Moja Fabia bardziej ekologiczna od Tesli Elona Muska – elektryki wcale nie są tak ekologiczne, jak je malują

Gorące tematy Moto Technologie Zdrowie dołącz do dyskusji (152) 09.11.2017
Moja Fabia bardziej ekologiczna od Tesli Elona Muska – elektryki wcale nie są tak ekologiczne, jak je malują

Marek Krześnicki

Samochody elektryczne to przyszłość motoryzacji. Teraźniejszość jednak nie jest tak różowa zielona, jak ją malują fani Tesli. Okazuje się bowiem, że samochody elektryczne wcale nie są tak ekologiczne, jak się wszystkim wydaje.

Samochody elektryczne, czy tego chcemy czy nie, są przyszłością motoryzacji. Są szybkie, są ciche, nie emitują szkodliwych gazów cieplarnianych, ich popularyzacja zmniejszy problem smogu w wielu miastach. Do tego, tak po prostu, są gadżetem – takim iPhonem motoryzacji. Gadżetem dużym, drogim, ale coraz popularniejszym, nawet w Polsce coraz częściej możemy spotkać futurystyczne Tesle, nie wspominając o niebędących już ekstrawagancją samochodach hybrydowych.

Samochody elektryczne i ekologia niekoniecznie idą w parze – przynajmniej obecnie

Jednym z głównych atutów samochodów elektrycznych ma być ich ekologiczność. Skoro taki samochód podczas jazdy nie wydziela spalin, to jest przyjazny środowisku, prawda? Okazuje się jednak, że rzeczywistość jest nieco bardziej skomplikowana. Wystarczy bowiem sprawdzić, jaki jest wpływ samochodu na środowisku od początku, tj. od produkcji, aż po utylizację. I wtedy okazuje się, że nowoczesne samochody z silnikami spalinowymi niekoniecznie stoją na straconej pozycji. Ba, mogą być… bardziej ekologiczne (emitować mniej dwutlenku węgla) niż niektóre popularne samochody elektryczne – z Teslą na czele.

Patrick McGee na łamach Financial Times przygotował infografikę stanowiącą omówienie badań opublikowanych przez słynną uczelnię MIT (źródło):

samochody elektryczne a ekologia

Jak widać, okazuje się, że Tesla wcale nie jest taka „bezemisyjna”, jak się wydaje (choć warto zauważyć, że do porównania użyto najmocniejszej wersji Tesli Model S). Przede wszystkim różnicę widać podczas produkcji samochodu, co nie powinno specjalnie dziwić. Wyprodukowanie akumulatorów, zawierających wiele metali (których wydobycie nie ma wiele wspólnego z ekologią), czy – co za niespodzianka! – wytworzenie energii elektrycznej niezbędnej do zasilenia pojazdu, to elementy, które nie są uwzględniane przy powierzchownej ocenie ekologiczności samochodu. Do tego warto zauważyć np. takie drobnostki, jak szybsze zużycie klocków hamulcowych, spowodowane większą masą pojazdów. Baterie przecież swoje ważą.

Nie oznacza to oczywiście, że samochody elektryczne to humbug. Warto jednak spojrzeć na powyższe dane i zastanowić się, czy aby na pewno atencja, z jaką do samochodów elektrycznych podchodzą politycy zapewniający im np. darmowe parkowanie w centrach miast czy ulgi podatkowe przy zakupie, jest właściwa. Może po prostu ulgi podatkowe na samochody (co samo w sobie ma sens, w końcu warto zadbać o popularyzację nowoczesnych, przyjaznych środowisku samochodów) lepiej uzależnić nie tylko od rodzaju napędu?

Do centrów polskich miast wjadą tylko elektryczne samochody?

152 odpowiedzi na “Moja Fabia bardziej ekologiczna od Tesli Elona Muska – elektryki wcale nie są tak ekologiczne, jak je malują”

  1. Tesla niekoniecznie szybciej zużywa klocki hamulcowe, bo z tego co wiem, głównie hamuje silnikami, przy okazji odzyskując energię..

        • Moja. ;) Fabia III 1.2 TSI 2016, przy hamowaniu, ładuje akumulator. Niby nic, ale zawsze trochę odciąża silnik. A jeśli pytasz jak dokładnie technicznie, to chyba tradycyjnie – hamowanie prądnicą zanim złapią tradycyjne hamulce, ale tu akurat mogę się mylić.

          • O to całkiem fajnie, bo IMHO nie elektryki, tylko już od 2 lat hybrydy – są lepsze od diesli na miasto. W pełnych hybrydach silniki elektryczne są zapięta „na stałe” do napędu (przekładnia planetarna). Rozwiązanie z Fabii to kategoria micro hybrydy. Mam nadzieję, że nie obniża żywotności akumulatora…

          • Przecież każdy samochód tak ma jak ta Fabia. Tzn. samochód z silnikiem spalinowym:D Nie wiem tylko skąd się u niego prądnica wzięła :/

    • Klockam też hamuje, wszystko zależy od sytuacji. A ponieważ waży dużo więcej, klocki też odpowiednio szybciej się ścierają

      • Tesla Model s waży 200 kg więcej niż Mercedes C218, więc bez przesady. A hamowanie silnikami o mocy mocy 700 KM tak silne że normalne hamulce są prawie nie używane.

        • Wszystko zależy od stylu jazdy i okoliczności. Moje auto też sporo waży i pomimo że lubię hamować silnikiem, w wielu sytuacjach jest to zwyczajnie niebezpieczne.

          • W Tesli hamujesz silnikami ,które zamieniają się w generatory, puszczając pedał gazu, a siłę tego hamowania ustawiasz w menu. Nie wiem w jakich okolicznościach jest to niebezpieczne? No chyba że nie ogarniasz sterowanie prędkości jednym pedalen. No ale jak tak to na to się już nic nie poradzi

    • To wszystko zależy jak mocne odzyskiwanie ustawisz. Są chyba trzy tryby, jeden to takie mocne odzyskiwanie. Drugi „klasyczne”, jakbyś hamował używają spalinowego silnika, a trzeci bardzo lekki, toczysz się jak na automacie w pozycji D ;)

  2. Czy „excluding battery” nie oznacza przypadkiem „z wyłączeniem akumulatorów”?O ile mi wiadomo to właśnie liczne w elektrykach baterie są kłopotliwe w utylizacji.
    Porównanie z wyłączeniem tak istotnego elementu nie mogło wyjść na korzyść aut spalinowych bo jest na korzyść – wybrane BMW i Tesla to porównywalne modele samochodów.

  3. Dziękuję że ktoś w końcu zwrócił uwagę na tą drugą stronę. Wiele wody jeszcze w Wiśle upłynie nim elektryki będą prawdziwie ekologiczne. Ale wtedy racja, raczej wyprą pozostałe napędy… dla naszego dobra :)

    • Nie wiem czy siedziałeś chociaż raz w Tesli. Mamy w robocie model S P85 przyjechała 234 000 km i klocki były wymieniane już cztery razy. Nie wiem czy wiesz ale ten wózek ma 400 koni, podwójne szczęki nie bez powodu i waży więcej od mojego pickupa.

  4. Skoro produkcja baterii jest tak szkodliwa to… Może wodór? Ekspertem nie jestem, ale chyba produkcja zbiornika kosztuje mniej środowisko niż produkcja baterii.

    Głównym pytaniem pozostaje, ile węgla trzeba spalić w elektrowni, żeby samochód na wodór przejechał 1000 km, a ile dla elektryka…

    • Wodór jest problematyczny w przechowaniu go w aucie. wymaga jakiegoś dużego ciśnienia i ujemnej temperatury, aby ilość była adekwatna do potrzeb. A wytwarzanie wodory na bieżąco z wody – zbyt energochłonne

      • Ale generalnie już się przechowuje, technologia się rozwija coraz bardziej i może to być najkorzystniejsze. A energię można byłoby produkować z atomu i z odnawialnych, aczkolwiek te ostatnie to raczej głodu na energie by nie zaspokoiły.

        • W przypadku wodoru nie wymyślono jeszcze sensownego pojemnika. Cząsteczki wodoru są nieprawdopodobnie małe, nawet w porównaniu do innych związków i niezwykle łatwo dyfundują przez ściany pojemników. Ponadto wysokie ciśnienia (5 MPa) niezbędne do jego sensownego przechowywania też niczego nie ułatwiają. Dodaj jeszcze ogólny ujemny bilans energetyczny i wychodzi na to, że jeszcze wiele, wiele lat nie zobaczymy masowo produkowanych/używanych aut na drogach na wodór.

  5. tabelka co miała pokazać? Mitsubishi jest dużo mniejsze od Tesli, poza tym co oni się tak martwią CO2 – te zostanie przerobione przez roślinność,gorzej z innymi zanieczyszczeniami.

  6. Niezmiernie się cieszę, że wszyscy przyznają, że auta elektryczne są przyszłością, ale… bez przesady: klocki hamulcowe się zużywają w Tesli i innych autach elektrycznych nieporównywalnie wolniej niż w autach spalinowych (może porównywalnie z hybrydami, tego nie wiem) – tak, jak piszą inni, hamowanie regeneracyjne swoje robi. :)
    Co do produkcji, to tego źródła z MIT nie sprawdzałem, ale wszystkie inne wysuwające taką tezę, jakie znam, manipulowały danymi – mało kto uwzględnia na przykład to, że fabryka Tesli CAŁĄ energię elektryczną pobiera że źródeł odnawialnych. Warto również zwrócić uwagę na to, że baterie litowo-jonowe można spokojnie poddać recyklingowi i ten proces zapewne też się cały czas poprawia. :)
    Co do wytwarzania CO2 „z jazdy”, to znów: z krajów odpowiednio rozwiniętych chyba tylko w Polsce może być wyższa emisja z Tesli niż przeciętnych spalinowych, ale nie większa niż z jakichś kilku-litrowych V8 o porównywalnej do Tesli P100D mocy. Zdecydowana większość krajów rozwiniętych porównywalnie z Polską (lub bardziej) ma dużo większy odsetek energii odnawialnej w źródłach energii elektrycznej, więc tam nie ma mowy o porównywalnej emisji CO2 przez elektryki i spalinówki. :)

    Z całym szacunkiem dla autora i portalu, ale jestem rozczarowany tym artykułem. :/

    • Pewnie Szwecja i Norwegia to nie są kraje rozwinięte dlatego taki Teknisk Ukeblad czy Szwedzki „IVL Svenska Miljöinstitutet for Energimyndighetens og Trafikverkets” podaja podobne dane.

    • Ktoś wyżej zacytował fragment artykułu źródłowego, gdzie wspomniano, że emisja wciąż jest niższa, nawet w przypadku produkcji energii z węgla. Polska została podana jako przykład.

  7. Drodzy rodacy, chciałbym na wstępie wspomnieć, że uwielbiam samochody z silnikami spalinowymi (głównie za cudowny dźwięk V6, V8, V10 i V12) ale pisanie, że samochody elektryczne są mniej „zielone” to bzdura. Większość koncernów produkując samochody używa energii odnawialnej. Jeśli chodzi o produkcję energii elektrycznej to fakt, korzystamy w dużej mierze z elektrowni węglowych, z tym, że zanieczyszczenie środowiska przez elektrownię jest nieporównywalnie mniejsze od zanieczyszczeń produkowanych przez samochody. Niezależnie od tego jakich norm emisji spalin by nie wprowadzono to nie upilnuje się wszystkich Kowalskich, żeby nie dłubali przy swoich samochodach, jak również nie nakaże się im dbać o ich stan techniczny, a tym bardziej wymienić stare kopciuchy na nowsze. Elektrowni jest znacznie mniej i tam rygorystyczne normy muszą być spełnione, czyli emisja CO2 jest kontrolowana i większość szkodliwych substancji jest filtrowana i po prostu utylizowania. Efektem spalania węgla jest często nie chmura dymu, tylko sprasowany blok sadzy, który nie ma możliwości dostać się do naszych organizmów i wywołać chorób. Wydobywanie węgla samo w sobie też środowisku nie szkodzi, po prostu kiedyś go zabraknie, a to już problem człowieka a nie matki natury. Dziękuję za uwagę :)

    • Niestety nie jest tak różowo, jak to opisujesz. Jeśli nie orientujesz się jak wyglądają skutki wydobycia węgla dla środowiska to polecam udać się np. do Bytomia (i o nim poczytać) oraz Bełchatowa, gdzie powstała olbrzymia dziura w ziemi – hałdy odpadów, tąpnięcia, uszkodzenia budynków, dróg i torowisk oraz zaburzenia naturalnego przepływu wody to są naprawdę poważne i kosztowne problemy z którymi borykają się wszystkie górnicze rejony na świecie. Do tego dodajmy realne zagrożenie dla życia osób pracujących w kopalniach i może dopiero biorąc to pod uwagę zrobimy rzeczywiste rozeznanie sytuacji.

  8. Doczytałam do stwierdzenia że „w elektrykach klocki wymienia się częściej” i przestałem czytać, bo już wiadomo że autor nie ma pojęcia o czym piszę. PS: autor umyślnie z małej litery, bo nie szanuje ludzi którzy szerzą głupoty

  9. Drogi autorze tej publikacji. Czytając to zastanawiam się czy Ty się zastanawiasz i pamiętasz o tym że wydobycie ropy z oceanów i lądów nie raz przyczyniło się do największych ekologicznych katastrof. Nie wspominasz że Rosjanie ruszyli na podbój koła podbiegunowego w celu wydobycia surowców co dla mnie jest katastrofą. Wydobycie surowców i tak się odbywa ponieważ wydobywa się również inne rzeczy. Toyota pracuję teraz nad nowymi rodzajami akumulatorów „suchych” . Proponuję poczytać a potem pisać

  10. Taaak wszystko się zgadza dopóki ladujac tesle palimy węglem, jeśli by przejść na OZE to obcielisbysmy ten odcisk węglowy jeszcze o 3/4

  11. Jedynym wnioskiem jaki płynie z tej infografiki jest to, że Tesla emituję prawie o połowę mniej CO2. niż auto podobnej klasy – jak dla mnie świetny wynik.
    A to, że skuter będzie emitował ułamek tego co Tesla – nic dziwnego. (mogli jeszcze rower dodać i promować zdrowy styl życia)

    • no wlasnie porownania bessensssuu…. zwlaszcza ze co2 nie jest trujace i nie jest duzym problemem….

      a powinien sie skupic na NOx, HC, PM etc….

  12. Świetna grafika-niech jeszcze porównają ten wóz stalina, co palił 120l/100km ze smartem fortwo.

    Co za absurd.

    A co do paliw, uważam, że powinno się inwestować w samochodu pure-lpg. Zainwestować w know-how i zrobić dobrze dopasowane pod gaz lpg silniki. To mogłaby byś konkurencja dla Tesli.

    Bo sorry, ale za 20 lat to już nie pojeździsz za bardzo benzyniakiem czy ropniakiem bo cena ropy Cię zabije

  13. Skoro to USA to czemu nie ma wyrobu USA w tym zestawienie ?
    Czemu limuzyna jest do auta miejskiego porównywana ?

    Bezużyteczny papier który dowodzi jedynie że miejskie auto ledwo jest bardziej ekologiczne od limuzyny. Przy założeniach produkcji prądu z węgla lub innych nieczystych źródeł.
    No bo jakby to było z Atomu to by się nie spinało :P

  14. Autor kompletnie nie zrozumiał sensu promowania elektryków różnymi ulgami czy bezpłatnym wjazdem i parkowaniem w centrum miast – czyżby zapomniał że od kilku lat w większości miast mamy co zimę smog który na dodatek jest co roku coraz większy? Przecież smog pochodzi w dużej części od aut, nawet wyniki badań poza miastami są dużo mówiące – smog tworzy się także nad drogami o dużym natężeniu ruchu nawet jeżeli dookoła są same pola. Jest oczywiste, że energia produkowana przez elektrownie (nawet te węglowe) jest czystsza niż ta produkowana przez silniki spalinowe w samochodach co powoduje że jeżdżąc elektrykiem przyczyniamy się do zmniejszenia smogu. Co do samego porównania – jeżeli już autor porównuje Teslę do Fabii, to raczej powinien wziąć pod uwagę Teslę Model 3 a nie S, bo teraz wygląda na to, że autor krzykliwym i zwracającym uwagę tytułem chce tylko przyciągnąć czytelników, nawet jeżeli porównanie pokazane w artykule jest bez sensu (to tak jak z porównaniem że ja i mój pies mamy średnio po trzy nogi) i napisany jest po prostu po to, aby udowodnić tezę zawartą w tytule.

  15. Akurat zużycie klocków to strzał kulą w płot. Dzięki rekuperacji – odzyskiwaniu energii, hamują silnikiem ładując akumulatory. Klocki zużywają się dużo mniej.

    Jest jeszcze drugi aspekt. Emisja lokalna, czyli gdyby po Krakowie jeździły tylko elektryki, to problem smogu byłby dużo mniejszy.

  16. w miescie jest bezemisyjna….

    no i czemu nie ma informacji o trujach zwiazkach ?? NOx, HC, PM ?
    ktore jest emitowane przez spalinowe samochody i to w najgorszych miejscach, czyli znow, tam gdzie mieszkasz, w miescie!

  17. Tesla jest robiona głównie z aluminium. Aluminium pomimo faktu że jest go w skorupie ziemskiej więcej niż żelaza jest droższe… bo proces jego wytwarzania jest bardziej energochłony. Nie twierdzę że uwzględnienie tego faktu odwróciło by wynik i konkluzję z raportu, ale gdyby emisję co2 wytwarzania auta rozbić na: chasis, interior i drivetrain… to nikt by z tego nic już nie zrozumiał…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *