Spieszmy się kochać iPhone’y, bo niedługo mogą odejść

Gorące tematy Technologie 17.10.2017
Spieszmy się kochać iPhone’y, bo niedługo mogą odejść

Udostępnij

Krystian Matejko

Ważna wiadomość dla fanów Apple. Róbcie zapasy, chowajcie w piwnicy, kupujcie na zapas. Idzie wojna. Znaczy kolejna wojna patentowa, która w skutkach może spowodować blokadę produkcji iPhone.

Firma Qualcomm odbija piłeczkę w konflikcie patentowym z Apple. Chce zablokować produkcję iPhone w chińskich fabrykach, więc złożyła pozew w chińskim sądzie. Podstawą procesu są oskarżenia o bezprawne wykorzystywanie patentów Qualcomma w sprzętach Apple. Qualcomm wskazuje na rozwiązania, które dotyczą regulacji zużycia prądu oraz rozpoznawania siły nacisków palców na ekran dotykowy.

Qualcomm – firma, z której dorobku wszyscy korzystamy

Czasami tak jest, że nie mamy świadomości o działaniu niektórych urządzeń czy rzeczy dopóki ich nie zabraknie. Często takie uczucie towarzyszy nam podczas awarii zasilania. Wtedy rozumiemy, że coś takiego jak prąd bardzo przydaje się w życiu.

Podobnie jest z firmą Qualcomm, która jest jedynym producentem, który opracował nie tylko modem przesyłu danych przez sieć internetową, ale także opracował technologię umożliwiającą łączenie się modemów z siecią komórkową.

W czasie rewolucji urządzeń mobilnych (smartfon), wiele wynalazków firmy Qualcomm zostało przekształconych w standardy, które są używane przez wszystkich w branży. W obecnej sytuacji każdy z producentów smartfonów kupuje chipy i płaci tantiemy od tych chipów wynikające z prawa własności intelektualnej.

W odróżnieniu od kilkuletniej batalii sądowej pomiędzy Apple a Samsungiem, o to kto kopiował rozwiązania patentowe, starcie pomiędzy Qualcomm vs. Apple dotyczy tylko małego skrawka technologii. Ale jakże ważnego.

Geneza konfliktu

Wszystko zaczęło się od spostrzeżenia Apple, że firma Qualcomm prosi o należność licencyjną w wysokości 5% ceny urządzenia za chipy montowane w ich urządzeniach. W przypadku iPhone cena własności intelektualnej mogła wynosić nawet 30 dolarów na urządzeniu. Problem polegał na tym, że w przypadku tanich telefonów wyprodukowanych w Chinach, na systemie Android, takie opłaty były znacznie niższe. Po prostu Apple stwierdziło, że jest robione w tzw. bambuko.

Apple zaczęło negocjować z Qualcomm i obniżyło cenę do 10$ tantiem za urządzenie Apple. Był jeszcze jeden warunek – Apple nie mogło naruszać patentów firmy Qualcom.

Oczywiście, mówimy tutaj o własności intelektualnej – 10$ dotyczyło licencji. Sam koszt chipa wynosił 18$.

Ze względu na „stabilną pozycję rynkową” oraz ogromne dochody, Qualcomm nie tylko rozwijał swoją technologię przesyłu danych, ale także inwestował oraz kupował patenty, których liczba przekroczyła 130 000 (słownie: sto trzydzieści tysięcy).

Krajowe urzędy ds. ochrony konkurencji zaczęły bardziej przyglądać się działalności firmy Qualcomm. W 2016 roku KFTC (Korean Fair Trade Commision – odpowiednik naszego UOKiK) zakwestionowała pozycję rynkową Qualcomm i nałożyło na firmę karę. Trzy tygodnie później FTC (Federal Trade Commision – tym razem amerykański odpowiednik naszego UOKiK) oskarżył Qualcomm o praktyki monopolistyczne. Trzy dni po oświadczeniu FTC Apple postanowiło oskarżyć Qualcomm o straty w wysokości miliarda dolarów za straty poniesione względem kosztów licencyjnych. Apple zaprzestało także opłaty licencyjnej wobec Qualcomm w wysokości 2 miliardów dolarów rocznie.

W lipcu tego roku Qualcomm postanowił się zrewanżować i pozwał Apple o naruszenie sześciu patentów dotyczących baterii, siły nacisków palców na ekran oraz grafiki. Qualcomm zwróciło się do ITC (amerykańskiej Międzynarodowej Komisji ds. Handlu), aby ta zablokowała import iPhone z Chin. Werdykt ITC poznamy we wrześniu 2018 roku.

Kolejny atak sądowy na Apple został wystosowany 29 września w Chinach. Tym razem Qualcomm oskarżył Apple o używanie technologii, które były wynalezione przez nią. Domaga się także zaprzestania produkcji oraz sprzedaży iPhone na terenie Chin.

Globalna wojna o 18 dolarów

Tak. Cała ta międzynarodowa batalia sądowa dotyczy chipu, który kosztuje około 18 dolarów. Pozycja monopolistyczna Qualcomm też jest faktem. W dzisiejszym świecie nie można wyprodukować smartfonów bez chipu i technologii tej firmy. Inaczej mówiąc – nie wyprodukujesz smartfona nie płacąc tantiem tej firmie. Qualcomm latami inwestował w tę technologię, ich dział R&D otrzymywał góry pieniędzy i dlatego stali się monopolistami. Pomimo tego, że sam Intel prowadzi badania i rozwój nad podobnym rozwiązaniem, a Intel do firm biednych też nie należy, to jest daleko w lesie za Qualcomm. Posiada swoje chipy, ale nie są one tak wydajne jak konkurencji.

Problemem Apple była też polityka cenowa Qualcomm, który domagał się procentowego udziału od ceny smartfona. Przykładowo iPhone 7 kosztuje 750$ z pamięcią 128GB, a ten sam model z pamięcią 250GB kosztuje 100 dolarów więcej. Apple zadawało pytanie – dlaczego ma też opłacać licencję Qualcomm (ustaloną procentowo o ceny urządzenia), pomimo, że oba urządzenia technicznie są identyczne, a różnicą jest tylko wbudowana pamięć, która nie ma nic wspólnego z technologią Qualcomm.

Podchodząc wolnorynkowo do tego problemu – każdy może cenić swój produkt jak chce, ale dlaczego masz komuś składać hołd pieniężny z tego tytułu? Duża część rynku uważa, że technologia Qualcomm jest niezbędną technologią we współczesnym świecie i powinna być ceniona w sposób uczciwy i transparenty.

Apple i inni gracze rynkowi jak najbardziej chcieli płacić za tę technologię i nie mieli z tym problemu. Zasadniczą sprawą w tym problemie jest chęć płacenia za aktualny sprzęt – chip z technologią, a nie za opłaty licencyjne, tantiemy, które były ustalane w sposób, co najmniej nieuczciwy.

Dlatego też, użytkownicy Apple. Śpieszcie się kochać iPhone, bo może niedługo odejdą.