Polacy mistrzami świata 2018 w siatkówkę! Za zwycięstwo otrzymają 200 tysięcy dolarów do podziału. Piłkarze za blamaż dostali prawie 10 milionów

Dobre wiadomości Finanse Gorące tematy dołącz do dyskusji (816) 30.09.2018
Polacy mistrzami świata 2018 w siatkówkę! Za zwycięstwo otrzymają 200 tysięcy dolarów do podziału. Piłkarze za blamaż dostali prawie 10 milionów

Udostępnij

Tomasz Laba

Polacy z Bartoszem Kurkiem nie dali Brazylijczykom najmniejszych szans i rozgromili ich w finale mistrzostw świata 2018 3:0. Myliłby się jednak ten, kto pomyśli, że za swoją fenomenalną grę siatkarze otrzymają worki pieniędzy. Za swój sukces zespół otrzyma zaledwie 200 tysięcy dolarów do podziału na całą drużynę. Mistrzostwa Świata w siatkówce 2018 zakończone zwycięstwem Polaków!

Od wielu lat reprezentacja Polski w piłkę siatkową jest powodem do dumy każdego kibica. Nasi zawodnicy praktycznie od zawsze znajdują się w ścisłej czołówce światowego rankingu i bez kompleksów stają do walki z największymi tego sportu. Mało tego – to właśnie nasza reprezentacja zalicza się do największych tego sportu. Dzisiejsze bezkompromisowe zwycięstwo z Brazylijczykami przypieczętowało niesłychaną passę siatkarzy. Zachwyt kibiców wzbudza nie tylko styl i wyniki, ale i sama postawa sportowców. Ci z niebywałą skromnością, ale i pewnością siebie i wolą walki przez cały turniej szli przed siebie, nie biorąc jeńców.

Dlatego tym bardziej bolesna jest informacja o nagrodach, jakie Międzynarodowa Federacja Piłki Siatkowej przeznaczyła na nagrody dla zwycięzców. To jedynie skromne 200 tysięcy dolarów do podziału na całą drużynę. Wystarczy tylko przypomnieć, że Francuzi za zwycięstwo w mundialu 2018 zainkasowali 190 razy więcej, bo aż 38 milionów dolarów. Mało tego, każda reprezentacja, która zakwalifikowała się do piłkarskiego turnieju w Rosji, otrzymała 1,5 miliona dolarów, a faza grupowa dla każdej reprezentacji oznaczała dodatkowe 8 milionów dolarów. Im wyżej udało się zespołowi wspiąć na turniejowej drabince, tym lepiej.

Mistrzostwa Świata w siatkówce 2018 – nagrody dla siatkarzy to żart

Oczywiście te kolosalne różnice wynikają z tego, że siatkówka swoją popularnością zupełnie nie może się równać z piłką nożną. Właśnie dlatego zwycięzcy najważniejszego turnieju w tym sporcie muszą zadowolić się takimi kieszonkowymi z punktu widzenia piłkarzy naszej reprezentacji.

Mistrzowie Świata za swoje zwycięstwo zainkasują 200 tysięcy dolarów. Brazylijczycy, a więc srebrni medaliści powrócą do kraju bogatsi o 125 tysięcy dolarów. Amerykanie, czyli brązowi medaliści to tylko 75 tysięcy dolarów. MVP turnieju dodatkowo otrzymuje nagrodę w wysokości 30 tysięcy dolarów. Dodatkowe nagrody w wysokości 10 tysięcy dolarów każda przeznaczono na m.in. najlepszego rozgrywającego, czy najlepszego libero turnieju.

Mając w pamięci występ naszej piłkarskiej reprezentacji na turnieju w Rosji, a w szczególności ostatnie minuty meczu z Japonią, powyższe kwoty każdemu kibicowi wydają się rażącą niesprawiedliwością. Wielka szkoda, że premie sportowców nie są uzależnione od emocji, których dostarczają kibicom w swoich krajach. Jestem przekonany, że siatkarze byliby jednymi z najlepiej opłacanych sportowców w naszym kraju.

816 odpowiedzi na “Polacy mistrzami świata 2018 w siatkówkę! Za zwycięstwo otrzymają 200 tysięcy dolarów do podziału. Piłkarze za blamaż dostali prawie 10 milionów”

  1. Czy to nie wy ostatnio pisaliście żeby nie zaglądać piłkarzom do portfela? :P

    Poza tym patrząc na ich budżet to jest podwójny sukces że zdobyli to złoto i to sukces w który większość polaków nie wierzyła a oczywiście się teraz nie przyzna :P

    • Ja pisałem. I nadal tak uważam. Fajnie, że siatkarze wygrali, ale mało zarabiają na tle piłkarzy, bo ten sport interesuje może 10 nacji na świecie, na dodatek nie na co dzień, tylko od wielkiego święta.

      • No. Za tydzień, góra dwa większość Polaków zapomni na 2 lata o reprezentacji znów. A skoro piłkarzom chcą tyle płacić to tylko lepiej dla nich :)

      • Pieniądze to nie wszystko. Każdy z siatkarzy wczoraj osiągnął więcej niż jakikolwiek piłkarz w histori tego przeklętego narodu. Narodu tym bardziej przeklętego, ze mimo iż „ piłkarze” jedyne co nam przynoszą to wstyd, to wciąż znajdują się tacy którzy będą ich bronić.

        • Polemizowałbym. Ile krajów gra na poważnie w siatkę? Powiedzmy, że 10. A w piłkę? Praktycznie cały świat. No i potencjał. Mistrza Europy mogli mieć np. Duńczycy czy Grecy, w zasadzie na kazdym turnieju dochodzi do niespodzianek. A w siatce, ile jest takich zespołów które realnie mogłyby wygrać naczynie?

          • Ile państw na poważnie gra w futbol amerykański? Niby tylko jedno, ale zwróć uwagę na stawki dla zawodników :) Podobnie koszykówka czy hokej lub nawet baseball ;)

          • Dokładnie, zresztą sporo zależy od promowania. Siatkówkę u nas od niedawna się promuje. Piłkę nożną od lat.
            Zresztą skoro piłka tak dochodowa tylu kibiców itp. to po co ją dotujemy z budżetu, skoro efektów i tak nie ma? Tą kasę można by było lepiej spożytkować w innych mniej popularnych dyscyplinach. Kasy takiej jaka jest na zachodzie i tak do nogi nie wyciśniemy, może lepiej odpuścić i finansować tam gdzie mamy szanse.

          • Z jakiego budżetu jest dotowana piłka? Od kiedy się promuje siatkówkę, a od kiedy piłkę? Co to znaczy, że dotowanie piłki nie przynosi efektów?

            Operujesz ogólnikami, na dodatek chyba nie mającymi zbyt wiele wspólnego z rzeczywistością.

            Ciekawa jest ta ostatnia teza. Wyobraź sobie, że faktycznie, miasto X nie stawia piłkarzom stadionu, nie daje lokalnym kopaczom kilku milionów na przetrwanie w lidze. Te pieniądze pcha np. w kolarstwo torowe, zapasy, muay thai, cokolwiek. Załóżmy, że miejscowa drużyna/zawodnik rzeczywiście wygrywa jakieś naczynie na miedzynarodowym turnieju. Powiedzmy – wydałeś 2 miliony, zawodnik wygrał, na żywo podziwiało go 300 osób, a przed telewizorami – tysiąc. Kilka milionów zobaczyło migawkę w TV, na zasadzie „Kawa został mistrzem w szybownictwie sportowym po raz 73619126 w swojej karierze”. Byłoby warto?

            Małe zadanko na rozruszanie wyobraźni biznesowej. Był kiedyś hype na młodą polską biegaczkę – Ewę Swobodę, czy jakoś tak. Interesująca, bo młoda, trochę bezczelna, tatuaże i kolczyki, lekko papuśna, itd. Pobiła jakieś rekordy i było o niej głośno. Gdybyś był marketerem w dużej firmie, ile byś jej zapłacił za noszenie swojego logo na tych jej lekkoatletycznych majtkach na jakichś zawodach? Oczywiście, nie mówię o geście z serca. Chodzi o inwestycję. Jaka kwota, Twoim zdaniem, byłaby adekwatna do tego, co ta Ewa Ci wybiega na mityngu?

          • To z jakiej kasy się PZPN utrzymuje? Z jakiej kasy kluby utrzymują stadiony? Raczej nie z własnej bo one podobno ciągle na minusie. Podobno tylu kibiców czemu nie utrzymują swoich klubów?

          • PZPN ma na ten rok 200 mln budżetu, z czego większość to wpływy od zrzeszonych i od sponsorów.

            Od strony prawnej, mało który klub posiada stadion, większość wynajmuje. Trudno wiec, żeby je utrzymywali.

            Kibiców piłki jest zbyt mało, aby samodzielnie utrzymać klub. Stąd sponsorzy i dotacje od samorządów. Tych ostatnich nie popieram, ale uwierz mi, do klubów siatkarskich też miasta dopłacają. W zeszłym roku, jesli mnie pamięć nie myli, klub w siatkówce żeńskiej, z ogromnymi tradycjami i ex-kadrowiczkami w składzie, prosił w miescie o zastrzyk kilkuset tysięcy, bo inaczej nie dograliby sezonu do końca.

          • Nie, w FA pyka jeszcze kilka krajów, dość poważnie to chyba w Niemczech wygląda na przykład – mają tam sporo ex-zawodników z NFL, jakichś żołnierzy z bazy w Rammstein :), itd. Są też rozgrywane mecze z europejskimi kapelami, myślę że to kwestia kilku-kilkunastu lat, jak ludzie zatrybią zasady to pokochają ten sport. U nas też przecież jest liga i mecze o mistrzostwo miały niezłą frekwencję.

            Koszykówka i hokej są popularne w Europie. Nie całej, ale jednak. I zdarza się, że Amerykanie dostają w dupala od Europejczyków, a ligi w niektórych krajach bywają bardziej atrakcyjne niż te amerykańsko-kanadyjskie. To jest też kwestia skali, np. baseball jest popularny w Stanach, na Kubie, w Japonii i chyba Meksyku, ale wielkość rynku w USA powoduje, że nie ma żadnych problemów, aby każdy z zawodników zarabiał te swoje kilka milionów dolarów za sezon.

          • W siatkówce na światowym poziomie grają: Polacy, Brazylijczycy, Amerykanie, Włosi, Serbowie, Rosjanie i Francuzi. Grupa pościgowa silnych średniaków – Bułgarzy, Argentyńczycy, Irańczycy, Kanadyjczycy, Niemcy. Kolejni, przyzwoici średniacy – Finowie, Słoweńcy, Belgowie. Plus jeszcze Kubańczycy, który najprawdopodobniej niedługo się odbudują. Fakt, w siatkówkę na najwyższym poziomie gra mniej państw, ale bez przesady, nie róbmy z tej dyscypliny totalnego zaścianka. Dysproporcje finansowe między siatkówką, a piłką nożną są zrozumiałe, jednak w tym przypadku ta dysproporcja, biorąc pod uwagę wynik sportowy, jest moim zdaniem jednak za duża,

          • Bez urazy, ja myślę że wadą tego sportu jest jego powtarzalność. To trochę jak w żużlu – jadą panowie i skręcają w lewo. Raz wygra ten w niebieskim kasku, raz ten w czerwonym. W siatce też liczba tych permutacji jest mała, co powoduje, że ciężko się tym emocjonować, nie będąc emocjonalnie związanym z którąś z drużyn. Popatrz, większość fanów piłki jara się Messim czy innym Pogbą i ogląda mecze z ich udziałem,od Parzęczewa po Pekin. Identyko z koszem – nawet jak ktoś nie jest na bieżąco to kuma, kim jest LeBron, Curry, Harden, czy ze starszej ekipy Shaq, Iverson, Jordan Tymczasem wątpię, żeby mecze typu Bułgaria-Iran w siatkę wzbudzały jakieś emocje poza tymi krajami. Jedni drugich pykną 3:0 albo 3:2. Podejrzewam też, że jakby popytać na ulicy o nazwiska jakichś kultowych serbskich czy brazylijskich siatkarzy to odzew bylby minimalny. #nikogo. Na plus, że znieśli ten debilny przepis, który pozwalał zdobywać punkty tylko po swoim serwie. Wtedy te mecze naprawdę ciągnęły się jak Moda na sukces i można było nimi torturować więźniów z Al-Kaidy.

            Moim zdaniem żadna dysproporcja w zarobkach nie jest zła. Ona pokazuje, że coś jest nie tak z tą dyscypliną. Przecież to nie jest tak, że wielki koncern daje FIVB (tak się to chyba nazywa) 100 milionów euro, a oni odpalaja jakiś promil sportowcom. Po prostu sponsorzy się do tego nie garną – nie ma frekwencji, ogladalności, zasięgów, ikon, storytellingu=mamy to gdzieś.

  2. Takie porównania nie mają sensu – noga jest bardziej popularna na świecie i w Polsce to i więcej pieniędzy w nią jest pompowane przez co zawodnicy dostają więcej. A „winni” temu są tylko kibice (a właściwie ich brak). Prosta matematyka. Nie ma co biadolić na ten temat. Lepiej cieszmy się z ich sukcesu.

    • Biadolisz to ty. W telewizji mecze ogląda tyle samo osób pewnie piłkę i siatkówkę. Polska piłka klubowa to patologia, co chwila jakiś piłkarz chwali się tym ile nie wydawał kasy na imprezy w weekendy i dlatego zepsuł sobie karierę. Piłkarze w Polsce zachowują się jak małe dziewczynki, wiecznie było mało czasu na przygotowanie, więcej myślą nad wymówkami jak nad grą. Zarabiaja kokosy i tylko o to im chodzi, to chyba najlepszy zawód świata a mimo wszystko na wszystko narzekają i narzekają jak stare baby. A co weekend każdy wali w puchara na ostro, nie interesuje ich sport tylko kasa.

    • W brew twojemu mniemaniu siatkówka ma sporo kibiców w Polsce. Zwłaszcza że na mecze siatkówki można iść z cała rodziną bez obawy ze dostanie siew mordę za np. zły szalik.

        • Stadiony są mniejsze. Mniejsza promocja, moze warto by było promować siatkówkę i siatkarzy, a nie tylko kopaczy. Zyski z reklam przyjdą potem.

          • W siatkówkę gra się na halach, nie stadionach. Jeśli teraz przychodzi po 25-30% możliwej publiki, to chyba nie ma sensu rozbudowywać. Siatkówka była i jest wspierana przez sporych sponsorów, od lat Plus i całe imperium Polsatu robią co mogą, by to wypromować. Skutek widać.

          • Widać skute, kiedyś dyscyplina była praktycznie nieznana dziś na meczach reprezentacji pełne hale czy stadiony jak tam kto woli.

          • Masz jakieś dane o tych pełnych halach? Szukam i nie mogę znaleźć (o reprezentacji). Znalazłem za to arta o tym, że w lidze frekwencja jest najniższa od 10 lat. Zakładając, że mówisz prawdę (hale na meczach repry pękają w szwach), to jest to typowe kibicowanie sukcesowi. Mają szanse na medal – idę, nie mają – zostaję w domu i oglądam skoki :)

  3. Ja nie mam nic przeciwko temu, że Francja za wygraną na mundialu dostała 40 milionów. Byli najlepsi, należało im się, piłka nożna to najpopularniejszy sport i tyle.
    ale nasi cwelebryci z instagrama za ten blamaż w grupie powinni płacić kary finansowe, za szkalowanie dobrego imienia Polski i robienie nam wstydu na cały świat

    A siatkarzom serdecznie gratuluję i życzę lukratywnych kontraktów reklamowych! :D
    Zasłużyli, w przeciwieństwie do piłkarzy

  4. A za bycie Mistrzem Europy w Tekkenie wpadlo 500 euro wygranemu; za Mistrza Swiata 5000 dolarow. ciekawe dlaczego. i tez byla mega oprawa, duzy obiekt, kibice (tysiace) itd. artykul dla plebsu.

  5. to niech nie graja! nikt ich nie zmusza. za to rzad powinna sie skazac za malwersacja jaka jest to cale ministerstwo sportu (do likwidacji!)

  6. Zauważcie, że jak nasi odbierali nagrody to nagrywali właściwie co drugiego zawodnika, a poprzedników to każdego oddzielnie. Widać było, że lekceważą organizatorzy Polaków i wyrażają w ten sposób niezadowolenie… Nie było także hymnu. Chamstwo na całego!

  7. Dostali mało, ale zawsze będą kimś, nie to co banda nieudaczników, co jeden to większa oferma. FIFA powinna oficjalnie zakazać nam granie w nogę, przynajmniej nie musiałbym się wstydzić za granica za tych cieniasow. Tylko siatkówka, brawo Polacy, Kurek jest wielki:)

  8. „Dzisiejsze bezkompromisowe zwycięstwo z Brazylijczykami przypieczętowało niesłychaną passę siatkarzy.”??? Jaką passę? Przecież była spora zapaść i dopiero na tym turnieju drużyna odrodziła się.

  9. To rynek reklamy, zasięgi i cała otoczka sportowa windują ceny. Sponsorzy tych dyscyplin również chcą jak najwięcej z tego wyciągnąć. Z jakiegoś powodu w piłkę nożną inwestuję się miliardy, a w siatkówkę miliony. Niestety to się nie zmieni. Piłkę nożna ogląda cały świat, siatkówkę już nie do końca. Jest to bardzo smutne, ale prawdziwe.

  10. Sport kategorii „B”, to i nagrody adekwatne. W ogóle nie rozumiem tego skamlenia, że ktoś ma dostawać miliony, tylko dlatego że coś wygrał. Jest taki pan, który w lotnictwie szybowcowym ma już chyba kilkanaście tytułów mistrzowskich. Czy powinien dostać 100 milionów euro czy raczej, adekwatnie do zainteresowania, bombonierkę z Biedronki i 200 zł na pociąg?

    Siatkówka to piękny przykład sportu świetlicowego. Jak Polkom/Polakom idzie, to ogląda pół kraju. Jeden mecz w plecy i już koniec zainteresowania. Najlepsze kluby grają w jakichś ligach mistrzów, itd. i gromadzą jakąś śmieszną publiczność. Tak samo z piłką ręczną, koszem czy żużlem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *