PIP miała ścigać firmy, które nakłaniają pracowników do rezygnacji z PPK, ale ustawodawca zapomniał dać jej odpowiednie uprawnienia

Gorące tematy Praca Prawo dołącz do dyskusji (113) 24.01.2020
PIP miała ścigać firmy, które nakłaniają pracowników do rezygnacji z PPK, ale ustawodawca zapomniał dać jej odpowiednie uprawnienia

Rafał Chabasiński

Pracownicze Plany Kapitałowe stanowią istotny filar obecnej reformy emerytalnej. Dlatego właśnie rozmaite uchylanie się od realizowania ustawowych obowiązków przez pracodawców miało stanowić czyny zagrożone karą. Tylko co z tego, skoro nakłanianie pracowników do rezygnacji z PPK pozostaje poza zakresem kompetencji Państwowej Inspekcji Pracy?

Pewien przepis karny ustawy o Pracowniczych Planach Kapitałowych to świetny przykład legislacyjnego niechlujstwa ustawodawcy

Prawidłowa legislacja jest czymś bardzo ważnym we współczesnych państwach produkujących każdego roku mnóstwo nowych przepisów. Pomyłki mogą być kosztowne. W najlepszym wypadku oznaczają konieczność szybkiej nowelizacji w celu poprawy błędów. Tych niestety nie można po prostu zignorować. Zwłaszcza, gdy w grę wchodzą kompetencje organów administracji.

Te muszą w końcu działać wyłącznie w granicach obowiązującego prawa. Domniemanie racjonalności ustawodawcy bywa bezwzględne – jeżeli przepis jest skonstruowany w taki a nie inny sposób, to znaczy że ma to czemuś służyć. Nawet jeśli błąd wydaje się być oczywisty. Przykładem może być w tym przypadku regulacja dotycząca kary za nakłanianie pracowników do rezygnacji z PPK przez pracodawcę.

Ustawodawca zapomniał dać Państwowej Inspekcji Prawnej podstawę prawną do ścigania wykroczeń z art. 108 ustawy o PPK

O sprawie informuje serwis Prawo.pl. Zgodnie z art. 108 ustawy o pracowniczych planach kapitałowych, nakłanianie pracowników do rezygnacji z PPK stanowi wykroczenie. Przepis ten przewiduje dla takiego podmiotu karę w wysokości do 1,5% funduszu wynagrodzeń w roku obrotowym poprzedzającym popełnienie czynu zabronionego. Jest jednak bardzo istotna różnica pomiędzy art. 108 a pozostałymi przepisami karnymi, które możemy znaleźć w tej ustawie.

Tego typu czyny powinny znajdować się w zakresie zainteresowań Państwowej Inspekcji Pracy. W końcu teoretycznie popełniane są na szkodę nie tyle abstrakcyjnego systemu emerytalnego co samych pracowników. Nawet, jeśli ci wcale nie garną się od uczestnictwa w Pracowniczych Planach Kapitałowych. Takie właśnie rozwiązanie zastosowano chociażby w przypadku artykułów poprzedzających omawiany przepis.

Tyle tylko, że nakłanianie pracowników do rezygnacji z PPK nie zostało ujęte w nowym brzmieniu art. 10 ust. 1 pkt 14b ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy. To właśnie ten przepis określa jej zadania. Bez umocowania prawnego instytucja nie może podejmować czynności. Siłą rzeczy, przepis decydujący o sposobie orzekania w poszczególnych sprawach – art. 111 ustawy – niewiele tu zmienia.

Legislacyjna biegunka jest już dużo lepsza niż dziurawe prawo

Przepisu kompetencyjnego po prostu nie ma. To z kolei oznacza, że nakłanianie pracowników do rezygnacji z PPK będzie ścigane tak samo, jak każde inne wykroczenie. Ewentualne donosy do Państwowej Inspekcji Pracy w tego typu sprawach tak naprawdę pozostaną bez rozpatrzenia. Jeżeli pracownik postanowi osobiście zawiadomić ten organ o wykroczeniu, urzędnikom nie pozostanie nic innego jak skierować go na policję.

Oczywiście, ustawodawca ma stosunkowo łatwy sposób na rozwiązanie problemu – nowelizację przepisów. Jakkolwiek nasze prawo cierpi od lat na biegunkę legislacyjną, tak wciąż lepsze to niż ewidentnie błędne rozwiązanie. Osobną sprawą pozostaje ocena całego zjawiska. Niechlujstwo przy tworzeniu prawa prowadzi nieubłaganie do tworzenia luk. Te zaś mogą przynieść szkodę konkretnym ludziom, z krwi i kości.

Skoro nakłanianie pracowników do rezygnacji z PPK jest szkodliwe społecznie, to dlaczego Państwowa Inspekcja Pracy nie może go ścigać?

W tym przypadku teoretycznie mogłaby to być jakaś korzyść dla pracodawcy. Zresztą ci i tak znaleźli inne, potencjalnie legalne, sposoby na przekonanie pracowników do rezygnacji z PPK. Traci system emerytalny jako taki, sens całej reformy, oraz potencjalnie pracownik, który miałby być beneficjentem oszczędzania na starość w tej formie. Właśnie dlatego przecież nakłanianie pracowników do rezygnacji z PPK jest wykroczeniem, nieprawdaż?

113 odpowiedzi na “PIP miała ścigać firmy, które nakłaniają pracowników do rezygnacji z PPK, ale ustawodawca zapomniał dać jej odpowiednie uprawnienia”

  1. A ja uważam, że to bardzo dobrze, i oby więcej takich pracodawców. Zabieraniu naszych pieniędzy dla bliżej nieokreślonych korzyści za kilkadziesiąt lat mówimy nie – i tak już musimy płacić składki emerytalne, które w praktyce nic nam nie dadzą.

    • A ja uważam, że świadoma rezygnacja z PPK funkcjonującego na dzisiejszych warunkach świadczy wyłącznie o braku matematycznego myślenia u takich osób i braku wiedzy na temat tego jak PPK funkcjonuje.

        • Potraktuj PPK jak lokatę z możliwością rozwiązania w dowolnym momencie. Warunki masz ułożone tak, że pieniądze możesz natychmiast wycofać (dyspozycja jest realizowana bodaj w jeden dzień). O ile nie będziesz na urlopie w jakiejś dziurze, względnie w stanie uniemożliwiającym funkcjonowanie, to póki co raczej nieprawdopodobne jest wprowadzenie nowych przepisów w krótszym czasie aniżeli czas realizacji dyspozycji wycofania środków (projekt ustawy, czytania, przepchnięcie przez Sejm, podpis Prezydenta, wejście w życie – nawet jak by były prowadzone po nocach).

          • W dowolnym momencie? Patrz fragment pozniej. Takie wlasnie to Twoje pieniadze kolego, ze Panstwo jeszcze ustala Ci warunki, jak, kiedy i komu laskawie wyplaci Twoje ciezko „odlozone pieniadze” a jak nie daj boze umrzesz to nie bedziesz zadnego problemu wziac sobie te Twoje pieniazki czy narobic problemow Twojej rodzinie z ich wyplata. Dziekuje, postoje. Wypisalem sie z pierwszym dniem a tutaj masz fragment:

            „Wypłaty z PPK będą możliwe dopiero po ukończeniu 60. roku życia.
            Jeśli wtedy zdecydujemy o wypłacie środków, 25% otrzymamy jednorazowo, a pozostałe będą wypłacane w co najmniej 120 miesięcznych ratach
            Możliwa będzie także wypłata środków w PPK w formie świadczenia małżeńskiego. Będzie ono dostępne, gdy oboje z małżonków osiągną 60. rok życia
            Wypłata przed 60. rokiem życia będzie możliwa, jeśli pracownik, jego małżonek lub dzieci poważnie zachorują (chodzi o trwałą niezdolność do pracy, która uprawnia do przyznania renty z tytułu niezdolności do pracy oraz poważne stany chorobowe wymienione w ustawie). W takich przypadkach może zostać wypłacone do 25% środków zgromadzonych w PPK, a by je otrzymać, należy złożyć wniosek. Wypłata będzie jednorazowa bądź ratalna i nie będzie konieczności zwrotu podjętych środków.”

            To co napisales wiec wyzej o braku wiedzy u ludzi to jest dokladnie na odwrot. Ludzie zarabiaja smieciowe pieniadze na poziomie 3k-3,5 k na reke, spora czesc nawet duzo mniej a tu ktos wpadl na zajebisty pomysl zeby zabierac im z wyplaty jeszcze jakies kwoty na blizej nieokreslony termin. Dziekuje bardzo, ale dosc mi juz Panstwo zabiera pieniedzy na rozne skladki. Musialbym upasc na glowe zeby dac sie tyrac jeszcze bardziej bandzie zlodzieji.

          • Tak jak już napisałem – przeczytaj sam przepisy, albo wejdź np. na branżowe portale informacyjne i dokształć się w temacie. Pieniądze możesz wypłacić w dowolnym momencie (jedynie kwestia odczekania na przyjście przelewu), oczywiście takie zerwanie funduszu odbywa się pod pewnymi konsekwencjami ale nadal bardzo się opłaca. To o czym piszesz to warunki wypłaty przy utrzymaniu PPK, ja mówię o możliwości zerwania PPK o czym mało który popularny portal się rozpisywał. Poszukaj sobie w internecie: „zwrot art. 105 PPK” (w przejrzysty sposób opisała to Rzeczpospolita, artykuł z 27 czerwca 2019 roku (publikacja), u mnie trzeci wynik wyszukiwania Google, wybacz brak linku ale moje doświadczenie wskazuje że tutaj potrafią nie przechodzić posty z linkami a szanuję cudzą własność intelektualną i staram się nie cytować).
            Przeczytaj, przemyśl, uderz się w pierś i wróć przeprosić ;)

          • Powiedz mi, w jaki sposób w dowolnym momencie możesz zlikwidować swoje IKE.
            Opisywałem PPK, wskazałem nawet odpowiedni przepis. Możesz sprawdzić. Jeśli nie jestem wiarygodny, temat też znajdziesz np. na portalu kadry infor.

          • Z każdego IKE mozesz wypłacić w każdej chwili w przeciwieństwie do PPK podpisujesz umowe i co ciagle twoja kasa

          • W PPK zgodnie z umową z moim funduszem (regulamin) pieniadze wycofuję w jeden dzień roboczy.

  2. Pracodawcy nie muszą nakłaniać, to pracownicy nie chcą. I najśmieszniejsze, są tu również wyborcy PIS.

  3. Coś podobnego do PPK już było i nazywało się OFE. Ja na etapie podpisywania umowy o pracę zrezygnowałem z PPK bo uważam to za kolejny kiepski pomysł. Tym bardziej, że przy wcześniejszej wypłacie pieniędzy musiałbym zapłacić podatek.

    • Czyli zrezygnowałeś z czegoś, o czym nie masz pojęcia? Podatek płacisz, o ile Twoje pieniądze na PPK cokolwiek zarobią i płacisz od Twojego zysku. Pozostaje Tobie w zależności od progu podatkowego 60-70% tego co wpłaci Tobie pracodawca w momencie wycofania się z PPK. O ile środki w PPK nie będą inwestowane ze stratą, PPK jest najlepszą alternatywą dla lokat i obligacji.

      • I co z tego, jak za kilka lat zamkną program i przetransferują pieniądze w nieznane miejsce. Czy naprawdę uważasz, że program przetrwa co najmniej 50 lat?

        • Możesz pieniądze wypłacić i za miesiąc – nazywa się to zwrotem środków z PPK, z pewnością znajdziesz odpowiednie artykuły w internecie. Składasz dyspozycję, Państwo „karnie” zabiera swoje dopłaty, oskładkowuje składki pracodawcy i pozostałe pieniądze (Twoje składki + składki pracodawcy po oskładkowaniu minus podatek bodaj Belki) trafiają na Twój rachunek w czasie wynikającym z umowy z funduszem.

      • Miał trwać w czymś, o czym nie ma pojęcia? ;-) W „dobrowolno-obowiązkowym” PPK, które jest tak nieobowiązkowe, że nawet jeśli się wypiszesz to (bodajże za 4 lata) jesteś automatycznie znów zapisywany? ;-)

        • Tylko to działa w dwie strony – po co pisać głupoty o czymś, o czym nie ma się pojęcia? Za 4 lata to PPK już może nie być :)

          • Niespecjalnie rozumiem o co chodzi z tymi głupotami, natomiast wystarczy przeczytać art. 23 ust. 5-6 ustawy o pracowniczych programach kapitałowych:

            5. Co 4 lata, w terminie do ostatniego dnia lutego danego roku, podmiot zatrudniający informuje uczestnika PPK, który złożył deklarację, o której mowa w ust. 2, o ponownym dokonywaniu wpłat za tego uczestnika zgodnie z ust. 6.
            6. Co 4 lata, od dnia 1 kwietnia, podmiot zatrudniający dokonuje wpłat za uczestnika PPK, o którym mowa w ust. 2, chyba że uczestnik PPK ponownie zrezygnuje z dokonywania wpłat do PPK, składając podmiotowi zatrudniającemu deklarację, o której mowa w ust. 2. Przepis ust. 4 stosuje się odpowiednio.

            Słowem: zrezygnować można, ale tylko na 4 lata, a po tym czasie trzeba znów zrezygnować (jak widać rząd bardzo wierzy w to PPK, skoro tak to wymyślił).

  4. po tym jak okradziono OFE, to raczej nikt nie wierzy w to że kasa z PPK będzie na prawdę jego.

    Moje to jest to co kupiłem, zjadłem i wydaliłem.
    to wtedy wiem ze to jest moje własne.
    Przykro mi, te pieniądze z OFE nie były warte takiej straty zaufania.

    Żadne OFE żadne PPK ,żadne obligacje państwowe, czy inne fundusze gwarantowane obligacjami. to wszystko może paść tak jak Grecja, a nawet prościej.

  5. Osobiście ppk uważam za świetną inicjatywę, która już dawno powinna byc wprowadzona. Oszczędzanie to nie tylko dodatkowe środki ale również większy komfort życia, a same środki można w razie czego wypłacić lub mogą być one dziedziczone.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *