odpowiedzi na “Zamiast luksusowych apartamentów – burdele na wynajem. Co zrobić z uciążliwymi sąsiadkami?”

    • Zdjęcie się trochę kiepsko wykadrowało w naszym serwisie, bo w tle jest jeszcze osiedle domków jednorodzinnych, ale… Prosiłem wielokrotnie, żeby nie traktować tych grafik do tekstów tak dosłownie (a z drugiej strony ile razy można publikować zdjęcie umowy lub portfela). Wrzucilibyśmy zdjęcie Pani na łóżku, obrażaliby się miłośnicy wylegiwania. Grafiki w naszym serwisie mają być estetyczne i w umiarkowanym stopniu kojarzyć się z tematyką, nie doszukujmy się w tym drugiego dna.

      • Nie doszukuję się drugiego dna. Po prostu, korzystając z możliwości komentowania, wyraziłem swoją opinie, iż można było dobrać lepsze zdjęcie.

        • Muszę Cię zmartwić, ale większość czytelników Bezprawnika to kobiety (szczególnie w mediach społecznościowych), więc dominacja męskich torsów na grafikach tytułowych to tylko kwestia czasu :(

      • Zgadzam się. Ta Pani przedstawia wartość estetyczną. Jako miłośnik wylegiwania (co w mojej ocenie czyni mnie ekspertem) dodam, że dowolne zdjęcie z tą Panią nie byłoby obraźliwe.

    • Też uważam, że to trochę nie na miejscu, bo w dalszym ciągu wspieramy stereotyp, że pole dance to kluby nocne i prostytucja. Bardzo to przykre.

        • To, że kluby nocne korzystają z rur i panienki tam tańczą – nie robi z pole dance zajęcia tylko dla striptizerek i prostytutek.
          To tak jakby wyjść z założenia, że skoro w takim klubie nocnym podają kawę – wszyscy, którzy ją parze również poza klubami to alfonsi.

          To piękny i piekielnie ciężki sport i poważny kandydat ma olimpiadę (2 etap negocjacji IPSF z MKOL).

          • to ze cos jest wymagajace fizycznie nie czyni jeszcze z tego sportu. seks w pewnych pozycjach tez wymaga sprawnosci fizycznej czy gimnastycznej ale to nie zmienia faktu ze dziwka pozostaje dziwka.

            w moim wypadku wypicie kawy w kawiarni nie powoduje erekcji, natomiast pokaz tanca na rurce poza klubem nocnym owszem. i mimo ze nie robilem badan w tej materii to obstawiam ze podobnie jest u wiekszosci heteroseksualnych mezczyzn.

            super, nareszcie gimbusiary beda mogly na legalu przychodzic na wf w stringach i 12cm szpilkach.

  1. Witam. Zawsze mnie to ciekawiło. Jeśli dojdzie do sprzedaży mieszkania to lokator zostanie pozbawiony mieszkania ale dostaje kasę za sprzedaż mieszkania czy jak to jest?

    • Tak, kwota z licytacji – koszty komornika (ewent. koszty sądowe jeśli nie zostały wcześniej wniesione)

      • Wydaje mi się, że gdzieś czytałem, że owszem spółdzielnia może pozbawić lokalu ale musi się to odbyć jednogłośnie – czyli przy zgodzie wszystkich członków spółdzielni – czyli również rzeczonego właściciela lokalu – co z automatu staje sie nierealne. Czy ktoś może to potwierdzić?

  2. Codziennie, gdy rano wychodzę z psem, pod klatką mijam prostytutki czekające na taksówkę

    No po prostu straszna rzecz się panu z psem dzieje. 20k za metr wybulił, a tu jakieś panienki, co zamiast po bożemu do roboty na fabryce o 7 rano jechać, to do taksówek wsiadają.

    Libacje i burdy na klatce to ok, zrozumiałbym że problem, ale widzę że głównym problemem jest raczej zawód pań, a nie faktycznie jakaś uciążliwość dla lokatorów.

    • Podejrzewam że głównym problemem jest to że pan musi spłacać kredyt, a panie zarabiają więcej od niego… No i żyłka mu pulsuje jak o tym pomyśli.

    • zawodowi pan zazwyczaj towarzysza panowie z polswiatka. kwestia czasu kiedy jeden alfons bedzie chcial przejac teren drugiego – strzelaniny, demolka lokalu w srodku nocy, do tego pijani, czasem agresywni „klienci”.
      pan z psem jest troche sam sobie winien – kto kupuje mieszkanie po 20k za metr zeby w nim mieszkac? jak ktos ma tyle hajsiwa to buduje sobie dom na wypasie pod miastem (albo i w miescie), takie nieruchomosci to lokale typowo „inwestycyjne” – albo turystom na weekendy, albo paniom na godziny. to samo jest w sea tower w gdyni, podobne ceny i podobne przeznaczenie.

  3. Kiedyś mieszkaliśmy niedaleko takiego młodego imprezowicza – wystarczyło że wezwaliśmy 2-3 razy policję i się uspokoił. Teraz mieszkam w domu i takie problemy na szczęście mnie nie dotyczą

    • To proponuje zwrócić uwagę alfonsowi który płaci również policji. Później 2 wizyty kwadratowych panów i Kolega wzywający policję „się uspokoi „

  4. „albo dopuszcza do tego (np. nie dbając o to, kto wynajmuje nieruchomość)”

    Oj bardzo naciagana interpretacja. Nie dbanie o to komu sie wynajmuje lokal to nie jest dopuszczanie sie zachowania uragajacego wspolzycia spolecznego. Interpretacja bardzo naiwna. Nie mozna zmusic kogos do prowadzenia listy osob ktore wpuscil do swojego lokalu jesli prowadzi biznes. Tak samo nie mozna oczekiwac od wlascicieli parkingow zeby prowadzili spis osob wjezdzajacych na ich parking. Nie mozna i juz.

  5. „można nawet mieszkanie uciążliwego sąsiada zlicytować” – i znów mamy do czynienia z wiedzą czysto teoretyczną. Praktyka polskich sądów : 4-6 miesięcy nim sprawa trafi na wokandę, później 5-10 lat w sądzie I instancji i 1-2 lat w sądzie II instancji. W między czasie wartość nieruchomosci spadnie o min 30%. Pogratulować ! Tak wygląda tzw wymiar sprawiedliwości

  6. Proszę o natychmiastową zmianę grafiki krzywdząco łączącej cieżki sport z tytulowym burdelem. Nie wiem jak można było wpaść na tak poroniony pomysł powielania szkodliwych stereotypów kosztem pani ze zdjęcia i jeszcze mieć słowo „prawo” w tytule.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *