Wpadł w dziurę, uszkodził Ferrari, pozwał miasto, dostał 10 000 funtów odszkodowania

Moto 04.04.2017
Wpadł w dziurę, uszkodził Ferrari, pozwał miasto, dostał 10 000 funtów odszkodowania

Udostępnij

Maciej Lewczuk

Dziura w drodze? Należy się odszkodowanie. Tak uznał pewien Brytyjczyk i wygrał z miastem.

Czy którykolwiek z kierowców czytających Bezprawnika może powiedzieć, że w trakcie zimy lub tuż po niej nie miał styczności z dziurami powstałymi w wyniku działania mrozu i wody? A ilu z Was może doświadczyło awarii spowodowanej wpadnięciem w taką „rozpadlinę”? Pewien kierowca z Anglii pozwał miasto Peterborough za to, że uszkodził sobie swoje Ferrari 458 Italia na dziurze w jezdni.

Dziura w drodze a odszkodowanie

Niemal rok temu 44-letni Scott Nicholas pomykał swoim Ferrari 458 Italia po okolicach Peterborough. Jego samochód wart był wtedy około 150 000 funtów. Przejażdżka zakończyła się dość przykrym incydentem, gdyż auto wpadło w niezałataną dziurę w ulicy. Zwykły samochód może wyszedłby z tego bez szwanku, ale włoski supersamochód doznał dość znacznych uszkodzeń.  Mężczyzna podkreślił, ze mimo wszystko miał wyjątkowe szczęście, gdyż tuż po wypadku auto zjechało na przeciwległy pas ruchu, po którym na szczęście nie poruszał się żaden inny pojazd.

Po oględzinach fachowców okazało się, że do naprawy były koło, elementy zawieszenia, poszycia oraz wnętrza auta, a oczekiwanie na części sprowadzane z Włoch trwało wraz z remontem trzy miesiące. Trzy długie miesiące bez ulubionej „zabawki” mogą dopiec. Mężczyzna postanowił dochodzić swoich spraw w sądzie – pozwał miasto Peterborough za niedopatrzenie polegające na niezałataniu dziury, która to naprawa kosztowałaby miasto raptem 53 funty.

Sąd rozpatrywał sprawę dość długo i jak donosi brytyjski Mirror, zasądzono na korzyść poszkodowanego odszkodowanie w wysokości 10 000 funtów, czyli w przeliczeniu około 50 000 zł. Samochód został naprawiony w ramach ubezpieczenia, ale mężczyzna zasądzoną kwotę i tak przyjął, lecz nie przeznaczył jej na kolejny zakup (ma w swojej „stajni” już McLarena Super Series, Porsche 911 i Range Rovera do codziennej jazdy), ale wpłacił je na konto organizacji zajmującej się pomocą ofiarom wypadków.

Zapytacie dlaczego zatem udał się do sądu? Jak sam twierdzi, chodzi o zasady. Każdy ma prawo dochodzić swoich praw. Pamiętajcie, że Wy także możecie wywalczyć odszkodowanie w związku z uszkodzeniem samochodu spowodowanym niezałataną dziurą w jezdni.