- Bezprawnik -
- Na wesoło -
- Duolingo nie promowało podglądania ludzi w toalecie. Nie zdaniem poważnych ludzi
Duolingo nie promowało podglądania ludzi w toalecie. Nie zdaniem poważnych ludzi
Bywają w Komisji Etyki Reklamy sprawy poważne - takie, które poruszają ważne kwestie społeczne, dyskryminację, naciąganie faktów medycznych czy agresywny marketing wobec dzieci. No i są takie, które lubimy najbardziej.

Do tej drugiej kategorii można spokojnie zaliczyć sprawę przeciwko Duolingo, w której obywatel uznał, że animowany bohater aplikacji podgląda ludzi w toalecie, a sama reklama propaguje „blokowanie dostępu do sedesu”.
Zarzut brzmiał poważnie: Junior - znana z kampanii postać - miał „zaglądać przez szparę” do kabiny obok, proponując użytkownikowi Super Duolingo. Dla skarżącego była to scena niecenzuralna, wręcz karalna, bo przecież toaleta to przestrzeń intymna. Dodatkowo bohater korzystający z aplikacji miał – teoretycznie – blokować miejsce, z którego ktoś „naprawdę musi skorzystać”.
Wiecie co, to naprawdę trudno opisać słowami. Po prostu sobie zobaczcie:
Komisja Etyki Reklamy podeszła do sprawy bez emocji. Analizując reklamę, Zespół Orzekający ustalił jedno: to humorystyczna animacja, bez nagości, bez seksualizacji, bez wulgarności. Scena jest przerysowana, a to, co skarżący nazwał „podglądaniem”, w praktyce sprowadza się do postaci zaglądającej pod przegrodę – tak jak w wielu popularnych kreskówkach.
Trudno też uznać, że przeciętny konsument potraktuje reklamę jako zachętę do okupowania toalety w imię nauki języka. Argument o blokowaniu sedesu Zespół Orzekający skwitował dość sucho: jest sprzeczny z doświadczeniem życiowym. Innymi słowy: ludzie potrafią odróżnić realne instrukcje od żartobliwej kreacji.
Duolingo od lat opiera swoje kampanie na pastiszach, memach i przesadzie
To globalna marka, która nigdy nie korzysta z postaci realistycznych - zawsze są to animacje, groteskowe sytuacje i celowe przełamanie codziennych konwenansów. Tym razem nie było inaczej. Reklama miała zachęcić do nauki „gdziekolwiek i kiedykolwiek”, co akurat w świecie aplikacji edukacyjnych jest całkiem sensownym insightem.
W efekcie KER nie dopatrzyła się naruszenia art. 2 Kodeksu Etyki Reklamy. Nie było złamania dobrych obyczajów, nie było braku odpowiedzialności społecznej. Ot, reklama, która jednego widza rozbawiła, drugiego zszokowała, a pozostałych 99% – najpewniej – zostawiła obojętnymi.
Ale oczywiście, w imieniu opinii publicznej dziękujemy Skarżącemu za czujność naszej moralności i wolnych kabin sedesowych.
24.04.2026 16:01, Piotr Janus
24.04.2026 15:06, Mateusz Krakowski
24.04.2026 14:19, Miłosz Magrzyk
24.04.2026 13:29, Piotr Janus
24.04.2026 12:37, Edyta Wara-Wąsowska
24.04.2026 11:49, Mariusz Lewandowski
24.04.2026 11:31, Miłosz Magrzyk
24.04.2026 10:33, Marcin Szermański
24.04.2026 9:40, Rafał Chabasiński
24.04.2026 9:00, Edyta Wara-Wąsowska
24.04.2026 8:34, Piotr Janus

KSeF jeszcze nie karze, ale skarbówka już tak. Te przepisy dalej obowiązują i mogą cię słono kosztować
24.04.2026 7:49, Rafał Chabasiński
24.04.2026 6:56, Rafał Chabasiński
24.04.2026 6:55, Aleksandra Smusz
23.04.2026 19:49, Joanna Świba
23.04.2026 18:27, Jerzy Wilczek
23.04.2026 18:20, Aleksandra Smusz

Fryzjer z Wałbrzycha ogolił ZAiKS. Ten wyrok do dziś chroni tysiące polskich przedsiębiorców przed absurdalnymi opłatami
23.04.2026 17:06, Jerzy Wilczek

Nie żyje Łukasz Litewka. Poseł Lewicy zginął w wypadku pod Sosnowcem, kierowca miał zasłabnąć za kierownicą
23.04.2026 16:34, Mariusz Lewandowski
23.04.2026 16:21, Marcin Szermański
23.04.2026 15:39, Jakub Bilski
23.04.2026 14:53, Aleksandra Smusz
23.04.2026 14:05, Rafał Chabasiński
23.04.2026 13:56, Rafał Chabasiński
23.04.2026 13:04, Edyta Wara-Wąsowska
23.04.2026 12:32, Rafał Chabasiński
23.04.2026 11:41, Piotr Janus
23.04.2026 10:55, Marcin Szermański
23.04.2026 10:02, Piotr Janus


























