Jeden z najbardziej bzdurnych obowiązków, jaki nakłada nasze prawo, wciąż ma się doskonale. W niczym nie przeszkadza nawet to, że jest zupełnie ignorowany przez urzędników, a zapowiedzi jego likwidacji są przekładane od kilku lat na późniejszy termin. Rząd właśnie zadecydował o ponownym przesunięciu wykreślenia go z naszego systemu. Mowa oczywiście o obowiązku meldunkowym.

Rząd właśnie przyjął nowelizację ustawy o ewidencji ludności, która ponownie zniosła zaplanowany na 1 stycznia 2018 roku termin zlikwidowania obowiązku meldunkowego. To w sumie żadna nowość, bo sam projekt ustawy znany jest co najmniej od listopada ubiegłego roku. Dziwi mnie jednak to, że wciąż podchodzi się do tego obowiązku poważnie.

Czy obowiązek meldunkowy wciąż istnieje?

Takie pytanie bardzo często pojawia się we wszelakich dyskusjach. Tak samo zdziwieni są, gdy słyszą odpowiedź na to pytanie. Obowiązek meldunkowy wciąż nie został zniesiony i ma się bardzo dobrze, a przynajmniej na papierze. Jego źródło znajdziemy w art. 24 ustawy o ewidencji ludności

Art. 24. 1. Obywatel polski przebywający na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej jest obowiązany wykonywać obowiązek meldunkowy określony w ustawie.
2. Obowiązek meldunkowy polega na:

1) zameldowaniu się w miejscu pobytu stałego lub czasowego;
2)   wymeldowaniu się z miejsca pobytu stałego lub czasowego;
3)   zgłoszeniu wyjazdu poza granice Rzeczypospolitej Polskiej oraz powrotu z wyjazdu poza granice Rzeczypospolitej Polskiej, z uwzględnieniem art. 36.

Wszystko jest idealnie, dopóki nie wyprowadzimy się od rodziców. Niewielu stać na to, aby kupić mieszkanie wraz z rozpoczęciem studiów bądź pierwszej pracy. Zdecydowana większość ludzi w tym czasie wynajmuje mieszkanie. Ręka w górę kto w tym czasie był w nim zameldowany, przynajmniej na pobyt czasowy? Właściciele mieszkań z oczywistych względów nie chcą meldować lokatorów ze względu na późniejsze problemy z ich wymeldowaniem. W myśl ustawy wymeldować można się osobiście bądź przez pełnomocnika. Właściciel mieszkania musi męczyć się z długotrwałym postępowaniem administracyjnym, aby niepożądanego lokatora wymeldować. To kolejny absurd związany z tym obowiązkiem. Nawet w akademikach ciężko o zameldowanie czasowe, o czym z pewnością przekonał się niejeden student.

Obowiązek meldunkowy wypełniamy dopiero wraz z kupnem mieszkania

Główny argument rządzących za pozostawieniem obowiązku meldunkowego brzmi:

Gromadzenie danych o miejscu zamieszkania ma kluczowe znaczenie dla prawidłowej realizacji konstytucyjnych i ustawowych zadań oraz obowiązków administracji publicznej wobec obywatela. Jest to niezwykle istotne z punktu widzenia szeroko rozumianego bezpieczeństwa, szczególnie w kontekście obecnej sytuacji geopolitycznej w Europie

Po raz kolejny odnoszę wrażenie, że nasi włodarze zupełnie nie rozumieją otaczającej ich rzeczywistości. W dzisiejszych czasach adres zameldowania nie ma najmniejszego związku z miejscem zamieszkania. Również wysyłanie korespondencji urzędowej na adres zameldowania nie jest w żaden sposób premiowane przy uznawaniu jej za doręczoną. Można co prawda podnosić, że skoro zaniedbał obowiązek meldunkowy, to teraz niech ponosi tego konsekwencje. Na takiej samej zasadzie można zakładać, że wiceminister sprawiedliwości powinien znać się na prawie.  No bo skoro każdy obywatel musi być gdzieś zameldowany, to jak wytłumaczycie mi to:

Nawet urzędy nie dbają o wypełnianie tego obowiązku

W nowych dowodach osobistych nie umieszcza się informacji o adresie zameldowania. To nie oznacza, że obowiązek ten został wymeldowany. Nie jest jednak żadnym wyzwaniem znaleźć funkcjonujące w obrocie stare dowody osobiste (ale wciąż ważne), w którym w rubryczce „adres zameldowania” znajduje się puste miejsce lub adnotacja… „brak”. Jak można poważnie podchodzić do tego obowiązku skoro nawet urzędnicy, mając takiego obywatela bez meldunku, mają to najzwyczajniej w świecie w poważaniu? Do 2013 roku obowiązywał przynajmniej art. 147 kodeksu wykroczeń, który przewidywał karę grzywny za niedopełnienie obowiązku meldunkowego. Co więcej, taką samą karę przewidywał dla osób, które nie informowały urzędów o znanych im przypadkach braku zameldowania! W tym przypadku rządzący uchylili ten martwy i tak od wielu lat przepis.
Może czas najwyższy pożegnać się z obowiązkiem meldunkowym?

Bo nawet jak już przyjdzie ta zapowiadana mobilizacja wojska, którą podpiera się obecny rząd, to baza adresów zameldowania nie przysłuży się poborowi. Wysłani na miejsce oficerowie WKU zastaną na miejscu rodziców młodego rekruta, od których usłyszą „Panie kochany, on już tu ze 20 lat nie mieszka, a drugie 10 go nie widziałem”.

Tyle z tego obowiązku.