Emerytura obywatelska to nowy pomysł rządu na walkę z biedą wśród seniorów. Lub jawna niesprawiedliwość

Gorące tematy Państwo dołącz do dyskusji (307) 15.08.2019
Emerytura obywatelska to nowy pomysł rządu na walkę z biedą wśród seniorów. Lub jawna niesprawiedliwość

Rafał Chabasiński

Rząd miałby zapewnić każdemu seniorowi minimalne świadczenie emerytalne. Byłaby to swoista rewolucja w myśleniu o systemie emerytalnym w Polsce – stała, równa kwota pozostająca bez związku z opłacanymi przez lata pracy składkami. Informacja dość szybko została zdementowana. Pytanie brzmi, czy emerytura obywatelska nie byłaby przypadkiem naprawdę dobrym pomysłem? 

Emerytura obywatelska dla każdego – rząd ma pracować nad powszechnym świadczeniem dla wszystkich seniorów

Utrzymanie się na stare lata często stanowi spore wyzwanie. W teorii emeryt nie musi już pracować, jednak wciąż musi mieć za co się utrzymać. Zwłaszcza, że seniorom najczęściej dochodzą wcale niemałe wydatki w postaci kosztów leczenia. Ci, którzy wypracowali sobie stosunkowo wysokie świadczenia emerytalne mają szczęście – najprawdopodobniej spokojną starość. Pozostałym może grozić w jesieni życia po prostu nędza. W najlepszym wypadku: pozostawanie na utrzymaniu rodziny, lub konieczność dorabiania sobie na różne sposoby aż do śmierci. Gazeta Wyborcza podawała, że rządzące Prawo i Sprawiedliwość znalazło rozwiązanie tego problemu. Emerytura obywatelska, a więc równe świadczenie wypłacane każdemu seniorowi, może nie jest rozwiązaniem idealnym – ale przynajmniej jakimś.

Obecnie emeryturę w wysokości od kilku groszy do kilku złotych otrzymuje około 250 tysięcy osób. Najniższa emerytura w 2019 r. wyniosła na przykład zawrotne 2 grosze. Najbardziej znanym przykładem są oczywiście emerytury artystów, generalnie jednak chodzi o osoby, które nie zaprzątały sobie głowy opłacaniem składek przez całe zawodowe życie – bądź po prostu nie pracowały. Rządzący niewątpliwie nie bagatelizują takiego stanu rzeczy. Odpowiedź znaleźli w propozycjach mających pochodzić z ZUS spod znaku „pięciu filarów systemu emerytalnego”. Jednym z nich jest zapewniane przez państwo każdemu emerytowi minimalne świadczenie. Taka emerytura obywatelska miałaby wynosić 1,1 tysiąca złotych brutto. Warto zauważyć, że niedawno podobny postulat podnosił również Robert Biedroń. W tym przypadku gwarantowana przez państwo emerytura minimalna miałaby wynosić 1,6 tysiąca złotych.

Brzmi zbyt pięknie, żeby było prawdziwe? I słusznie, bo od razu pojawiło się dementi

Bardzo szybko prace nad takim rozwiązaniem zdementowano. Jak podaje serwis money.pl, ani Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, ani tym bardziej ZUS, nie ma planów wprowadzanie państwowej emerytury dla każdego. Głównej przyczyny można łatwo się domyślić: brak środków. To jednak nie wszystko. Istotnym problemem z reformowaniem systemu emerytalnego, jest jego względnie niewielka elastyczność. Trudno zmieniać reguły gry w trakcie. W tym konkretnym przypadku najłatwiej przypomnieć demontaż OFE, czy nawet wprowadzenie Pracowniczych Planów Kapitałowych. Obydwa te rozwiązania spotkały się z podejrzliwością, lub wręcz wrogością ze strony Polaków.

Emerytura obywatelska mogłaby zacząć funkcjonować w sposób niepowodujący większych tarć w społeczeństwie dopiero względem osób zaczynających pracę w chwili jej wprowadzenia do  systemu prawnego. Tak czy siak, oznaczałoby to funkcjonowanie przez dłuższy czas dwóch różnych sposobów wyliczania emerytury. Skądinąd, Polacy już to przerabiali – przy okazji wprowadzania OFE. Wydaje się, że tak drastyczne odejście od systemu ściśle wiążącego emeryturę z pracą nie wchodzi w grę. Ryzyko polityczne jest chyba zbyt duże, nie wspominając nawet o kosztach.

Emerytura obywatelska nie dojdzie do skutku, ale problem biedny wśród seniorów nie zniknie – co może z tym zrobić rząd?

Rząd ma oczywiście alternatywne rozwiązania. Może udawać, że coś robi w kwestii najniższych emerytur Polaków corocznie fundując seniorom trzynastą emeryturę. Z całą pewnością rządzący w tym przypadku są już niejako zakładnikami raz danej społeczeństwu obietnicy. Kolejną możliwością jest modyfikacja istniejącej minimalnej emerytury. Ta przysługuje osobom, które przepracowały wymagane minimum lat, a więc 20 w przypadku kobiet i 25 w przypadku mężczyzn, ale nie uzbierały dość dużo składek. Wynosi właśnie 1,1 tysiąca złotych. Co rządzący mogą z nią zrobić? Obniżyć wymaganą wysługę lat, bądź zwyczajne podniesienie tego świadczenia.

Warto w tym momencie wspomnieć o pozostałych „filarach” projektu. Drugim jest, oczywiście, emerytura powiązana z pracą – podstawa dzisiejszego funkcjonowania systemu. Trzeci i czwarty to PPK oraz Indywidualne Konta Emerytalne. Piąty z kolei jeszcze szczególnie istotny. To „zabezpieczenie oparte na silnej rodzinie lub innych indywidualnych formach oszczędzania”. Czyli ni mniej, ni więcej jak: „Umiesz liczyć? Licz na siebie.” W najlepszym wypadku: na utrzymywanie na starość przez potomstwo.

Odejście od powiązania świadczenia z pracą wydaje się być wręcz złamaniem swoistego kulturowego tabu

Chociaż emerytura obywatelska nie wydaje się w tej chwili realnym scenariuszem, warto się nad nią przez moment pochylić. Przyjęło się wiązać świadczenia ze strony państwa z pracą. Emerytura należy się osobom, które przepracowały określoną liczbę lat, i które odłożyły sobie ze swoich składek odpowiednią kwotę. Prawo do opieki zdrowotnej Konstytucja niby gwarantuje każdemu, ale w praktyce żeby być ubezpieczonym, co do zasady, trzeba pracować. Rządzący ten mechanizm wywrócili do góry nogami wprowadzając program Rodzina 500 Plus. Warto zauważyć, że głównym postulatem opozycji na reformę tego programu jest powiązanie go z pracą.

To właśnie dawanie pieniędzy osobom niepracującym, nie ogromne transfery pieniędzy z budżetu w ogóle, budzi największy opór Polaków. Także emerytura obywatelska stanowiłaby odrzucenie dotychczasowych reguł gry. Brak bezpośredniego związku świadczenia z pracą wydaje się być na pierwszy rzut oka po prostu trudny do zaakceptowania społecznie. Nie chodzi bynajmniej o opłacalność. Likwidacja negatywnych skutków biedy wśród seniorów może koniec końców być bardziej kosztowna, niż sama emerytura obywatelska. Ponownie: ten sam mechanizm zdaje się występować w przypadku dostępu do ubezpieczenia zdrowotnego. Sama koncepcja dawania czegoś komuś, kto nie pracuje – a więc nie daje w teorii nic w zamian społeczeństwu – budzi poczucie niesprawiedliwości. Brzmi wręcz jak złamanie silnego kulturowego tabu zakorzenionego w naszym społeczeństwie. Pytanie jednak, czy nie lepiej ostatecznie kierować się pragmatyzmem?

307 odpowiedzi na “Emerytura obywatelska to nowy pomysł rządu na walkę z biedą wśród seniorów. Lub jawna niesprawiedliwość”

  1. Nie. To nie jest dobry pomysł i skrajnie niesprawiedliwy. Poza tym rząd miałby zapewnić każdemu seniorowi minimalne świadczenie emerytalne – nawet tym niepracującym z kasy „suwerena”. Super. Kto nie chce pracować niech też nie je.

  2. Dla mnie ten system byłby dobry, gdyby emerytura była wielkości minimalnej wartości wynagrodzenia. Ale problem jest taki, ze ta kwota byłaby zapewne znasza. I teraz pytanie, czy wartość byłaby waloryzowana? Powiedzmy byłoby to 2000 zł, ale dziś ta kwota ma inną wartość a za 20 lat pewnie będzie inna?

    • Taa emerytura za nic nie robienie. W tym kraju już 40% obywateli nie pracuje tylko żyje na socjalu. Mamy najwyższy na świecie socjal w stosunku do pkb a ty chcesz go jeszcze powiększyć. Mieć pracujący frajerzy utrzymują ciebie i resztę nierobów tak? Powiem brutalnie że nic tak nie motywuje do pracy jak widmo głodu wtedy nagle wszyscy „nieporadni życiowo” nagle przestają mieć 2 lewe ręce

  3. Co za pomysły ma ten rząd ten co ma 20/25 lat dostał 1100 emerytury i wprowadzić chcą emeryturę obywatelską dla tych co niewiele lat pracowali potem chorowali aż wiek osiągnęli emerytalny a gdzie ci z klasy średniej co mają po 1500/1700 zł a nierzadko po 40 lat przepracowali….?

  4. To byłoby chore. Zwłaszcza że już teraz rząd okrada najbiedniejszych, najciężej chorych rencistów. Ci zarobili na rentę swoją ciężką pracą, mimo ciężkiej niepełnosprawności, a do tego ich rodzice zostawili po kilkaset tyś zł składek, które powinni dziedziczyć, a skoro te składki rząd kradnie, to powinien mieć obowiązek zapewnić z nich przynajmniej leczenie dla spadkobierców, a nie fujać i rozdawać tym, którzy mają emeryturę. Skoro ją mają, to znaczy, że byli zdolni do pracy i mogli zapracować na taką emeryturę, jakiej sobie życzyli (gdyby nie byli zdolni do prascy, mieliby już rentę). Renciści nigdy takiej szansy nie mieli, a mimo to zarobili na rentę. I to właśnie im, najciężej chorym, a mimo to pracowitym, odbiera się, a oddaje się zdolnym do pracy nierobom. Ta emerytura byłaby dokładnie tak samo niesprawiedliwa. Jeśli już, to niech podniosą renty albo dadzą uczciwe renty każdej ON niezdolnej do pracy. Albo niech przynajmniej oddadzą rencistom składki, jakie ich rodzice pozostawili po śmierci. Zamiast nagradzać nieróbstwo. Wiecie, że renciści, którzy nigdy w życiu nie pracowali, mają 2 razy wyższe renty niż ON, które mimo stanu paliatywnego pracowały i same sobie na rentę zapracowały? To kolejna sytuacja, kiedy rząd karze za pracę, a nagradza za nieróbstwo.

    • Masz wiele racji, obecny rząd promuje zachowania patologiczne polegające na zabieraniu wszystkim i dawaniu niepracującym, nie chcącym pracować.
      Niemniej zapominasz o tzw rentach socjalnych , otrzymanych nie za niepełnosprawność, a za i tutaj różnie z tym bywa bo i słusznie np małoletni po zmarłym opiekunie do ukończenia nauki, bo przecież wtedy może już pójjść do pracy , ale też zapominasz że nie każda niepełnosprawność dyskwalifkuje z możliwości pracy. Niemniej renta (poza tą kapitałową, jaką jest np emerytura, ale też korzyści ze zgromadzonego kapitału) ma funkcję socjalną i powinna byc poza systemem emerytalnym (dlaczego płacimy składkę rentową? Przecież jednocześnie nie dostaniemy emerytury i renty.
      Generalnie albo wymagamy wkładu finansowego (zgromadzenia określonego kapitału ) przez każdego, albo dajemy wszystkim równo, ale wtedy nie zabieramy składek na ZUS.

  5. Emeryturę obywatelską już mamy. Tylko inaczej się nazywa: Dodatek pielęgnacyjny. Spełnienia wszystkie kryteria emerytury obywatelskiej: Wypłacany wszystkim, wszystkim w takiej samej wysokości, przyznawany automatycznie, bo jedynym kryterium jest wiek.

  6. Postawmy pytanie inaczej: Co to jest emerytura?
    Emerytura to świadczenie dla kogoś kto nie jest już w stanie pracować i z tego powodu utracił źródło utrzymania. Jeśli nigdy nie pracował to znaczy, że ma jakieś inne źródło utrzymania i emerytura (tak jak wczesniej praca) nie jest mu do niczego potrzebna.
    Napiszecie: „a jak pracował na czarno?” – jak złodziej przestanie was okradać to też mu wypłacacie nagrodę?

  7. Jeżeli człowiek miał dwie ręce, dwie nogi i na tyle wydajny mózg, żeby sobie nimi krzywdy nie zrobić to powinien pracować i zarobić na swoją emeryturę. Oczywiście dochodzą wyjątki, że ktoś się opiekował kimś z rodziny, ale jeżeli był leniem przez całe życie i nie zhańbił się żadną pracą to jego problem i jak dla mnie może zdychać pod płotem. Skrajny kapitalizm oraz skrajny socjalizm to takie same zarazy.

  8. niestety to nieuniknione. Dzięki radosnej działalności politykierów i „pracodawców” mamy gości co dla dobra rodziny/braku wyboru pracowali na czarno przez ostatnie 30 lat . Ci moga liczyć na swe dzieci ( jak dobrze wychowane)
    A co z więźniami bez praw do emerytury po 30 latach odsiadki. Faktycznie musi być seria mordów kalectw aby doszło to do świadomości społeczeństwa?

    • A czy więzień (skazany, osadzony itp) nie jest winny temu że nie pracował ( nie odłożył kapitału), nie był winny skazania, siedział za niewinność ?, wszyscy tak mówią, no prawie.

      Czy niepracujący Janusz z Grażyną, oraz Sebix z Karyną żyjący z zasiłkow i socjalu na dzieci ( de facto je okradającym) nie są winni że nie wypracowali środków ? Wyjątek samotny (faktycznie) rodzic opiekujący się małoletnimi, osobą niepełnosprawną, wtedy uznać że pracuje jako opiekun ww.
      A może to Państwo (ZUS) zwróci wpłacone zwaloryzowane środki (przecież ich nie ma zostały zdefraudowane, bo miały być inwestowane by tworzyć kapitał na przyszłe emerytury , a zostały wypłacone obecnym) dotychczasowym płatnikom, a oni sami dostana obywatelska emeryturę, a na co przeznaczą te środki to ich sprawa, albo zostanie ustalone pewne minimum czasu (ilości wpłat ) płacenia równej dla wszystkich składki od powiedzmy minimalnej pensji i wtedy za to należy się emerytura obywatelska. Dokładnie niby za co inni pozostali mają dokładać się do wypłaty nierobowi emerytury (środków do życia) skoro nic od siebie nie dał (pomijając wyjątki gdy nie mógł) dlaczego to ma byc kosztem pozostałych , bo przecież Państwo skąd weźmie, albo podnosząc podatki, albo zmniejszając wypłacane emerytury, bo kapitał dyspozycyjny ma stały.

      • A tych gości w swym poście nawet nie dojrzałem. Co więcej żadnej takiej rodzinki pasożytów nie znam za wyjątkiem cyganów ale oni dostają od naszego społeczeństwa (znaczy od rządów) pensje na prawach rodziny zastępczej. Zatem emerytury i to sute dostaną

        • A ja znam, no może inaczej mieszka w tej samej klatce schodowej, i na zapłacenie za mieszkanie nie ma, ale na „oczojebne” (sorry za wulgaryzm) różowe futerko jest, na balety do późnej nocy minimum raz w tygodniu też. Mam też kontakt z osobami będącymi pracownikami socjalnymi, a oni już nawet takich zwykłych to nie zwracają uwagi, smaczkiem jest że ten wredny MOPS nie chce dać mi mieszkania (konkretnego, nieważne że w prywatnej kamienicy i że nie jest to lokal miasta – komunalny / socjalny) bo ona chce te mieszkanie bo jest fajne zadbane duże , tutaj ma psiapsiółki i obcykane sklepy i MOPS, a ten wredny MOPS i miasto dają jej lokal ale trzeba tam włożyć trochę pracy by go nawet nie wyremontować, a odświeżyć , czy wręcz solidnie posprzątać, albo gostek co to przychodzi po kolejne zasiłki , ale by się wziąć do pracy to nie, pozostał kontrakt socjalny dostaniesz zasiłek jak zaliczysz kurs i zaczniesz pracę, (przez czas szkolenia i do 1 wypłaty) to ma problem bo MOPS wredny go zmusza do pracy , zamiast grzecznie w zębach przyniesię kasę, a jak jeszcze po drodze pracownik by kupił połówkę byłoby super nie trzeba by nawet po nią iść. Oczywiście są też zwykłe życiowe sytuacje gdzie ludzie mówią że on/ona oczywiście pójdzie do pracy , tyle że w tej konkretnej sytuacji nie ma to sensu, ale gdzieś za kilka miesięcy sytuacja się wyklaruje i poźniej sobie poradzą, teraz najważniejsze zapłacić czynsz i może jakieś bony na coś do jedzenia by przetrwać tych kilka miesięcy do wyjaśnienia. Tak więc wiem o czym piszę.

          Co do 30 letniego wyroku takich nie ma, jest max 15 lat, potem 25 i dożywocie, więc chyba że z dożywocia w ramach amnestii te 30 lat, albo jakiś składany z kilku po kolei.

          • Tu masz rację kumpel młody zaradny kilka lat temu ubiegał sie o lokal komunalny i było wielkie NIE gdy wszedł podpity menelik biurwa w lansadach wyskoczyła za biurka aby zatroszczyć się o potrzeby pana.

            Co do niema wyroków….. odsiadki są. Zapomniałeś o recydywistach!!!

    • Ale drogie emocjonalnie stwory to co piszecie niczego nie zmienia. Mamy jako społeczeństwo do wyboru złamać prawo utylizując te osobniki , b nie wypuszczać na wolność- dalej utrzywywac w celi do śmierci.
      Zamykać emocjonalnie ślepka na rzeczywistość i pozwalając w granicach prawa aby dalej wychodzili aby po wydaniu dodatku popełniali przestępstwa aby wrócić do cieplutkiej celi .
      Ekonomicznie to głupie bo utrzymanie w celi zwyczajnie jest droższe. Emeryturka po 3000 zeta na twarz jest o połowę niższa.

  9. Nie no zajefajnie , emeryturka za nic nierobienie , a przedtem 500+ , cale zycie mozna przelabowac i ani minuty nie perzepracowac.

    Prosta zasada nie pracujesz nie jesz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *