- Bezprawnik -
- Państwo -
- Nowe alimenty w 7 dni i 1000 zł na dziecko. Ministerstwo szykuje rewolucję
Nowe alimenty w 7 dni i 1000 zł na dziecko. Ministerstwo szykuje rewolucję
Szybkie alimenty najwyraźniej zostały zastąpione przez alimenty podstawowe. Ogólna zasada została taka sama: szybka ścieżka do uzyskania w ciągu 7 dni świadczenia na dziecko. Przyznawano by je w wysokości 1000 zł. Sam pomysł mi się podoba. Proponowane stawki mogą jednak być zbyt wysokie.
Ministerstwo Sprawiedliwości zmienia nazwę szybkim alimentom
Ministerstwo Sprawiedliwości wciąż pracuje nad zreformowaniem systemu przyznawania świadczeń alimentacyjnych na dzieci. Po potwornym blamażu w postaci tablicy alimentacyjnej doczekaliśmy się bardziej stonowanych propozycji.
Przez dłuższy czas resort robił przymiarki do wprowadzenia szybkich alimentów. Cóż to takiego? Chodzi o uproszczone postępowanie, w którym sąd wydaje w ciągu 7 dni nakaz zapłaty alimentów. Wniosek ma się składać drogą elektroniczną.
Co szczególnie istotne: kwoty zasądzonego świadczenia powinny być zestandaryzowane. Zamiast tablic „proponowanych alimentów" mielibyśmy dwa istotne czynniki. Kwota zależałaby od liczby dzieci oraz aktualnego minimalnego wynagrodzenia za pracę.
Wyrok nakazowy przy zasądzaniu alimentów podstawowych
Obecnie „szybkie alimenty", które z kolei są następcą „alimentów natychmiastowych", zniknęły z agendy. Zastąpiły je alimenty podstawowe. Zmiana nazwy zapewne służy zniwelowaniu wrażenia, że tworzony mechanizm ma służyć błyskawicznemu zasądzaniu alimentów bez większych możliwości obrony ze strony zobowiązanego. Niepotrzebnie.
Alimenty podstawowe zakładają możliwość złożenia w terminie 14 dni sprzeciwu po otrzymaniu nakazu zapłaty. Wówczas traci on moc prawną, a sprawa trafia do sądu rodzinnego celem rozpatrzenia w normalnym trybie.
Brzmi podejrzanie podobnie do wyroku nakazowego. Praktycznie nie da się znaleźć słów dostatecznie obelżywych, by przekazać, co sądzę o stosowaniu wyroków nakazowych w postępowaniu karnym. Tym razem jednak mamy do czynienia z zupełnie innym rodzajem postępowania, które służy zupełnie czemu innemu — zabezpieczeniu dziecku środków utrzymania od jego rodzica.
Tutaj taki mechanizm uproszczony jak najbardziej ma sens. Do tego autorzy alimentów podstawowych postanowili dać zobowiązanemu do ich zapłaty aż dwa razy więcej czasu na złożenie sprzeciwu.
Alimenty podstawowe jako rozwiązanie doraźne
Jak najbardziej potrzebujemy szybkiego sposobu zasądzania alimentów na dzieci, który nie wymaga długotrwałego sądowego prania brudów pomiędzy nieprzepadającymi za sobą rodzicami. Alimenty podstawowe spełniają tę funkcję.
Mam pewne wątpliwości co do ich stałego charakteru. W tym przypadku tracimy element dostosowania wysokości świadczenia alimentacyjnego do rzeczywistych zarobków zobowiązanego. Warto pamiętać, że i tak z czasem możliwe pozostaje podwyższenie lub obniżenie alimentów w zależności od zmiany sytuacji stron.
Podstawowe alimenty lepiej by się chyba sprawdziły jako rozwiązanie tymczasowe, które sąd stosowałby aż do wydania rozstrzygnięcia w normalnym trybie. Przestrzegałbym przed szukaniem sprytnych sposobów na odciążenie sądów rodzinnych poprzez automatyzm. To się nigdy nie kończy dobrze, gdy chodzi o nakładanie na obywateli kar albo obowiązków.
Kwota alimentów podstawowych w okolicach 1000 zł
W tym kontekście na uwagę zasługuje zaproponowana kwota. Portal Prawo.pl powołuje się na sygnały płynące z Ministerstwa Sprawiedliwości dotyczące stawek alimentów podstawowych:
Ile te alimenty miałyby wynosić? Z sygnałów, które płyną z ministerstwa, wynika, że rozważane jest, by na jedno dziecko było to 21 proc. pensji minimalnej (obecnie, przy założeniu minimalnej w wysokości 4806 zł byłoby to 1009,26 zł), na dwoje dzieci po 19 proc. (po 913,14 zł), na troje dzieci odpowiednio po 17 proc. minimalnego wynagrodzenia (po 817,02 zł), na czworo dzieci po 15 proc. (720,09 zł) i na pięć i więcej dzieci po 13 proc. (po 624,78 zł).
Wychodzi więc ok. 1000 zł miesięcznie na jedno dziecko. Kwota ta mieści się w widełkach średniej wysokości zasądzanego dziś świadczenia. Najczęściej podaje się od 800 do 1500 zł. Siłą rzeczy na takim rozwiązaniu zyskują zamożniejsi zobowiązani, a tracą ci, którzy rzeczywiście zarabiają płacę minimalną albo mniej.
Mogło być jednak gorzej. Dla przypomnienia: zgodnie z nieszczęsnymi tablicami alimentacyjnymi rodzic jednego dziecka zarabiający do 4300 zł brutto płaciłby 1004 zł miesięcznie. Zarabiający płacę minimalną wydawałby na alimenty 1104 zł.
Na początek wystarczy ok. 900 zł miesięcznie na jedno dziecko
Wydaje mi się, że stawki alimentów podstawowych mogłyby być trochę niższe. Jeżeli już koniecznie chcemy je uzależniać od płacy minimalnej zamiast dochodu rodzica, to lepiej byłoby trzymać się dolnych wartości widełek. Rozsądniejszym kierunkiem wydają się alimenty liczone procentowo od rzeczywistego dochodu netto zobowiązanego.
Stawka sprowadzająca się do kwoty 900 zł alimentów na jedno dziecko na start nowej instytucji byłaby chyba lepszym rozwiązaniem. Stawki procentowe zawsze można skorygować w taki sposób, by uzyskać konkretne kwoty. Tym samym lepiej byłoby zacząć od 19%. Tego rodzaju zmiany w alimentach są dziś na gwałt potrzebne.
zobacz więcej:
