Blokowanie stron, zakupy w roli tajemniczego klienta i współpraca z ABW i policją – prezes UOKiK-u chce dla siebie nowych, dużych uprawnień

Prywatność i bezpieczeństwo Technologie Zakupy dołącz do dyskusji (15) 01.10.2020
Blokowanie stron, zakupy w roli tajemniczego klienta i współpraca z ABW i policją – prezes UOKiK-u chce dla siebie nowych, dużych uprawnień

Paweł Mering

Blokada strony internetowej przez UOKiK prawdopodobnie będzie wkrótce możliwa. Nowelizacja ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów daje organowi takie uprawnienia. Czy zmiany wejdą w życie?

Blokada strony internetowej przez UOKiK

„Business Insider” donosi, że prezes UOKiK będzie mógł blokować strony internetowe. Do konsultacji trafił właśnie projekt ustawy nowelizującej ustawę o ochronie konkurencji i konsumentów. Jednym z celów rzeczonej propozycji jest istotne rozszerzenie uprawnień prezesa UOKiK.

Najciekawszą zmianą jest blokada strony internetowej. Prezes UOKiK w wypadkach przewidzianych w ustawie będzie mógł:

  • usuwać treści ze stron internetowych
  • dodawać treści do stron internetowych, na przykład komunikaty
  • blokować strony internetowe
  • nakazywać rejestratorowi domeny jej usunięcie i ponowne zarejestrowanie na inny podmiot

Ciekawym uprawnieniem jest także zalegalizowanie działania jako tzw. tajemniczy klient. Prezes UOKiK – albo wyznaczony przez niego pełnomocnik – będzie umocowany do dokonywania zakupów towarów lub usług, przedstawiając się uprzednio jako inna osoba lub podmiot, ukrywając tożsamość.

Co ciekawe – na co wskazuje źródłowy serwis – niektóre nowe kompetencje będą realizowane przy wsparciu ABW, czy Policji.

Co będą mogły służby?

ABW zajmować się będzie sporządzaniem i wydawaniem dokumentów lub środków identyfikacji elektronicznej, które uniemożliwią ustalenie danych kontrolującego. Chodzi tutaj o fałszywą tożsamość, by prowokacje były skuteczne i niemożliwe do wykrycia przez kontrolowany podmiot.

Policja z kolei będzie uprawniona do dokonania przeszukania w wypadku postępowania klauzulowego lub dotyczącego naruszenia zbiorowych interesów konsumentów. Celem zmian jest m.in. dostosowanie regulacji krajowych do prawa unijnego.

Nie wydaje się, by procedowane przepisy były jakkolwiek szkodliwe. Ochrona konsumentów jest istotna, szczególnie w sieci, gdzie przestępczą działalność dużo łatwiej ukryć, a sami internauci nie do końca świadomi są problemów. Instytucje państwowe – jak UOKiK – powinny mieć zatem narzędzia, by efektywnie działać i na tej płaszczyźnie.

Ratio legis?

Uzasadnienie projektu ustawy wprost określa, że zmiany są potrzebne. Rozwój technologii i ewolucja płaszczyzn, na których zawierane są umowy konsumentów z przedsiębiorcami – ale nie tylko – wymagają, by prawo nadążało za rzeczywistością. Dzisiaj nie jest to takie oczywiste, stąd konieczność nowelizacji.

Warto też zaznaczyć, że manipulacje w zakresie stron internetowych nie będą tak arbitralne, że pozbawione jakiejkolwiek kontroli. Decyzje, na podstawie których tego rodzaju czynności prezes UOKiK będzie podejmować, będą zaskarżalne do sądu przez podmiot, wobec którego takie czynności powzięto.

Piszę zamiennie w trybie przypuszczającym i oznajmującym, bo nie jest to projekt obywatelski, a inicjatywa prezesa UOKiK-u. Biorąc pod uwagę obecną sytuację polityczną nie wydaje się, by był on – ten projekt – czymś, co stoi w sprzeczności z polityką rządzących.

Oczywiście jest to tylko etap konsultacji. Można jednak założyć, że rozszerzenie uprawnień UOKiK o działalność na płaszczyźnie internetu w jakiejś formie prawdopodobnie będzie mieć miejsce.