Bloger który ujawnił, co się dzieje w C. H. Ptak musiał uciec z kraju

Gorące tematy Podatki Zakupy dołącz do dyskusji (112) 22.02.2018
Bloger który ujawnił, co się dzieje w C. H. Ptak musiał uciec z kraju

Udostępnij

Mateusz Madejski

O blogerze, który ujawnił nieuczciwe praktyki w największym centrum handlowym w kraju, pisaliśmy sporo w ostatnich dniach na Bezprawniku. W centrum ruszyły kontrole skarbowe, ale dla samego sygnalisty historia wcale nie skończyła się dobrze. Bloger z C.H. Ptak wyjechał z kraju i boi się wracać. 

Bloger z C.H. Ptak uciekł z kraju

– Kilka osób obiecało, że zrzuci się na „nagrodę” i napisze do administratorów serwera, aby udostępnił moje dane osobowe – ujawnił bloger – póki co ciągle anonimowy – w rozmowie z serwisem Money.pl.

Temu samemu serwisowi zdradził, że dostaje pogróżki, o wyzwiskach nawet nie wspominając.

Obecnie moje pojawienie się gdziekolwiek w Polsce jest niemożliwe. Otrzymuję dziesiątki wiadomości, także od służb państwowych z propozycją spotkania i omówienia tego, o czym napisałem – twierdzi były pracownik C.H. Ptak oraz bloger i sygnalista.

Bloger z C.H. Ptak: zostałem wykorzystany

W rozmowie z serwisem, sygnalista zastanawia się, czemu żaden „rekin biznesu” publicznie nie wystąpił i nie zaprzeczył jego informacjom. O jakiego „rekina” mu chodzi, nietrudno się domyślić. W końcu właściciel centrum, Antoni Ptak, jest uznawany za jednego z najbogatszych polskich przedsiębiorców. Skoro takiego wystąpienia nie było, to bloger uznaje to niejako za przyznanie się do winy.

Inaczej uznają jednak przedstawiciele firmy. Również w oświadczeniu dla Money, Nina Ryszka, członek rady nadzorczej Ptak S.A. powiedziała;

Jeśli to jakiś sfrustrowany pracownik, nie można brać takich słów na poważnie.

Tego, że bloger-sygnalista będzie miał problemy po swoich publikacjach, można było się spodziewać. Ciekawsze jest jednak, co mówi on jeszcze.

–  Zostałem wykorzystany i sam narobiłem sobie kłopotów. Dlatego nie widzę innej możliwości, jak zacząć wszystko od nowa.

Szkoda, że nie precyzuje, przez kogo został wykorzystany. Chodzi mu o media? A może o kogoś jeszcze innego? Niestety, możemy się tylko domyślać. Anonimowy handlowiec z wielkiego centrum mówi też, że nie spodziewał się, że sprawa urośnie do takich rozmiarów.

– Jednak z perspektywy tego tygodnia [który minął od publikacji – przypomina autor] – chyba było warto – powiedział bloger.

Nieuczciwi sprzedawcy w C.H. Ptak?

Co właściwie opisał bloger z C.H. Ptak?

– Tutaj jesteś albo frajerem (czyt. płacącym podatki), albo zaradnym i cwanym biznesmenem (czyt. walisz w c*** na maksa) – tak mówił o pracy w gigantycznym centrum handlowym w Rzgowie.

W jego blogu Oszuscipodatkowi.com, który już nie działa, bloger z C.H. Ptak napisał między innymi, że handlowcy albo nie wystawiają faktur, albo je maksymalnie zaniżają. Według niego, to też miejsce, w którym każdy każdego oszukuje. Pracodawcy oszukują swoich pracowników, a pracownicy – pracodawców (tak też miał robić autor bloga). Wszyscy z kolei oszukują swoich klientów, a przede wszystkim – skarbówkę. To jednak nie wszystko. Bloger z C.H. Ptak opisał też, w jaki sposób nieuczciwy handel ubraniami kwitnie na Facebooku.

Bloger z C.H. Ptak włożył kij w mrowisko – co do tego nie ma wątpliwości. Jednak dla niego historia dobrze się nie skończyła i musi zaczynać wszystko od nowa. Niezależnie co się myśli o nim i o całej sprawie, warto się zastanowić, czy jednak sygnaliści nie powinni być pod jakąś ochroną. Nie uważam wcale, by należała mu się jakaś nagroda, ale państwo powinno zaproponować jakiś parasol prawny nad takimi osobami.