Ręce opadają. Policja nakłania do zawierania ugody z copyrightowymi trollami i wprowadza w błąd na temat prawa

Gorące tematy Technologie dołącz do dyskusji (6) 13.01.2016
Ręce opadają. Policja nakłania do zawierania ugody z copyrightowymi trollami i wprowadza w błąd na temat prawa

Udostępnij

Maja Werner

Czytaliśmy o takich historiach w sieci, ale do tej pory traktowaliśmy je z ograniczonym zaufaniem, aż podobna historia trafiła na skrzynkę pocztową Bezprawnika. Nadawca oczywiście potraktował zapewnienia policji z należnym jej autorytetem i łykał te wszystkie zalecenia jak młody pelikan. Ręce opadają.

Jak relacjonował jeden z czytelników, został wezwany na policję w charakterze świadka za ściąganie (na pewno chodziło mu o udostępnianie, nasi czytelnicy notorycznie tego nie rozróżniają) Harry’ego Pottera z internetu.

Takich spraw jest w Polsce więcej, m.in. ta dotycząca filmu Wkręceni. Generalnie w przypadku ścigających te przypadki kancelarii nie zachodzi podejrzenie oczywistego copyright trollingu jak w przypadku niesławnego Lex Superior, ale też zadziwiająco często zgłaszają się do nas ludzie, którzy zapewniają, że nic takiego, jak udostępnianie nielegalnych treści przez Torrenty, nie miało miejsca. Absolutnie mogło się zdarzyć tak, że przy ustalaniu adresu IP zaszła pomyłka, a także pojawiło się kilkadziesiąt innych okoliczności, które mogłyby do tego doprowadzić.

W każdym razie kancelarie straciły cierpliwość do szukania sprawiedliwości w toku procedury cywilnej, wysyłania uprzednich wezwań do zapłaty i korzystając z dobrodziejstw prawa autorskiego postanowili szukać winnych za pośrednictwem procedury karnej. Angażując w ten proces policję, co oczywiście automatycznie podniosło autorytet całej sprawy.

No właśnie – autorytet. Nigdy nie wątpiłam w autorytet policji, teraz zaczynam.

Tak spotkanie na policji relacjonował nasz czytelnik:

(…) Pani na posterunku zaleca zapłacić bo i tak twierdzi ze koszty sądowe plus to ze nie ważne kto sciągał pliki ale to ja odpowiadam za dane IP jestem jego właścicielem to i tak jestem winny i lepiej zapłacić (…)

Ta historia jest, oczywiście przerażająca i to z dwóch powodów. Po pierwsze – jest absolutnie bzdurą, że użytkownik w Polsce bez względu na okoliczności odpowiada za to co się wyprawia w sieci za pośrednictwem jego adresu IP. Być może tak powinno być (choć i to rozwiązanie miałoby swoje liczne wady), ale zakładanie, że adres IP w jasny i niepodważalny sposób wskazuje nam osobę sprawcy czynu zabronionego w postaci właściciela usługi internetowej jest absolutnie sprzeczne z dogmatami prawa karnego w Polsce. Przerażające jest nie tylko to, że policjantka udziela porad prawnych, ale i to, że udziela błędnych porad prawnych, które w konsekwencji mogą prowadzić do błędnego rozporządzenia majątkiem internauty, który – jak podkreśla – nie ma nic na sumieniu.

Policja namawia do zawierania ugody

Drugą skandaliczną kwestią jest nie tylko nakłanianie do zawarcia ugody poprzez wprowadzanie w błąd, ale w ogóle samo nakłanianie do zawarcia ugody. Policja nie ma do tego prawa, a funkcjonariusz powinien się od takiego zachowania powstrzymać. Co więcej, zgodnie z treścią listu trudno jest to uznać za „poradę od serca” „off the record”, kiedy policjantka nakłania do zawarcia ugody podpierając się jeszcze perspektywą kosztów sądowych i błędną wykładnią obowiązującego w Polsce prawa.

Nie dostrzegam tutaj znamion jakiejś celowej działalności wynikającej z porozumienia konkretnych policjantów z prawnikami. Na takie podejrzenia jest o wiele za wcześnie, postępowania są prowadzone w całej Polsce, nawet ze względów organizacyjnych byłoby to trudne w realizacji. Ale być może chodzi o uwolnienie się od nadmiaru obowiązków służbowych, zwykłe lenistwo funkcjonariuszki. Na dodatek, jak wspominałam, już wcześniej czytałam o historiach tak pomocnych policjantów (bodajże na łamach Dziennika Internautów).

Jeżeli otrzymałeś wezwanie do zapłaty lub wezwanie na policję w związku ze ściąganiem (czy raczej: rozpowszechnianiem) treści w internecie z naruszeniem prawa autorskiego, być może lepszym posunięciem będzie skorzystanie z profesjonalnej pomocy prawnej. Nasi prawnicy, specjalizujący się w problematyce prawa autorskiego dostępni są pod adresem kontakt@bezprawnik.pl

Fot. tytułowa: Shutterstock

6 odpowiedzi na “Ręce opadają. Policja nakłania do zawierania ugody z copyrightowymi trollami i wprowadza w błąd na temat prawa”

  1. Widzę, że pani „ałtor” nie jest na bieżąco z prawem, choć o prawie
    pisze, skoro twierdzi, że „nakłanianie do zawarcia ugody jest
    skandaliczne”.

    Polecam pani „ałtor” poczytać ostatnie nowelizacje
    z zakresu prawa karnego i broszurki z dowolnego sądu czy komisariatu
    dotyczące mediacji i porozumień (dostępne od ponad 20 lat, zaś w
    ostatnich 5 szczególnie wyeksponowane) …

    Smutne, że obecnie w internecie każda bzdura przejdzie, a każdy to napisze cokolwiek staje się „dziennikarzem”…

    • Nie ma to jak nie przeczytać tekstu lub co gorsza nie zrozumieć i brać się za komentowanie… Lekcje odrobione? Jutro pewnie na 8 więc kładź się już spać.

    • Oczywiście, że jest skandaliczne przy założeniu, że osoba nie poczuwa się do winy. Ugoda w myśl prawa jest automatycznym przyznaniem się do winy. Na dodatek odpowiedzialność karna jest ścigana z urzędu a nie na wniosek, w związku z czym sam fakt zawarcia ugody nie uchroni człowieka przed konsekwencjami karnymi łącznie z ograniczeniem wolności. Jeżeli w myśli poniższych informacji w tym przypadku nakłanianie do ugody Panie „przygłupieteksty” nie uważa za skandaliczne to już nie wiem co by było skandaliczne. Chyba tylko roczny areszt wydobywczy.

  2. Jak mi się
    uda ściągnąć jakiś film to jestem z tego zadowolony, chociaż mam zapłacić
    złotówkę czy dwa złote to mi się opłaca, bo mnie nie stać kupić i nawet jak
    zapuka do mnie Policja to i tak nic im nie powiem chyba tylko, że nasz rząd
    bardziej kradnie niż ten, co sprzedaje czy kupuje a skarbówka to jest
    największym oszustem i złodziejem? Co innego mówi a co innego robi i jak się
    kończy pięć lat to wchodzą na konto i wypierają się, że coś mówili przed
    pięcioma laty? A ile zapłacił skarbowemu za darowiznę Jarosław Kaczyński za
    swoją ochronę, co dostawał od partii a mu się nie należała. A ci, co dostawali
    nagrody i inne pieniądze, co Szydło rozdawała wpłacili, chociaż złotówkę nie
    tylko biedaków gnębią. A policja niech się udziela i pomaga to tak wyjdzie na tym
    jak wasz kolega z Policji dostał emeryturę 853 zł to i was w przyszłości czeka
    i mało tego to fundusz zdrowia pomógł policjantowi tak, że 9 letni chłopiec by
    umarł żeby nie naród się złożył na leczenie tego chłopca by dawno już nie było.
    A taką pomoc dostaniecie w przyszłości jak ten jeden i drugi policjant. A każdy
    policjant powinien mieć 50 godzin za darmo ochraniać takich ludzi jak Kaczyński.
    A podziękowanie dostaniecie w przyszłości tak jak ja z uczciwość, że pracowałem
    to Wałęsa zabrał mi 48% renty i dzisiaj mam 900 zł i w ich oczach jestem patologiom
    nie potrzebnym człowiekiem. A przyszłość madzie zapewnioną jak dojdzie do wojny
    już oni oto zadbają.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *