1. Home -
  2. Państwo -
  3. Katolicki podręcznik doradza ofiarom molestowania, aby nie były niegrzeczne wobec molestującego. I żeby się modliły

Katolicki podręcznik doradza ofiarom molestowania, aby nie były niegrzeczne wobec molestującego. I żeby się modliły

W Internecie pojawił się wycinek z katolickiego podręcznika edukacji seksualnej dla młodzieży. Nakazuje traktowanie molestującego z szacunkiem, bo jeszcze może się obrazić. Aha, namawia też do modlitwy, żeby Pan Bóg odmienił serce oprawcy. Hurra?

Emilia Wyciślak01.10.2018 19:51
Państwo

Jeśli w Internecie jest coś, co jeszcze nie mogło mnie negatywnie zaskoczyć, to właśnie się przydarzyło. Jedna z inicjatorek i liderek ruchu Rodzice Przeciwko Reformie, Dorota Łoboda, opublikowała zdjęcia z podręcznika, który rozdano ósmoklasistom w jednej ze szkół. Treść w istocie powala - zachęca bowiem dziewczęta, żeby absolutnie nie były niegrzeczne wobec molestujących ich mężczyzn. Czy to pracodawcy, czy nauczyciele, trzeba przede wszystkim potraktować ich z szacunkiem. Następnie należy wdzięcznie odpowiedzieć na zaloty, ale nie w sposób, który urazi prześladowcę. Trzeba bowiem dać do zrozumienia, że obleśne umizgi są dla kobiety zaszczytem. Nie można jednak okazać niesmaku, gdyż poniżony i urażony mężczyzna będzie chciał się zemścić. Ale odrzucone zaloty to również urażenie molestującego. Trzeba z szacunkiem podejść do jego zranionych uczuć i być miłą.

Co ja przeczytałam?

Molestowanie poradnik katolicki

Książka nosi tytuł "Życie na maksa. Poradnik uczuciowo-seksualny". Zanim zacznę znęcać się nad tym, co napisali, dodam jeszcze jeden ciekawy cytat z niego:

Halo? Czy to Pan Bóg? Chciałabym zgłosić przestępstwo. Aaa, jasne, na policję. Tak, tak.

Takie obrzydliwe szkolenia prowadzi niejaki Archipelag Skarbów, który określa swój program jako "żywy i dynamiczny". O profilaktyce przemocy seksualnej pisze tak:

Te ich "cudowne rady" na pewno się do tego przyczynią. Sto procent. Książkę napisał Jean Benoit Casterman. Ksiądz.

Zamykać oczy na prawo

Nie wiem, najwyraźniej twórcy podręcznika uznali, że prześladowcę spotka kara na Sądzie Ostatecznym. Nie uświadamiają młodych dziewcząt i kobiet o następujących przepisach:

Art. 197 Kodeksu Karnego:

Art. 199 Kodeksu Karnego:

No szkoda. Takie ładne przepisy, które zadziałają na pewno lepiej niż "szacuneczek, ukłony, panie szefie, jestem zaszczycona, że mi pan wsuwa rękę w majtki". Czy na samym początku rozdziału o molestowaniu nie powinien się pojawić wielki napis "idź na policję", "zgłoś szefa Państwowej Inspekcji Pracy", "to on jest winny, nie ty"?! No powinien, ale najwyraźniej - według autora - to nie po chrześcijańsku.

Poważnie?!

Edukacja seksualna młodzieży jest i tak na skandalicznym poziomie. Co prawda nasi młodzi uczą się tego i owego z Internetu, ale nie mają pojęcia o wielu rzeczach związanych z obcowaniem płciowym. Tłuczenie do głowy dziewczętom, że mają być miłe wobec nachała jest aktem obrzydliwym. Nie wiem, dlaczego się to piszącemu uroiło w głowie, dlaczego to jest dalej kolportowane, dlaczego nikt nie zaprotestował. Nie wiem nawet, czy chcę wiedzieć. Dla niektórych mężczyzn bowiem molestowanie seksualne to w dalszym ciągu forma zalecania się. Którymi to zalotami należy być, och tak, zaszczyconym.

Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi