Nie zarabiamy aż tak kiepsko na tle krajów Europy Zachodniej, jeśli weźmiemy pod uwagę naszą siłę nabywczą

Finanse Gorące tematy Praca dołącz do dyskusji (132) 20.05.2018
Nie zarabiamy aż tak kiepsko na tle krajów Europy Zachodniej, jeśli weźmiemy pod uwagę naszą siłę nabywczą

Jakub Kralka

W Polsce lubimy cieszyć się tym, co osiągnęliśmy przez ostatnie trzy dekady (choć niestety nie wszyscy potrafią to docenić). Po latach okupacji komunistów wolnorynkowe reformy wprowadzone na tyle, na ile było to możliwe, pozwoliły rozpocząć marsz ku zasobności na poziomie Europy Zachodniej. Zarobki Polaków na tle Europy.

Warto maszerować dalej, nie warto zaczynać przejadania tego, co nam się udało osiągnąć, w połowie wyścigu – apelowałem do rządu po kolejnej fali zapowiedzi socjalistycznych reform.

Podczas porannej prasówki natrafiłem na Twitterze na bardzo ciekawą mapę, która określa relację średnich zarobków w danym państwie europejskim dostosowane do siły nabywczej. Innymi słowy – grafika uwzględnia ceny panujące w danych państwach (zapewne macie świadomość, że za granicą na przykład towary spożywcze kosztują więcej) i na ich podstawie zestawia ze sobą europejskie pensje. W kontekście podróżowania i zwiedzania nie są to może dane pomocne, ale trochę poprawiają humor w kontekście „nieznośnej lekkości bytu” i życia na co dzień w naszym kraju.

Zarobki Polaków na tle Europy

W Polsce, choć może trudno w to uwierzyć, zakupy wciąż są o wiele tańsze na zachodzie, a tym samym – choć nasze pensje mogą nie wyglądać okazale, kiedy przeliczamy je na Euro, możemy sobie pozwolić na to, by za nasze średnie pensje w złotówkach wydawać więcej. Niekoniecznie jest to specyfika naszego regionu, ponieważ wystarczy spojrzeć na kraje Europy Wschodniej, by uświadomić sobie w jak stosunkowo niezłej sytuacji jesteśmy.

Pomimo tego, że sąsiadujemy z grupą bardzo ubogich państw, w tym targaną wojną Ukrainą, Polacy nie mają prawa do narzekania na swoją sytuację finansową, jeśli tylko uwzględnimy naszą siłę nabywczą. Pod względem relacji wynagrodzenia do kosztów życia wypadamy na mniej więcej tym samym poziomie, co Belgowie. Znacznie lepiej, niż Czesi. W naszym bezpośrednim zasięgu są Hiszpanie, Włosi czy Brytyjczycy.  Dawno przegoniliśmy głęboko osadzone w Unii Europejskiej Portugalię i Grecję.

Oczywiście nie brakuje krytyków tego typu wykresów, spalmy ekonomię, zakażmy statystyki, bo nie wszystkim w Polsce żyje się dobrze (jakby we Francji wszystkim się żyło i nie było osób gorzej zarabiających). Grafika pokazuje jednak kilka bardzo cieszących tendencji. Szkoda tylko, że przemysł „konsumencki” nie jest mocniejszy, być może częściej moglibyśmy kupować towary rodzimych producentów zamiast musieć wykosztowywać się na te importowane.

132 odpowiedzi na “Nie zarabiamy aż tak kiepsko na tle krajów Europy Zachodniej, jeśli weźmiemy pod uwagę naszą siłę nabywczą”

  1. nie dziwi mnie zupełnie, że różnica w sile nabywczej przeciętnej pensji jest u nie aż tak duża jak wynika z prostego przeliczenia i porównania zarobków w funtach, euro czy innych walutach z zarobkami w z złotych. Najbardziej znanym na świecie porównaniem tego typu jest tzw. indeks McDonalds’a który pokazuje ile kanapek BigMac można kupić za przeciętną pensję w różnych krajach. Pierwszy raz jednak widzę aby te różnice były aż taki niewielkie, wydaje mi sie, że gdzieś jest błąd w metodologii, jeśli ten wykres jest prawdziwy to emigracja zarobkowa Polaków, no może poza pracą w Luksemburgu, dawno straciła sens i nie wiadomo dla czego Polacy wciąż kupują 12-letnie auta od obywateli z krajów, którzy faktycznie zarabiają minimalnie więcej niż oni…..

    • Intuicja i mnie mówi że coś z tymi wartościami jest nie tak. Ile miesięcy w danym kraju pracujemy na dom/samochód/dobre wakacje. Ile za jedną wypłatę kupimy jedzenia/wyjść do kina/paliwa itp…

      • Oj bardzo coś jest nie tak. Mam znajomych za granicą, co co kilka miesięcy jadą na zagraniczne wycieczki. A razem do szkoły chodziliśmy.

        • LOL, w zeszłym roku byłem w 18 krajach w Europie, gdzie jest sporo drożej niż np w Azji.
          Od Marca do Listopada, praktycznie każdy weekend, gdzieś wyjeżdżałem, w tym na 2 urlopy po 2 tygodnie.
          Z tą różnicą, że ja około 10 lat pracowałem na to, abym mógł tak robić.
          Wielu znajomych po skończeniu LO lub zawodówki, nic z sobą nie zrobiło.

        • Nooo, tylko, że parytet siły nabywczej nie ma sensu w przypadku wycieczek zagranicznych?

          – Niemiec zarabia u średnio 285% Polskiej pensji
          – Niemiec w Polsce, kupi 285% tego co Polak w Polsce
          – Niemiec w Polsce kupi 170% tego co u siebie w Niemczech
          – Niemiec u siebie kupi 160% tego co Polak w Polsce.

          Na tym Polega PPP – dopóki siedzisz w kraju, twój poziom życia nie jest dużo gorszy, bo masz taniej. Jak pojedziesz za granice, masz przerąbane.
          Europejczyk z zachodu czuje się w Polsce jak król – bo nie dość że jest bogatszy, to tu jest dużo taniej. Chcesz się tak poczuć jako Polak – zapraszamy na Ukrainę.

      • Musi gdzieś w tym wszystkim być jakiś wskaźnik, o którym zapominamy a który tak wpływa na te dane, że wydają nam się nie odzwierciedlać rzeczywistości.

        Strzelam, że być może np. ceny mieszkań i ziemi – które na zachodzie są dużo bardziej absurdalne niż u nas, lub edukacji, która w Polsce jest dość tania.

        • Tak, kluczowe są dwie rzeczy – ceny mieszkań i różnice między wynagrodzeniami. Wynajmuję mieszkanie w Dublinie, nowy blok, 2 sypialnie, niedaleko tramwaju, który w 20 minut jest w centrum – 2100 EUR, z prądem, gazem i kablówką z Internetem wychodzi ok. 2300 EUR miesięcznie. Można kupić podobne mieszkanie za ok. 500 tys. EUR. Przeciętne wynagrodzenie w Dublinie jest coś poniżej 2 tys. EUR na rękę. A i jeszcze przedszkole to trochę ponad 1000 EUR, jeśli ktoś ma dzieci i nie załapał się na wsparcie dla najbiedniejszych. Za to jeśli zamieszkasz w gorszej okolicy, albo znajdziesz tanie mieszkanie możesz zaoszczędzić kilkaset euro miesięcznie i jeździć na wakacje co kilka miesięcy.

        • Zgadzam się z Tobą, bo różnice są absurdalnie małe. Gdzieś jest błąd w metodologii liczenia.

      • Tutaj nie chodzi o to, że nie jesteśmy biedniejsi do Niemców, bo jesteśmy i to nieco ponad trzykrotnie, ale dzięki niższym cenom w Polsce, na co dzień żyjemy na podobnym poziomie.

        Różnica jest widoczna dopiero kiedy trzeba wyjechać za granicę i nasze pieniądze nagle mają trzykrotnie mniejszą siłę nabywczą, bo ceny są zachodnie. Albo kupujemy auto, które wszędzie kosztuje podobnie.

        • Tutaj nie chodzi o to, że nie jesteśmy biedniejsi do Niemców, bo
          jesteśmy i to nieco ponad trzykrotnie, ale dzięki niższym cenom w
          Polsce, na co dzień żyjemy na podobnym poziomie.

          Chyba wszyscy czytający ten artykuł mają tego świadomość…
          Tylko ciągle te różnice wydają się zaskakująco małe.
          Np. jedzenie na zachodzie wcale nie kosztuje 2x więcej tylko może o 10-20%.

    • Przeciętny mieszkaniec w kraju nad Wisła zarabia netto 3200, natomiast przeciętne zarobki wykorzystanego przez kapitalizm mieszkańca Tajwanu netto 2100, nic dziwnego tyle, że to jest 2100 dolarów.

      • pierwsze slysze ze przecietny mieszkaniec Tajwanu zarabia 2100 „dolcow”, drogie malolaty marzenia nprawde nic nie kosztuja

        • W Tajwanie wszystko jest tańsze niż w Polsce, tam za 2100 dolarów kupisz więcej niż za tą kwotę w Polsce.

          • Na Tajwanie. Jest to wyspa i dlatego na Tajwanie. Btw. Tajwan jest w Chinach (należy do Chin)

          • Nie należy, znam kilku Tajwanczyków. Przede wszystkim mają wolne media.
            Coś jak kraje bałtyckie, Rosja uznaje to za swoje, ale to niepodległe kraje.

        • 39 686 brutto dolarów rocznie. Tylko nie przeliczaj przez polskie podatki, tam jest przecież wyzysk kapitalistów z niskimi podatkami.

          Chłopie to może pora się przebudzic, świat to nie tylko bez wzrostu UE. Czasem warto się rozejrzeć wokół co się dzieje.

    • No mocno optymistyczne to wyliczenie i łatwo zauważyć tu parę uproszczeń. Po pierwsze każdy wie, że w Irlandii pensje są dużo niższe niż w GB a tu jest odwrotnie, wynika to prawdopodobnie z wzięcia prostej średniej zawyżanej przez spółki-słupy w tym raju podatkowym. Tak samo USA – te 3300$ to jest średnia ale może dla NYC i LA, reszta kraju to może połowa tego realnie. Widać że dla Polski średnia policzona jest na zasadzie: średnia krajowa netto, czyli teraz koło 3500 zł x 2 jako przelicznik siły nabywczej. To się sprawdza może w wypadku zakupu nieruchomości które są faktycznie nawet do 2x tańsze niż średnio na Zachodzie, do kosztów żywności i utrzymania mieszkania. Ale jak brać pod uwagę koszty wakacji, samochodów nawet używanych i np. elektroniki to już ceny są wszędzie takie same i przelicznik x2 jest nieuprawniony. Ale jedno to pokazuje: jak ktoś ma średnio płatną pracę, nie potrzebuje za dużo gadżetów ani samochodu, nie jeździ za bardzo na wakacje to spokojnie może żyć w kraju na takim poziomie jak przeciętnie zarabiający Anglik czy Włoch, a i na własne mieszkanie szybciej zarobi. Tak mniej więcej trzeba czytać tę mapę.

  2. „zapewne macie świadomość, że za granicą na przykład towary spożywcze kosztują więcej”

    Kiedy autor był za granicą ostatnio? Np. w Niemczech, gdzie ceny w sklepach są NIŻSZE niż w Polsce (żywność, odzież, kosmetyki)? Proszę nam darować takie frazesy jak wyżej, bo mamy świadomość i umiemy liczyć.

    • Mów za siebie. W Londynie żarcie jest około 2x droższe niż w Polsce, jeśli weźmiemy pod uwagę identyczne produkty.

    • nie opowiadaj bzdur cieciu ze zarcie jest tansze w Niemczech, tak zarcie moze byc tansze w Niemczech ale tylko wtedy gdy bedziesz wpierda.. najtansza martadelle czy wurst z Lidla za 0,89 €,

      • Ostatnio było jakieś porównanie koszyka produktów spożywczych i, ku mojemu zdziwieniu, wyszło że rzeczywiście ceny spożywki w bodajże Lidlu są porównywalne :O

    • Bzdura, ze żarcie w Niemczech jest tansze. Pojedyncze produkty da się znaleźć taniej, ale całościowo jest dużo drożej.

    • Ceny to jedno. Inna sprawa, to JAKOŚĆ produktów spożywczych tu i na Zachodzie: np. ciasteczka tej samej marki, tylko że u nas produkowane z tanimi zamiennikami (olej palmowy zamiast masła)

  3. Takie porównanie nie ma sensu z prostego powodu. Cena ziemniaków czy mieszkania jest tylko częścią życia. Ważne, ile po opłaceniu podstawowych potrzeb zostaje. A luksusy typu telefon, samochód czy wakacje zagraniczne kosztują już wszędzie tyle samo.

  4. Infografika z reddita dowodem na zasobność i świetne warunki życia zwykłych Polaków, hmmm…

    Jakieś inne źródła? Po w klepaniu adresu z obrazka, pierwszy komentarz zaczyna się od:
    „I just found this map and came here to say this is completely misleading[…]”
    :)

  5. Też widziałem tę mapę na Reddicie. Czy to nie jest tak, że Polska tutaj nie została poprawnie policzona? Pamiętam, że na Reddicie widziałem komentarze które zwracały na to uwagę.

    Ale nawet jeśli u nas jest teraz np. 1900 to i tak w ciągu 5 lat będziemy gonić inne kraje pod tym względem. Żeby tylko rząd nie stawiał tak bardzo na socjal i inwestowano w innowacyjność. Największą zaletą Polaków moim zdaniem jest ich pracowitość i solidność.
    Szkoda, że ogromna ilość naszych firm została przejęta przez zachodni kapitał. Gdy widzę w Niemczech do jakich sklepów mogę pójść to widzę Lidla, Edekę, Aldi, Kaufland, Sky itd. Chyba wszystko niemieckie. Niemcy są mądrzy pod względem patriotyzmu gospodarczego. Polacy pod tym względem muszą się jeszcze sporo nauczyć + wyzbyć się kompleksów i śmiało konkurować.

    • Przecież GUS liczy średnią krajową tylko z najlepiej prosperujących państwowych przedsiębiorstw i nie bierze żadnych prywatnych firm pod uwagę w swoich zestawieniach statystycznych. Jakby brał wszystkie firmy do zestawień to średnia krajowa była by o połowę mniejsza i ta kwota na mapie w terytorium Polski też. Czyli nie odbiegali byśmy od Litwy, Łotwyczy, Estonii. A że przez to każdy kto ma firmę płaci 2x większe składki na ZUS i rząd może się pochwalić jak to duże pensje są w Polsce na takich grafikach. To się po prostu rządowi opłaca i utrzymuje taki stan rzeczy. A pewnie mało kto o tym wie co GUS robi.

      • Pytanie tylko czy Polska jest jedynym krajem w europie w którym stosuje się taką metodę podliczania statystyk? Wątpię.

        Z pewnością gdyby wszystkie kraje liczyły całość na dokładnie tych samych zasadach, to wyniki wyglądałyby inaczej ale jak bardzo i w którym kierunku by to poszło? Tego nie wiemy – póki co.

  6. Autor zapomniał o tym że tą mityczną średnią krajową zawyżają dobrze opłacane zawody. Połowa Polaków może o niej pomarzyć.

      • jedna z nielicznych konkretnych odpowiedzi, malolaty mysla ze na zachodzie wszyscy zarabiaja dobra pensje a tak niestety nie jest

    • Połowa Polaków boi się wsiąść sprawy w swoje ręce i narzeka zamiast zmienić pracę otoczenie cokolwiek co mogłoby im poprawić życie

      • Mówi się „wziąć”, ale poza tym się zgodzę. Trzeba inwestować w siebie z własnej inicjatywy a nie dlatego, że wypada iść na studia, więc magister z turystyki i rekreacji czy politologii uprawnia do 10k na rękę. Otóż nie.

        • Wystarczy 4-5K. A tak pracodawcy rzucają pracownikom „płacowe koła ratunkowe” w wysokości 1500-2500 co miesiąc, które się topią, ale pozwalają jakoś utrzymać się na powierzchni do nast. miesiąca. Ale już na poskoczenie wyżej nerek nie pozwalają. Zanim zaczniesz kogoś jechać za to że ma wymagania płacowe rzędu 10k, najpierw sprawdź o ile wzrastają co roku ceny towarów i usług a jak rosną płace. Owszem zdarza się, że coś tanieje, ale to kropla w morzu.

          • Zanim zacznę „kogoś jechać”, że chce zarabiać 10k? A gdzie ja to zasugerowałem? Wręcz przeciwnie.

    • Jeśli już to około 70%, może o niej pomarzyć.
      Średnia to nie mediana, ale nic dziwnego, że tego nie wiesz. :D

      Na dodatek tak jest w większości krajów UE, powyżej średniej zawsze zarabia około 30%

  7. No ciekawe, jeszcze ze 2-3 miesiące temu czytałem na SpidersWebie wyliczenie, ile trzeba pracować (tzn. odkładać z wolnych środków po wydatkach na życie) na iPhone X w Polsce (chyba kilkanaście miesięcy) a na zachodzie (2 tygodnie czy ileś).

    Akurat po Kralce spodziewałem się trochę więcej merytoryki po tego typu artykule.

    • Porównywanie jednego produktu jest bez sensu. Żeby wynik miał sens, trzeba stworzyć koszyk który obejmie identyczne produkty: litr mleka, bilet autobusowy, metr kwadratowy zwykłego mieszkania, żarówka o jednakowych parametrach etc.

  8. codzienne wydatki nie są takie złe, ale jakakolwiek elektronika u nas jest w przeliczeniu droższa, niż w strefie euro… a w porównaniu do pensji to w ogóle jakiś żart

    • Zakup Golfa za np. 85 tys. zł dla nauczyciela czy montera mebli czy innego przeciętnego człowieka który zarabia np. 1900-2200 zł bo tyle realnie zarabiają na rączkę Polacy, po opłacenia kredytu mieszkaniowego, kosztów życia to przedsięwzięcie równei karkołomne co zakup przez ich zachodnich odpowiedników Lambo. I infografika tego nie zmieni. Zarobki typu 3 tys + to nie średnia to pobożne życzenie ale fakt, że idzie coraz lepiej

      • Nawet zarabiając te mityczne 3k zł netto, chcąc kupić nowy samochód klasy B lub C, który kosztuję powiedzmy 50-60k zl. Oszczędzasz przez 18 miesięcy mieszkając w kartonie, pijąc wodę z kałuży i odżywiając się słońcem.
        W Niemczech takie auto można mieć za ok 15k euro (nie mówię o najbiedniejszych wersjach, takich powiedzmy średnich, z paroma bajerami ale też nie tych najbardziej wypasionych),zarabiając 3k euro netto potrzebujesz na to samo 5 miesięcy, ponad 3 razy krócej. To co tu w ogóle porównywać? Nie mam danych statystycznych, ale po moim doświadczeniu to na takim otomoto czy allegro z 50% samochodów są z Niemiec, Francji, Austrii.

      • Idzie ale to jeszcze zajmie 20 lat. I raczej nasze dzieci z tego skorzystają. Niestety musimy dodać ze będą One wtedy tez niewolnikami podatków, zakazów, nakazów etc

  9. Jezuuus glopszej gadaniny dawno. Nie czytałem a więc na wstępie na rękę w uni Europejskiej i Polsce to jakieś nieporozumienie hahaha w Polsce zarobki w klasie 1600 euro to Marzenie milionów jesteśmy dalej w dupie bo mamy zerowa walutę gówno warta zarabiamy w złotówkach i mamy takie same możliwości jak Hiszpan czy Irlandczyk jezuuussss no kosmos takie same ceny są w Irlandii jak w polskim Tesco średnio 2800 euro w Irlandii w Polsce 5 tys złotych gdzie ten wykres się zgadza i komu … Jezuuus glopity na Maxa

  10. Panie Jakubie Kralko, proszę podciągnąć się z ekonomii, bo te bzdury, to poziom niżej ucznia liceum. Na załączonej mapie mamy widoczne określenie: PPP, czyli PRODUKT per capita. A po polskiemu: jaką wartość wypracował pracownik, wypracował nie ejst równoznaczne z zarobił. Dane, które Pan na mapce miał upoważniają najwyżej do twierdzenia, że parcownik w RP jest dla pracodawcy prawie tak samo opłacany jak ten we Włoszech lub Hiszpanii. Wnioskowanie jednak na podstawie ppp o zarobkach, to dowód nieuctwa.

    • Panie Jakubie Kralko, proszę podciągnąć się z ekonomii, bo te bzdury, to poziom niżej ucznia liceum. Na załączonej mapie mamy widoczne określenie: PPP, czyli PRODUKT per capita

      Gościu zmiażdżyłeś :DDDDDDDD

    • Uwielbiam jak takie „nieuki” jak dedew same się orają. Ubliża innym od nieuków, ekonomii by chciał innych uczyć a nie zna pojęcia PPP buahahaha…

  11. W Polsce jest tanio bo spadły ceny lokomotyw i to równoważy wzrost cen masła i jajek.

  12. Dramat i chyba kpina z rodaków. Nie wiem może to jest jak zwykle w wrzeszczących tytułach jakaś średnia wyciągnięta z zarobków 35,000 i 1470 zł. Pracuję w firmie, która jest wciąż (przez między innymi Bezprawnik) stawiana jako wzór i przykład dobrych zarobków. Pracuję w pełnym wymiarze godzin na umowie o pracę. Moja podstawa to 2300. jeśli wpadnie premia to jakieś 2600. Kawalereczka do wynajęcia (Bo nie buduje się mieszkań pod wynajem dla normalnych ludzi, albo deweloperka za 200,000 i kredyt na 35 lat albo socjale, na które żaden pracujący człowiek się nie załapuje bo są dla niepracującego marginesu aby miał co roz**alać) uznana za tanią w moim mieście to 900zł czynszu i około 400zł. za media i rachunki. To już 1300. Bilet okresowy na 30 dni (wychodzi taniej niż jednorazowe) to 94zł. to już 1400. Na tak zwane życie zostaje 300zł. Ale ekstra, co? słowo daję Niemcy zaczynają już nam zazdrościć.

    • Zmień pracę na lepiej płatną, jak nie możesz to pretensje kieruj do siebie.
      Jak na krajowe warunki zarabiam bardzo dobrze (top 10%), na zachodzie zarabiałbym jeszcze lepiej, ale przy kosztach tam panujących, miałbym praktycznie tyle samo.

      • Jak ktoś kto jest obecnie ekonomistą i chciałby być lekarzem (bądź wykonywać inny specjalistyczny dobrze płatny zawód) a ma np. 45 lat? Jakieś porady w kwestii zmiany pracy? Ma zacząć studiować medycynę czy jaki ch…? Tu nie chodzi o to, że ktoś słabo zarabia tylko chodzi o to, żeby np kasjerka w markecie w Polsce zarabiała tyle ile kasjerka w markecie w Niemczech czy UK, żeby ktoś kto pracuje w Polsce na zmywaku zarabiał tyle ile w UK. Chodzi o godną płacę a nie o zarabianie milionów. Ale jak się okazuje nie tylko wszyscy nie mogą byc milionerami ale nawet nie mogą godnie zarabiać, jak w normalnym kraju.

        • Można zmienić zawód, np na zbliżony. Znam osobę która została prawnikiem w wieku 45 lat. I przez 20 super sobie radziła i dalej radzi, bo nie chcą aby szła na emeryturę.
          Ale to trzeba chcieć coś z sobą zrobić.
          Co do zarobków z DE albo UK szczególnie dla kasjerek, w PL to nie ma szans. Szczególnie przy aktualnym wzmożeniu narodowo-socjalistycznym.
          Zaraz będzie trzeba ciąć emerytury jak w Grecji, a nie zbliżać się do Zachodu.

  13. Tu raczej nie chodzi o elektronikę czy samochody które u nas tyle samo kosztują co na zachodzie ale o zwyczajne codzienne zakupy a z tym to fakt u nas drogie paliwo na Czechach jest jeszcze droższe, zakupy spożywcze u czeskich sąsiadów są raczej nieopłacalne nawet alkohol bo drożej a nie wydaje mi się żeby oni mieli wyższe pensje niż my, mają za to dużo tańsze mieszkania i domy

  14. Warto by to jeszcze złożyć z różnicą między przeciętnym wynagrodzeniem a medianą i dominantą. Okazałoby się, czy te drugie wartości, policzone siłą nabywczą, nie sytuują nas bliżej Czech, może nawet Słowacji. W kilku największych miastach Polski, żyje się, jak przeciętnie w U, ale cała reszta kraju, a zwłaszcza wschodnia część, jest zdecydowanie biedniejsza.
    Gdzieś się te frustracje rodzą. Gdzieś partie populistyczne, socjalne zyskują wyborców, którzy widzą jak wygląda ich portfel, a co widać w „TV z Warszawy”.
    Domyślam się, że W państwach Europy zachodniej, te różnice są mniejsze – gdzieś widziałem mapę „bogactwa” UE w ujęciu regionów i o ile nasze duże ośrodki miejskie, niektóre regiony wręcz, wpisywały się w średnią, tak Warmińsko Mazurskie, spora część Mazowsza poza Warszawą, Podkarpackie lądowały dużo za najuboższymi regionami Portugalii, Grecji.

    Myślę, że to poczucie rozwarstwienia, nie jest powodowane przez same niskie dochody, ale przez kontrast. Tu niestety Polska wygląda wciąż jak po zaborach.

  15. Co za bzdury na tym wykresie. Średnia pensja w Polsce porównywalna z krajami Beneluxu, Wielkiej Brytanii i Hiszpanii, oraz o wiele wyższa niż w Czechach, Słowacji i w Portugalii? Oczywiście zaraz Greg będzie mnie uświadamiał że się mylę i wyzywał od małolatów.

  16. Nie wierzę w to co czytam. Naprawdę autor uważa, że jesteśmy tak blisko Niemców jeśli chodzi o poziom życia? A ceny w Niemczech? Wystarczy sobie ściągnąć gazetkę z Lidla, media markt i broszurę z salonu samochodowego żeby w prosty sposób podważyć cały ten artykuł

  17. Brak realnego źródła, brak informacji jakiego roku dotyczą dane. Trochę to mało profesjonalne i wiarygodne. Wydawałoby się, że od profesjonalnego serwisu, za który chcecie uchodzić, można oczekiwać trochę więcej. Jeśli nie będziecie weryfikować informacji, jakie podajecie, to czy się różnicie od przypadkowo udostępnianych newsów na fb?! I nie piszę tego złośliwie – sam chciałbym mieć pewność, że jeśli wchodzę na portal, który śledzę na bieżąco to podają wiarygodne informacje, których nie muszę sam już weryfikować…

  18. „W Polsce, choć może trudno w to uwierzyć, zakupy wciąż są o wiele tańsze na zachodzie”
    A dokładnie jakie artykuły są tak tańsze ? Może być porównanie z UK lub Niemcami.

    Ta mapka jest absurdalna, ale każdy „dowód” jest dobry jako argument ?

  19. Pracuję w Niemczech i Jest to PIEPRZONA PROPAGANDA I OSZUSTWO !!! Wiele artykułów w marketach np.: czekolada, orzechy alkohol jest od 20 do 30 % tańsze niż w Polsce !

  20. Wszystko fajnie, pięknie ale dlaczego nikt nie uwzględnił tego, że np. W Anglii za tydzien pracy można kupić np. Nowego xboxa one x a w polsce myślę, że miesiąc z czego pewnie by się kupiło a nie jadło nic. Więc takie porównanie jest o kant tyłka potłuc. Niestety, u nas życie i wszystko jest droższe niż na zachodzie i zarobki nie są adekwatne do cen. Jesli nie zarabiamy tak kiepsko, dlaczego nadal kupujemy auta z zachodu ? Ludzie biorą na wszystko prawie kredyty ?

    • Bez podanej metodologii (branych pod uwage produktow, sposobu normalizacji cen i stopy wymiany walut) ten obrazek jest ciezko ocenic.

      • Tutaj się zgadzam. Ale tak czy siak dla mnie pan Kralka popłynął ( zresztą jak nie pierwszy raz ).

        • Wystarczy, ze min. wzieto pod uwage ceny mieszkan i juz statystyka sie poprawia na korzysc Polski. Zwlaszcza w stosunku do UK, od ktorego wyzsze ceny nieruchomosci ma tylko Monako. A od Polski 24 kraje z Europy.

  21. Laptop Acer w amerykańskim BestBuy kosztuje 600 USD – dokładnie ten sam model w polskim X-Kom kosztuje równowartość 915 USD. X-Kom to tani jeśli nie najtańszy sklep w Polsce. Program komputerowy Corel Draw Amerykanina kosztuje 500 USD, Polak musi za to samo zapłacić równowartość 770 USD. Trochę to burzy świetlany obraz siły nabywczej naszych pensji w stosunku do amerykańskich.

  22. Masakra!
    Tylu ekspertów w komentarzach, a mało kto ma minimalne pojęcie o sile nabywczej. I jeszcze teksty w stylu: bo w niemieckim Lidlu ciastka były tańsze :D
    Licząc siłę nabywczą bierze się pod uwagę i jedzenie, i samochody, i wiele innych! Dokładnie jak z inflacją. Setki gospodarstw domowych spisuje swoje rachunki i wydatki, a dopiero na tej podstawie wyliczany jest wzrost cen.

  23. Że niby sobie możemy kupić więcej niż Czech i prawie tyle co Belg? :-D
    Dawno takiego farmazonu nie widziałem. Bywałem wiele razy w krajach Zachodniej i Północnej Europy i ceny tam, nie są aż tak straszne. Żyjąc oszczędnie, da się odkładać 2/3 lub 3/4 wynagrodzenia, co w Polsce jest niemożliwe, przy pensji 2000pln netto.
    Przede wszystkim ceny podstawowych i niezbędnych rzeczy takich jak: wynajem/kupno nieruchomości oraz jedzenie, benzyna i RTV AGD są u nas drogie w stosunku do zarobków .
    Bez: fryzjera, taxówek i knajp – można się obejść a do dentysty można latać do kraju.
    PS: Wolę puszkę tuńczyka po 3zł w norweskim supermarkecie, niż tańszy kurs tańca w Polsce.

    • Wydaje mi sie ze ceny nieruchomosci skrzywily statystyke. Co z tego, ze gdzies mozna taniej sie nazrec czy taniej kupic elektronike jesli o posiadaniu wlasnego lokum mozna tylko pomarzyc?

      • Wynajem mieszkania lub pokoju w np w Norwegii jest tylko 30-50% droższy niż w Polsce a kupno mieszkania jest 2,5-3 X droższe…za to zarobki są 5, 5,5 raza większe.
        Więc sobie policz już sam.
        Podobnie jest np w Holandii czy Niemczech(zwłaszcza wschodnich).
        Wynajem mieszkania lub koszt kredytu stanowi dużo mniejszy % twojej pensji niż w Polsce.
        Poza tym możesz odkładać gotówę i kupić sobie mieszkanie w Polsce bez kredytu, przyda się po powrocie jak już będziesz zarobiony$$$.

        • Liczylem i nie zgadza mi sie z tym co na tej grafice. Dlatego bez wiekszej ilosci info jak to bylo liczone to jest to tylko nic nie znaczacy kolorowy obrazek. Jednak Polska ma nizsze ceny paliwa, zywnosci, alkoholu, papierosow, nieruchomosci czy najmu wiec cos w tym jest.

  24. Pytanie co mądrego należy zrobić z tymi pieniędzmi. Dla mnie liczą się jasne zasady dlatego postawiłam na getin bank. Oni nie bawią się w żadne kruczki.

  25. no jeszcze parę lat temu w Polsce było taniej teraz to juz iluzja Paliwo na poziomie Austrii większość art. spożywczych też ,chemia nie wiem ale sądzę ze podobnie.. Za godzinę pracy w Polsce mój szwagier kupuje prawie 3 litry a ja w Austrii 10 I w kraju jest pięknie ale żyć się nie da

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *