Wprowadzenie samochodu prywatnego do firmy to często najprostsza metoda na oszczędności podatkowe

Firma Podatki Prawo dołącz do dyskusji (173) 28.08.2021
Wprowadzenie samochodu prywatnego do firmy to często najprostsza metoda na oszczędności podatkowe

Patryk Wieczyński

Mało rzeczy tak łączy przedsiębiorców, jak posiadanie samochodu. Firmy mogą być różne. Małe, duże, usługowe lub produkcyjne, ale praktycznie w każdej z nich jest potrzeba posiadania jakiegoś auta. Zazwyczaj jest ono kupowane nowe albo brane w leasing. Jednak często dobrą opcją będzie wprowadzenie samochodu prywatnego do firmy, nawet jeżeli ma on już dobrych kilka lat, a jego wartość nie jest już wielka.

Wielu początkujących przedsiębiorców, którzy dopiero krótki czas posiadają własną działalność gospodarczą, zastanawia się, czy warto wprowadzać swój samochód prywatny do firmy, czy może lepiej poczekać na większe zarobki i wziąć jakieś auto w leasing.

Wydaje się jednak, że jeżeli swojego dotychczasowego auta nie zamierzamy się pozbywać za kwotę wyższą niż cena zakupu, to nie ma najmniejszych wątpliwości, że jego wprowadzenie do firmy będzie korzystne.

Wprowadzenie samochodu prywatnego do firmy to przede wszystkim możliwość jego amortyzacji. Jest to korzystne, nawet gdy go potem sprzedamy

Przede wszystkim takie auto będziemy mogli amortyzować. Wiele osób może się jednak zastanawiać, czy warto zaprzątać sobie głowy dla auta, które jest warte obecnie np. 6-8 tysięcy. Po pierwsze, to i tak warto, bo przy podatku na zasadach ogólnych, nawet wprowadzenie takiego samochodu o wartości 6000 złotych, pozwoli, dzięki amortyzacji, w dwa i pół roku zaoszczędzić 1020 złotych na podatku.

Po drugie, jeżeli auto zostało kupione nawet kilka lat przed założeniem działalności, to w momencie gdy wprowadzamy je do firmy, nie musimy przyjmować obecnej wartości, a jego wartość zakupu.

Przykładowo:

  • Samochód zakupiony na osobę prywatną w 2014 roku za kwotę 25 000 złotych,
  • Firma założona w 2021 roku.
  • Obecna wartość samochodu to około 10 000 złotych.
  • Wartość, jaka może zostać przyjęta przy wprowadzaniu samochodu do działalności – 25 000 złotych.

W takiej sytuacji amortyzację nalicza się więc od wartości, jaka jest na pierwotnej fakturze, a co za tym idzie, oszczędność podatkowa jest większa.

Opłaca się to nawet jeżeli później przyjdzie nam sprzedać takie auto. Bowiem oczywiście od uzyskanej kwoty będziemy musieli zapłacić podatek, ale będzie on niższy niż korzyści osiągnięte z jego amortyzacji.

Sprzedaż auta, które mamy w działalności:

  • Samochód wprowadzony do działalności w 2018 roku na podstawie umowy zakupu z 2015 roku. Wartość środka trwałego – 25 000 złotych.
  • Sprzedaż samochodu następuje w 2021 roku za kwotę rynkową w wysokości 15 000 złotych.

Jeżeli podatnik rozlicza się na zasadach ogólnych, to od sprzedaży za 15 000 złotych zapłaci 2550 złotych podatku. Jednak wcześniej obniży sobie podatek o amortyzację, która będzie naliczana od kwoty 25 000 złotych. Co pozwoli łącznie obniżyć zobowiązania o 4250 złotych. Oznacza to, że per saldo podatnik jest na plus 1700 złotych.

  • 15 000 złotych uzyskane ze sprzedaży x 17% podatku = 2550 złotych do zapłaty,
  • 25 000 złotych rozliczone w amortyzacji x 17% podatku = 4250 złotych do zapłaty,
  • 4250 złotych – 2550 złotych = 1700 złotych zysku.

Oczywiście, ktoś może zacząć się zastanowić, czy jeżeli nie zdążył zamortyzować całego samochodu, to czy ta wartość niezamortyzowana przepada. Otóż nie. W momencie, gdy samochód, z powodu sprzedaży, jest wycofywany z firmy, to ta wartość, która zamortyzowana nie została, może zostać ujęta w koszty, dzięki czemu cała wartość samochodu zostanie rozliczona.

Jeżeli ktoś chciałby wprowadzić samochód prywatny do firmy, ale nie posiada faktury lub umowy zakupu, to wtedy pozostaje mu jedynie wycena tego auta. Przepisy nie określają, w jaki sposób powinna być ona przeprowadzona. Zazwyczaj robi się więc to poprzez sprawdzenie, na stronach internetowych, za ile obecnie sprzedawane są samochody tego modelu i rocznika, i taką wartość przyjmuje się jako kwotę początkową.

Paliwo, ubezpieczenie czy koszty naprawy. To wszystko, co dotyczy twojego samochodu, może stanowić koszty firmy

Oprócz korzyści z amortyzacji, plusem wrzucenia samochodu prywatnego w firmę jest oczywiście możliwość rozliczania paliwa i innych kosztów eksploatacyjnych. Jeżeli ten samochód nie jest ciężarowy tylko osobowy, to istnieje ograniczenie, które mówi, że odliczyć można jedynie 50% vatu oraz 75% kosztów, ale to i tak korzystniej niż nie odliczać nic, gdzie samochód i tak trzeba tankować, a zazwyczaj jest on niezbędny do prowadzenia działalności.

Ile można zaoszczędzić na jednej fakturze paliwowej? Otóż:

Faktura za paliwo na kwotę 300 złotych netto + 23% VAT.
300 złotych netto + 369 złotych VAT = 369 złotych brutto

Jeżeli ktoś jest VAT-owcem ma prawo:
– odliczyć 50% VAT-u – 69 złotych x 50% = 34,50 złotych mniej VAT-u do zapłaty
– pozostałe 50% VAT-u oraz kwotę netto odliczyć w koszty, ale tylko w 75% procentach. Pozostałe 25% przepada: 34,50 złotych nieodliczonego VAT-u + 300 złotych netto = 334,50 złotych
334,50 złotych x 75% = 250,87 do odliczenia
250,87 x 17% = 42,65 złotych podatku mniej do zapłaty

Łączna oszczędność: 77,15 złotych (34,50 złotych mniej VAT-u do zapłaty, 42,65 złotych mniej podatku).

Jeżeli ktoś nie jest VAT-owcem, to wtedy wyliczenia są dużo krótsze:
– kwota brutto: 369 złotych x 75% = 276,75 złotych,
– 276,75 złotych x 17% = 47,05 złotych.

Łączna oszczędność: 47,05 złotych mniej podatku dochodowego do zapłaty.

Podobnie jak paliwo rozlicza się też inne materiały eksploatacyjne. Jedyną różnicą jest ubezpieczenie, którego wartość może zostać wrzucona w koszty w 100%, a nie w 75%.

Jeżeli więc jakiś przedsiębiorca używa faktycznie samochodu w swojej firmie, ale zastanawia się, czy jest sens go wprowadzać do działalności, to wydaje się, że mało jest przeciwskazań, by tego nie robić. Ostateczna decyzja zawsze pozostaje w kwestii podatnika, ale pod względem finansowym wydaje się, że korzystniej jest wprowadzić nawet, a może przede wszystkim, kilkuletnie swoje auto.