Koniec z „darmowym” dostępem do Facebooka, Instagrama czy Spotify w abonamencie telefonicznym? TSUE uznał, że narusza to prawo UE

Gorące tematy Codzienne Prawo Technologie Zagranica dołącz do dyskusji (673) 18.09.2020
Koniec z „darmowym” dostępem do Facebooka, Instagrama czy Spotify w abonamencie telefonicznym? TSUE uznał, że narusza to prawo UE

Marzena Sosnowska

Polscy operatorzy komórkowi będą musieli zmodyfikować swoje oferty. Trybunał Sprawiedliwości UE uznał bowiem, że niedopuszczalne jest faworyzowanie konkretnych usług i aplikacji.

Dziś polski konsument często widzi ofertę od operatora typu „dostaniesz 50 GB miesięcznie, ale korzystanie z Facebooka, Instagrama, Whatsappa czy Spotify nie będzie powodowało zużycia danych”. Dla wielu osób to istotny czynnik, gdyż znaczny odsetek realnie zużywanego transferu pochodzi właśnie z komunikatorów internetowych oraz serwisów do streamingowania muzyki.

Okazuje się jednak, że taka oferta ze strony operatorów telekomunikacyjnych jest niezgodna z zasadą neutralności internetu, a tym samym z prawem unijnym. Zasugerował to dość jednoznacznie Trybunał Sprawiedliwości UE w wyroku z 15 września 2020 r. (sygn. akt C-807/18).

Koniec z „darmowym” dostępem m.in. do Facebooka? Faworyzowanie konkretnych usług i aplikacji jest niedopuszczalne

Sprawa dotyczyła węgierskiej spółki Telenor świadczącej m.in. usługi dostępu do internetu. Wśród usług oferowanych klientom znajdowały się dwie oferty pakietowe preferencyjnego dostępu („stawka zerowa”), których szczególną cechą było to, że transmisja danych generowana przez niektóre szczególne usługi i aplikacje nie była uwzględniana w konsumpcji ilości danych zakupionych przez klientów. Ponadto po wyczerpaniu tej ilości danych, klienci nadal mogli bez ograniczeń korzystać z tych szczególnych aplikacji i usług, podczas gdy środki polegające na zablokowaniu lub spowolnieniu transmisji były stosowane do pozostałych z dostępnych aplikacji i usług.

Czyli – wypisz, wymaluj – rozwiązanie stosowane przez polskich operatorów.

Szkopuł w tym, że część dostawców usług i aplikacji na Węgrzech uznało, że takie rozwiązanie jest dyskryminujące. Ich zdaniem powodowało, że duży gracze stawali się jeszcze więksi, zaś ci mniejsi mieli ograniczoną możliwość rozwoju. Przykładowo wielu abonentów decydowało się na zakup abonamentu w konkretnym serwisie streamingowym właśnie ze względu na to, że korzystanie z niego „nie zjadało” danych z wykupionego pakietu.

„Tego rodzaju oferty pakietowe mogą bowiem zwiększać korzystanie z aplikacji i usług uprzywilejowanych, a w związku z tym powodować mniejsze zainteresowanie korzystaniem z innych dostępnych aplikacji i usług, biorąc pod uwagę środki, za pomocą których dostawca usług dostępu do internetu czyni korzystanie z nich trudniejszym technicznie, jeśli nie niemożliwym” – uznał Trybunał Sprawiedliwości UE. Dalej zaś wskazał, że oferty pakietowe ze „stawką zerową” mogą co do zasady naruszać art. 3 ust. 2 i art. 3 ust. 3 unijnego rozporządzenia 2015/2120 ustanawiającego środki dotyczące dostępu do otwartego internetu. Przy czym – jak to z reguły bywa w przypadku orzeczeń luksemburskiego trybunału – ostatecznie każdorazowo decydować musi sąd krajowy.

673 odpowiedzi na “Koniec z „darmowym” dostępem do Facebooka, Instagrama czy Spotify w abonamencie telefonicznym? TSUE uznał, że narusza to prawo UE”

  1. formalnie UE ma rację ale przecież operatorzy nie zareagują w ten sposób że dadzą darmowy transfer klientom wszystkich firm VOD czy wszystkim konkurentom Spotify. Trudno nawet byłoby ich określić, kto prowadzi działąlność w tym zakresie a kto nie. Jak zwykle w Unii są tylko dobre chęci… Lepiej UE by się zajęła blokowaniem przez Google dostępu do android auto producentom nawigacji. To aż się prosi o zaskarżenie do Trybunału.

    • Wyobraź sobie, że prowadzisz serwis internetowy. Rozwija się on całkiem spoko ale nagle firmy zaczynają oferować darmowe pakiety do konkurencji. Jak myślisz ile czasu zajmie upadek twojego serwisu, którego ludzie nie będą odwiedzali bo im będzie zjadało pakiety? Zaskarżenie do trybunału to już od dawna się prosi ale promowanie darmowych pakietów do wybranych serwisów.

      • Sugerujesz, że jeśli zniknie nielimitowany dostęp do niektórych usług, to ludzie przestaną używać Facebooka, YouTube czy Spotify na rzecz innych „serwisów internetowych całkiem spoko się rozwijających”? Ludzie nadal będą korzystać głównie z usług gigantów, tyle że będzie to dla nich bardziej kosztowne. Stracą przede wszystkim klienci, bo za usługi internetu mobilnego zapłacą więcej (lub będą mniej z niego korzystać).
        To jak myślenie w kategoriach „nikt nie kupuje polskich skarpet, więc wprowadźmy cło na importowane” – chroni się kilku producentów i kilkaset miejsc pracy, ale ponad 30 milionów Polaków kupuje droższe skarpety płacąc wyższe podatki – bezsens całkowity. Podobnie z likwidacją darmowych transferów do popularnych usług – chroni się interes/zysk bardzo małej grupy ludzi kosztem wyższych opłat za internet dla milionów.

        • Wybacz od złej strony zacząłem. Dwa przykłady, mamy na rynku Netflixa i dajmy na to powstaje konkurencja. Konkurencja nie dość że oferuje podobny kontent co Netflix to jest darmowa. Mało tego mają tak silne lobby finansowe za sobą, że stać ich na to aby zaoferować przez długi czas darmowy transfer do swoich usług. Teraz przykładowy Kowalski korzysta z Netflixa płaci abonament ale gdzieś usłyszał że istnieje podobny serwis i mają wszystko za free. Co robi Kowalski? Idzie sprawdzić usługę w końcu nic go to nie kosztuje. Spodobało się Kowalskiemu na nowym serwisie tak bardzo, że olał Netflixa. Takich osób są miliony. Odpływają oni od Netflixa, bo ten nie jest w stanie konkurować. Co do prowadza do sytuacji że przestają robić własne seriale, coraz mniej ludzi wykupuje abonament i zaczyna się wegetacja firmy. W końcu dochodzimy do momentu w którym typowy Kowalski stwierdza że Netflix to gówno, a nowy darmowy serwis jest zajebisty i przestaje płacić za abonament Netflixa. Konkurencyjna firma przestaje oferować darmowe pakiety bo kupiła sobie użytkownika. Kowalskiemu nawet nie przeszkadza że nie ma już pakietów do czasu, kiedy powstanie nowy darmowy serwis. Do czego zmierzam, bo nie chodzi o firmę tylko o to czego oczekuje przysłowiowy Kowalski. Ten zawsze będzie szedł tam gdzie dają za „darmo” i nie będzie się interesował niczym więcej. Nie będzie przeszukiwał internetu za ciekawymi serwisami bo po co skoro ma za darmo FB. Więc tak uważam, że jeśli zostaną zniesione darmowe pakiety to część ludzi przestanie przesiadywać na FB, bo im się to nie będzie opłacało. Nie twierdzę że zaczną szukać innych serwisów. Po prostu będą czekali na kolejną okazję typu jak kupić klienta, czyli monopolizacja rynku po amerykańsku.

        • Tu nie chodzi tylko o konkurencję dla Facebooka czy YT, ale o kierunek który kształtuje rozwój całego internetu. W USA od dawna toczy się dyskusja na temat tzw. neutralności sieci. Tam rynek dostawców internetu jest o wiele bardziej zmonopolizowany i duże firmy telekomunikacyjne próbują przeforsować przepisy, które pozwalałyby im wymuszać haracz od właścicieli serwisów internetowych w zamian za „lepsze traktowanie” – np. poprzez przydzielanie im szybszego transferu czy wpisanie na listę ‚darmowych’ stron. W dłuższej perspektywie tworzy to pokusę rozdzielenia całego ruchu internetowego na dwie prędkości, w której lepiej traktowane są te usługi, których właściciele zapłacili więcej (czyli najwięksi giganci), natomiast ci mniejsi usługodawcy nie będą w stanie konkurować w tak zabetonowanym systemie.

          • Ja to wszystko rozumiem, ale „lekarstwo” proponowane przez UE uderza przede wszystkim w kieszenie klientów a nie w dostawców usług czy w operatorów telefonii komórkowej (Ci ostatni się nawet pewnie ucieszą, nie będą musieli konkurować o klienta „darmowymi” transferami a klient chcąc nadal korzystać z usług po prostu zapłaci więcej za internet).
            Z drugiej strony wprowadzenie zakazu nielimitowanych transferów do niektórych usług w żaden sposób nie zapobiega zjawisku przez Ciebie wspomnianym. Nadal operator może na przykład zaoferować lepsze przepustowości do YouTube niż do Netflixa (i nie musi to być realizowane softwareowo, po prostu operator zepnie się dodatkową, lepszą szkieletówką z serwerami Google /które przecież ma zainwestować w Polsce w serwerownie/ i większa przepustowość do usług Google, w porównaniu z innymi serwisami, stanie się czymś „naturalnym” wynikającym ze sprzętowej architektury sieci).

          • Tu chodzi o selektywnie nielimitowane transfery danych, czyli dostawca usługi telekomunikacyjnej różnicuje pakiety że względu na pochodzenie, co jest wzorcowym przykładem naruszenia zasady neutralności internetu.
            Łączą serwerowe zazwyczaj nie pracują na pełnej przepustowości, po za tym w przypadku przyłącza do serwerowni problem byłby wtedy gdyby VODKrzak miał dużo gorsze warunki umowy niż Netflix, ale wtedy byłyby to raczej paragrafy o nieuczciwej konkurencji.
            Po za tym taka praktyka jest formą dyskryminacji zarówno użytkowników jak i dostawców bardziej niszowych serwisów, dlaczego przeglądając Twittera, czy oglądając filmy na Vimeo mam płacić więcej niż osoba, która siedzi na FB czy YT.

          • | dlaczego przeglądając Twittera, czy oglądając filmy na Vimeo mam płacić więcej niż osoba, która siedzi na FB czy YT.

            Dlatego, że ta osoba zapłaciła dodatkową stałą kwotę za nielimitowany transfer do YT.
            Na moim przykładzie, żeby nie bujać w obłokach. Za 25zł mam paczkę 20GB miesięcznie (no i wiadomo, nielimitowane połączenia telefoniczne, SMS-y/MMS-y itd.). Korzystam z YT Premium i robię sporo zdjęć smartfonem. Wybrałem więc opcję płacenia dodatkowych 5zł/m-c za nielimitowany transfer do YT (i kilkunastu innych tego typu serwisów, z których i tak nie korzystam), do Zdjęć Google i parę innych rzeczy. W tym momencie przychodzi UE i mówi „nie wolno tak, bo Vimeo” – w czterech literach mam Vimeo, płacę ekstra za opcję nielimitowanego transferu tylko i wyłącznie z powodu korzystania z YT Music w samochodzie i backupu zdjęć ze smartfona do Zdjęć Google (i reszta tych wszystkich TIDALI, HBO, Netflixów i czego tam jeszcze, zupełnie mnie nie interesuje, choć też mam w ramach tej paczki). Po „sprawiedliwości wg UE” nie będę miał możliwości korzystania z takiej opcji (powtórzę jeszcze raz, płatnej ekstra) tylko dlatego, że komuś się nie podoba, że powiedzmy ten sam operator nie ma analogicznej oferty dla kociego portalu randkowego.

            edit: Jeszcze trochę i UE zakaże nielimitowanego transferu na stacjonarnych światłowodach, bo przecież czemu użytkownik internetu mobilnego ma płacić więcej niż użytkownik stacjonarnego za oglądanie tych samych kotków na YouTube – to dyskryminacja! zakazać nielimitowanych transferów! :D Przecież to absurd.

          • Dzbanizm na całego.
            Jak ci w reklamie pisze darmowe to wierzysz, że tak jest?
            No to spróbuj mieć ten darmowy transfer bez płacenia ze resztę – przecież jest darmowy?
            Czy może jednak nie jest i PŁACISZ też za „darmowego” monopolistę? Gdzie!? Więcej wydając za transfer do całej reszty.
            Operator nie jest świętym mikołajem i jego koszta (w tym „darmowych GB do: … ) ponoszą użytkownicy.
            No ale widać naiwnych nie brakuje, złapią się na „darmowego” socjala, przy okazji słono zapłacą za „darmowego” VC z którego nie skorzystają ale i tak mają się za sprytnych szczęśliwców, doskonałych inwestorów, bo tak im powiedziała reklama.

          • Decyzja UE nie dotyczy oferowania darmowych transferów, tylko nielimitowanych (to dwie różne sprawy). Na moim przykładzie: jeśli chcę płacić operatorowi ekstra 5zł/m-c za nielimitowany transfer do YouTube, to w czym jest problem? Ja jestem zadowolony, bo za te 5zł ekstra nie muszę patrzeć na licznik danych podczas korzystania z YT Music, operator jest zadowolony, bo ma 5zł/m-c ekstra, YouTube jest zadowolone, bo ma subskrybenta YT Premium (24zł/m-c). Za ten swój „dzbanizm” płacę w sumie 29zł/m-c i jestem zadowolony, ale przychodzi UE i mówi „zakazać, bo nie ma analogicznej oferty dla kocich portali randkowych”.

          • Interwencjonizm i zrównywanie rezultatów jest właśnie zaprzeczeniem wolnego rynku. Wolny rynek polega na tym, że strony swobodnie dokonują transakcji i po cenach jakie dowolnie między sobą ustalą.
            Komuś „małemu” było „solą w oku”, że oferta nielimitowanych transferów do dużych usługodawców przyciąga klientów do operatora (jak umieścisz w reklamie „nielimitowany transfer do YouTube”, to klienta zainteresujesz, ale nielimitowanym transferem do GaduGadu już nie). Gdyby ktoś mały przyszedł negocjować z operatorem nielimitowane transfery do swoich usług, to musiałby za ten transfer zapłacić, aby się to operatorowi opłacało. Duży nie musi, bo zapłaci ilością dodatkowych klientów operatora korzystających z usług dużego usługodawcy.
            I to nie jest tak, że operatorzy oferują dostęp tylko do Google i Facebooka. Mam prepaida w T-Mobile i operator oferuje na tej zasadzie dostęp do wielu różnych usług streamingowych (i paradoksalnie, do Facebooka nie, za to do TVP tak, jak i do większości innych telewizji TVN, Polsat itd. za pomocą chociażby PilotWP).

            A tak przez analogię: Jeśli Emitel (dystrybuujący programy telewizji naziemiej DVB-T) oferuje nielimitowane oglądanie na przykład TVP, TVN, Polsat i iluś tam jeszcze innych programów (bo te telewizje było na to stać i wygrały przetarg) a jakiejś stacji z przysłowiowej Koziej Wólki już nie, to jest to naruszenie zasad wolnego rynku? Moim zdaniem nie jest. Duzi gracze mają inne możliwości niż mali, więc dlaczego państwo miałoby w celu wyrównywania rezultatów ograniczyć nielimitowaną transmisję dużym graczom? W przypadku DVB-T to oczywisty absurd, ale już w przypadku operatorów komórkowych nie jest?

            Na szczęście jeszcze kilka lat i problem się rozwiąże sam (nielimitowany internet mobilny stanie się standardem) a wtedy jak wytłumaczy się rynkową pozycję „gigantów”?

          • Niewidzialna ręka wolnego rynku działa dobrze tylko w sytuacji, gdy państwo pilnuje, żeby działała. Wony rynek jest z natury swojej samowywrotny i pozostawiony bez kontroli prowadzi do monopoli lub oligopoli.
            Producenci nie są zainteresowani konkurowaniem ze sobą, producenci są zainteresowani maksymalizacją zysków.

          • Oczywista sprawa – firmy są zakładane po to, aby zarabiały kasę. Niemniej jednak tu decyzja UE jest wymierzona w operatorów komórkowych (a więc pośrednio i w klientów) a nie w monopolistów typu Google czy FB i to jest z mojego punjktu widzenia bez sensu. Uważasz że Google czy Facebook się „przejmie” tym, że Ty czy ja zapłacimy więcej za internet mobilny? Uważasz, że zlikwidowanie nielimitowanych transferów mobilnych w jakikolwiek sposób im zaszkodzi? Przecież ludzie nie zaczną nagle korzystać z innych usługodawców, będą korzystać z tych samych, tylko bardziej rozważnie (kontrolując liczniki danych).
            To nie jest tak, że powiedzmy Facebook i NaszaKlasa są równymi sobie graczami na polskiej scenie i o popularności FB decyduje nielimitowany transfer – nawet jeśli ludzie będą mieli taki sam transfer (w sensie limitów/ceny) do obydwu serwisów, to kto korzystał z FB, nadal będzie korzystał z FB, a kto z NK, nadal będzie korzystał z NK. Ta decyzja UE w żaden sposób nie uderza w dużych monopolistów.
            Z tego co dzisiaj przeczytałem (jeśli chodzi o wykładnię decyzji), to wg UE samo zaoferowanie nielimitowanego transferu do Google, FB czy czegokolwiek innego, jest ok. Nie jest ok tylko to, że jak się miesięczna „ogólna” pula internetu skończy, to operatorzy nadal honorują nielimitowany transfer do wybranych serwisów a internet „ogólny” przycinają. Czyli w praktyce operatorzy dadzą wybór klientom, czy po wyczerpaniu puli ogólnej chcą odcięcie wszystkiego (z opcją dokupienia dodatkowej puli danych), czy też wolą płacić za internet ogólny wg normalnego cennika za megabajt – czyli dla większości klientów w zasadzie nic się nie zmieni.

          • Zakazy stosowania dumpingowych cen również uderzają przede wszystkim w klientów, a przynajmniej tak by się mogło z ich perspektywy wydawać, ale tak się wydaje tylko w krótkim ujęciu czasowym. Nie każde rozwiązanie, które w danym momencie pozwala mi zaoszczędzić kilka groszy jest korzystne, tak dla pojedynczego klienta jak i dla całego społeczeństwa.

          • Ale tu nie ma dumpingu (przynajmniej w T-Mobile) – płaci się dodatkową kasę za nielimitowane transfery do poszczególnych usług, na przykład w przypadku YouTube Music 19,99zł do Google i 5zł do T-Mobile, czy na przykład płaci się ekstra 20zł/m-c za TIDAL (całość do T-Mobile, w tym jest i nielimitowany transfer do TIDALA i podstawowy abonament w TIDAL-u, już T-Mobile dalej sam się rozlicza z TIDAL-em), innych ofert na nielimitowane streamingi w T-Mobile nie znam, bo nie korzystałem, ale wiem, że Netflix jest na podobnej zasadzie (korzystałem tylko dawniej z TIDAL, a teraz korzystam z YouTube Premium /w zasadzie dla samego YouTube Music/ stąd dla tych ofert podaję informacje).

          • Nie, nie uważam. Jeśli powiedzmy będziesz miał firmę produkującą meble na zamówienie, a Twój szwagier będzie miał firmę zajmującą się hydrauliką, to usłyszenie oferty „damy Ci 5% zniżki gdy u mnie i u szwagra zamówisz kompletny remont kuchni” nie jest niczym nieuczciwym i decyzja UE zakazująca Wam takiej skonsolidowanej oferty byłaby pogwałceniem wolności gospodarczej.
            W przypadku operatorów komórkowych – dopóki mam wybór i operator nie blokuje mi możliwości korzystania z dowolnego innego serwisu, to ja nie widzę problemu w tym, że posiada specjalne oferty – mogę z nich skorzystać, ale wcale nie muszę, chcę, to dopłacam i korzystam, nie chcę, to nie dopłacam i nie korzystam.
            Poza tym… jak chcesz pozbyć się monopoli i podzielić gigantów na mniejsze firmy, jeśli wszystkim chcesz dać równe traktowanie? Walka z monopolami polega właśnie na nierównym traktowaniu różnych firm (chociaż akurat w tym przypadku nie uważam aby na przykład Google czy Tidal miało monopol na streaming muzyki, YT Music jest daleko w tyle na przykład za Spotify, więc oferta T-Mobile raczej nie jest wspieraniem monopolisty w tym zakresie).

          • Twój szwagier nie jest ogólnoświatową czy nawet ogólnokrajową firmą. Tego typu promocje z ich strony nie stanowią zagrożenia dla wolnego rynku.

            > Walka z monopolami polega właśnie na nierównym traktowaniu
            Trochę masz rację. Ale to nierówne traktowanie firm ze strony państwowych regulatorów ma służyć wzmacnianiu wolnego rynku, nie zaś psuciu go jak w przypadku tych ekstra taryf dla kilku wybranych portali.

          • Istnienie dużych podmiotów na rynku nie jest czymś złym samo w sobie. Celem walki z monopolami jest uniknięcie sytuacji zawyżania cen towarów/usług spowodowanej brakiem konkurencji – z monopolami się walczy aby obniżyć ceny (lub podnieść jakość usług poprzez danie większego wyboru). Tymczasem decyzja UE jest odwrotna, spowoduje podniesienie cen usług dla klientów (lub ograniczenie swobody korzystania z nich), czyli jest zaprzeczeniem głównej idei walki z monopolami.
            Decyzja jest pokroju: refundowanie niektórych leków jest złe, bo faworyzuje niektórych producentów, więc wprowadźmy zakaz refundacji leków i wtedy będzie wolna konkurencja (a ze szkodą dla chorych – trudno, wolny rynek i dokopanie gigantom farmaceutycznym jest najważniejsze).
            Dla mnie uderzenie w klienta (czy to klienta firm farmaceutycznych, czy klienta krzemowych gigantów) jest działaniem bezsensownym i przeczy podstawowemu uzasadnieniu ingerencji w rynek.
            Jeśli coś takiego wejdzie w Polsce, to po prostu przejdę na opcję płatności za cały rok z góry (360zł za 1 terabajt danych i nielimitowane rozmowy/SMS/MMS przez 365 dni) – sumarycznie wyjdzie na to samo, a 2,7GB dziennie mi spokojnie wystarczy na streamingi (tyle, że trzeba będzie wyskoczyć jednorazowo z większej kasy).

            Nie jestem zwolennikiem teorii spiskowych, ale coś czuję, że giganci przede wszystkim „nagrabili sobie” nieustępliwością wobec władz UE i powoli UE będzie się na nich odgrywać restrykcjami i regulacjami. Od paru już lat solą w oku polityków jest to, że w internecie każdy może publikować co chce (i politycy nie mają nad tym kontroli, każda afera może wypłynąć i informacja o niej swobodnie się rozprzestrzenić), że technologia daje duży stopień poufności (dobranie się do treści wysyłanych szyfrowanymi komunikatorami jest trudne i kosztowne) itd. Stąd te wszystkie naciski na wprowadzenie backdoorów do komunikatorów internetowych, zapędy na możliwość cenzurowania stron, próby zakazywania zaawansowanych technologii kryptograficznych, próby zakazywania używania technologii opartych o blockchain, parcie na odejście od gotówki (pieniądz elektroniczny łatwiej kontrolować i łatwiej kogoś pozbawić wszystkiego „jednym kliknięciem”, w Holandii już debatują nad zakazem posiadania więcej niż 2500 euro! – pretekst: bo tylko przestępcy potrzebują mieć tyle gotówki, każdemu uczciwemu obywatelowi wystarczy konto w banku i płatności elektroniczne :D) itp. Nadchodzi koniec wolności internetu pod płaszczykiem… walki z gigantami (bo tylko ich stać na bycie niezależnym od władz jakiegokolwiek państwa).

            Podpisuję protokół rozbieżności, bo do wspólnego konsensusu raczej nie dojdziemy, więc nie ma co tego kontynuować.
            Dzięki za dyskusję i pozdrawiam.

  2. Tak się niszczy Ideę Internetu bez granic, tak się tworzy Europejski Intranet na wzór Chińskiego czy takiego który istnieje w Korei Północnej, smutne czasy, żadni politycy nie powinni się w to mieszać, smRODO powinno zostać zniszczone, ilość absurdów, ograniczeń, kar i biurokracji, spadku komfortu korzystania z sieci, ochrony wizerunku potencjalnego złodzieja, dogadywania się ze złodziejami, przerzucenie odpowiedzialności na właściciela domu/danych i bezkarność takiego „włamywacza” jest niedopuszczalna

    • Jest dokładnie odwrotnie, to zapobiega intranetowi duopolu google/FB.
      Jak bez granic skoro za strony nieamerykańskie trzeba płacić podwójnie?

      • Tylko że faktyczny proces powstawania „duopolu” Google/FB jest odwrotny. To przecież nie jest tak, że FB i Google były nikomu nieznanymi firmami-krzakami i nagle dzięki nielimitowanym transferom u operatorów mobilnych ludzie zaczęli z Google i FB korzystać. To najpierw firmy Google i FB zdobyły mocne pozycje na rynku a dopiero potem pojawiły się specjalne oferty u operatorów komórkowych dopasowane do usług z których ludzie statystycznie najczęściej korzystają. Zlikwidowanie ofert z nielimitowanymi transferami mobilnymi nic w tej kwestii nie zmieni, nadal Google będzie najczęściej używaną wyszukiwarką, YouTube największym serwisem z filmami, nadal Facebook będzie liderem jeśli chodzi o portale społecznościowe itd. Zmienią się tylko koszty korzystania z tych usług dla użytkowników końcowych.

        • Aktualna sytuacja odnośnie Google i FB jest po prostu patologiczna. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu nikt by się nie cykał i po prostu podzielił te molochy w wyniku procesów antymonopolowych. Tyle tylko, że to są globalne firmy, potrafiące skutecznie wymykać się krajowym legislatorom.

          Likwidacja nielimitowanych transferów oczywiście sama w sobie tej sytuacji nie naprawi, ale przynajmniej powstrzyma kompletnie nieuczciwe wspieranie tych firm i systemowe konserwowanie ich faktycznego monopolu.

          • Ale to nie jest tak, że Google czy Facebook muszą płacić operatorom, aby Ci oferowali nielimitowane transfery. Operatorzy sami to wprowadzają, bo to im się opłaca (przyciąga klientów internetu mobilnego, którzy już i tak korzystają z owych usług i taki klient patrzy „w sieci X mam nielimitowane Spotify a w sieci Y Tidala, korzystam ze Spotify, więc idę do X, to sobie muzy nie tylko w domu, ale i na komórce posłucham”).

            Rozumiem antagonizm do krzemowych gigantów i chęć rozbicia monopoli, ale to co robią operatorzy internetu mobilnego jest reakcją na to, jak użytkownicy internetu z niego korzystają. Niestety technologia LTE nie pozwala na wprowadzenie nielimitowanego internetu do wszystkich (bo ludzie zrezygnują z internetu stacjonarnego i zapchają sieć komórkową – co już w wielu miejscach Polski się dzieje), ale gdy wejdzie 5G, to już pewnie takie oferty się pojawią. Nielimitowane transfery nie są wprowadzane w celu umacniania monopolu Google czy FB, służą przede wszystkim pozyskiwaniu klientów internetu mobilnego (i jak wspomniałem wyżej, operator, u którego ja mam internet mobilny, oferuje nielimitowane transfery do wielu innych popularnych w Polsce serwisów streamingowych, które z Google czy FB nie mają nic wspólnego, ba nawet streamingi TVP S.A. są dostępne w nielimitowanej puli, a nie sądzę aby operatorowi chodziło o umacnianie monopolu TVP czy żeby od budżetu państwa dostał za to choć złotówkę).

          • Fascynująca odporność na fakty.
            Czy Intel albo AMD dają zniżkę jeśli ich procesory będą odpowiadały za transfer YT/FB?
            Czy może jednak infrastruktura i łącza wyższego rządu kosztują tyle samo?
            Wiec jak operator jednemu da setki giga (w ramach abonamentu czy bezpłatnie – to ostatecznie BEZ RÓŻNICY bo jedno i drugie jest TAK SAMO poniżej kosztów) za 5 czy 0 zł, to ktoś inny za swoje kilka GB będzie musiał zapłacić więcej.

            Opara o KOSZTA OPERATORA może być co najwyżej zniżka na wzmiankowany TVP – o ile korzysta z krajowych serwerów, bo odpadają koszta łączy międzynarodowych.

            No chyba, że sfinansuje w 100% (!) to Alphabet… ale przy ich udziale rynkowym to ewidentna monopolizacja rynku i zakaz takich ofert to naprawdę delikatne przeciwdziałanie temu. Ciekawe czy gdyby twoje kochane serwisy kazały ci korzystać z najgorszego operatora komórkowego też byś skakał z radości?

            Absurdu o zapychaniu sieci to nawet trudno skomentować, bo to właśnie multimedia robią. Nie żadne pdf’y czy arkusze słane do firm czy urzędów, ani nawet VoIP.

            PS: w rzyci mam finanszyzmową tezę, że wolny rynek = bezgraniczna wolność dla korporacji. Dla mnie wolny rynek to WOLNOŚĆ WYBORU dla konsumenta. No i wybór płać monopoliście albo się wyklucz wyborem nie jest, za „wolno(korpo)rynkową” Koreą Północną serdecznie dziękuję!

          • Bzdurą jest twierdzenie, że jeśli jeden klient ma za 5zł nielimitowany transfer do usługi X, to drugi się na to zrzuca (tak samo jak twierdzenie, że czy za darmo czy za 5zł, to jest i tak poniżej kosztów operatora). Tak naprawdę operatorzy mogliby dać w tej samej cenie wszystkim nielimitowany transfer wszędzie i nie będą do tego dokładać, tylko sieć LTE tego nie wytrzyma, bo do LTE przejdą obecni klienci stacjonarni oglądający filmy w 4k czy ściągający gry po 100 gigabajtów. Skoro operator potrafi dać nielimitowany transfer (wszędzie) w abonamentach firmowych w porównywalnej cenie, to znaczy, że finansowo to się „domyka” (podobnie jak to, że operator potrafi dać coś podobnego klientowi indywidualnemu przy jednorazowej płatności z góry za cały rok). Limity w LTE są tak naprawdę „postawieniem poprzeczki” aby klienci nie zrezygnowali z internetu stacjonarnego i nie zapchali sieci LTE na amen.
            Jaka jest faktyczna różnica między 25zł+5zł/m-c za nielimitowany YouTube (i ileś tam jeszcze streamingów) w porównaniu do 360zł/rok z limitem 2,7GB dziennie? Dla klienta używającego internetu w komórce do korzystania z serwisów streamingowych – żadna. A jak komuś to za mało, to ma za około 40zł/m-c bez limitu (po przekroczeniu 45 gigabajtów miesięcznie ma włączany „lejek” kilkanaście megabitów /mi się w Plusie włącza 20 megebitów ale to zależy od operatora/).
            Owszem multimedia najwięcej obciążają sieć ale… jak ktoś nie korzysta z multimediów mobilnie, to problem dla niego w ogóle nie istnieje, na wszystkie inne usługi spokojnie mu wystarczy internetu w podstawowych pakietach.

            Wolny rynek = swoboda zawierania transakcji + swoboda ustalania cen tych transakcji, taka jest definicja wolnego rynku (abstrahując od tego, czy wolny rynek jest dobry, czy zły). Nie rozumiem czemu postrzegasz nielimitowane transfery jako wykluczenie (wiem, modne ostatnio słowo, jest wrzucane wszędzie), żaden ale to absolutnie żaden operator komórkowy w Europie nie blokuje nikomu korzystania z jakichkolwiek usług, w szczególności T-Mobile (z którego usług między innymi korzystam) w żaden sposób nie blokuje mi korzystania z Facebooka (pomimo nie oferowania nielimitowanego transferu do niego), korzystam swobodnie z czego chcę. To nie jest tak, że najpierw wybrałem T-Mobile a potem zacząłem korzystać tylko z tych usług, gdzie mam nielimitowany transfer. Było odwrotnie, najpierw wypróbowałem różne serwisy streamingowe (muzyczne), w tym iTunes, Spotify, TIDAL i YT Music – najbardziej odpowiadały mi TIDAL i YT Music i dopiero na podstawie tego wyboru rozejrzałem się który operator umożliwi mi korzystanie z tych serwisów najtaniej – padło na T-Mobile (po jakimś czasie z TIDAL-a zrezygnowałem, nie dlatego, że operator komórkowy coś zmienił, ale dlatego, że usługa przestała mi odpowiadać). Gdy w przyszłości zmienię swoje preferencje (na przykład przejdę na Spotify), to zmienię taryfę i operatora na takie, gdzie będzie najtaniej – to właśnie urzędowe wymuszenie przez urzędników UE aby wszędzie były takie stawki, jest podejściem a’la Korea Północna. Regulacja UE powoduje zrównanie w górę (bo to zakaz świadczenia tańszych/nielimitowanych transferów do pojedynczych usług), czyli w żaden sposób nie zmniejsza „wykluczenia” (na przykład ktoś, kto woli CDA zamiast YT nadal zapłaci tak samo dużo /zakładając, że nikt nie oferuje nielimitowanego transferu do CDA/) a wolność wyboru będzie pozorna, bo wszędzie u każdego operatora będzie tak samo, więc wybieranie straci sens. Pamiętam czasy, gdzie państwo regulowało ceny (i ogólnie całą gospodarkę) – dziękuję za taki „dobrobyt i wolność” (to się w żadnym kraju nigdy nie udało, zawsze kraje z bardziej kapitalistycznym podejściem prędzej czy później wygrywały gospodarczo z systemami „sprawiedliwej urawniłowki”).

  3. nie ma czegoś takiego jak bezpłatny transfer,

    za ten transfer ktoś płaci, moze płacić druga strona, jak FB, czy YT,
    może nie płacić wprost, tylko zobowiązać sie np do reklamowania konkretnych operatorów.

    btw. czy duży sklep wysyłkowy może sprzedawać towary z „wysyłką gratis” – może.
    po prostu inaczej to sobie skalkuluje.
    ale mały sklep tteż tak może…

  4. Ehhh jak zwykle ta zakichana unia musi się we wszystko wtrącać. Tego nie wolno, tamtego nie wolno. Co komu do tego jakie usługi oferuje dana firma, kogo potencjalnie faworyzuje, itp.? Jak unii to tak przeszkadza, to niech sobie założy własnego operatora telekomunikacyjnego, który nie będzie dawał darmowego transferu do FB.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *