Dziewuchy Dziewuchom stały się znakiem towarowym. Czy ideę można sprzedać?

Technologie Dołącz do dyskusji (129)
Dziewuchy Dziewuchom stały się znakiem towarowym. Czy ideę można sprzedać?

„Dziewuchy Dziewuchom” stały się znakiem towarowym, a co za tym idzie, przestały być niejako oddolną inicjatywą i ruchem społecznym. Kobiety, które się angażowały oraz udzielały na grupie, mają poczucie bycia wykorzystanymi.

Nie dalej jak kilka godzin temu Facebooka zelektryzowała wieść, że oto jedna z administratorek grupy „Dziewuchy Dziewuchom” zarejestrowała nazwę jako znak towarowy. Dlaczego? Mniej lub bardziej oficjalnie pozostałe administratorki mówią o zabezpieczeniu marki przed rejestracją ze strony kogoś innego. Przeciwniczki całej akcji mówią jednak głośno o tym, że to wszystko intryga grubymi nićmi szyta, że chodzi o to, by posiadaczka marki mogła na niej dowolnie zarabiać. Kontrowersji byłoby może mniej, gdyby nie fakt, że grono administracyjne zażądało od wszelkich grup i stron używających nazwy „Dziewuchy Dziewuchom” jej zmienienia. Niepokornych zgłosiły centrum społeczności Facebooka i zniknęły one jak sen jaki złoty.

Na samej grupie oraz na stronach z nią związanych trwa burza, która szybko nie ucichnie. O sprawie pisze między innymi Feministyczna Brygada Rewolucyjna FeBRa.

Dziewuchy Dziewuchom – znak towarowy

„Dziewuchy Dziewuchom” to facebookowa grupa, która zawsze cieszyła się dużą popularnością. Ich przewodnią ideą była walka o prawa kobiet. Na miejscu wymieniały się one informacjami, doświadczeniami i poglądami, zaś cały twór bardzo szybko się rozrósł. To sprawiło, że powstała masa oddolnych podgrup i podstron w rodzaju „Dziewuchy Dziewuchom Warszawa” i tym podobne. W ten sposób łatwiej było dziewczynom dyskutować o prawach kobiet we własnym rejonie, organizować się na różne protesty i wspierać lokalnych działaczy. Entuzjasta idei mógłby pomyśleć, że oto rodzi się wreszcie jakaś silna grupa, której uda się coś zmienić, a jedynym problemem mogą stać się wrogowie z konserwatywnej strony mocy. Słodka naiwności…

Kiedy nazwa „Dziewuchy Dziewuchom” została zarejestrowana, do prowadzących oddolne stronki i grupy poszło wyraźne żądanie zmiany nazwy, ponieważ owa nazwa miała się odtąd stać marką. To nie mogło spodobać się tym, które dołożyły swoje trzy grosze do ideowej walki o równouprawnienie. Jak grzyby po deszczu powstają coraz to nowe posty na feministycznych stronach, zaś na samej grupie trwa festiwal wściekłych komentarzy. Dziewuchy dziewuchom wcale się dokładać do garnuszka nie chcą.

I czują, że zostały wykorzystane.

Monetyzacja idei

Potrafię sobie wyobrazić, że ktoś chciałby zarobić na nazwie swojej grupy. Tak przecież zrobił Jaok, który uczynił pyta.pl znakiem towarowym, teraz należącym wyłącznie do niego. W przypadku „Dziewuchy Dziewuchom” mówimy jednak o olbrzymiej inicjatywie, która nie mogłaby się powieść, gdyby nie zaangażowanie użytkowniczek grupy. Przyzwoitość nakazywałaby w jakiś sposób się z nimi skonsultować (choć z drugiej strony, jak wyodrębnić zdanie całości? Zrobić ankietę?), a przynajmniej spróbować udawać, że cudza opinia administrację cokolwiek obchodzi. O ile o wiele łatwiej byłoby rejestrować facebookową stronę, o tyle z grupkami sprawa jest znacznie bardziej śliska. Te, które są skupione wokół idei, tworzone są przecież poprzez aktywność użytkowników, nie zaś feed na fanpage.

Wiadomo, świat nie jest idealny, a kiedy jakaś grupa się rozrasta i zyskuje rozgłos, zaczynają pojawiać się pieniądze, główne źródło konfliktów pomiędzy ludźmi.

Trudno nawet powiedzieć, czy rejestrująca znak towarowy administratorka faktycznie zasłużyła na to, by odcinać kupony od wspólnego zaangażowania setki tysięcy osób. Najprawdopodobniej nie, chociaż prawo jej tego nie zabrania. Nie jestem jednak pewna, czy teraz jej internetowy kram odniesie taki sukces, jaki by sobie życzyła… choć z całą pewnością dała sprawie rozgłos i dla wielu stała się nowym Mateuszem Kijowskim. Gdzie KOD jest teraz, wiemy chyba wszyscy.

W takim razie, co dalej z „Dziewuchy Dziewuchom”? Scenariuszy jest kilka. Kiedy burza ucichnie, grupa pewnie będzie działać nadal, choć bez wątpienia odium sprywatyzowania idei będzie się za nią ciągnęło jeszcze długo. Powstaną zapewne różne odłamy oraz podgrupki, aczkolwiek trudno powiedzieć, czy dosięgną one liczby 100,000 użytkowniczek jak w przypadku oryginalnej zbiorowości. Za to konserwatywna scena polityczno-społeczna bez wątpienia odtrąbi zwycięstwo, bo jest co pokazywać – wszakże ujawniło się oto, że przeciwnik nie tylko swoją ideę sprzeniewierzył, ale także ją spieniężył.

Stanowisko Dziewuchy Dziewuchom® w sprawie nieprawdziwych informacji rozpowszechnianych w mediach społecznościowych

W nawiązaniu do nieprawdziwych informacji, które pojawiają się w internecie, a przede wszystkim w mediach społecznościowych, chciałabym odnieść się do zarzutów, pomówień i negatywnych opinii oraz wyjaśnić powody moich działań.

Grupa FB Dziewuchy Dziewuchom nie jest ruchem społecznym

1 kwietnia 2016 r. założyłam fejsbukową grupę Dziewuchy Dziewuchom. Jest to inicjatywa autorska, która realizuje konkretną wizję i promuje ściśle określone wartości, takie jak prawa kobiet, wolność wyboru, równość płci. Zakres tematyczny został uściślony w pkt. 1.9. regulaminu grupy (http://bit.ly/DDRegulamin). Jestem założycielką i administratorką grupy Dziewuchy Dziewuchom, natomiast nie poczuwam się do reprezentowania ruchu społecznego Dziewuch, który zaczął powstawać spontanicznie i przybierał różne nazwy lokalne. Oświadczam także, że nie mam zamiaru ingerować w działalność żadnych ruchów określających się jako „dziewuchowe”. Moim planem jest dalsze administrowanie i moderacja na grupie Dziewuchy Dziewuchom oraz dostarczanie kontentu do naszych pozostałych kanałów społecznościowych. Chcę, aby platforma działała tak jak do tej pory, a mianowicie jako forum dyskusyjne, w którym omawiane są wydarzenia polityczne i społeczne dotyczące praw kobiet, wątki związane z edukacją seksualną oraz z przejawami seksizmu.

Powody zastrzeżenia w Urzędzie Patentowym znaku Dziewuchy Dziewuchom®

Moją motywacją do podjęcia procedury rejestracyjnej było samorzutne i nie podlegające żadnej weryfikacji powstawanie i działalność kolejnych grup na FB, zawierających w nazwie zwrot „Dziewuchy Dziewuchom”. Grupy te rządzą się swoimi zasadami, posiadają własną, niezależną komunikację i własne programy działania, czasem powiązane z polityką i nie zawsze spójne z misją i wizją założonej przeze mnie grupy. Chcąc te inicjatywy rozdzielić, zgłosiłam się z wnioskiem o ochronę znaku, za którym stoi konkretna idea, misja i oprawa wizualna.

Działania Facebooka po otrzymaniu decyzji o zastrzeżeniu znaku Dziewuchy Dziewuchom®

W dniu 19 kwietnia br. wysłałyśmy do administratorek grup na Facebooku, które mają w nazwie „Dziewuchy Dziewuchom”, wiadomość z informacją o rejestracji znaku i propozycję zmodyfikowania nazwy np. na  „Dziewuchy [nazwa miasta, regionu, kraju]”. Część z grup zrobiła to od razu. Dołożyłyśmy wszelkich starań, by uprzedzić o możliwych działaniach Facebooka, który po zgłoszeniu informacji o zastrzeżeniu znaku towarowego ma prawo usunąć te konta, które ten znak bezprawnie wykorzystują. Zrobiłyśmy to, by zgromadzone na profilach grup informacje i zasoby zostały zachowane, bo zdajemy sobie sprawę jak jest to ważne. Dlatego z całą stanowczością podkreślamy, że nie przystąpiłyśmy ani do blokowania, ani usuwania lokalnych profili grup – wszystko odbywa się zgodnie z procedurami portalu i było odpowiednio wcześniej sygnalizowane. Jeśli na tym polu doszło do jakiejkolwiek pomyłki – jesteśmy gotowe do jej naprawienia.

Zbiórki i wsparcie finansowe dla Dziewuchy Dziewuchom

Zbiórka elektroniczna, która funkcjonowała pod adresem pomagam.pl/dziewuchy była prowadzona przez Joannę Filipczak-Zaród, która jasno zdefiniowała jej cele w opisie – były one i nadal są do wglądu dla wszystkich osób zainteresowanych. Żądanie okazania rozliczenia zebranych funduszy otrzymałyśmy dwukrotnie – od przedstawicielek i przedstawiciela grupy Łódzkie Dziewuchy oraz Dziewuchy Warszawa. Wyczerpujących odpowiedzi udzieliła wówczas ww. organizatorka zbiórki. Żadne komentarze nie zostały usunięte i są do tej pory widoczne na forum. Niezależnie od tego, rozliczenie od miesięcy znajduje się na naszej stronie www (https://www.dziewuchydziewuchom.pl/co-robimy/ ) w części JAK? Twierdzenie, że zebrane środki zostały przejęte na cele inne niż związane z działaniami prowadzonymi przez nas w ramach mediów Dziewuchy Dziewuchom jest niezgodne z prawdą.

Znak towarowy Dziewuchy Dziewuchom® nie będzie wykorzystywany do celów prywatnych

Nieprawdą jest, jakobym wykorzystała nazwę Dziewuchy Dziewuchom do takich działań jak: sprzedaż koszulek, reklama czy zbiórka środków. Nie mam i nigdy nie miałam zamiaru komercjalizować nazwy, którą wymyśliłam dla konkretnej inicjatywy, co jest udokumentowane w korespondencji z Urzędem Patentowym. Nie planuję produkcji odzieży z tym logo, a przypisywanie mi takich intencji ze względu na zawód, który wykonuję, jest manipulacją. Oskarżenia te traktuję jako naruszenie dóbr osobistych i jeśli będzie tego wymagała sytuacja, skieruję je na drogę sądową. Poczuwam się natomiast do odpowiedzialności za znak i jego wykorzystanie – został zastrzeżony, by osoby trzecie nie mogły go używać w obrocie handlowym i nie czerpały zysków np. z przeprowadzania szkoleń czy zbiórek posługując się nazwą Dziewuchy Dziewuchom.

Marka NENUKKO i Dziewuchy Dziewuchom

Moja działalność zawodowa nie jest w żaden sposób związana finansowo z platformą Dziewuchy Dziewuchom. Jestem natomiast pomysłodawczynią i organizatorką sesji zdjęciowej z udziałem administratorek grupy Dziewuchy Dziewuchom, którą kilka miesięcy temu zrealizowałyśmy zamiast klasycznej kampanii sezonowej NENUKKO. W wyniku tego działania nie odniosłam żadnych korzyści materialnych, a na realizację sesji przeznaczyłam prywatne środki. Wychodząc z pomysłem sesji zdjęciowej ryzykowałam więcej niż mogłam zyskać. Twierdzenie, że wykorzystałam kontekst działalności feministycznej i tematykę aborcji, aby zyskać rozgłos lub zarobić, uznaję za niedorzeczność, szczególnie ze względu na panujący w Polsce klimat polityczny. O swoich motywacjach związanych z produkcją sesji opowiedziałam dokładnie w rozmowie z dziennikarką Aleksandrą Boćkowską, w materiale opublikowanym w Gazecie Wyborczej 15 września 2017 (http://bit.ly/2JcBQgH) oraz w informacji prasowej przesłanej do mediów.

Jest mi przykro, że działaniem związanym z rejestracją znaku towarowego Dziewuchy Dziewuchom® wywołałam tyle dyskusji, silnych emocji i wątpliwości. Nie było to moją intencją i jestem w stanie rozumieć, że zostało to krytycznie odebrane. Mam jednak nadzieję na zrozumienie i jestem otwarta na merytoryczną dyskusję.

Agata Maciejewska (Majewska)