1. Bezprawnik -
  2. copyright trolling

copyright trolling

Copyright trolling to praktyka masowego wysyłania wezwań do zapłaty za rzekome naruszenia praw autorskich – najczęściej udostępnianie filmów przez sieci torrent. Pod tym tagiem tłumaczymy, jak działa ten mechanizm, czy trzeba płacić i jak odpowiedzieć na takie pismo. Schemat jest zwykle podobny: kancelaria reprezentująca właściciela praw zbiera adresy IP użytkowników torrentów, składa zawiadomienie o przestępstwie, a następnie – uzyskawszy dane abonentów z akt – wysyła wezwania z propozycją ugody na kilkaset lub kilka tysięcy złotych. Dla wielu odbiorców pismo jest szokiem, a groźba sprawy karnej skutecznie skłania do zapłaty. Czy trzeba płacić? Abonent internetu to nie zawsze osoba, która coś udostępniła – z łącza mogą korzystać domownicy czy goście. Wezwanie do zapłaty samo w sobie nie jest wyrokiem, a jego kwoty bywają zawyżone. Z drugiej strony ignorowanie pisma nie zawsze jest dobrym pomysłem, bo w części spraw dochodzi do pozwu. Radzimy, by nie przyznawać się pochopnie, zachować korespondencję i skonsultować się z prawnikiem znającym prawo autorskie. Trolling w internecie i na platformach Zjawisko nie ogranicza się do torrentów. Opisujemy też nadużycia systemów zgłaszania naruszeń na YouTube czy w serwisach aukcyjnych, a także twórców, którzy z dochodzenia roszczeń uczynili model biznesowy. Więcej pod tagami piractwo i wezwanie do zapłaty oraz w kategorii Prawo. Najczęstsze pytania Skąd kancelaria ma moje dane? Najczęściej z akt postępowania karnego, w którym prokuratura ustaliła abonenta przypisanego do adresu IP, lub z postępowania cywilnego o udzielenie informacji. Czy samo pobieranie filmu jest nielegalne? Samo pobranie na własny użytek może mieścić się w dozwolonym użytku, ale w sieciach torrent pobieranie zwykle oznacza jednoczesne udostępnianie, a to już naruszenie. Co zrobić po otrzymaniu wezwania? Nie panikować, nie przyznawać się automatycznie, sprawdzić podstawy roszczenia i skonsultować sprawę z prawnikiem przed zapłatą.