TSUE: Koniec z zasłanianiem się rodziną za torrenty. Posiadacz łącza internetowego nie jest wyłączony z odpowiedzialności za naruszenia

Gorące tematy Technologie Zbrodnia i kara dołącz do dyskusji (95) 19.10.2018
TSUE: Koniec z zasłanianiem się rodziną za torrenty. Posiadacz łącza internetowego nie jest wyłączony z odpowiedzialności za naruszenia

Edyta Wara-Wąsowska

Wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej może stanowić przełom, jeśli chodzi o kwestię odpowiedzialności posiadaczy łącza internetowego. W przypadku dokonania naruszenia praw autorskich posiadacz łącza internetowego nie jest wyłączony z odpowiedzialności nawet wtedy, gdy dostęp do łącza miała również jego rodzina. 

Posiadacz łącza internetowego nie może zasłaniać się rodziną

Wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE zapadł w sprawie Bastei Lübbe GmbH & Co. KG / Michael Strotzer. Sprawa dotyczy udostępnienia audiobooka, do którego prawa prawa autorskie i prawa pokrewne posiada niemieckie wydawnictwo. Audiobook został udostępniony do pobrania nieograniczonej liczbie użytkowników (na zasadach peer-to-peer). Jak można się domyślić, naruszenia dokonano za pośrednictwem łącza internetowego należącego do Strotzera. Ten jednak tłumaczył się przed sądem krajowym, że do łącza mieli dostęp także jego rodzice, a on sam nie ma nic wspólnego z dokonanym naruszeniem.

Landgericht München I (sąd krajowy w Monachium I), który rozpatrywał sprawę, był zdania, że w świetle podstawowego prawa do ochrony życia rodzinnego taka obrona wystarczy w prawie niemieckim, aby wykluczyć odpowiedzialność posiadacza łącza internetowego. Mimo to sąd zwrócił się do Trybunału Sprawiedliwości UE z wnioskiem o wykładnię przepisów prawa unijnego dotyczących ochrony własności intelektualnej. W wyroku z 18 października 2018 r. (tutaj oficjalny komunikat prasowy) Trybunał uznał, że prawo unijne wyraźnie koliduje w tym wypadku z prawem krajowym. Odpowiedzialność posiadacza łącza internetowego nie może być w takiej sytuacji wyłączona.

Podmiot praw autorskich musi mieć prawo do skutecznego środka prawnego

Co to w takim razie oznacza? Jeśli za pośrednictwem danego łącza internetowego dokonano naruszenia prawa autorskiego, to tłumaczenia o dostępie innych członków rodziny do tego samego łącza mogą nic nie dać. To może być jednocześnie koniec zasłaniania się rodzeństwem, rodzicami, dziadkami czy dziećmi. Uzasadnienie Trybunału jest w tej sprawie proste. Zdaniem sędziów istotna jest równowaga między prawem do tego, by skutecznie chronić własność intelektualną, a prawem do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego. W ocenie Trybunału taka równowaga jest zachwiana w momencie, gdy wszyscy członkowie rodziny (w tym sam posiadacz łącza internetowego) są niemal absolutnie chronieni. I to mimo dokonania naruszenia za pośrednictwem łącza, do którego mieli wyłączny dostęp. Tym samym podmiot, którego prawa autorskie naruszono, nie ma w praktyce możliwości skutecznego dochodzenia swoich praw, bo odpowiedzialność „rozmywa się” i trudno wskazać sprawcę.

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej zalecił jednocześnie Landgericht München I, by sam ocenił, czy w takiej sytuacji prawo krajowe przewiduje możliwość użycia innych środków i procedur, które mogłyby umożliwić ustalenie okoliczności naruszenia oraz zidentyfikowanie sprawcy.

Należy jednocześnie pamiętać, że ewentualne ignorowanie wyroków TSUE może prowadzić do nałożenia przez Trybunał kar finansowych. 

95 odpowiedzi na “TSUE: Koniec z zasłanianiem się rodziną za torrenty. Posiadacz łącza internetowego nie jest wyłączony z odpowiedzialności za naruszenia”

    • Trzeba być faktycznie pustym taboretem, czy dzbanem by kogoś okradać.

      Ktoś, kto używa torrtów legalnie raczej nie będzie miał potrzeby do takich kombinacji.

      • Absolutna zgoda. Mnie tu chodzi o to, że ludzie korzystają z tego kompletnie bezmyślnie – patrzę na to z „branżowego” punktu widzenia. Pracuję w infrastrukturalnej części IT od 18 lat.

        Ostatnie rejsy po zatoce mam za sobą lata temu. ;) W dobie ogólnodostępnych i niedrogich serwisów streamingowych rzeczywiście trzeba być dzbanem, żeby kraść cudzą własność intelektualną. Pozdrawiam!

        • Ludzie ogólnie nie myślą. Ów kolo z artykułu to ewidentny przykład turbo-dekla. Zważywszy, że sieć tutaj w de jest monitorowana na tego typu (i nie tylko) ewentualności. Tu za oglądanie jakiś lewych streamów można załapać spory rachunek, wyrok i przepadek sprzętu. A gość tutejszy, więc tym bardziej idiota, że taki głupi numer odwalił.
          Cóż.. Selber Schuld ;)

        • Nie. Legalnie, czyli tylko odnośnie tych treści do których ma się legalny dostęp. Jak sklep w którym kupiłeś licencję załatwia Ci pobieranie przez BitTorrent to wszystko jest ok. Podobnie gdy pobierasz jakąś bezpłatną dystrybucję Linuksa.

        • A niby dlaczego bez, skoro coś jest legalne? Masę rzeczy można pchać w sieć będąc całkowicie okay, nie łamiąc prawa i nikogo nie okradając.

          • Nie wiem. Nie bawię się w takie sprawy. A już zwłaszcza w chore kwestie jakie macie tam w pl pt. „wezmę coś komuś ukradnę, ale legalnie, bo dla siebie”. Sorry, ale macie tam totalnie zjebsane prawo.

          • Ja nie ściągam bo po co? Ile razy można oglądać coś w kółko i to samo? I gdzie to magazynować? Bez sensu. Tak jak kupowanie stert gier, ale żadnej się nie skończy.. bo zwyczajnie życia by zabrakło.
            A jeśli już coś faktycznie chcę sobie dodać na moją półkę z ulubionymi.. to idę i kupuję.. w kartoniku, full legal i przynajmniej mam satysfakcję, że mi na tej półce ładnie ów kartonik wygląda.
            A poza tym stać mnie na klimaty typu Maxdome, SyFy i różne takie, więc nie będę się zniżała do zasysania gdzieś po necie.
            Co jak co, ale jeszcze jakąś godność wypada mieć.

          • No.. jakoś się nie bardzo da coś ściągnąć nie magazynując tego. W powietrze dane nie lecą.. tylko na nośnik.

    • @disqus_iSVBrB6cBq:disqus
      Chyba trzeba mieć coś na sumieniu, żeby tak spoglądać na sprawę i nie wiedzieć, że choćby Humble Bundle oraz YuPlay oferują pobieranie właśnie za pomocą BitTorrent.

    • Jakby trudno było zidentyfikować właściciela usługi VPNa.
      Aha, zapłacisz bitcoinem przez tora i przez vpna na hackniętym wifi w parku co nie ma kamer, o 3 rano.
      OK.

  1. Jedna kwestia. Skoro np. UPC czy Orange jest właścicielem routera i ma do niego zdalny dostęp to skąd mam wiedzieć czy to ja zawiniłem? Przecież nie mogę go zabezpieczyć w taki sposób że tylko ja mam dostęp.

  2. Ciekawe, „podmiot praw autorskich musi mieć prawo do skutecznego środka prawnego” a podmiot po drugiej stronie domyślnie ma być uznawany winnym bez udowodnienia mu winy. Czy to prawe i sprawiedliwe?

  3. Skoro trzeba być pustym dzbanem oznacza to że łapani mają być – wg jakże wychwalanego, i jedynie sprawiedliwego , dbającego o interesy szraczka TSUE – zwykli prości obywatele ( nie rozumiejący technologicznych niuansów internetu , osoby starsze , dzieci itp) .
    Czyli chronieni są kumaci , informatycy i krótko mówiać bogatsi.
    Czyli klasyka – TSUE po prostu … Unia über alles

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *