Od jakiegoś czasu wiele kobiet w ciąży zakłada jednoosobowe firmy, aby uzyskać wysoki zasiłek macierzyński. Praktyka ta bywa jednak kwestionowana przez ZUS. Białostocki sąd uznał, że organ rentowy musi mieć mocne dowody na szwindel, aby odmówić przyznania zasiłku chorobowego i macierzyńskiego.

Wysokość świadczenia z tytułu zasiłku chorobowego i macierzyńskiego jest uzależniana od tego, ile zarabiamy – co do zasady. W przypadku przedsiębiorców prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą jest jednak inaczej. Jeśli niezdolność do pracy wystąpiła przed upływem 12 miesięcy od rozpoczęcia działalności, wówczas podstawą do wyliczeń jest zadeklarowana kwota, od której odprowadzane są składki na ubezpieczenie (bez względu na rzeczywiste przychody). Oznacza to, że

wysoki zasiłek macierzyński przy działalności gospodarczej

jest możliwy: „wystarczy” zadeklarowanie wysokich, spodziewanych przychodów i odprowadzać przez kilka miesięcy równie wysokie składki. Taka konstrukcja jest kusząca, dlatego zaistnienie ww. przesłanek budzi nieufność Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. I taka właśnie sprawa była rozpatrywana przez Sąd Okręgowy, a następnie Sąd Apelacyjny w Białymstoku. Jak wynika z rozstrzygnięcia sądu wyższej instancji (sygn. akt III AUa 201/16), ZUS

stwierdził, że A. L. jako osoba prowadząca pozarolniczą działalność gospodarczą nie podlega obowiązkowo ubezpieczeniom: emerytalnemu, rentowym, wypadkowemu oraz dobrowolnie ubezpieczeniu chorobowemu od 1 października 2014 r. W uzasadnieniu decyzji organ rentowy wskazał, że z analizy stanu faktycznego sprawy wynika, iż A. L. mimo formalnego zarejestrowania w rzeczywistości nie prowadziła działalności gospodarczej w rozumieniu przepisów ustawy o swobodzie działalności gospodarczej. Zdaniem organu rentowego zgłoszenie się wnioskodawczyni do ubezpieczenia z tytułu prowadzenia działalności gospodarczej miało na celu jedynie uzyskanie wysokich świadczeń z ubezpieczenia społecznego, tj. zasiłku chorobowego i macierzyńskiego.

Jak dalej wskazano, A.L. zadeklarowała przychody z działalności florystycznej na poziomie 9 365,00 zł, jednak rzeczywiste przychody ustalone w toku postępowania wynosiły ok. 4 000 zł. Co więcej, dla ZUS-u oraz sądu okręgowego działalność ta miała charakter pozorny również z uwagi na to, że do tej pory zbliżone czynności kobieta wykonywała dla tych samych podmiotów w ramach umowy zlecenia.

Sąd staje po stronie kobiet-przedsiębiorców

Sąd Apelacyjny, badając niekorzystne dla kobiety-przedsiębiorcy rozstrzygnięcie sądu pierwszej instancji, doszedł jednak do kilku ciekawych wniosków.

Po pierwsze, to, że florystka „wykonywała podobne czynności w ramach umowy zlecenia, co w czasie już własnej działalności gospodarczej, nie może stanowić argumentu za uznaniem, że nie powinna ona podlegać ubezpieczeniu społecznemu z tytułu prowadzonej działalności„. Tym samym sam fakt podobieństwa między zakresem własnej działalności oraz poprzednio wykonywanej pracy – nie tylko w ramach zlecenia, ale również umowy o pracę czy dzieło – nie jest przeszkodą do uzyskania zasiłku.

Po drugie, białostocki sąd słusznie stwierdził, że ustawa o systemie ubezpieczeń społecznych nie przewiduje, by wysokość składek na ubezpieczenie była uzależniona od rzeczywistych dochodów. Art. 18 ust. 8 tej ustawy przewiduje jedynie minimalną wysokość podstawy wymiaru składek.  To 60% prognozowanego wynagrodzenia miesięcznego, które w 2016 r. wynosi 4055 zł. A w konsekwencji sąd wskazał: „niskie dochody, ich brak, jak też nawet strata, nie pozbawia statusu przedsiębiorcy„.

Reasumując, wysoki zasiłek macierzyński (który przyda się każdej młodej mamie) jest możliwy. A jeśli Zakład Ubezpieczeń Społecznych lub inna instytucja bezprawnie kwestionuje Twoje prawa, warto skonsultować się z prawnikiem, aby skutecznie zawalczyć o swoje.

Jeśli masz problemy, w których chciał(a)byś uzyskać poradę prawnika, możesz skontaktować się z redakcją Bezprawnik.pl. Współpracuje z nią zespół osób specjalizujących się w poszczególnych dziedzinach, który solidnie, szybko i tanio pomoże rozwiązać Twój problem. Opisz go pod adresem e-mailowym kontakt@bezprawnik.pl, a otrzymasz bezpłatną wycenę rozwiązania sprawy.