26 dni urlopu rocznie dla każdego

Praca dołącz do dyskusji (33) 14.01.2018
26 dni urlopu rocznie dla każdego

Udostępnij

Tomasz Laba

Zbliża się termin zaprezentowania ostatecznych propozycji zmian, jakie mają czekać kodeks pracy. Od kilkunastu miesięcy trwają intensywne prace nad nowelizacją, a piecze nad tym sprawuje Komisja Kodyfikacyjna Prawa Pracy. Zaprezentowanie wyników prac ma nastąpić w marcu. Następnie ustawa ma trafić pod rozwagę rządzących, aby zadecydowali o jej dalszych losach. Co przyniesie kodeks pracy 2018?

Kodeks pracy 2018 – zmiany w urlopach

W wypowiedzi dla mediów, wiceprzewodniczący Komisji, przyznał, że wciąż trwają debaty nad ostatecznym kształtem niektórych z rozwiązań. Niemal pewne jest już to, że według nowego kodeksu pracy, wymiar urlopu ma zostać ujednolicony. Dzięki temu zabiegowi, każdy pracownik, niezależnie od swojego stażu pracy będzie mógł wykorzystać 26 dni urlopu rocznie. Przyznał, że 20 dni urlopu dla osoby, która dopiero co skończyła studia, może być ogromnym szokiem. Studenci są przyzwyczajeni do kilku miesięcy wakacji oraz ferii zimowych. Taka zmiana nie powinna wpłynąć niekorzystnie na rynek pracy.

Każdy pracuje tyle samo i tyle samo należy mu się urlopu. Czy osobę, która rozpoczyna pracę, czy drugi rok pracy, mamy traktować w taki sposób, że jej należy się mniej urlopu?

 

Ciągle dyskutowane są propozycje doprecyzowania przepisów w zakresie urlopu dla osób zatrudnionych na część etatu. Tak samo jeszcze nie jest przesądzona kwestia wykorzystywania zaległego urlopu. Z wcześniejszych wypowiedzi członków komisji wiemy, że rozważa się wprowadzenie obowiązku jego wykorzystania do 30 marca kolejnego roku. Nowy kodeks pracy ma przeciwdziałać zjawisku, jakim jest kumulowanie zaległych urlopów. Najprawdopodobniej będą wprowadzane negatywne konsekwencje dla pracodawców, którzy będą musieli wypłacać pracownikom odszkodowania za niewykorzystany urlop.

Kodeks pracy 2018 – walka z samozatrudnieniem

Kolejną zmianą w prawie pracy, która wydaje się niemal przesądzona to maksymalne ograniczenie samozatrudnienia. W Komisji powstaje definicja, która ma wyraźnie rozgraniczać samozatrudnienie od etatu. Zamysłem kodyfikatorów ma być zapobieganie „wypychaniu” pracowników z etatów na własną działalność.

Jeżeli ktoś pracuje u mnie w biurze i wykonuje moje polecania przez pięć dni w tygodniu, to jaka to jest indywidualna działalność gospodarcza? W Polsce poszliśmy za daleko w fikcję, liberalizując przepisy

Wciąż nie jest ostatecznie przesądzony sposób na walkę z nadużywaniem umów, potocznie określanych mianem śmieciowych. Członkowie Komisji dzielili już się pomysłami z mediami. Jednym z nich jest wprowadzenie zatrudnienia nieetatowego, które ma łączyć stabilność, jaką daje umowa o pracę z elastycznością, jaką daje zatrudnienie na umowę zlecenie.

Zmiany, jakie zapowiadają przedstawiciele Komisji Kodyfikacyjnej, brzmią bardzo interesująco. Nowelizacja kodeksu pracy jest potrzebna chociażby dlatego, że sam kodeks pochodzi z 1974 roku. Nie wygląda na to, aby w prawie pracy szykowała się rewolucja, a jedynie dostosowanie tego starego przecież aktu prawnego do dzisiejszych realiów. Warto kibicować zmianom, ale na ostateczną ocenę przyjdzie czas, gdy poznamy szczegółowe brzmienie przepisów.

źródło: bankier.pl