Afera dopingowa z udziałem polskich ciężarowców podczas tegorocznych igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro rodzi pytania o odpowiedzialność sportowców za stosowanie niedozwolonego dopingu. Czy doping jest – pomijając aspekty czysto sportowe – nielegalny? Jakie sankcje grożą za doping? 

Doping – z czym to się bierze je?

Rozważania o prawnych uregulowaniach kwestii zakazanego wspomagania wypadałoby rozpocząć od zdefiniowania dopingu. W polskim prawie definicję taką znajdziemy ustawie o sporcie z 2010 r. Jest ona bardziej szczegółowa niż potoczne rozumienie tego pojęcia. Za doping uznaje się bowiem nie tylko „obecność substancji zabronionej, jej metabolitów lub markerów w próbce fizjologicznej zawodnika„, ale również usiłowanie użycia substancji zabronionej (a nawet samo jej posiadanie), odmowa poddania się kontroli dopingowej, niewskazanie miejsca pobytu na potrzeby kontroli, a nawet współpraca z osobą skazaną w postępowaniu dyscyplinarnym lub karnym za doping.

Już zatem z samej definicji dopingu zawartej w art. 43 ustawy o sporcie wynika, że możemy wyróżnić co najmniej dwa rodzaje odpowiedzialności za doping w sporcie: dyscyplinarną i karną. Ogólne zasady odpowiedzialności dyscyplinarnej są zawarte w ustawie o sporcie – wskazano w niej między innymi reguły postępowań dyscyplinarnych (takie jak prawo do obrony czy dwuinstancyjność postępowania) i rodzaje kar (upomnienie, nagana, zawieszenie, dyskwalifikacja czasowa lub dożywotnia, kara pieniężna, przeniesienie zespołu do niższej klasy rozgrywkowej, skreślenie ze związku, wykluczenie ze związku).

Poszczególne krajowe związki sportowe we własnym zakresie opracowują szczegółowe regulaminy dyscyplinarne. Przykładowo, Regulamin Dyscyplinarny Polskiego Związku Piłki Nożnej w art. 78 wskazuje, że przewinienia związane z dopingiem podlegają karze na warunkach określonych przez organ ustanowiony przez ustawę o sporcie, czyli Komisję do Spraw Zwalczania Dopingu w Sporcie. Nie jest przypadkiem, że PZPN nie opracował własnych zasad zwalczania nieuczciwości w sporcie, nie wynika to też z lenistwa piłkarskich działaczy – warunkiem otrzymywania państwowych dotacji przez krajowe związki sportowe jest wdrożenie opracowywanych przez powyższą instytucję przepisów antydopingowych.

Opracowywane przez Komisję Modelowe Reguły Antydopingowe (ostatnio aktualizowane w 2014 r.) przewidują szereg kar dla nieuczciwych zawodników, przy czym odpowiedzialność sportowca nie jest uzależniona od winy. Odpowiedzialność za doping ma charakter obiektywny: „do stwierdzenia naruszenia przepisów antydopingowych nie jest konieczne wykazanie zamiaru, winy, zaniedbania czy świadomego użycia przez zawodnika” niedozwolonych substancji.

Z grubsza możemy wyróżnić dwie kary dyscyplinarne: unieważnienie wyników zawodów oraz wykluczenie zawodnika. Wysokość kary może być uzależniona od stopnia winy zawodnika.

Doping może być również przestępstwem w rozumieniu prawa karnego. Stosowne przepisy znajdują się w ustawie o sporcie, przy czym – to istotne – dotyczą one osób, które podają zakazane substancje zawodnikom, a nie ich samych. Podlega to karze grzywny, ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do lat 2.

Doping nie odbiera emerytury

Na kanwie ostatnich wydarzeń i pojawieniu się informacji o stosowaniu dopingu przez mistrza olimpijskiego z Londynu Adriana Zielińskiego w mediach rozważano, czy medalista złapany na oszustwie może być pozbawiony tzw. emerytury olimpijskich. Mowa to u świadczeniu wypłacanym na podstawie art. 36 ustawy o sporcie, które jest wypłacane olimpijczykom, którzy zdobyli co najmniej jeden medal na igrzyskach, ukończyli 40 lat, posiadają obywatelstwo polskie i mieszkają na terenie kraju, nie uprawiają aktywnie sportu ani zostali skazani za przestępstwo umyślne. Świadczenie może zostać odwołane, jeśli odpadnie jedna z powyższych przesłanek, za wyjątkiem dwóch: wieku (co zrozumiałe, Benjamin Button to jednak wyłącznie historia filmowa) oraz medalu. Błąd w ustawie? Tak to właśnie wygląda. Również w kodeksie postępowania administracyjnego nie znajdziemy podstawy do zmiany decyzji o przyznaniu emerytury, bo decyzja ostateczna, na mocy której strona nabyła prawo, może być zmieniona tylko za zgodą tej strony (art. 155).

Pozostaje jeszcze kwestia odpowiedzialności cywilnoprawnej sportowca na dopingu. Wielu sportowców zarabia nie tylko na samym uprawianiu sportu, ale również na niepłaceniu podatków kontraktach reklamowych. Głośno swego czasu było o wyroku amerykańskiego sądu, który orzekł, że Lance Armstrong musi zwrócić firmie ubezpieczeniowej 10 mln dolarów, wypłaconych wcześniej jako premie za wyniki w Tour de France. Sędzia wskazał, że

Perjury must never be profitable (Krzywoprzysięstwo nigdy nie może być zyskowne – tłum. własne)

Ta słuszna skądinąd zasada znajduje również odzwierciedlenie w polskim prawie. Można tu przywołać np. art. 405 kodeksu cywilnego, zgodnie z którym

Kto bez podstawy prawnej uzyskał korzyść majątkową kosztem innej osoby, obowiązany jest do wydania korzyści w naturze, a gdyby to nie było możliwe, do zwrotu jej wartości.

Nienależyte wykonanie zobowiązania może być przesłanką do orzeczenia o zwrocie wypłaconego zawodnikowi świadczenia. Można też się zastanowić, czy nieuczciwie osiągnięte wyniki sportowe, które wpłynęły np. na wypłacone przez sponsora premie, nie są świadczeniem nienależnym („zamierzony cel świadczenia nie został osiągnięty”) w rozumieniu art. 410 kodeksu cywilnego.

Jeśli chciał(a)byś uzyskać poradę prawnika w powyższym lub też innym zakresie, to z redakcją Bezprawnik.pl współpracuje zespół prawników specjalizujących się w poszczególnych dziedzinach, który solidnie, szybko i tanio pomoże rozwiązać Twój problem. Opisz go pod adresem e-mailowym kontakt@bezprawnik.pl, a otrzymasz bezpłatną wycenę rozwiązania sprawy.