No i się zaczęło. Do CH Ptak kontrola skarbowa pomknęła galopem, są mandaty i są zatrzymania

Gorące tematy Podatki Zakupy dołącz do dyskusji (232) 17.02.2018
No i się zaczęło. Do CH Ptak kontrola skarbowa pomknęła galopem, są mandaty i są zatrzymania

Udostępnij

Tomasz Laba

Historia, którą opisał na swoim blogu pracownik jednego ze stoisk na terenie C.H. Ptak, rozgrzała internet do czerwoności. Jak się okazuje, nie skończy się jedynie na burzy w komentarzach, a nieuczciwi sprzedawcy już ponoszą konsekwencje. Do centrum wkroczyli urzędnicy fiskusa.

Dziennikarze Gazety Prawnej zwrócili się do Krajowej Administracji Skarbowej o komentarz do głośnego artykułu. Z relacji jednego z pracowników stoiska w rzgowskim Centrum Handlowym Ptak wynika, że oszuści podatkowi mają tam istny raj, a regulacje podatkowe zupełnie tam nie obowiązują. Z relacji wyłaniał się przerażający obraz miejsca, w którym rządzą szemrane interesy i podejrzane transakcje. Każdy, kto przy zakupie towaru prosił o wystawienie faktury VAT, spotykał się z niechętnymi spojrzeniami. To oczywiście bardzo łagodne określenie na niektóre z opisanych praktyk.

Trzeba bowiem pamiętać, że jakkolwiek sensacyjne te doniesienia by nie brzmiały, ciągle są jedynie punktem widzenia jednej osoby. W tekście padały całkiem poważne oskarżenia wobec konkretnych osób, ale internet uczy nas, że do takich rewelacji trzeba podchodzić ostrożnie. Całkiem możliwe, że cała ta akcja była aktem wyrafinowanego trollingu, a może jakąś formą prywatnej zemsty. Okazało się jednak, że, mówiąc kolokwialnie, coś jest na rzeczy. I nie chodzi tu o komentarze innych handlarzy z tego miejsca, którzy twierdzą, że opisane praktyki to tajemnica poliszynela.

CH Ptak – urzędnicy już przeprowadzają kontrole

Jak podaje DGP, publikacja tekstu zbiegła się w czasie z ogromną kontrolą KAS właśnie wśród stoisk zlokalizowanych w Centrum Handlowym Ptak. Jej efektem jest wystawienie 28 mandatów na łączną kwotę 10 tysięcy złotych. Poza tym wszczęto kilka kontroli skarbowych i kilkanaście spraw karnoskarbowych. Do tego wszystkiego odkryto próby handlowania podróbkami. Urzędnicy stwierdzili cztery próby sprzedaży podrabianej odzieży i zatrzymano około 3 tysięcy towarów. Wisienką na torcie jest zatrzymanie kilkudziesięciu „przedsiębiorców”, którzy prowadzili działalność gospodarzą bez jej zarejestrowania.

Zapytana przez nas KAS potwierdziła, że funkcjonariusze z łódzkiego urzędu celno-skarbowego kontrolują auta wyjeżdżające z rzgowskiego centrum i badają dokumentację handlową przewożonych w nich towarów. Od 11 do 14 lutego skontrolowano w ten sposób 1616 samochodów – pisze DGP

Nie da się ukryć, że w porównaniu do praktyk opisanych na blogu te kary na nikim nie zrobią żadnego wrażenia. Według tego, co opisuje autor wpisu, kary w takiej wysokości zwracają się w kilkanaście minut. Urzędnicy podjęli również działania prewencyjne, które polegają na otwarciu w centrum punktu informacyjnego. Udzielają tam porad na temat przepisów podatkowych i Jednolitym Pliku Kontrolnym. Pytanie brzmi – kto kogo powinien edukować.

To jednak działania, które miały miejsce jeszcze przed tymi rewelacjami. Internet huczy od komentarzy, że urzędnicy już zacierają ręce i sprawdzają, czy opisywane rewelacje są zgodne z prawdą, czy nie. Całkiem możliwe, że w niedługim czasie usłyszymy o kolejnych odkryciach urzędników skarbówki. I szczerze mówiąc, bardzo im w tych działaniach kibicuję.