Wyjście z domu tylko do sklepu, pracy czy do banku? Rządzący mają rozważać wprowadzenie ograniczenia w przemieszczaniu się zamiast zamykania gospodarki

Codzienne Zdrowie dołącz do dyskusji (202) 02.11.2020
Wyjście z domu tylko do sklepu, pracy czy do banku? Rządzący mają rozważać wprowadzenie ograniczenia w przemieszczaniu się zamiast zamykania gospodarki

Edyta Wara-Wąsowska

Wicepremier Jarosław Gowin zapowiada, że nie będzie już żadnych znaczących restrykcji dla gospodarki. Jednocześnie przyznaje, że rządzący rozważają np. ograniczenia w poruszaniu się. Oficjalnych decyzji na razie jednak nie ma.

Surowe obostrzenia dla gospodarki? Raczej nie, ale za to rząd rozważa ograniczenia w przemieszczaniu się

Rządzący stoją na rozdrożu, jeśli chodzi o kolejne, nowe obostrzenia na terenie Polski. Premier Morawiecki niemal na każdej konferencji prasowej podkreśla, że rząd chce „iść drogą środka” i nie zamykać całkowicie gospodarki. Decyzja o kolejnym lockdownie będzie zatem prawdopodobnie odwlekana tak długo jak to tylko możliwe.

O tym, że rząd wolałby nie wprowadzać kolejnych restrykcji dla gospodarki może też świadczyć fakt, że na ostatniej konferencji – oprócz decyzji o zamknięciu cmentarzy – premier nie ogłosił serii kolejnych, ogólnopolskich ograniczeń. Jedyną zmianą jest przymusowa praca zdalna dla pracowników administracji publicznej – oczywiście tam, gdzie tylko jest to możliwe. Przedsiębiorcy nie mają obowiązku wysyłać swoich pracowników na pracę zdalną, chociaż premier do nich o to zaapelował.

W rozmowie z money.pl wicepremier Jarosław Gowin twierdzi, że „znacznych obostrzeń dla gospodarki już nie będzie”. On sam jest kategorycznie przeciwny pełnemu lockdownowi ze względu na trudne do oszacowania straty gospodarcze. Jak zaznaczył – jeśli rząd podejmie decyzje o kolejnych ograniczeniach dla gospodarki, to będą to wyłącznie ograniczenia dotyczące handlu. Tym samym możliwy jest scenariusz, o którym kilka dni temu wspominaliśmy na łamach Bezprawnika – czyli np. zamknięcie sklepów ze sprzętem RTV i AGD, budowlanych czy odzieżowych. Takie rozwiązanie miał zresztą rekomendować premierowi minister zdrowia Adam Niedzielski.

Jeśli więc nie całkowite zamknięcie gospodarki (np. razem z zakładami produkcyjnymi itd.), to co? Okazuje się, że niewykluczone mogą być ograniczenia w przemieszczaniu się. Tak można interpretować odpowiedź Jarosława Gowina na pytanie o to, w którą stronę mogą iść w takim razie obostrzenia i czy rząd rozważa wprowadzenie np. godzin policyjnych. Stwierdził bowiem, że to rozwiązanie, z którym „mamy złe skojarzenia”, jednak przywołał jednocześnie restrykcje wprowadzone w innych krajach europejskich (możliwość wyjścia z domu tylko w określonych celach). Wicepremier Gowin powiedział, że w związku z tym „i u nas trzeba się liczyć z takimi regulacjami”.

Ograniczenia w przemieszczaniu się i zamknięcie części handlu i tak mocno odbiją się na kondycji polskiej gospodarki

Zakładając, że rząd faktycznie wprowadzi jedynie kolejne obostrzenia dla handlu i ograniczenia w przemieszczaniu się, to należy jednak pamiętać, że to wciąż oznacza ogromne straty dla polskiej gospodarki. Wydaje się jednak, że w tej sytuacji nie ma dobrego wyjścia. Rządzący starają się minimalizować straty, ale niespecjalnie im się to udaje. Na opracowanie strategii rząd miał zresztą dość czasu – i właśnie teraz najlepiej widać, jak mocno go zmarnował.

202 odpowiedzi na “Wyjście z domu tylko do sklepu, pracy czy do banku? Rządzący mają rozważać wprowadzenie ograniczenia w przemieszczaniu się zamiast zamykania gospodarki”

    • Chodzi o ograniczenie protestów przecież.

      Ja pytam o podstawę prawną nakładania ograniczeń wolności. Nie ma?
      No to nie ma ograniczeń.

        • przez pół roku nie mogli wprowadzić ustawy na temat covid to myślisz że wprowadzą ustawę która ograniczy przemieszczanie??? nawet jakby to zrobili to ta ustawa i tak będzie bublem bo konstytucja gwarantuje nam możliwość przemieszczania się. jedynym rozwiązaniem w takiej sytuacji jest wprowadzenie stanu wyjątkowego co za razem zatrzymało by strajki.

          • Bzdura. Za komuny był stan wojenny a strajki i demonstracje i tak się odbywały. Zdesperowane ludzie zniszczą nieudolna władze w mig.

          • Tyle że za komuny nie było w konstytucji wolności zgromadzeń czy wypowiedzi – to dopiero wywalczyła Solidarność (z Lechem Wałęsą na czele – którego dzisiaj próbuje się opluwać) ustawą „Prawo o zgromadzeniach” w 1990r. które następnie zostało wpisane do konstytucji (m. in. art. 57) w 1997r.

            Inna sprawa że faktycznie żadne ograniczenia nie powstrzymają ludzi od demonstracji – a od strajków to już w ogóle.

          • Czemu, w Konstytucji PRL były takie zapisy:
            Art. 83 Konstytucji (1976):
            1. Polska Rzeczpospolita Ludowa zapewnia obywatelom wolność słowa, druku, zgromadzeń i wieców, pochodów i manifestacji.
            art. 84:
            1. W celu rozwoju aktywności politycznej, społecznej, gospodarczej i kulturalnej ludu pracującego miast i wsi Polska Rzeczpospolita Ludowa zapewnia obywatelom prawo zrzeszania się.
            i nawet art. 86:
            1. Obywatele Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej uczestniczą w sprawowaniu kontroli społecznej, konsultacjach i dyskusjach nad węzłowymi problemami rozwoju kraju oraz zgłaszają wnioski.
            2. Obywatele mają prawo zwracania się do wszystkich organów państwa ze skargami i zażaleniami.
            ALE tu delikatny problem, mianowicie:
            art. 83 ust. 3. Tworzenie zrzeszeń i udział w zrzeszeniach, których cel lub działalność godzą w ustrój polityczny i społeczny albo w porządek prawny Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, jest zakazane.

            Bo można było dowolnie zrzeszać się, drukować cokolwiek sobie chcesz i krytykować władzę, ale tylko jeśli jej to się podobało. Co w istocie kasowało pierwsze trzy przepisy, bo władza (nad)używała art. 83 ust. 3.

          • No ale przecież strajki i stan wojenny w 1981 nie zniszczyły w mig władzy. Władza do rozmów zdecydowała się dopiero pod koniec 1988 roku. Ani to zniszczenie władzy, ani tym bardziej w mig.

          • Tak. Tylko zanim ktoś zaskarży, zanim TK rozpatrzy itp, to będzie już pewnie po pandemii. A do tego czasu będzie obowiązywać ten bubel.
            Ostatnie przepisy o które jest teraz zadyma obowiązywały od 1997 :)

          • No właśnie. Skoro my wiemy, że będzie to bubel prawny, to dlaczego specjaliści marnują czas na jego stworzenie?

          • To akurat nieprawda. Poniżej odpowiedni fragment konstytucji:

            Art. 41. Zasada nietykalności osobistej

            1. Każdemu zapewnia się nietykalność osobistą i wolność osobistą. Pozbawienie lub ograniczenie wolności może nastąpić tylko na zasadach i w trybie określonych w ustawie.

          • To art. 41 – trochę coś innego niż Art 57.
            Mimo wszystko (dla Art 57) te tryby są określone – w ustawie zasadniczej (Konstytucji) – stan wyjątkowy, stan wojenny. Dla stanu epidemicznego nie ma takiej kompetencji.

            Mimo wszystko niezależnie od wprowadzanych rozporządzeń, ustaw i ustawek; ludzi to już nie zatrzyma. Prędzej zmienią rząd albo stolice niż zrezygnują z tych wolności.
            A przynajmniej taką mam nadzieję.

          • Cieszę się, że potwierdzasz istnienie nadrzędnego prawa, ale czy rządzący na pewno tworzą prawa w myśl że ich ustawa jest sprzeczna z którymś z punktów K. RP?
            Wątpię

          • Non stop to robią, generalnie staliśmy się Białorusią w której robią sobie co chcą, wprowadzają zakazy bez wprowadzenia zakazów, ustawy bez ich wprowadzenia itd.

            Ten cały cyrk z koronawirusem jasno pokazuje ile rzeczy jest robione bezprawnie, niby wydano jakieś zalecenia, niby rozporządzenia… ale co z tego skoro one mocy prawnej nie mają. Jakby miały, to sądy by nie anulowały mandatów – a to czubek góry lodowej – zaraz się odezwą do sądów ludzie którym odmówiono podstawowych wolności lub bezzasadnie zatrzymano. I nie pomogą tłumaczenia że „na 48 godzin możemy każdego” – bo jest masa filmów na których jasno widać w jakich okolicznościach to nastąpiło – sprowokowane zatrzymania, odgórne i nawet personalnie wydane polecenia zatrzymania albo nie przepuszczenia.

            To jest ku*wa skandal jeśli mi ktoś powie że obecny rząd to jakieś prawo albo sprawiedliwość.

  1. I co dadzą takie obostrzenia? Na moim osiedlu nie ma żadnego banku, więc muszę jechać do centrum i niech mi się jakiś policjant przyczepi. Podobnie ze sklepami specjalistycznymi.

    • A co Ci z banku ? Większość rzeczy można załatwić przez internet. Dziwię się, że jeszcze obsługują klientów, którzy fatygują się po to by sprawdzić stan konta czy opłacić rachunki.

          • Ty nic nie rozumiesz. Jeśli władza wprowadza lockdown, a jednocześnie pozwala ludziom jeździć do banku, to tak jakby lockdownu nie było.

          • bo są to zalecenia, ale jak widać jesteśmy takim narodem, że mamy to w głębokim poważaniu.

          • Świeże powietrze dobrze Ci zrobi od razu będziesz zdrowszy i odporniejszy… Ja się niczego nie boję jeśli chodzi o zdrowie. Często jeżdżę pociągiem do ukochanej w innej części Polski. Uważam na siebie. Noszę maskę prawidłowo, myje ciągle ręce jak zresztą przez całe życie taki nawyk, nie dotykam twarzy, noszę czasami rękawiczki jednorazowe, trzymam z dala od tłumów. A po co mam narażać swoje pieniądze na hakerów korzystając z bankowości internetowej? Martwię się o Swoje pieniądze. A telefon możesz zgubić co już mi się dwa razy zdarzyło. I co wtedy? Ktoś niepowołany będzie miał do wszystkiego dostęp bo przecież ze smartfona wygodniej i jesteś udupiony bo policja i tak nic z tym nie zrobi…

          • Skoro mój 75 letni wujek poradził (z pomocą rodziny), osoba totalnie nietechniczna i uparta na nowe technologie Teraz ? bardzo sobie chwali, komunikatory, aplikacje do obsługi banku. Skoro jesteście w stanie dodawać komentarze na różnych portalach to bez problemu poradzicie sobie z obsługą banku online.

          • Twój sobie poradził i chwała mu za to. Ale wyobraź sobie – są ludzie starsi np. z wadą wzroku i nie potrafią obsługiwać czegoś z małym ekranem. A gotówką potrafią zapłacić. I co – nie liczą się?

          • Licza się dla PISu są najwazniejsi. To ich elektorat przecież. Dlaczego tacy zatroskani o seniorów. Żenada.
            Jak nie umie ze smartfona skorzystać to wizyta w banku mu nie pomoże. Niech listonosz do domu przynosi i wtedy gotowka placi.

          • Zapomniałeś jeszcze o „nie wszystko można załatwić zdalnie”.

            Inna sprawa że już widzę jak każdy leci załatwiać sobie internet, skaner i drukarke i komputer w celu drukowania różnych dokumentów, wniosków, podpisywania ich i wysyłania online.

            Takie gadanie to możesz uprawiać do młodych i obeznanych z informatycznymi nowinkami – ale na pewno nie do starszych osób które nie mają tego tego albo tamtego. A załatwienie tego wszystkiego bez internetu i tak zwykle rodzi konieczność pójścia osobistego.

            Podobnie z działalnościami gospodarczymi – niby mamy e-wszystko, ale często „panie się nie da”.
            Albo spróbuj na przykład zarejestrować samochód online – problemy:
            1. ale on z zagranicy? nie da sie – trzeba osobiście
            2. ale osobiście? my na kwarantannie
            3. my w pracy zdalnej, w biurze kwarantanna – nie mam pełnego dostępu do systemu – poza tym i tak potrzebuje pan pieczątki…

            I tak do usrania – jak się spotkamy za 50 lat, to pewnie wszystko będzie działać online. Ale nie dzisiaj.

          • Internet w telefonie mam tylko do tego by używać komunikatorów, social mediów, by móc obejrzeć filmik na YouTubie, ściągnąć jakąś prostą gierkę na telefon, poczytać wiadomości na necie czy też zasięgnąć wiedzy. Móc ściągnąć jakąś muzykę na telefon którą zawsze mogę mieć niezależnie od internetu i mogę kopiować na inne swoje urządzenia! (bzdur typu Spotify z wypożyczalnią muzyki nie używam!). A nie po to by płacić przez internet! To jest niebezpieczne dla moich pieniędzy. Ale oczywiście bankom o to chodzi że poprzez sztucznego wirusa z laboratorium chcą zarobić na „zmieszaniu” klientów poprzez straszenie ich by Ci korzystali z bankowości internetowej. Takiego wała jak Polska cała. Tak samo chcą zarobić firmy farmaceutyczne ja szczepionkach. Takiego wała. Ja nie będę się szczepić organizm sam się uodporni. Nie dam im zarobić na mnie. :)

        • Internet ma każdy. Ale nie wszyscy chcą narażać swoje pieniądze na ryzyko hakerów i tego że mogą zastać wyczyszczone konto.

      • Nie bądż taki mądry ile masz lat 20 ? filozof się nalazł co nie wiedział że na na doopie przedział .

      • Ja nie zamierzam korzystać z bankowości internetowej ani kart płatniczych. Bo to byłoby niebezpieczne dla Moich pieniędzy. A bardzo się martwię o Moje pieniądze które mogą być narażone na stratę. Nikt nie ma prawa mnie zmuszać do tego. A jak nie to wyjmuje pieniądze z konta i zamykam rachunek i trzymam pieniądze w skarpecie i pokazuje bankom gest Kozakiewicza.

      • Dokładnie. Mam podobnie.
        Stacjonarny Bank nie jest w dzisiejszych czasach potrzebny a juz na pewno nie w czasie pandemii żeby tam chodzic.

  2. Zamknięcie sklepów budowlanych, AGD, czy odzieżowych spowoduje ogromne straty z tytułu wpływów VAT, które i tak już spadły dramatycznie (niektóre sklepy w galeriach już się zamknęły). Niestety, ale klient detaliczny większość takich rzeczy musi obejrzeć i zweryfikować naocznie/manualnie, by nie popełnić pomyłki, np. kupowania butów przez Internet sobie nie wyobrażam (chociaż niektórzy tak robią, a później wymieniają po kilka razy tracąc czas i pieniądze na kurierów), więc zamknięcie sklepów przestawi masę klientów w tryb oczekiwania na otwarcie.
    Teraz już za późno na zamykanie czegokolwiek, rządzący przespali kilka wcześniejszych szans, teraz trzeba ze smutkiem czekać na zakażenie całego kraju, gdzie większość przechoruje, a część, niestety, nie przeżyje. No i tutaj znów rządzący będą przegrani, bo ich wyborcy byli najczęściej z grup ryzyka, więc przy kolejnych wyborach może nie wystarczyć wyborców, którzy by ich posłuchali.
    Szkoda tylko zwykłych ludzi…

    • Nic się złego nie stanie, i tak już większość kraju jest zarażona. Wszelkie dane są tak chaotyczne ,że ich wiarygodność podlega poważnej dyskusji. Tata mojego kolegi zmarł, przez opieszałość służby zdrowia ,bo nie chcieli go przyjąć na ekg serca, osoby które znam, a które miały pozytywny wynik ,nie mają praktycznie żadnych objawów. Proszę poszukać wiarygodnych informacji odnośnie pandemii ,podkreślam, wiarygodnych, nie domniemanych antycovidowcow, maseczkowcow itp. Bo rzetelne info można znaleźć zamiast bać się ze jeśli caly kraj będzie zarażony, duży odsetek z nich umrze, tylko że bardzo mały procent stricte na covida. Proszę zerknąć na worldmeter, kliknąć np na Szwecję i porównać wykresy zakażeń ze śmiercią zarażonych. Pomimo znacznego wzrostu zakażeń, znacznie mniej ludzi umiera…paradoks .

      • Do końca roku możemy mieć kolejnych 500 tysięcy zakażeń, łącznie z poprzednimi to już prawie milion, a wiadomo, że rzeczywistych przypadków może być 5-10 razy więcej, czyli przechorują już wszyscy w dużych miastach (tam są największe przyrosty przez szkoły itd.)

  3. Bez stanu nadzwyczajnego to sobie mogą co najwyżej grzecznie poprosić. Możliwość swobodnego przemieszczania się jest jednym z najważniejszych praw,wprost wymienionym w konstytucji.Nie można go ograniczyć prawie całkowicie zwykłą ustawą.

    • Dokładnie. Zgodnie z artykułem 228 ust 3 konstytucji RP, oraz artykułem 52 ust 1 oraz 31 ust 3, nie ma możliwości ograniczenia poruszania się na terytorium RP, bez wprowadzenia stanu nadzwyczajnego.

      • art. 52 ust. 1

        Każdemu zapewnia się wolność poruszania się po terytorium Rzeczypospolitej Polskiej oraz wyboru miejsca zamieszkania i pobytu.
        Każdy może swobodnie opuścić terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.
        Wolności, o których mowa w ust. 1 i 2, mogą podlegać ograniczeniom określonym w ustawie.
        Gdyby przyjąć Twoją wykładnię, to by każdy mógł wejść bez przeszkód na poligon wojskowy, gdy nie ma stanu nadzwyczajnego, co ewidentnie nie jest prawdą. Nie powiedziano też, że ta ustawa to musi być ustawa o stanie nadzwyczajnym. Ograniczać poruszania się generalnie można, ale:

        – trzeba zachować zasadę proporcjonalności
        – musi to być w ustawie
        – drastyczne środki wypada (a nawet należy) wprowadzać tylko stanem nadzwyczajnym; poza jego obowiązywaniem ograniczenia mogą być najwyżej łagodne.

        • Nie zgodzę się.Po co w ogóle byłyby potrzebne stany nadzwyczajne,skoro można by praktycznie całkowicie zawiesić podstawowe prawa obywatelskie zwykłą ustawą?
          Ostatni podpunkt Twojej wypowiedzi jest tu kluczowy.W ostatnim czasie wiele swobód obywatelskich jest tak drastycznie ograniczanych,że to już właściwie ich całkowite zawieszenie,a nie żadne „ograniczenie”.

          • Właśnie dlatego zasada proporcjonalności (art. 31 ust. 3) i wynikający z niej ostatni punkt. Gdy nie ma stanu nadzwyczajnego, jest znacznie większy ciężar uzasadnienia na rządzie, dlaczego tak właśnie odwala. Przynajmniej tak jest, gdy TK jest niezależne, czego w sumie to i nie wiemy.

            Uwaga. Konstytucjonalistą nie jestem, ale wychodzę z założenia, że Konstytucja powinna być takim dokumentem, którą każda osoba powinna móc będzie sama w miarę dobrze zinterpretować.

  4. Większość kraju jest zarazona głupota zboczencow z wiejskiej. Ograniczyć przemieszczania sie może tylko stan wojenny, żaden inny stan nie ogranicza wolności przemieszczania się.

    • Co do pierwszego zdania racja, ale co do drugiego łżesz i nie czerwieniejesz:
      art. 233 ust. 3 Konstytucji:
      Ustawa określająca zakres ograniczeń wolności i praw człowieka i obywatela w stanie klęski żywiołowej może ograniczać wolności i prawa określone w art. 22 (wolność działalności gospodarczej), art. 41 ust. 1, 3 i 5 (wolność osobista), art. 50 (nienaruszalność mieszkania), art. 52 ust. 1 (wolność poruszania się i pobytu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej) , art. 59 ust. 3 (prawo do strajku), art. 64 (prawo własności), art. 65 ust. 1 (wolność pracy), art. 66 ust. 1 (prawo do bezpiecznych i higienicznych warunków pracy) oraz art. 66 ust. 2 (prawo do wypoczynku).

      art. 52 ust. 1
      Każdemu zapewnia się wolność poruszania się po terytorium Rzeczypospolitej Polskiej oraz wyboru miejsca zamieszkania i pobytu.

      W art. 233 ust. 1 brak jest art. 52 wymienionego jako nienaruszalnego, zatem Konstytucja nie uznaje to za prawo na tyle fundamentalne, że nie można go nigdy ograniczyć.

      Więc jakikolwiek stan nadzwyczajny może wprowadzić ograniczenia wolności poruszania się. Ba, można nawet wprowadzać je zwykłą ustawą, ale tu często ma kontrę w postaci art. 31 ust. 3. Ograniczenia muszą być bardzo dobrze uzasadnione, a szczególnie gdy żaden ze stanów nie obowiązuje. O czym pisałem we wcześniejszym wątku na tej dyskusji.

  5. Ale jak nie zamykać gospodarki !!! Przecież jeśli przysłowiowy Kowalski ma siedzieć w domu to gospodarka sama upadnie!! Bo już do fryzjera ,kosmetyczki , fizjoterapeuta, psychologa, po płytki na remont to już nie czy tak ??? No tak bo ich nikt nie zamknął. Ale nie pójdą bo w tv powiedzieli że tylko,praca, sklep i bank. Tak chodzi o to że to nie oni zamknęli tylko firma upadła sama A upadła bo ??

  6. Czyżby magiczny rytuał DDM to było zwykłe pajacowanie, które nie działa? Podobnie jak lockdown i inne idiotyczne obostrzenia?

    • DDM … tak, generalnie tak – ale to radzę stosować. Po co kusić licho.

      Natomiast lockdowny nakładane na obywateli (poruszanie się, zakaz zgromadzeń, zakaz wyjścia) to jedynie prośby. Bez stanu wyjątkowego (albo wojennego) nie mogą tego zrobić.

      Lockdowny nakładane na obiekty i firmy (działalność gospodarczą) prawdopodobnie są wiążące – nie jestem pewien bo musiałby się jakiś konstytucjonalista wypowiedzieć – bo raczej nie da się tego obronić ustawą o wolności gospodarczej – więc RACZEJ firmy muszą się zamykać gdy rząd chce.

  7. Należy zagwarantować każdemu Polakowi wolność przemieszczania z dowolnego punktu na cmentarz, ewentualnie w drewnianej skrzyni lub urnie. Społeczeństwo zyska na pozbyciu się idiotow.

  8. Super!!!!!! Tylko ja jestem ciekawa kto w momencie takich obostrzeń wejdźcie np do mojego sklepu odzieżowego ??? Czyli co

    czekać powoli na to by być niewypłacalnym samozatrudnionym czy zamknąć od razu sklep. Swietny pomysł tylko pogratulować runiemy w dół i to z trzskiem. Brawo Wy!!!!!!!

    • Z punktu widzenie rządu świetny.Możesz działać,więc żadna pomoc ci się nie należy.A że klienci nie przyjdą,bo im nie wolno? Oj tam,oj tam…

  9. Zamiast zamknąć gospodarkę to postanowią zabronić ludziom korzystania z tejże xD
    No genialne, kto to wymyślił, Sasin?

  10. Ja widzę to tak, że politycy wprowadzają ograniczenia przez pryzmat Warszawy i to jej centrum.

    Nie widzą że w różnych miejscowościach odległości są większe. A ludzie nie chorują. Jednak obostrzenia dotykają ich w taki sam sposób bez zasadnie.

  11. Już dawno to mówiłem, że pisowcy chcą pozamykać ludzi w domach. Święto Zmarłych, to był pierwszy test. Teraz idą święta, to co się swlocz będzie pałętać. W domach siedzieć i tylko do roboty ze śpiewem pracować na nową partię socjalistyczna. Kurna, ludzie, budzimy się. Bo godzina policyjna to już tylko kwestia czasu.

  12. Czyli jednak lockdown… I znów katorga i męczenie się w więzieniu zwanym dom… Nie obchodzi mnie gospodarka mogą sobie zamykać. Chodziło mi o obawę przed zakazem przemieszczania się właśnie. Znów będę musiał miesiące czekać bez możliwości spotykania się z własną narzeczoną która jest z innego miasta. Bo oczywiście pociągiem nie będzie można się przemieścić do innego miasta… Wszystko przez te k**wy co wychodzą na ulicę bo zachciało im się strajkować! Ja nie zamierzam znów przeżywać tej katorgi i męczyć się w domu przez id**tów co wyszli na ulice.

    • Halo, ale kto ci kazał czekać? Ja tam jeździłem do swojej w największy lockdown pociągiem relacji Warszawa-Kraków, nikt mnie o cel podróży nie pytał a jeszcze biletów nie sprawdzali.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *