Chcesz awansować i zarabiać więcej? To zrezygnuj z PPK – taki scenariusz nie jest nieprawdopodobny

Praca dołącz do dyskusji (33) 03.12.2019
Chcesz awansować i zarabiać więcej? To zrezygnuj z PPK – taki scenariusz nie jest nieprawdopodobny

Edyta Wara-Wąsowska

„Cukierek albo psikus”, krzyczą radośnie dzieci w Halloween. „Wyższa pensja albo PPK”, mogą krzyknąć pracodawcy, gdy okaże się, że koszty partycypowania pracowników w programie będą stale rosnąć. W pewnym momencie zatrudnieni mogą zatem stanąć przed wyborem – otrzymać awans i wyższą pensję, czy być w PPK?

Wyższa pensja albo PPK? Problem może być realny

W przyszłym roku Pracownicze Plany Kapitałowe zaczną funkcjonować także w mniejszych firmach. Do tej pory program musiały wdrożyć głównie korporacje – przedsiębiorstwa zatrudniające powyżej 250 osób. Na razie poziom partycypacji w programie nie jest zadowalający dla rządzących. Dają też przedsiębiorcom wyraźnie do zrozumienia, że jeżeli poziom uczestnictwa w programie będzie zbyt niski w przypadku konkretnego podmiotu, to możliwe jest kontrola z powodu PPK. Brzmi to nieco absurdalnie, zwłaszcza, że miażdżąca większość pracodawców zapewne nie miała i nie będzie mieć nic wspólnego z zachęcaniem pracownika do odejścia z PPK. Wiele osób po prostu na razie nie ufa intencjom rządzących i obawia się, że środki z programu podzielą los tych z OFE.

Mimo to można jednak przypuszczać, że część pracodawców będzie próbowało wywrzeć na swoich podwładnych presję innego rodzaju. „Wyższa pensja albo PPK” – to właśnie to mogą usłyszeć niektórzy pracownicy (albo raczej: to mogą zrozumieć między wierszami z wypowiedzi pracodawcy).

Awans może stać się problematyczny

Wbrew powszechnemu stereotypowi wielu pracodawcom zależy na tym, by ich pracownicy awansowali. Wynika to z kilku kwestii. Po pierwsze – wzmacnia to przywiązanie pracownika do danej firmy. Po drugie – jeśli prezes firmy i tak potrzebuje kogoś na stanowisko np. menedżerskie, to z pewnością chętniej powierzy je komuś z wewnątrz, pracownikowi, którego już zna. Kolejny powód – awans pracowników idzie zazwyczaj w parze z rozwojem firmy (konieczność tworzenia nowych stanowisk, zatrudniania kolejnych pracowników itd.).

Problem polega jednak na tym, że po wdrożeniu PPK dla wielu firm awansowanie pracownika może stać się problematyczne. Pracodawcy dorzucają od siebie minimum 1,5 proc. wynagrodzenia pracownika. To oznacza, że koszty PPK dla pracodawców będą rosnąć wraz ze wzrostem pensji zatrudnianych przez nich osób.

Niektórych pracodawców zatem z pewnością nie będzie stać na znaczące podwyżki dla wszystkich pracowników. Wyjście może być zatem proste – albo wyższa pensja i lepsze stanowisko, albo uczestnictwo w PPK.

„Takie zachowania nie powinny być społecznie tolerowane”

Prezes Polskiego Funduszu Rozwoju Paweł Borys w ostrych słowach wyraził na Twitterze, co myśli o takich ewentualnych praktykach ze strony pracodawców. Jego zdaniem takie zachowania nie powinny być społeczne tolerowane. Do Funduszu mają też napływać skargi od pracowników, którzy skarżą się na takie zachowania pracodawców. Partycypacja w PPK w ich firmach oscyluje w okolicach 10 proc. Szef PFR wyraźnie zapowiedział, że na pewno doczeka się to odpowiedniej reakcji. Dodał również, że PPK nie może być powodem nieprzyznania podwyżki – byłoby to niezgodne z prawem.

Między młotem a kowadłem

Trudno jednak nie przyznać, że zarówno sami pracownicy jak i właśnie pracodawcy znajdują się między młotem a kowadłem. Dodatkowo nie wiadomo też, jak PFR chce udowadniać, że pracodawca nie przyznał komuś podwyżki właśnie ze względu na PPK. Zwłaszcza, że przecież podwyżka wynagrodzenia czy awans to kwestia uznaniowa. Można się też spodziewać, że takie problemy narosną w 2020 i 2021 r., kiedy PPK będą wdrażać średnie i małe firmy.

33 odpowiedzi na “Chcesz awansować i zarabiać więcej? To zrezygnuj z PPK – taki scenariusz nie jest nieprawdopodobny”

  1. Gdy wprowadzą PPK w mojej firmie, od razu idę zrezygnować z tego badziewia, a pracodawcę proszę o te 2 procent podwyżki.

      • I to jest właśnie problem, bo dla pracodawcy to nie będzie żadna różnica, ale jak wejdzie kontrola to może być na jego niekorzyść. W stowarzyszeniu przedsiebiorców w którym biorę udział sami rozmawialiśmy o tym, że chętnie porozmawiamy z pracownikami o 2% podwyżki zamiast PPK, ale wtedy rząd wpadł ze swoimi karami i spotkaliśmy się ostatnio i nikt absolutnie nikt nie da podwyżki osobie co zrezygnowała z PPK. Rozumiecie, wiekszosc chciala dac 2% podwyzki, niektorzy wiecej, ale teraz obawiamy sie o to by nas nie skontrolowano i nie nałożono kary. Pretensje możecie mieć tylko do państwa, a PPK ukradnie państwo w 2021 może w 2022, bo to nie ma szans by to istniało. W 2021 stawiam ze państwo zrezygnuje z dopłat do PPK.

  2. Niech pan prezes Borys powie ile zarabia że aż tak mu zależy na stołku. Będą latać braki po OFE z PPK a ciemnemu ludowi wmawiać że to dla ich dobra….. Dajcie mi kasę pana prezesa to się zapiszę do wszystkich programów rządowych i nawet na Maryję coś skapnę…..a na dzień dzisiejszy odwalcie się wszyscy od moich pieniędzy i decyzji

  3. I tak zrezygnuję,niezależnie od nacisków pracodawcy.Nie mam za grosz zaufania do naszych polityków,niezależnie od opcji.

  4. Do PPK są automatycznie zapisywani pracownicy do 55 roku życia. Dlaczego akurat do 55 ? Przecież ci po 55 roku życia jako pierwsi mogą skorzystać z „dobrodziejstw” programu i pokazać społeczeństwu czy opłaca się, czy nie.
    Coś mi tu śmierdzi kontem bankowym w raju podatkowym na nazwisko Morawiecki Mateusz.

  5. To całkiem racjonalne, że pracodawca może albo dać ci te 1.5%, albo wpłacić je na PPK, a niezbyt chętnie da i tu i tu.
    Oczekiwanie, że opodatkowanie pracy nie wpływa na wysokość wynagrodzeń to jakieś szaleństwo.

      • To już zależy od branży – w niektórych to Pan Pracownik wymaga, a pracodawca słucha, stosuje i w rękę całuje. Np. w budowlance.
        Pozdrawiam.

      • Ale jak siła nabywcza złotego się zmniejszy, to już podwyżkę dać może, a nie musi – a wtedy na PPK tak czy siak mało idzie.

        • Bez PPK jeszcze mniej. Co do nie dawania podwyżek mimo inflacji to jest to rozwiązanie stosowane zarówno w sektorze prywatnym jak i publicznym.

          • No to o tym przecież mówię – lepiej nie dostać ani podwyżki, ani nie dawać na PPK, niż dać na PPK, gdy pieniądz straci wartość i ani go nie wydasz na swe potrzeby (przy wypłacie), ani nie wypłacisz na tzw. czarną godzinę.

  6. „Racjonalny ustawodawca” przecież już zabezpieczył powszechną szczęśliwość, której gwarancją są PPK, wprowadzając do ustawy przepis karny, zakazujący pracodawcom nakłaniania do rezygnacji z PPK pod karą grzywny. Absurd tego przepisu po prostu powala.

    • PPK to OFE bis czyli propagowanie spekulacji wśród klasy ludowej. Jak pokazał przykład Chile takie rozwiązania są niekorzystne dla większości pracowników

  7. Niewątpliwie pracodawcy nie będą finansować PPK z „własnych pieniędzy” – pula na wynagrodzenia pozostanie taka sama, koszty PPK pomniejszą pulę przeznaczoną na podwyżki. Pytanie tylko, czy dla wszystkich proporcjonalnie, czy też zapisani do PPK dostaną pomniejszone a niezapisani „standardowe” podwyżki. Przewiduję, że w grę wchodzi bardziej pierwsza opcja, gdyż w wypadku kontroli dyskryminowanie zapisanych do PPK może oznaczać kłopoty dla pracodawcy. Z punktu widzenia pracownika, jest to zatem klasyczna sytuacja typu „dylemat więźnia” – jeśli wszyscy się wypiszą z PPK, wszyscy zarobią więcej, natomiast jeśli tylko niektórzy się nie wypiszą, to ci zarobią tylko nieznacznie mniej (na koszt pozostałych, niezapisanych), a mają dodatkowo pieniądze na koncie PPK (co może przyniesie im, a może nie przyniesie, w przyszłości wyższą emeryturę, zależnie od kolejnych pomysłów rządu).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *