„Kochanie, który dźwięk Tesli pasuje do mojej koszuli?” – samochody elektryczne nie będę już bezgłośne

Gorące tematy Państwo 17.11.2016
„Kochanie, który dźwięk Tesli pasuje do mojej koszuli?” – samochody elektryczne nie będę już bezgłośne

Udostępnij

Marek Krześnicki

Samochody elektryczne są przyszłością motoryzacji – czy tego chcemy czy nie. Pojazdy te mają jednak pewną wadę – są niemal bezgłośne, przez co stanowią zagrożenia dla życia i zdrowia pieszych czy rowerzystów. To się jednak zmieni. Czy do gimnazjalistów słuchających muzyki z głośników dołączą Tesle o brzmieniu rasowej widlastej ósemki?

Od 1 września 2019 roku samochody elektryczne i hybrydowe, produkowane w Stanach Zjednoczonych, będą musiały być wyposażone w system wydający dźwięk w czasie jazdy (w obu kierunkach) z prędkością od 0 do 19 mil na godzinę (ok. 30 km/h). Przy wyższych prędkościach, wg NHTSA (National Highway Traffic Safety Administration) dodatkowe czynniki takie jak pęd powietrza czy głos toczenia opon w sposób wystarczający sygnalizują obecność pojazdu na drodze.

Nowe wymogi dla producentów mają spowodować, że piesi (w szczególności osoby z problemami we wzrokiem) i rowerzyści będą bezpieczniejsi, a

samochody elektryczne i hybrydy

nie będą „cichymi zabójcami”. NHTSA nie precyzuje jednak, jakie dźwięki ma generować samochód. Decyzję w tym zakresie pozostawiono producentom i to oni wybiorą, czy będzie to zwykłe „bip bip” w stylu Strusia Pędziwiatra, czy może niskotonowy, warczący bulgot rasowego silnika benzynowego.

Warto jednak dodać, że większość producentów tego rodzaju samochodów już od kilku lat wyposaża swoje samochody w systemy ostrzegania pieszych. Przykładowo, Nissan już od 2011 oferuje system VSP (Vehicle Sound for Pedestrians), który wydaje dźwięk o brzmieniu uzależnionym między innymi od prędkości i kierunku jazdy.

Z kolei Fisker – producent sportowych samochodów – opracował system wydający dźwięk brzmiący jak „połączenie Formuły 1 i statku kosmicznego”. Efekt? Cóż… Powiedzmy, że jest intrygujący:

Ale wśród licznej grupy firm oferujących tego rodzaju rozwiązania wciąż brakuje nie tylko Volkswagena czy BMW, ale i… kultowej Tesli. Ustawowy obowiązek wydawania dźwięków przez samochody elektryczne z pewnością ten stan rzeczy zmieni. Na chwilę obecną biała Tesla w ośnieżonym lesie jest mniej dostrzegalna niż ospały łoś:

Ciekawe, kiedy w Polsce doczekamy się tego rodzaju rozwiązań dotyczących pieszych – w końcu, minister Morawiecki zapowiada, że Polska stanie się potęgą w produkcji aut z napędem elektrycznym.