Koronabiznes, czyli o cwaniakach, którzy sprzedają maseczki budowlane za kilkaset złotych

Zakupy dołącz do dyskusji (463) 27.02.2020
Koronabiznes, czyli o cwaniakach, którzy sprzedają maseczki budowlane za kilkaset złotych

Paweł Grabowski

Paniczne informacje o koronawirusie nie schodzą z czołówek gazet. A jak powszechnie wiadomo na strachu łatwo zarobić. Okazało się, że maseczka z marketu budowlanego i koronawirus to doskonały przepis na wysokie zarobki. 

Koronawirus zbiera śmiertelne żniwo na całym świecie. Dotarł również do Europy. Istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że zaatakuje również w Polsce. Widok ludzi w maseczkach na ulicach polskich miast nie jest czymś dziwnym. Najlepszym miejscem do zakupu maseczki jest apteka, ale możemy się spotkać z chwilowym brakiem maseczek. Dlatego ludzie szukją ich również na portalach aukcyjnych i ogłoszeniowych. A to doskonałe miejsce do nadużyć i żerowania na niewiedzy. A o nią nie jest trudno, bo niestety duża część informacji na temat koronawirusa w Polsce to zwyczajny fake news. Czy jest się czego bać?

Koronawirus rozgrzał internet

Koronawirus 2019-nCoV został stwierdzony po raz pierwszy w Chinach. Pierwsze przypadki odnotowano  31 grudnia 2019 r. w mieście Wuhan. Wszystkie w okolicach targu rybnego. Chiny próbowały ratować sytuację poprzez poddanie całych miast kwarantannie, zakazie poruszania się między miastami. Chiny niszczyły pieniądze, które były obarczone ryzykiem kontaktu z zarażonymi. Ostatnio wprowadziły nawet zakaz jedzenia dzikich zwierząt. Ale było już za późno. Kolejne przypadki koronawirusa wystąpiły w różnych miastach świata. Jak można się domyślać w mediach i w internecie szybko objawiły się paniczne nastroje. Ludzie zaczęli się zastanawiać, czy paczki z Chin mogą zawierać wirusa, a Uber zawiesił konta użytkowników w Meksyku. W sprawie paczek wypowiedział się Główny Inspektorat Sanitarny, który stwierdził, że nie ma powodów do obaw. Popularnym pytaniem stało się, czy w związku z koronawirusem można zrezygnować z wycieczki. Jak trafnie zauważyła Justyna – jak najbardziej można to zrobić, a nawet czasem będzie nam przysługiwać odszkodowanie z tego tytułu.

Czy maseczka powstrzyma koronawirus?

Maseczki na twarz to częsty widok w szpitalach, ulicach miast. Ale czy faktycznie daje nam jakąkolwiek ochronę przed zarażeniem się? Okazuje się, że nie. Potwierdzają to zarówno eksperci z WHO, jak również minister zdrowia Łukasz Szumowski. Maseczki nie zabezpieczają przed wirusem, nie pomagają w niczym innym niż w poprawieniu samopoczucia. WHO oraz Główny Inspektorat Sanitarny w celu zmniejszenia ryzyka zarażenia się zalecają kilka czynności. Należy często myć ręce przy użyciu mydła i wody. Mycie rąk zabija wirusa znajdującego się na rekach. Należy osłaniać usta podczas kaszlu, żeby nie rozsiewać zarazków wokół. Musimy pamiętać o zachowaniu bezpieczniej minimalnej odległości od osób chorych i z gorączką. Wystarczy metr, półtora. Musimy pamiętać o unikaniu dotykania ust, oczu i nosa. Poprzez dotyk może przedostać się z powierzchni. Jeżeli wystąpią u nas objawy takie jak kaszel, trudności z oddychaniem, powinniśmy zasięgnąć porady medycznej. Wszystkie informacje dostępne są na stronie Ministerstwa Zdrowia.

Maseczka może być potrzebna w sytuacji, gdy koronawirus już nas zaatakował. Wtedy ograniczymy rozprzestrzenianie się go dalej. Należy pamiętać, że maseczka powinna byc oznaczona symbolem CE, który potwierdza, że została prawidłowo zaprojektowana i wykonana z właściwych materiałów.

Maseczka koronawirus – oferty

W sieci natrafimy na różne oferty maseczek, których ceny zostały podniesione, po dodaniu do opisu oferty słowa koronawirus. Poniżej zrzut ekranu z przykładowej oferty Allegro.

maseczka koronawirus allegro
maseczka koronawirus Allegro, zrzut ekranu

Jak widzimy, w nazwie oferty mamy zapis, że przedmiotem jest zakup „koronawirus antywirusowa maska maseczka FFP3”. Jest to ewidentne nadużycie ze strony sprzedającego. Ta maseczka w żadnym stopnie nie chroni przed wirusem. Wiecie dlaczego? Bo można ją kupić w dowolnym markecie budowlanym i ma inne zastosowanie.

maseczka koronawirus castorama
maseczka koronawirus Castorama, zrzut ekranu

Dokładnie. Ktoś żerując na strachu sprzedaje maseczkę jednorazowa z marketu budowlanego twierdząc, że ta maseczka to sposób na koronawirus. A jedyne w czym nam się przyda to jeżeli postanowimy przeprowadzić remont mieszkania. Zgodnie z opisem przedmiotu na stronie marketu budowlanego zadaniem maseczki jest:

ochrona przed pyłem, szlifowanie elektronarzędziami, cięcie włókna szklanego, betonu, gipsu i miękkiego drewna

A sprzedawca z Allegro sprzedaje taką maseczkę jako chroniąca przed koronawirusem. jest to wysoce szkodliwe zachowanie.

Maseczka koronawirus, maseczka antywirusowa z Allegro to czyn nieuczciwej konkurencji

Zacznijmy od regulaminu Allegro. Zgodnie z art. 5 ust. 2

Treść Oferty powinna być rzetelna i kompletna oraz nie może wprowadzać w błąd innych Użytkowników, w szczególności co do właściwości Towaru, takich jak: jego stan, jakość, pochodzenie, marka czy producent. Treść Oferty powinna być zgodna z wymogami prawa, w szczególności zawierać informacje wynikające z obowiązujących przepisów dotyczących ochrony praw konsumentów. Użytkownik ponosi pełną odpowiedzialność za treści umieszczone przez siebie w Ofercie, w tym jest odpowiedzialny za wszelkie jej błędy lub nieścisłości.

Doskonale widać, że oferta wystawiona przez sprzedawcę narusza regulamin. Serwis powinien skorzystać ze swoich uprawnień określonych w art. 8 ust. 2:

W przypadku, gdy Oferta narusza postanowienia Regulaminu lub obowiązujące przepisy prawa, Allegro.pl może:

a. zmienić wskazaną przez Sprzedającego kategorię Allegro, w której publikowana jest Oferta,

b. zakończyć przed czasem lub usunąć Ofertę z opcją Kup Teraz – jednakże dotychczas zawarte w ramach niej umowy pomiędzy Użytkownikami zachowują ważność,

c. usunąć Licytację w wyniku czego przestaje być dostępna w Allegro, a wszelkie dotychczasowe czynności Licytantów w jej ramach, nie wywołują skutku.

Natomiast zgodnie z art. 16 ust. 2 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, reklama wprowadzająca klienta w błąd i mogąca przez to wpłynąć na jego decyzję co do nabycia towaru lub usługi to czyn nieuczciwej konkurencji. Klienci są wprowadzani w błąd nazwą oferty.

W dobie wzmożonej paniki w związku z koronawirusem uważajcie na różne oferty. Większość z nich będzie żerować na prymitywnym uczuciu strachu. A sprzedawcom będzie wyłącznie chodzić o wasze pieniądze, a nie zdrowie. Stosujcie się do zasad higieny opisanych w komunikatach Ministerstwa Zdrowia.