Konflikty między współpracownikami mają miejsce w każdej firmie i nie są niczym nadzwyczajnym. Ot, ktoś nie dopilnuje dedlajnu albo dla żartu powie koledze, że ktoś mu zwinął z biurka ważne dokumenty.
Nigdy nie byłam przesadną fanką instytucji działających jako związki zawodowe, ale listy, które w ostatnim czasie przychodzą na adres redakcji nawet we mnie potrafią wzbudzić jeszcze większe obrzydzenie.