Dwudziestolatkowie zobaczyli w Netflix „Przyjaciół” i są w szoku z powodu wylewającej się homofobii, transfobii i seksizmu

Gorące tematy Na wesoło dołącz do dyskusji (1263) 17.01.2018
Dwudziestolatkowie zobaczyli w Netflix „Przyjaciół” i są w szoku z powodu wylewającej się homofobii, transfobii i seksizmu

Udostępnij

Jakub Kralka

Spieszmy się oglądać „Przyjaciół” w Netflix, bo jeśli doniesienia zachodniej prasy są prawdą, to serial niedługo zostanie zdjęty z usługi. Dwudziestolatkowie, tzw. „milenialsi” są zdruzgotani tym, co zobaczyli na ekranie popularnej usługi. 

Okazuje się, że dla pokolenia dzisiejszych dwudziestolatków (oczywiście nie wszystkich, bardziej tych z gatunku Social Justice Warrior) poważnym problemem jest fabuła serialu. Tego samego serialu, którego emisja rozpoczęła się w 1993 roku, w związku z czym scenariusz nie był jeszcze dopasowywany do dzisiejszych standardów hollywoodzkich produkcji. A jakie te standardy są? Przepełnione nachalną i zwykle kompetnie wydartą z kontekstu indoktrynacją – usilnym wpychaniu wątków LBGT do fabuły, naciskiem na dywersyfikację rasową postaci z mniej więcej równym czasem antenowym na każdą z ras czy nawet „kolorowaniem” bohaterów, którzy przez kilkadziesiąt lat w kanonach popkultury byli kreowani jako osoby o białym kolorze skóry.

Nie trzeba być od razu Marianem Kowalskim, by coś takiego irytowało. Zwłaszcza, że przyjmuje postać odpowiednika wyskakujących na cały ekran bannerów reklamowych, które głośno zaczynają odtwarzać dźwięk. To jeszcze nie znaczy, że nienawidzimy przykładowej Eweliny Lisowskiej i Media Expert, ale z całą pewnością nienawidzimy tej formy reklamy i odbiera nam ona przyjemność z przeglądania Onetu.

Przyjaciele homofobiczni?

Dziwnie się czuję z tym, że połowa mojej męskiej drużyny w grach komputerowych Electronic Arts zwykle ma na mnie „chrapkę”, a wielki ogr i zabijaka w połowie ratowania świata sadza mnie na kolanie i spokojnie tłumaczy, że niektórzy ludzie rodzą się nie w tej płci, w której powinni. Bardzo tęsknię za czasami, gdy smoki się po prostu siekło, a do kosmitów strzelało, bez zaglądania innym bohaterom do majtek.

Młodzieży, która od kilku lat wychowuje się na produkcjach będących jednocześnie ulotkami reklamowymi pewnych ideologii, wydaje się teraz, że Friends są w jakiś sposób seksistowscy, homofobiczni i transfobiczni.

Tymczasem jedyny grzech Friends polega na tym, że elementów tej nachalnej i często realizowanej w złym stylu propagandy po prostu nie zawiera. Jeżeli występują w nich osoby o innym kolorze skóry lub orientacji seksualnej, to dla scenarzystów Przyjaciół są to po prostu ludzie. A z po prostu ludzi też można sobie czasem żartować.

Kiedy kobieta znajduje sobie nowego kochanka, a następnie decyduje się na rozwód, zakłada z nim rodzinę i wychowuje twoje dziecko… nie ma na to żadnej popularnej fobii. Ale kiedy kobieta znajduje sobie nową kochankę, a następnie rozwodzi się z tobą, zakłada z nią rodzinę i wychowuje twoje dziecko, to serial Friends – bo to przytrafiło się jednemu z bohaterów – jest już homofobiczny.

Jeżeli twoi rodzice rozwiedli się w dzieciństwie, a ojciec odszedł do innej kobiety, to oczywiście mogłeś się buntować i miało prawo być ci smutno. Ale jeśli rodzice rozwiedli się w dzieciństwie, ojciec odszedł do innego mężczyzny, a na dodatek występuje jako drag queen – a tak było w przypadku rodzica jednego z bohaterów serialu, który nie był z tego powodu pocieszony – to Friends są transfobiczni.

Poprawność polityczna a wolność artystyczna

Milenialsi wytykają serialowi średniowieczność i kompletną nieprzyzwoitość również z powodu żartu o tym, że Monica była w młodości bardzo otyła, Chandlerowi wypominają oburzanie się o bycie mylnie identyfikowanym jako gej (no tak, w końcu wszyscy z nas uwielbiają, gdy na nasz temat opowiada się nieprawdę), związek Moniki z 20 lat starszym Richardem źle im wygląda w kontekście #MeToo, a Joey podrywający kobiety – pytając je o to „jak się mają” – jest odstraszający i seksistowski. Tymczasem Catherine Deneuve dosłownie przed kilkoma dniami tłumaczyła, że w dyskusji na temat tego jak podrywać kobiety, wytworzyła się jakaś atmosfera absurdu:

Sygnatariuszki listu, wśród których znalazła się francuska ikona popkultury Catherine Deneuve stwierdzają, że „gwałt jest zbrodnią, ale próba uwodzenia kogoś, nawet uporczywa lub bezmyślna nim nie jest”. Autorki listu zwracają uwagę, że „uzasadniony protest przeciwko przemocy seksualnej, której poddawane są kobiety, szczególnie w życiu zawodowym” przekształcił się w „polowanie na czarownice”.

Independent kwituje swój artykuł konkluzją, że Friends wprawdzie nadal mogą być świetnym serialem, ale to nie znaczy, że nie są problematyczni w 2018 roku.

To prawda – Przyjaciele byli, są i będą rewelacyjnym serialem komediowym. Nie zgadzam się jednak z drugim wnioskiem, gdyż to rok 2018 ma poważny problem. Narzucane standardy medialnej debaty publicznej z roku na rok w coraz większym stopniu ograniczając wolność słowa, wolność twórczości artystycznej, wolność poczucia humoru czy wreszcie sprowadzając telewizję oraz kino z kategorii „sztuka i rozrywka” do kategorii „propaganda”. Dochodzi to do tego stopnia, że komediowy sitcom pozbawiony elementów szeroko pojętej poprawności politycznej jest przez młodych ludzi uznawany za dyskryminujący.

Pozostaje się cieszyć, że dziś o tym, co jest poprawne, a co nie, decydują środowiska związane z LBGT, a nie na przykład antyszczepionkowcy, bo produkt końcowy na tym traci, nudzi i uderza nachalnością, ale przynajmniej wciąż żyjemy.

1 263 odpowiedzi na “Dwudziestolatkowie zobaczyli w Netflix „Przyjaciół” i są w szoku z powodu wylewającej się homofobii, transfobii i seksizmu”

  1. Panie Kralka, odnośnie gier to Pan ciesz się, żeś nie widział raka w postaci Anity Sarkeesian czy jak jej tam. ;)
    Tych ruchów nie da się traktować poważnie, ale nie wiem, czy zupełnie niegroźni są z tą swoją propagandą. Choćby ta transfobia. To o tyle ciekawa sprawa, że transfobem wg świrów od sprawiedliwości społecznej jest każdy, kto np. uważa, że osoby transgenderowe (nawet nie transseksualiści – SJW nie rozróżniają pojęcia „gender” i „biological sex”) są DLA NIEGO nieatrakcyjne seksualnie – albo jak nie chce się sypiać z osobami przed operacją zmiany płci. Bo jak nie podnieca cię kobieta z penisem ani mężczyzna z pochwą, to jesteś transfobem. Jest to o tyle kuriozum, że uderza nie tylko w „zwykłych ludzi”, ale w gejów i lesbijki. Jesteś lesbijką, nie chcesz penisów? To wylecz się z uprzedzeń! Brzmi to niekiedy wręcz jak terapia leczenia homoseksualizmu, tylko świecka. Do tych ludzi nie dociera, że seks czy związek nie jest czymś, co im się należy i że to ich sprawa, by znaleźć kogoś, kto odwzajemni ich uczucia.

    • ja „zakochałem się” w ehm.. „dziewczęciu” którego nienawidzą inne trannies za skrajne dla nich (choć niezwykle sensowne właśnie) opinie. Blaire White ftw.

      • Oglądam regularnie, choć trochę nieścisłości też jest w jej wypowiedziach. Podobał mi się film, w którym mówi, iż dla własnego bezpieczeństwa lepiej być też otwartym ws. własnego transseksualizmu z osobami, z którymi umawia się na randki (to tak w nawiązaniu do transfobii). :)

    • Akurat widziałem kilka jej filmów i uważam, że mówi całkiem do rzeczy. Może warto obejrzeć jeszcze raz, tym razem ze zrozumieniem?

      • Zgadzam się, warto oglądać ze zrozumieniem, a nie w ciemno zgadzać się ze wszystkim. :) Obejrzałam, zrozumiałam i oddzieliłam ziarno od plewy, a wyniki powyżej. :)

    • Anity Sarkeesian to idealny przykład jak na dyskursie politycznej poprawności można zarobić. Jest merytorycznie bardzo słaba, skończyła studia kulturoznawcze na byle jakim uniwersytecie, a robi z siebie mega autorytet w sprawach dyskryminacji i kultury. Jej filmiki pozornie mają sens ale po głębszej analizie okazuje się, że są pełne nieprawidłowości i naciągania faktów. Natomiast ludzi, którzy ją merytorycznie krytykują nazywa seksistami, śmieciami i oskarża o przemoc. Robiąc z siebie ofiarę zarobiła już olbrzymie pieniądze i to jest nieco zabawne.

  2. Lepiej bym tego nie ujął. Jestem „postępowy” na tle statystycznego Prawdziwego Polaka, ale poprawność polityczna Zachodu, która w sposób nieunikniony wlewa się także w nasze kręgi kulturowe od upadku PRL, tylko na samym początku eliminowała chamstwo – teraz już tylko bije po oczach groteską.

  3. To nie młodzież tylko lewackie tałatajstwo z wypranymi mózgami.
    Umysły przeżarte poprawnością polityczną, nie skażone samodzielnym myśleniem…

    • Można też powiedzieć że stare pryki o drewnianych mózgach zazwyczaj nie rozumieją współczesnego świata – i tak było zawsze na przestrzeni dziejów.

      I przez pojęcie „stary” nie rozumiem wieku biologicznego, ale kalectwo tudzież niewydolność umysłową.

      • Nie rozumiem za bardzo pytania. No właśnie w taki sposób mi to szkodzi jak opisany w artykule. Albo że podczas rozmowy kwalifikacyjnej w zagranicznej korpo nie mogę przypadkiem poprosić o „black coffee”, bo rekruterzy z zakłopotania wyskoczą przez okno.
        Nie jestem przeciwnikiem stylu życia i wolności zachodu i UE a zwolennikiem stylu rosyjskiego, jak chciałby tego obecny rząd, ale trzeba sobie śmiało powiedzieć – tamtejsza poprawność polityczna to dewastacyjne, samonapędzające się zjawisko, którego akurat naśladować nie należy.

        • Najwięcej krytyki na temat „poprawności politycznej” artykułują zazwyczaj osoby które to znają wyłącznie z mediów tudzież plotkarskiego Facebooka, czyli de facto nie znające rzeczywistości, nie mające bezpośrednio do czynienia z ludźmi innych ras czy wyznań.

          „Poprawność polityczna” to nic innego jak szacunek dla innego człowieka, niezależnie od koloru skóry, wyznania, kultury czy orientacji. Więc jeśli ktoś jest przeciwko temu – to oznacza że nie ma szacunku dla samego siebie. I wówczas faktycznie na szacunek innych nie zasługuje.

          • Ale ty mówisz o szacunku do drugiego człowieka, podczas gdy my dyskutujemy o zjawisku, które zmieni się pełne wyprucie społeczeństwa z emocji i ograniczenie swobody wśród ludzi gorsze niż to w więzieniu.

          • Nie zmieni, jestem tego pewien – to wyłącznie mechanizm obronny przeciwdziałający skakaniu sobie do gardeł.

          • Serio? Z mediów i facebooka? No nie wiem, ja spotkałem i spotykam się z takimi rzeczami na co dzień.

            Może do pewnego momentu PP była niczym innym jak szacunkiem do drugiego człowieka. Teraz to przeobraziło się w stosunkowo małą grupę ludzi, którzy próbują (i to skutecznie) kontrolować zachowania i mowę większej grupy ludzi. (Orwellowskie 1984 anyone?) Kiedy ludzie się nauczą, że nie można zmienić tego jak ktoś myśli poprzez cenzurę i kontrolę. Ludzie czują, że mają PRAWO coś takiego robić, to jest w tym najgorsze.

            Doszło do tego, że ludzie BOJĄ się wyrazić swoje, odmienne zdanie od tego uznanego przez PC culture. A dlaczego się boją? Bo spotka ich lincz, utrata pracy etc.

            I na koniec, niby tak bardzo interesuje tych ludzi odmienność i wolność słowa, no ale chyba że się z nimi nie zgadzasz to wtedy się nie liczysz i nie zasługujesz na wolność słowa, tak samo z odmiennością, każda jest w porządku od tej intelektualnej :)

          • Zapominasz że prawdziwa wolność kończy się tam gdzie zaczyna się czyjaś krzywda. To o czym piszesz to nie jest prawo do wolności, ale prawo do chamstwa i uprzykrzania życia innym.

  4. Mam tylko nadzieję, że „milenialsi” nie odkryją „Świata Według Bundych” bo skończyłoby się to chyba jakimś linczem ;)

          • A to rzeczywiście bez sensu – Niemcy mieli czarnych żołnierzy na froncie zachodnim [w ww1] ale to było tylko kilka tysięcy rozproszonych wśród milionów żołnierzy. Chyba tylko Francuzi używali dużych oddziałów kolonialnych i faktycznie z 20% francuskich żołnierzy mogło być nie-białych [ale nie wszyscy byli użyci na froncie]. Anglicy z kolei używali chętnie hindusów i chińczyków, a amerykanie to w ogóle ścisła segregacja i chyba tylko kilka pułków było czarnych. Ogólnie można powiedzieć że tylko 5% żołnierzy na froncie zachodnim było niebiałych…

  5. Teraz to widzę faktycznie oni nam przekazali ukrytą patologię przecież te główne bohaterki Rachel, Monica i Phoebe w serialu puszczały się z facetami. Pomiędzy Rachel a Phoebe była wręcz walka, która zostanie większą puszczalską szmatą. Monica też przebierała w facetach mniej, ale jednak i faktycznie miała faceta o 20 lat starszego, ale za to Rachel miała małolata, a Phoebe była z dwoma jednocześnie (strażak i nauczyciel chyba?) i nie wiedziała, którego zostawić i miała problem.

    Co do facetów faktycznie ross miał żonę lesbę, która go zostawiła dla innej, ale dla niego to praktycznie było spoko… Chandler’a uważali za geja bo był zawsze elegancko ubrany, a jego serialowy ojciec odszedł do faceta. Joey był kobieciarzem i tego nie ukrywał.

    Jakby nie patrzeć oni walili się tam nawzajem przykład:
    Chandler spał z Janice, ale potem spał z nią ross janice nie zaliczyła tylko joye’a.
    ross spał z rachel potem ona spała z joey’em
    Phoebe kochała się z rosem (na stole bilardowym) bo chciała go pocieszyć
    Monica spała z wiloma zanim poszła do wyra z Chandler’em

    i tak dalej tego jest naprawdę więcej.

    Z perspektywy czasu nigdy tego nie widziałem co oni puszczają nam w dzień w dzień w comedy central ten serial to patologia i w cale nie jest śmieszny niczego też nie uczy

    chyba, że uczy tego jak być szmatą i nie przejmować się tym.

    • zdwociały kaszalocie zobaczyles to co chciałeś zobaczyć i kompletnie minales sie z prawdą w swoich wypocinach. Myslisz ze kazdy czlowiek jest jakim ministrantem. Serial Przyjaciele pokazuje zwyczajne życie pieciorga przyjaciół na wesoło. A jak ci brakuje poczucia humoru bo cie ksiadz skrzywdzil w dziecinstwie to po prostu wylacz ten kanał i nie ogladaj tego serialu bo to nie dla ciebie. Zamiast tego poszukaj pomocy u psychologa bo wyraznie widać że z twoją łepetyną jest coś mocno nie tak.

        • Jakie molestowanie stary ? ten serial pamiętam jeszcze jak leciał na Canal plus z polskim dubbingiem i to dobrze zrobionym.

          • Co? Jak…
            Nie pomaga pan swej sprawie.

            @Regnator Wot
            „A jak ci brakuje poczucia humoru bo cie ksiadz skrzywdzil w dziecinstwie…”

      • Wypociny kretynie to sam spłodziłeś, ale życzę ci abyś w prawdziwym życiu dostał dokładnie takiego samego partnera lub partnerkę niech się puszcza na lewo i prawo jak przyniesie ci hiva z tryplem to może mózg ci urośnie.

        • aha to o to chodzi. Chłopak cie rzucił. No trudno musisz sobie z tym poradzić, ale na pewno nie poradzisz sobie rzucając gównem w serial który nie jest w twoim guscie. Po ch. tak sie wyżywasz. Wyłącz ten serial i go nie oglądaj. Próbuję sobie ciebie wyobrazić jak przez te wszystkie 10 sezonów oglądałeś i się wk…wiałeś…. Naprawdę czyste kretyństwo. Może też się samookaleczasz albo coś gorszego? Jeśli tak to współczuję i zalecam ci raz jeszcze specjalistę od głowy.

    • Phoebe i Ross jedynie się całowali i do stosunku na stole bilardowym nie doszło bo uznali, że to głupie. Joy i Rachel chodziłi ze sobą, ale nie poszli do łóżka bo uznali, że w tym związku nie ma chemii.

      • Fakt uznali, że to głupie, ale jednak miziali się na tym stole :]

        i jeszcze mała poprawka ojciec Chandler’a zrobił się na kobietę :]

    • To tylko serial… Gdybyś zrobił podobną analizę Starego Testamentu, doszedłbyś do wniosku, że chrześcijanie to zwyrole.

  6. Mam 23 lata i nie wiem czy zaliczam się do Milenialsów czy nie (mam nadzieję, że nie) i serial Friends uwielbiam. Każdy odcinek obejrzany po kilkanaście razy calkowicie zgadzam się z autorem. To nie serial ma problem tylko część ludzi, którzy go ogląda/obejrzała. Jak tak dalej pójdzie będą musieli nagrać serial od nowa z uwzględnieniem dzisiejszych „standardów”.

  7. Bzdury , czy była jakaś sonda wśród ludzi co sądzą o tym filmie .To o czym jest ten artykuł to …są jakieś żarty Dużo zależy od tego jak dzieci są wychowywane w domu .

  8. Kogo obchodzi zdanie swirow, mniejszości i lgbt? Mają prawo siedzieć cicho pod miotłą. Policyjna poprawność to rak, lgbt to rak.

  9. Zawsze coś komuś nie będzie się podobało i nie ma co się tym przejmować – mam 26 lat, serial Friends po prostu uwielbiam i choć generalnie uważam się za osobę postępową, nie mam problemu z LGBT, nie wkurzają mnie Marsze Równości itp (choć sam na nie nie chodzę, jestem białym heteroseksualnym facetem, średnio bym tam pasował), to cięzko mi doszukiwać się w tym serialu sprzed dwóch dekad czegoś seksistowskiego czy homofobicznego.

    W każdej grupie wiekowej są idioci, a internet sprawił, że niestety są teraz dużo bardziej widoczni.

  10. Ja tam nie mam problemu z wątkami LGBT w serialach, grach i filmach do momentu w którym nie są one wrzucone „bo trzeba odznaczyć LGBT w planach”. W DA nie przeszkadzały mi postacie homo: Doriana uwielbiam, był dobrze napisany, Sera tak samo. Nie wydawało mi się że było z nimi coś nie tak, gorzej z Iron Bull, jego scenariusz na biseksualna postać był źle napisany. Ja sam czekam na jakiś dobrze napisany wątek LGBT, tu przypomnę że dalej liczę na Finna i Poe w Star Wars, bo ta para by pasowała idealnie. Na same wątki lgbt można narzekać tylko że są źle zrealizowane. Nie że są. Ostatnio ludziom odje*ało za sprawą serialu disneya, bo bohaterki zamiast zlinczować ukamienować czy ukrzyżować koleżankę która przyznała się że jest homoseksualna, to potraktowały ja jak człowieka. Nie ma co udawać w serialach że nie LGBT to jakaś tajemnicza raza z legend, a normalni ludzie. Osobiście mnie ranią wpisy z „propagandą lgbt”, bo jednak stygmatyzują ludzi jako gorszych, samo słowo propaganda ma wydźwięk negatywny, i jest stosowane do czegoś „niedobrego” (propaganda PiSowska, komunistyczna itp). Ludzie widząc takie wpisy utrwalają sobie zdanie że „oni nie są normalni”, czym potem usprawiedliwiają swoje ch[cenzura] (nie umiem znaleźć synonimu0 zachowanie. Serial Friends chyba najbardziej pokazywał ludzi jak ludzi właśnie. Nie gloryfikował jakis postaw, ot pokazywał wszystko przez pryzmat satyry. Mnie to oburzenie środowisk skrajnych LGBT boli, z tej racji że szkodzą własnej sprawie.

    • Na prawdę liczysz na ci*ty w star Wars? Obecną trylogia już i tak niemiłosiernie profanuje to dzieło, a odrzucanie jeszcze takich debilizmow jak czarny padał dezerter szturmowiec to już szczyt…
      Jeszcze niech muzułmański terroryzm tam dorzucą:D

  11. Skoro millenialsom ten serial tak się nie podoba i tak ich oburza to skąd wiedzą o wątkach typu ojciech Chandlera czy biurowy romans Rachel – przecież to wszystko jest z tego co pamiętam w dużo późniejszych sezonach (ojciec Chandlera pojawia się chyba koło 7, może się mylę). Przecież jak mi się nie podoba to nie oglądam, a nie na siłe trawię 10 sezonów po 25 odcinków.
    A jeśli to faktycznie zasługa netflixa to tym bardziej podziwiam wytrwałość że oglądnęli te wszystkie odcinki w ciągu niecałych trzech tygodni, bo serial wszedł do oferty chyba 1 stycznia.

  12. Niedługo dojdzie do tego, że kogoś kto cię zwyczajnie wkur….ł nie będzie można nazwać ch00jem albo s-synem. Ot poye8ane czasy.

  13. Ech gdzie te czasy jak czarny aktor mógł podkladac głos białej postaci w kreskowce I nikt nie darl ryja…
    Wrzucmy na luz może? Nic na siłę…

  14. Tylko, że jedyne miejsca gdzie występują opisane w artykule „głosy oburzenia” i „zszokowani millenialsi” to tekściki takie jak ten wyśmiewające poprawność polityczną albo oburzone na gender, które w tak wyolbrzymionej formie są ich mitycznym tworem. Oczywiście podchwytywanym przez rozmaitych pacanów opowiadających potem pierdoły o zgniłym zachodzie. Trochę jak pijacy z ławeczki na prowincji bajdurzący o strasznym życiu w wielkim miescie…

  15. Ostatnio wyczytałem, że przebierając się za Indian, odzieramy rdzenną ludność Ameryki z ich tożsamości narodowej.

  16. „To jeszcze nie znaczy, że nienawidzimy przykładowych Ewelinę Lisowską i Media Expert, ale z całą pewnością nienawidzimy tę formę reklamy i odbiera nam ona przyjemność z przeglądania Onetu.” Brzydkie zdanie, proszę poprawić.

  17. W sumie to niechcący wyszedł fajny test tych 20 latków. Przejmują się dziurą w tyłku zboczeńców.
    Sukienkami facetów udających babki i babkami udającymi facetów.
    Po za tym beka z tych gówniarzy. Zresztą głupi szybciej wyginą. Ewolucja jest bezlitosna dla idiotów. Zabraknie prądu i nastąpi wielkie wymieranie. Smartfonowe autorytety nie powiedzą co jest słuszne i politpoprawne. Zresztą trzeba było coś wymyślić gdy wyszło na jaw że hollywoodzkie gwiazdy to zwykłe zboki, pedofile i gwałciciele.

  18. „A jakie te standardy są? Przepełnione nachalną i zwykle kompletnie wydartą z kontekstu indoktrynacją”
    To jest jednak paradne, że pokazywanie przez jakiś czas, że istnieją w społeczeństwie inni ludzie niż biali hetero to „nachalna indoktrynacja”, ale sytuacja odwrotna, ba, dobre 50 lat odwrotnej sytuacji żadną indoktrynacją nie jest. I tak, zdaję sobie sprawę, że był czarny ghost buster 40 lat temu.

  19. > Onanizowanie się swoją odmiennością było, jest i będzie groteskowe.

    Owszem, ale nikt nikogo nie zmusza np. do udziału w paradach wolności czy innych podobnych zabawach. Niech się ludzie bawią skoro tego potrzebują, widocznie ich codzienne życie jest na tyle przygnębiające że potrzebują tego typu odskoczni. Miałem kilkukrotnie do czynienia z homoseksualistami i powiem szczerze że żyjąc w takim kraju jak Polska to można się tylko powiesić – nic dziwnego że większość z nich marzy o wyjeździe do jakiegoś bardziej tolerancyjnego kraju, Polska takim z pewnością nie jest.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *