Zamówił drogie ubrania, w paczce był… worek na śmieci. Miał kuriera za świadka, ale policja nie chce mu pomóc w odzyskaniu pieniędzy

Zakupy Zbrodnia i kara dołącz do dyskusji (38) 05.12.2019
Zamówił drogie ubrania, w paczce był… worek na śmieci. Miał kuriera za świadka, ale policja nie chce mu pomóc w odzyskaniu pieniędzy

Udostępnij

Paweł Mering

Wyobraź sobie taką sytuację: zamawiasz towar i masz podejrzenia co do wiarygodności sprzedawcy. Paczka w końcu dociera, otwierasz ją razem z listonoszem. Przeczucie nie zawodzi, bo w środku w zasadzie nic nie ma, a coś być powinno. Wydawałoby się, że sytuacja w swym tragizmie jest pozytywna, bo przecież jest świadek, jest dowód, jest protokół. Czy możliwe jest wstrzymanie przelewu przy płatności za pobraniem? No cóż, de facto nie zawsze.

Wstrzymanie przelewu przy płatności za pobraniem

Pewien klient zamówił sobie — w ramach prowadzonej działalności gospodarczej — kilka produktów z dostawą do siedziby przedsiębiorstwa. Przeczuwał jednak, że kontrahent może być nielojalny, więc wybrał opcję odbioru za pobraniem. Przesyłka została opłacona, a następnie otwarta przy kurierze, a w środku — zgodnie z oczekiwaniami — znajdował się worek na śmieci. A miały być ekskluzywne ubrania.

Na miejscu sporządzony został protokół, a kurier przekazał jego kopię na pocztę. Oryginał protokołu został zabrany przez zamawiającego na policję, najpewniej w celu zgłoszenia przestępstwa z art. 286 Kodeksu karnego, czyli oszustwa.

Funkcjonariusz na specjalnym formularzu przyjął zawiadomienie, ujmując wszystkie niezbędne szczegóły. Bohater wpisu wziął kopię protokołu i udał się na pocztę w celu zamrożenia środków tak, aby nie trafiły one do oszusta.

Nie mamy pańskiego płaszcza […]

Niestety poczta nie spełniła prośby mężczyzny, bo w formularzu nie zawarto (jak gdyby) polecenia o wstrzymaniu środków, toteż nasz bohater czym prędzej wrócił na policję, aby uzupełnić dokument. Na miejscu okazało się, że prowadzący sprawę funkcjonariusz skończył służbę, a każdy inny policjant zasłaniał się brakiem kompetencji.

Wbrew pozorom sprawa jest dosyć zawiła i poważna, bo chodzi tutaj o niemałe pieniądze, a wydawałoby się, iż wstrzymanie transferu gotówki przez pocztę rozwiązałoby wszelkie problemy. Czy tak w ogóle można?

Na początek warto wyjaśnić, co się w sprawie stało. Po pierwsze, została zawarta umowa sprzedaży z dostawą towaru i płatnością przy odbiorze. Otwarcie przesyłki poprzedzono uiszczeniem zapłaty, toteż „machina” ruszyła i przelew rozpoczął podróż do sprzedawcy.

Po zapłacie okazało się, że przedmiot sprzedaży nijak się ma do tego, co znajdowało się w paczce, toteż sporządzony został protokół (dowód), a także zgłoszono podejrzenie popełnienia przestępstwa z art. 286 Kodeksu karnego.

Cofnięcie przelewu

Mając w ręku dowód uprawdopodobniający popełnienie przestępstwa oszustwa, jak poświadczenie zgłoszenia owego na policję, bohater wpisu udał się na pocztę w celu „zamrożenia środków”, czyli de facto wycofania przelewu, realizowanego przez — jak mniemam — Bank Pocztowy. Niestety, co trzeba zaznaczyć od razu, nie mógł tego zrobić samodzielnie, a nawet nie mógł tego uczynić policjant.

Artykuł  106a ustawy Prawo bankowe  reguluje możliwość wstrzymania przelewu. Ustęp 3a owego przepisu wprost stanowi, iż:

W przypadku powzięcia uzasadnionego podejrzenia, że zgromadzone na rachunku bankowym środki, w całości lub w części pochodzą lub mają związek z przestępstwem […] prokurator może, w drodze postanowienia, wstrzymać określoną transakcję lub dokonać blokady środków na rachunku bankowym

Warto podkreślić, że o wstrzymaniu przelewu postanawia prokurator, a nie policjant. Nie zmienia to faktu, że prokurator taki wniosek sporządzi po informacji od policji i to właśnie w tej jednostce należy szukać pomocy. Jeżeli bohater wpisu spotkał się z brakiem zrozumienia ze strony funkcjonariuszy, to ich działanie (a raczej zaniechanie) może wyrażać się nawet w przewinieniu dyscyplinarnym.