W jakich miejscach trzeba będzie zasłaniać nos i usta od 16 kwietnia? Przepisy prawa nie definiują wprost, czym jest miejsce publiczne

Prawo dołącz do dyskusji (408) 10.04.2020
W jakich miejscach trzeba będzie zasłaniać nos i usta od 16 kwietnia? Przepisy prawa nie definiują wprost, czym jest miejsce publiczne

Edyta Wara-Wąsowska

Na wczorajszej konferencji minister Szumowski potwierdził, że wkrótce obowiązkowe stanie się zasłanianie ust i nosa w miejscu publicznym. Jak właściwie to rozumieć i czym w takim razie – według prawa – jest miejsce publiczne?

Zasłanianie ust i nosa w miejscu publicznym. Czyli jakim?

Ze słów ministra Szumowskiego, które padły na wczorajszej konferencji prasowej dotyczącej przedłużenia ograniczeń w przemieszczaniu się, wynika że od 16 kwietnia 2020 r. Polacy mają obowiązek zasłaniania ust i nosa w miejscu publicznym.

Jak uspokajał minister, nie jest to równoznaczne z obowiązkiem noszenia maseczki. Równie dobrze można nałożyć na twarz szalik czy chustę – lub po prostu jakikolwiek kawałek materiału, który zakryje usta i nos.

Co jednak należy rozumieć przez miejsce publiczne?

Miejsce publiczne: problem z definicją

Ciężko znaleźć definicję miejsca publicznego wyrażoną wprost – w przepisach znajdziemy jedynie definicję budynku użyteczności publicznej. Zgodnie z rozporządzeniem ministra infrastruktury z 12 kwietnia 2002 r. w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie, takimi budynkami są:

  • budynki administracji publicznej,
  • wymiaru sprawiedliwości,
  • budynki kultury (zarówno ośrodki kultury jak i np. teatry),
  • kultu religijnego,
  • oświaty i szkolnictwa wyższego,
  • opieki zdrowotnej, społecznej i socjalnej,
  • obsługi bankowej,
  • handlu i gastronomii,
  • budynki z punktami usługowymi,
  • budynki związane z turystyką lub sportem,
  • budynki obsługi pasażerów (zarówno w ruchu drogowym jak i kolejowym czy lotniczym, a zatem dworce, lotniska itd.),
  • budynek poczty lub telekomunikacji,
  • inny budynek, który służy do wykonywania podobnych funkcji, ale jest ogólnodostępny.

Nie ma jednak wątpliwości, że „miejsce publiczne” jest znacznie szerszym pojęciem. Z tego względu lepszym pomysłem jest sięgnięcie do orzecznictwa – zwłaszcza Naczelnego Sądu Administracyjnego i Trybunału Konstytucyjnego.

Miejsce publiczne? Miejsce dostępne dla nieograniczonego kręgu podmiotów

Z wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 12 lutego 2015 r. (sygn. SK 70/13) wynika, że miejsce publiczne to „miejsce dostępne dla nieograniczonego kręgu podmiotów”. Dodatkowo z tego samego wyroku wynika, że nie ma znaczenia, czy w miejscu publicznym ktokolwiek przebywa – równie dobrze może nie być tam nikogo, by nadal miejsce zachowywało publiczny charakter. Z kolei z wyroku TK z dnia 21 września 2015 r. (sygn. K 28/13) możemy się dowiedzieć, że do miejsc publicznych należą np. ulica, plac, park, sklep czy jakikolwiek inny obiekt użyteczności publicznej.

Podobnie miejsce publiczne należy pojmować według Naczelnego Sądu Administracyjnego – czyli jako miejsce, z którego korzysta nieokreślona liczba niezidentyfikowanych osób. Tym samym będą to właściwie wszystkie tereny zielone (nie będące terenami prywatnymi), ale i ulice, place, bulwary itd., a także wspomniane budynki użyteczności publicznej.

Zasłanianie ust i nosa w miejscu publicznym ma zostać wdrożone od 16 kwietnia. Na razie nie wiadomo na jak długo.

408 odpowiedzi na “W jakich miejscach trzeba będzie zasłaniać nos i usta od 16 kwietnia? Przepisy prawa nie definiują wprost, czym jest miejsce publiczne”

    • Zwykłych maseczek (bez atestów i filtrów) nie brakuje, są dostępne w sklepach. W chwili obecnej znacznie gorsza jest sytuacja z rękawiczkami lateksowymi i nitrylowymi.

    • Nie masz racji. Maseczki znajdziesz w większości aptek np. Ale też łatwo sam możesz zrobić. Poszukaj na YT.
      Ale myślisz że czemu rząd wprowadza od czwartku? Dla tych co nie szukali.
      Bo wtedy maseczki trafia do sprzedaży na poczcie Polskiej. Jedyne 50 zł za 5 sztuk gównianej bawełny z gumkami!
      Kroić frajerów nawet nasz (nie)rząd potrafi.

  1. I naprawdę takie szaliki i inne skrawki materiału powstrzymają wirusa? Noszone przez kilka tygodni bez prania i dezynfekowania, bo poziom inteligencji przeciętnego suwerena pozwala wątpić, że o tym pomyśli?

      • Ale przecież ten nakaz jest po to, aby ograniczyć rozsiewanie wirusa przez bezobjawowców, a ci nie plują.

      • Akurat maseczki chirurgiczne i lepsza antysmogowe chronią przed wirusami, gdyż lepsze filtry potrafią skutecznie blokować nawet cząstki wielkości 0,1um, przy czym wirusy są zazwyczaj trochę większe. :) Oczywiście nie dadzą one 100% ochrony.
        No ale nie oszukujmy się. Te bawełniane szyte masowo, nic nie dają. Tak samo jak nie za wiele dają nawet najlepsze filtry po dłuższym czasie noszenia. A w sklepach teraz dostać porządne filtry za normalną cenę, jest nie do wykonania.

          • Wiem, że jest mniejszy. Ale nie mogę znaleźć żadnych naukowych danych z filtrowania cząstek tej wielkości. Jednak idąc za przykładem, skoro 0,5um jest filtrowane w 99% to można zakładać, że 0,3um może być filtrowane np. w 50%, co już przy takim luźnym założeniu daje jakąś ochronę. :)

          • Chociaż znalazłem info od producenta masek(żeby go nie reklamować, to wykasuję nazwę) „Maski …… przeszły testy certyfikacyjne na zgodność z normą EN-149, w trakcie których sprawdzono zdolności filtracyjne masek dla cząsteczek o rozmiarach od 0,02 mikrometra do 2 mikrometrów z medianą 0,6 mikrometra. ”
            „Wielkość Koronowirusa (Corona Virus) to ok 0,1 mikrometra. Nie prowadzi się w ramach procedury certyfikacyjnej badań , które dowodzą skuteczności filtracji wirusów i bakterii, należy jednak wziąć pod uwagę, iż maski wyposażone w filtry z warstwą Hepa Type (CE HT 250, Sportowe lub kombinacyjne) mają zdolność ich wyłapywania z określonym prawdopodobieństwem wynikającym z klasy ochrony. Odpowiednio klasy ochrony:
            FFP1 – zapewnia min. 80% ochrony
            FFP2 – min 94% ochrony,
            FFP3 – min. 99% ochrony.”
            Czyli kasuję ostatni swój post i zostawiam ten jako odpowiedź. :) Tym samym podtrzymuję, że nawet oficjalnie lepsze maski antysmogowe, jak i maseczki lekarskie całkiem mocno chronią.
            I wciąż podtrzymuję, że na rynku to rzadkość, a sam chociaż mam taką maskę to jej nie noszę(bardziej miałem ją na zanieczyszczenie powietrza) bo to totalny przerost formy nad treścią, kiedy nie przebywa się w bardzo podatnym na zarażenia środowisku, jak np. szpital.

        • FFP3 Ochrona przed stałymi i płynnymi pyłami, które są szkodliwe dla zdrowia, dymem i cząsteczkami aerozolu

          Ta
          klasa ochrony filtruje cząsteczki substancji rakotwórczych i
          radioaktywnych oraz chorobotwórcze, takie jak wirusy, bakterie i
          zarodniki grzybów

          Całkowity przeciek wewnętrzny nie może przekroczyć 5%

          Wartość graniczna narażenia w miejscu pracy nie może być przekroczona więcej niż 30-krotnie.

          Maski
          ochrony dróg oddechowych FFP3 zapewniają najwyższy stopień ochrony dróg
          oddechowych przed zanieczyszczeniami. Przy całkowitym przecieku
          wewnętrznym wynoszącym najwyżej 5% i wymaganej ochronie przed
          cząsteczkami o wielkości do 0,6 μm na poziomie co najmniej 99% są one w
          stanie filtrować cząsteczki toksyczne, rakotwórcze i radioaktywne. Te
          maski ochrony dróg oddechowych nadają się do stosowania w środowiskach
          pracy, w których wartość graniczna narażenia w miejscu pracy może być
          przekroczona nawet 30-krotnie w stosunku do wartości właściwej dla danej
          branży. Dlatego używa się ich na przykład w przemyśle chemicznym.

  2. Przecież sam minister zdrowia mówił, że maski powinny nosić osoby chore! Mówił tak kilka tygodni temu. Dlaczego nagle zmienił zdanie? Dlaczego rząd nie mówi ile z tych osób które są chore to te sprowadzone z zagranicy?

  3. Szkoda tylko że nikt ci się nie przytula na 5 cm żeby ci kichnąć.
    Po drugie, większość tu pokazanych maseczek jest jednowarstwowa – te oczywiście są najgorszej jakości.

  4. Bezprawnik, dlaczego wprowadzacie w błąd? Celowo czy z zaniechania? W rozporządzeniu nie ma mowy o miejscach publicznych tylko o przestrzeni poza miejscem zamieszkania a to różnica.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *