Koronawirus w Chinach zbiera ofiary. Co dokładnie wiemy? Jakie są objawy?

Zdrowie dołącz do dyskusji (53) 23.01.2020
Koronawirus w Chinach zbiera ofiary. Co dokładnie wiemy? Jakie są objawy?

Paweł Grabowski

Koronawirus szerzy się w Chinach. Kolejne miasta poddano kwarantannie. Chińskie władze robią co mogą by powstrzymać rozprzestrzenianie się wirusa. Czy grozi nam epidemia na skalę światową?

Do tej pory stwierdzono już ponad 700 przypadków zachorowań. Z czego 17 śmiertelnych. Wirus atakuje płuca, pierwszymi objawami są gorączka i kaszel, które z czasem przeradzają się w duszności i trudności w oddychaniu. Koronawirus to wirus atakujący drogi oddechowe. Swoją nazwę zawdzięcza widocznej w powiększeniu strukturze osłonki wirusa, która przypomina koronę. Najbardziej znanym koronawirusem był wirus SARS, który przed laty zebrał śmiertelne żniwo w Chinach i na świecie. Koronawirus odpowiadał również za epidemię w Korei Południowej w 2015 roku, w wyniku której zmarło ponad 36 osób. Obecnie gwałtownie rozprzestrzeniający się po Chinach koronawirus otrzymał nazwę 2019-nCoV. Sceny z Wuhan przypominają te, które do tej pory znaliśmy głównie z filmu „Epidemia”.

Koronawirus w Chinach – geneza epidemii

Pierwsze przypadki zachorowań odnotowano 31 grudnia. Jak ustaliły agencje zdrowotne wszystkie przypadki zachorowań dotyczyły osób przebywających lub pracujących na targu ryb i owoców morza Seefood City w Wuhan.

Na dzień 23 stycznia 2020 r. odnotowano 17 zgonów wywołanych zachorowaniem na koronawirus. Wirus potrafi się przenosić z człowieka na człowieka. Stwierdzono kolejne 12 przypadków zachorowań w 7 milionowym mieście Huanggang. Również w jego przypadku zostały zastosowane środki ostrożności. Wstrzymana została komunikacja autobusowa i kolejowa z miastem. Dodatkowo władze miasta poprosiły swoich mieszkańców by nie podróżowali wewnątrz miasta, oraz by ograniczyli wizyty w miejscach publicznych. Kolejne agencje prasowe poinformowały, że kwarantanną zostały objęte Zhijiang, Qianjiag, Chibi i Xiantao. Populacja tych miast liczy razem z Wuhan i Huanggang 24 miliony osób. Władze Wuhan by zapobiec dalszemu rozprzestrzenianiu się wirusa zamknęły międzynarodowe lotnisko. Nie działają międzymiastowe połączenia kolejowe oraz autobusowe. Zalecane jest pozostanie w domach. Jedynym dozwolonym środkiem transportu jest własny samochód oraz taksówki. Ale podlegają one kontroli, sprawdzany jest stan zdrowia podróżujących.

Ponadto nie działa komunikacja miejska, promy, łodzie. Miasto chce do minimum ograniczyć ilość osób na ulicach. Dodatkowo obywatele mają nosić maseczki sanitarne.

Koronawirus został potwierdzony nie tylko w Chinach

koronawirus w chinach 1
Rozkład geograficzny 2019-nCoV na świecie. Żródło: ecdc.eu

Z informacji Europejskiego Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób wynika, że na dzień 22 stycznia koronawirus poza Chinami został potwierdzony w Japonii, Tajlandii, Korei oraz w Stanach Zjednoczonych. Wszystkie te przypadki swoje korzenie miały w Wuhan. To dobra wiadomość, ponieważ pozwala zawęzić miejsce występowania wirusa i je odizolować. Niestety w dobie szybkich i łatwych połączeń lotniczych istnieje ryzyko, że część zarażonych mogła wrócić do swoich macierzystych państw. Turyści, którzy wyjeżdżają z zagrożonego obszaru są badani, czy nie występują u nich objawy zachorowania. Problemem jest okres jaki upływa od zarażenia do wystąpienia objawów. Zwykle wynosi on około tygodnia. Przez ten czas chory może objechać cały świat. Przez co koronawirus występujący w Chinach może pojawić się w dowolnym miejscu na świecie.

Pomoc może przyjść z nieoczekiwanej strony

Niestety wirus jest nowym szczepem. Ludzkość nie jest na niego udoporniona. Rosyjska agencja prasowa RIA donosi, że Federalna Służba Nadzoru Ochrony Praw Konsumentów i Dobrobytu Człowieka właśnie pracuje nad szczepionką. Poinformowali, że do pracy nad szczepionką przystąpiono od razu po uzyskaniu informacji, że 2019-nCoV to nowy szczep wirusa. Na razie Rosjanie wprowadzili dodatkowe środki ostrożności na lotniskach oraz informują o zaleceniach WHO.

Koronawirus w Chinach, czy istnieje ryzyko dla Europy?

Tylko trzy lotniska w Europie mają bezpośrednie połączenie lotnicze z Wuhan. Są to brytyjski Heathrow, francuskie Roissy-Charles de Gaulle oraz włoskie Fiumicino. To ostatnie obsługuje loty 3 razy w tygodniu. W czwartek 23.01 odbyło się pierwsze lądowanie samolotu z Wuhan po wprowadzeniu podwyższonych środków bezpieczeństwa. Najpierw kapitan samolotu poinformował, że na pokładzie nie ma żadnego pasażera skarżącego się na dolegliwości mogące świadczyć o zarażeniu wirusem. Następnie wszystkim pasażerom zmierzono temperaturę. Nie zaobserwowano żadnych objaw koronawirusa z Chin.

Graniczna Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Warszawie, do której należy ochrona sanitarna granic Polski poinformowała w swoich komunikatach, że prawdopodobieństwo wystąpienia wirusa w Europie na razie jest niskie. Dodatkowo Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) nie rekomendowała żadnych ograniczeń w zakresie podróży oraz handlu z Chinami. Wnosi tylko o zgłoszenie się do lekarza w przypadku wystąpienia chorób układu oddechowego podczas podróży lub bezpośrednio po niej. Ponadto zarekomendowała podstawowe środki ostrożności, takie jak częste mycie rąk, unikanie kontaktu z osobami, u których występuje choroby układu oddechowego. Dodatkowo należy ograniczyć kontakt z dzikimi zwierzętami.

Koronawirus może rozprzestrzenić się mocniej w Chinach

Dodatkowym problemem mogą stać się nadchodzące obchody Nowego Roku w Chinach. W tym okresie panuje wzmożony ruch turystyczny. Dlatego łatwiej o przenoszenie się choroby. Jest to największa migracja ludności. Przypomina to wędrówki Polaków w okresie Wigilii i Świąt Bożego Narodzenia. Tylko zamiast 40 milionów ludzi, mamy 1,4 miliarda ludzi, którzy będą przemieszczać się po całych Chinach oraz świecie w celu spędzenia Nowego Roku z bliskimi. Już teraz zaczęły się kontrole stanu zdrowia chińskich pasażerów na lotniskach. Szacuje się, że w tym okresie zwyczajowo odbywa się ponad 3 miliardy podróży. To doskonała okazja dla koronawirusa na rozprzestrzenienie się po całych Chinach.

Władze w Chinach robią co mogą by powstrzymać koronawirusa

Zakazane Miasto – jedna z największych atrakcji turystycznych zostanie zamknięte dla zwiedzających od 25 stycznia. Z powodu koronawirusu odwołano pokazy filmowe w weekend noworoczny. Tradycyjny weekend noworoczny w kinach wiązał się z ogromnym zainteresowaniem, licznymi premierami i ogromnymi zyskami dla producentów filmów i kin. Szacuje się, że 7 największych premier w ten weekend mogło przynieść nawet miliard dolarów zysku. Na szczęście postawiono na zdrowie obywateli. Pekin poinformował, że rezygnuje z publicznych obchodów Nowego Roku. Chińskie ministerstwo kultury odwołało publiczne zgromadzenia. Firmy wytwarzające maski sanitarne zwiększyły produkcję by jak najszybciej dostarczyć je do zagrożonych obszarów.

Chińskie władze uspokajają, że mają wszystko pod kontrolą. Ale próbkę rzetelności informacji od chińskich władz mieliśmy ostatnio przy okazji protestów w Hongkongu. Doszło do sytuacji, że w by uniknąć cenzury to Pornhub relacjonował protesty w Hongkongu. Na początku roku tłumaczyły nawet, że wszystko jest już pod kontrolą i nie ma nowych zachorowań. Czas pokazał, że było inaczej.