Z powodu „policyjnego RODO”, policja ma teraz problemy z przetwarzaniem danych przestępców

Państwo Prywatność i bezpieczeństwo dołącz do dyskusji (48) 05.03.2019
Z powodu „policyjnego RODO”, policja ma teraz problemy z przetwarzaniem danych przestępców

Udostępnij

Paweł Mering

Błąd w ustawie spowodował, że funkcjonowanie Policji może być znacznie utrudnione. Przez niedopatrzenie ustawodawcy nastąpiła sytuacja, w której przetwarzanie przez ów organ niektórych danych, może być uznane za nielegalne.

Błąd w ustawie

Jakiś czas temu miała miejsce pozornie nieduża zmiana w przepisach. Przy okazji nowelizacji przepisów poprzez ustawę o ochronie danych osobowych przetwarzanych w związku z zapobieganiem i zwalczaniem przestępczości, uchylono art. 20 ust. 2a ustawy o policji — donosi Gazeta Prawna.

Ów przepis stanowił, że:

Policja może pobierać, uzyskiwać, gromadzić, przetwarzać i wykorzystywać w celu realizacji zadań ustawowych informacje, w tym dane osobowe, o następujących osobach, także bez ich wiedzy i zgody

Ustawodawca na tym nie poprzestał i w dalszej części powyższego przepisu enumeratywnie wyliczył, od jakich osób można takie dane pozyskiwać. Powyższy przepis traktuje więc o

  • osobach podejrzanych o popełnienie przestępstw ściganych z oskarżenia publicznego;
  • nieletnich dopuszczających się czynów zabronionych przez ustawę jako przestępstwa ścigane z oskarżenia publicznego;
  • osobach o nieustalonej tożsamości lub usiłujących ukryć swoją tożsamość;
  • osobach stwarzających zagrożenie, o których mowa w ustawie z dnia 22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec
  • osobach z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób;
  • osobach poszukiwanych;
  • osobach zaginionych;
  • osobach, wobec których zastosowano środki ochrony i pomocy […]

Niedawna nowelizacja ustawy o ochronie pewnych danych osobowych, kolokwialnie mówiąc, usunęła powyższy przepis. Pomimo uchylenia, do powyższego przepisu dalej odwołuje się istniejący, czyli art. 20 ust. 2b. Ten przepis określa z kolei, jakie dane osobowe mogą zostać zbierane przez policję, ale tylko od osób wskazanych w art. 20 ust. 2a, którego już nie ma. Są to m.in. takie informacje, jak

  • dane o wykształceniu, zawodzie, miejscu i stanowisku pracy oraz sytuacji materialnej i stanie majątku,
  • odciski linii papilarnych,
  • dane o miejscu zamieszkania lub pobytu,
  • cechy i znaki szczególne, pseudonimy,
  • dane o przedmiotach, którymi sprawca się posługuje,
  • zdjęcia, szkice i opisy wizerunku,
  • dane o metodach działania sprawcy, jego środowisku i kontaktach,
  • dane o zachowaniu się sprawcy wobec osób pokrzywdzonych.

Obecnie dalej wiadomo jakie dane można zbierać, ale nie od kogo.

Dziura w systemie prawa

Radca prawny Konrad Młynkiewicz z kancelarii Sadkowski i Wspólnicy, który odkrył przedmiotową lukę, przekazał DGP, że

Błąd jest oczywisty i może oznaczać, że policja nie ma podstawy prawnej do przetwarzania jakichkolwiek danych osobowych wskazanych w tym przepisie

Faktem jest, że przetwarzanie najbardziej ogólnych danych można wysnuć z innych przepisów. Jednak przetwarzanie wrażliwych danych musi mieć podstawę prawną. W wyniku błędu legislacyjnego obecnie jej nie ma, a ewentualną szerszą wykładnię, mogącą nawet zahaczać o nadinterpretację przepisów, blokują niejako przepisy unijne o ochronie danych osobowych.

Co ciekawe, źródłowy serwis zapytał Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji o rzekomy błąd legislacyjny. Resort niestety nie przekazał żadnych konkretnych informacji.

Wiadomo jednak, że całkiem niedawno zakładano nawet rozszerzenie katalogu z usuniętego przepisu, ale nie wiedzieć czemu podjęto decyzję o jego uchyleniu.