Jak się rozwieść? Najpierw, oczywiście, trzeba zawrzeć święty związek małżeński – a potem, korzystając z dobrodziejstw kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, złożyć mniej święty pozew rozwodowy. Powód? Nie trzeba szukać daleko – wystarczy ze swoją drugą połówką wybrać się do Ikei. 

Ikea coś więcej niż sklep, to filozofia. Ba, może nawet i coś więcej, skoro niektórzy mówią np. o „pokoleniu Ikea”. W każdym razie, sklepy szwedzkiej marki to złowieszcze miejsce. Jasno oświetlone, pełne uśmiechniętych pracowników i kolorowych produktów wnętrza – a mimo to dziwię się, że nikt (?) nie wpadł jeszcze na pomysł nakręcenia horroru rozgrywającego się pomiędzy ciągnącymi się kilometrami alejkami Ikei. Skąd ta groza? W Ikei wychodzą z ludzi najgorsze instynkty.

Właściwie to można się dziwić, czemu jeszcze żaden z naszych rodzimych adwokatów czy radców prawnych nie wpadł na pomysł (wymyślony przez moją przyjaciółkę), aby utworzyć filię swojej kancelarii w jednym ze sklepów sieci Ikea. Taki mecenas, siedzący oczywiście przy jednym z firmowych biurek – BEKANT, na przykład, aby nazwą wyposażenia podkreślić swój profesjonalny dystans i skrywane pod togą poczucie humoru – w gotowymi do wypełnienia formularzami pozwu rozwodowego… Gwarantowany hit, zwłaszcza, że lokalizacja gwarantuje jednocześnie i popyt, i podaż.

Rodzinne zakupy w Ikei to bowiem koszmar gwarantowany, który jeśli nie kończy się rozwodem – to chyba tylko z uwagi na gorące uczucie (lub jego zupełny brak) łączący małżonków.

IKEA dostrzegła genialną lukę na rynku reklamowym: rodziców rozwodników

Rozwody w Polsce: 7 grzechów głównych

Uważna obserwacja (choć tego nie polecamy, to niegrzeczne) klientów sklepu łatwo pozwoli dostrzec poważne, ludzkie przywary. A dokładnie: 7 przywar, które, co ciekawe, są najczęstszymi przyczynami rozwodów w Polsce, zgodnie z danymi Głównego Urzędu Statystycznego:

  1. Niedochowanie wierności małżeńskiej. Gdy z pożądaniem lub choćby tęsknotą spogląda się na inne, bardziej zadowolone z przebiegu zakupów osoby płci przeciwnej, to trudno o zachowanie substancji małżeńskiego związku.
  2. Nagany stosunek do członków rodziny. Łatwo o to (choć to oczywiście żadne usprawiedliwienie), gdy spór o odcień zasłon w projektowanej sypialni albo rodzaj szafek w garażu dotyczy koncepcji zmieniających się trzy razy na minutę.
  3. Nieporozumienia na tle finansowym. Trudno sobie wyobrazić bardziej banalne miejsce do gorących sporów o pieniądze, niż sklep, w którym wydaje się ich mnóstwo, i to na rzeczy, które będą nam towarzyszyć przez lata (a więc są dla nas ważne). W połączeniu ze zmęczeniem, spowodowanym godzinami spacerów po alejkach z fikuśnymi poduszkami, i głodem, którego nie da się zaspokoić widokiem sztucznej flory (pozdrawiamy w tym miejscu wszystkich fanów roślinki FEJKA), daje nam to obraz potencjalnej katastrofy. Iskrą inicjującą zapłon wieńczący wieloletni związek może się nawet okazać pytanie kasjerki „nie mają Państwo drobnych?”.
  4. Niezgodność charakterów. Zastanawiam się czasami, czy „wspólna wizyta w Ikei” nie powinna być obowiązkowym elementem nauk przedmałżeńskich, albo chociaż – z uwagi na zdecydowanie świecki charakter szwedzkiej sieci – wymogiem formalnym wniosku o ślub. Oczywiście, świadkiem takiej czynności mógłby być wyznaczony pracownik Urzędu Stanu Cywilnego, który weryfikowałby przebieg tej procedury. Nupturienci (takie fajne, prawnicze słówko określające przyszłego małżonka) przeżyli bez (nad)używania słów powszechnie uważanych za obraźliwe? Przyszłe pożycie małżeńskie zapowiada się wyśmienicie.
  5. Różnice światopoglądowe. Ty chcesz materac twardy sprężynowy, a partner/partnerka woli średniotwardą piankę? Nienawidzisz różowych poduszek, które uwielbia Twoja druga połowa? A może, o zgroza, nie możecie dojść do porozumienia w kwestii doboru koloru zasłon do sypialni? Może jednak nie jesteście sobie przeznaczeni – i wtedy mecenas z filii „biurko BEKANT obok strefy restauracyjnej” z pewnością się przyda.
  6. Dłuższa nieobecność. Widzieliście kiedyś zagubionego mężczyznę, krążącego bezradnie i próbującego bezskutecznie wybrać jeden z 351 modeli dywaników łazienkowych? Albo kobietę z wysiłkiem próbującą wpakować te płaskie, ale ciężkie pudła do samochodu? To mogą być osoby dotknięte „dłuższą nieobecnością” małżonka, co jest wyłączną przyczyną ponad 1300 rozwodów rocznie.
  7. Trudności mieszkaniowe. To najrzadsza przyczyna rozwodów w Polsce (pomijając „niedobór seksualny”, ale trudno o tym pisać w kontekście Ikei…), ale nie da się ukryć, że zaspokajanie potrzeb mieszkaniowych to ważny element małżeńskiego życia. Trudności na tym tle, ujawniające się w czasie zakupów,

Kiedy zatem następnym razem będziecie chcieli wybrać się na klopsiki z żurawiną i dokupić zapas poduszek i pledów na zimę, zastanówcie się, czy jesteście na to gotowi. Kto wie, może oprócz paragonu ze sklepu wyniesiecie też złowieszcze przekonanie, że Wasza druga połówka jest kimś zupełnie innym, niż Wam się wydawało…

Nareszcie! Zakupy w IKEA zrobimy także przez internet