Śmiał się z nich nawet sędzia. Polski Gang Olsena chciał ukraść obrazy warte miliony, ale zapomnieli sprawdzić na Wikipedii gdzie one są

Na wesoło Zbrodnia i kara dołącz do dyskusji (74) 10.03.2019
Śmiał się z nich nawet sędzia. Polski Gang Olsena chciał ukraść obrazy warte miliony, ale zapomnieli sprawdzić na Wikipedii gdzie one są

Udostępnij

Radosław Tyburski

W trakcie wygłaszania uzasadnienia wyroku Sędzia nie chciał użyć wprost tytułu duńskiego filmu, żeby opisać czyn oskarżonych, ale nie udało mu się ukryć rozbawienia. Oskarżeni chcieli ukraść obrazy artystów takich jak Munch, Dali, Malczewski. Gdyby przed przystąpieniem do całej akcji sprawdzili Wikipedię, zorientowaliby się, że to, co chcą zrobić… jest niemożliwe.

Portale informacyjne donoszą, że w poznańskim sądzie zakończył się proces rabusiów obrazów. Cała sprawa była dokładnie opisywana przez media od  samego początku. Sprawcy mieli zaplanować czyn na fali uniesienia związanej z historią złotego pociągu. Zamarzyły im się obrazy warte miliony, należące do tak zawnej kolekcji Goebbelsa. Najwyraźniej złota gorączka skłoniła ich do uwierzenia, że obrazy znajdują się w posiadaniu poznańskiego kolekcjonera, który jednak zbierał.. falsyfikaty.

Gang Olsena w akcji

Sprawcy zapukali do drzwi kolekcjonera podając się za policjantów. W trakcie wizyty przekonywali, że muszą zabezpieczyć obrazy na potrzeby toczącego się śledztwa. Kolekcjoner uwierzył i oddał im swoje obrazy, a nawet poczęstował ich winem. Może budzić zdziwienie, że w takiej luźnej atmosferze nie ucięli sobie pogawędki o samych obrazach. Może od słowa do słowa doszliby do tego, że to nie są oryginały.

Kolekcjoner zauważył, że coś jest nie tak, bo… zginęły mu kieliszki od wina. Sprawcy mieli je zabrać ze sobą w obawie przed pozostawieniem odcisków palców.  Nie jestem przekonany, czy faktycznie można posądzać ich o taką roztropność. Sprawcy wpadli na pomysł, aby udać się z obrazami pod Muzeum Narodowe w Warszawie, gdzie złapała ich policja.

Czego tam szukali? Z medialnych doniesień wynikają dwie teorie. Sędzia w trakcie wygłaszania uzasadnienia wyroku mówił, że w końcu zorientowali się, że coś jest nie tak. Jedna z teorii mówi, że chcieli poprosić muzeum o wycenę obrazów. Linią obrony sprawców było natomiast to, że chcieli, cytując sędziego „pozyskać na rzecz Państwa dobra narodowe”. Może dlatego uznali, że warto w tym celu po prostu podjechać pod Muzeum Narodowe i je przekazać. Nic dziwnego, że w drugą wersję Sąd nie uwierzył. Można się zastanawiać, czy w tej całej sprawie słynnego Gangu Olsena sprawcy nie przerośli.

Nieudolne usiłowanie popełnienia przestępstwa a marzenia

Media donosiły, że prokuratura zarzucała sprawcom oszustwo metodą na policjanta  oraz nieudolne usiłowanie oszustwa. Zgodnie z polskim kodeksem karnym oszustwo to działanie w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, polegające na doprowadzeniu innej osoby do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd.

Przedmiotem pierwszego czynu mogły być więc falsyfikaty, przekazane przez kolekcjonera sprawcom. “Nieudolne usiłowanie” mogło dotyczyć próby przejęcia oryginalnych obrazów. Czyn był na tyle nieudolny, w sensie prawnym i życiowym, że Sędzia wygłaszając wyrok, pozwolił sobie na żart. Jak powiedział, wystarczyło “spojrzeć w Wikipedię, żeby zobaczyć, że tych obrazów ukraść raczej nie mogą”. Dzieła sztuki wiszą bowiem w muzeach na całym świecie.

Zgodnie z art. 13 § 2. k.k. usiłowanie nieudolne ma miejsce wtedy, gdy sprawca nie uświadamia sobie, że dokonanie jest niemożliwe ze względu na brak przedmiotu nadającego się do popełnienia na nim czynu zabronionego (..). Przy usiłowaniu nieudolnym, Sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary, a nawet odstąpić od jej wymierzenia. Upraszając, gdyby nie konstrukcja usiłowania nieudolnego, nie można byłoby ukarać kieszonkowc, za samo wsadzenie ręki do naszej kieszeni, w sytuacji, w której nie byłoby w kieszeni portfela.

Wniosek z tego jest taki, że kradnąc miliony trzeba uważać o czym się marzy. Nie dość, że kradzież, czy oszustwo, są karalne, to w niektórych sytuacjach oskarżenie może dotyczyć tego, czego sprawca jedynie chciał dokonać. Mimo, że ostatecznie ukradniemy pietruszkę, może nas czekać surowsza kara, niż jak za warzywo. I tak, na przykładzie przestępstwa kradzieży, jeżeli ktoś kradnie portfel z przekonaniem, że jest tam kupa kasy, a okazuje się, że w portfelu jest tylko karta moja biedronka, to może zostać oskarżony o to, że chciał ukraść komuś pieniądze, a nie zniżki do sklepu. W praktyce, najczęściej stosuje się najczęściej w takich wypadkach złagodzenie kary. No ale zawsze na końcu, ktoś może jeszcze wyśmiać twoje marzenia mówiąc, że jesteś jak polski Gang Olsena.

Warto w tym miejscu tylko zaznaczyć, że są różne aspekty usiłowania nieudolnego. Entuzjaści po szczegóły mogą sięgnąć do wyroku Sądu Najwyższego na ten temat.