Dyrektorzy WORD-ów chcą, by egzaminy na prawo jazdy były jeszcze droższe. Wszystko po to, by utrzymać ośrodki egzaminacyjne

Gorące tematy Moto dołącz do dyskusji (698) 03.03.2020
Dyrektorzy WORD-ów chcą, by egzaminy na prawo jazdy były jeszcze droższe. Wszystko po to, by utrzymać ośrodki egzaminacyjne

Paweł Mering

Egzamin na prawo jazdy według wielu stanowi jeden z najbardziej stresujących momentów w życiu. Jednym z powodów takiej sytuacji jest wysoki poziom trudności, który nie wynika jedynie z samego skomplikowania zadań egzaminacyjnych, a całej otoczki, na którą składa się m.in. cena egzaminu praktycznego. Teraz może być jeszcze wyższa.

Wzrost ceny za egzamin na prawo jazdy

„Rzeczpospolita” opisuje, że dyrektorzy właściwych ośrodków ruchu drogowego (pisze się o WORD-ach) sugerują konieczność wzrostu ceny za egzamin na prawo jazdy. Proponuje się podwyżkę istotną, bo o 35% względem obecnej ceny. Wówczas egzamin praktyczny nie kosztowałby 170 złotych, a aż 230 złotych.

„Rz”, powołując się na „wrc.net.pl”, przywołuje stanowisko Stowarzyszenia Dyrektorów Wojewódzkich Ośrodków Ruchu Drogowego, które zostało skierowane – w postaci stosownego wniosku – ministrowi infrastruktury. Przedmiotem rzeczonego stanowiska była konieczność wzrostu ceny za egzamin na prawo jazdy kategorii B.

Stowarzyszenie dyrektorów WORD-ów podaje, że wszystkie ośrodki tego typu (czyli również MORD-y, czy PORD-y) odnotowały w zeszłym roku około 11 500 000 złotych straty. Ponadto dzięki zmianom, które weszły w życie wraz z początkiem 2020 roku, egzaminator może w ciągu dnia przeegzaminować maksymalnie 9 kandydatów na kierowców, co ogranicza dzienny „zarobek”.

Może być jeszcze gorzej

Takie ograniczenia w praktyce zmniejszają liczbę przeprowadzanych egzaminów, co przekłada się bezpośrednio na dochody ośrodków egzaminacyjnych. Co warto odnotować, obecne ceny egzaminów ustalono w 2013 roku i od tego momentu w ogóle ich nie podnoszono – a w tym czasie zaszło wiele procesów ekonomicznych, toteż swoista rekalkulacja znalazłaby zapewne jakieś racjonalne podstawy.

Egzamin na prawo jazdy oprócz tego, że jest stresujący (po podwyżce cen stresować będzie zapewne bardziej, szczególnie z uwagi na fakt, iż bardzo często uprawnienia próbują uzyskać ludzie młodzi, uczniowie), wydaje się być skonstruowany tak, by bardziej udowodnić kandydatowi na kierowcę, że się nie nadaje, a nie, że jego umiejętności pozwalają na uzyskanie uprawnień.

Oczywiście większość kierowców, która zdała egzamin praktyczny za pierwszym razem (uprzedzając – również jestem w tej grupie), zupełnie mylnie dewaluuje tych kierowców, którzy zdali za którymś z kolei, bądź „jeszcze walczą”. Egzamin praktyczny za wiele nie sprawdza, poza odpornością na stres, który podczas normalnej jazdy i tak nie dorównuje temu, który odczuwa się podczas zdawania egzaminu.

Podnoszenie cen egzaminów po to, by WORD-y miały się dobrze to działanie dobre jedynie dla samych ośrodków – na pewno nie dla przyszłych kierowców.

698 odpowiedzi na “Dyrektorzy WORD-ów chcą, by egzaminy na prawo jazdy były jeszcze droższe. Wszystko po to, by utrzymać ośrodki egzaminacyjne”

  1. Aż do Naczelnego Sądu Administracyjnego doszedł trzyletni spór między zdającym na prawo jazdy kursantem, a egzaminatorką z Lublina. Zdający nie zgadzał się z wynikiem egzaminu, który oblał z powodu złamania przepisów drogowych. Sąd przyznał rację kierowcy.Przedmiotem sporu było to, czy kandydat popełnił błąd nie włączając lewego drogowskazu przy wjeździe na rondo. Mimo, że kolejne instancje stwierdzały, że kierowca nie musi tego robić, kobieta obstawała przy swoim zdaniu.TAKICH MATOŁKÓW ZATRUDNIACIE NA STANOWISKU EGZAMINATORA !!!!!!

    • Przed wjazdem na rondo nie używa się żadnego kierunkowskazu, kierunkowskaz jest potrzebny tylko i wyłącznie przy zjeździe z niego ( prawy) dziękuję…!

      • Co to jest rondo? Skrzyżowanie, tyle że o ruchu okrężnym! A czy zmieniając kierunek ruchu na skrzyżowaniu mamy obowiązek używać kierunkowskazów? TAK! I przepisy nakazują użycie ich zawczasu, więc kierunkowskaz powinien być włączony już PRZED „rondem”!

          • A w jaki sposób zasygnalizujesz zamiar zmiany kierunku ruchu w lewo na skrzyżowaniu? Lewym kierunkowskazem.

          • W lewo możesz skręcić tylko na rondach turbinowych podczas nawracania. Także jest jedna sytuacja, w której można sensownie uzasadnić użycie lewego kierunku, na większości rond używa się tylko prawy przy zjeździe.

          • To zacytuj przepis, który zwalnia kierującego z zasygnalizowania zmiany kierunku ruchu w lewo na skrzyżowaniu. Są przepisy prawa o ruchu drogowym i do nich się stosujemy, gdyby był tam zapis, że w przypadku skrzyzowan o ruchu okrężnym nie stosujemy się do zasady sygnalizowania manewru w lewo to byśmy kierunkowskazu nie używali. Tyle w tym temacie. Ty nie widzisz sensu w używaniu kierunkowskazu, inny nie widzi sensu w stosowaniu się do ograniczeń prędkości, a jeszcze inny nie widzi sensu w zakazie jazdy pod wpływem alkoholu, każdy robi co chce i później mamy „burdel” na drogach.

          • A w którą stronę zjeżdżasz z ronda, w lewo czy w prawo? Bo mi się wydaje że zawsze zjeżdżam w prawo, przynajmniej w Polsce :)

          • Ale chodzi o sygnalizowanie przed rondem, przy zjeździe przepisy nakładają obowiązek użycia zawsze prawego kierunkowskazu przy opuszczaniu ronda.
            Ja rozumiem, że nie każdemu podoba się pomysł używania lewego kierunkowskazu już przed rondem, ale my jako zwykli kierujący mam obowiązek stosować się do przepisów, a nie dywagować czy one są słuszne i czy mają sens.

          • Człowieku… ty ciągle swoje. Pokaz mi zapis zmuszający kierowcę do włączenia lewego kierunku jadąc po okręgu. No pokaż!! Nie ma takiego umocowania jeśli chodzi o rondo. Przestań już się produkować.

          • Paweł ty masz prawko? Bo takie głupoty wypisujesz że głowa boli. Kierunek włączasz na rondzie a nie przed. Tak samo z ronda zjeżdża się tylko i wyłącznie w prawo, dlatego po ch lewy kierunek… I tacy ludzie jeżdżą po drogach…

          • Ok, widzę że wy wielcy eksperci naczytaliscie się o wyroku sądu w tej sprawie i wzięliście to za pewnik. Zapraszam na spotkanie z dyrektorem i egzaminatorami WORD Toruń, wielokrotnie był ten temat poruszany, do dziś w szkoleniu i egzaminowaniu stosowany jest sposób sygnalizowania o którym mówię.

          • Znaczy dyrektor miejscowego WORD (pewnie z nadania lokalnych partyjnych włodarzy) nadaje się tylko na bruk

          • Oczywiście, ty na pewno jesteś większym fachowcem i byś się nadawal, ale jesteś spoza układu. Bieda umysłowa. Najbardziej pokrzywdzeni i niesprawiedliwie w ich mniemaniu traktowani są ci co nie potrafią 40 minut bez większych błędów przejechać w ruchu miejskim.

          • Przecież WORD to przechowalnie lokalnych polityków którzy przegrali w wyborach. Jaki jest tam poziom wiedzy o przepisach pokazujesz ty i powyższy wyrok, oraz to ze wiele pytań na egzaminach jest błędnych a pytania o długość drążka zmiany biegów to już śmiech. Przy okazji nie jestem pokrzywdzony przez twój lokalny układzik partyjny, Pracuję jako inżynier w automotive więc sorry ale pokrzywdzony się nie czuję.

          • Paweł Dąbrowski nie udawaj profesora do spraw ruchu drogowego, właśnie taka jest niechęć do egzaminatorów WORD, bo robią z siebie doktorów, profesorów, światowej sprawy eksertów, zamiast uczyć poprawnej, bezpiecznej jazdy to Januszują powołując się na niszowe przepisy, zeby zarobić dla ośrodka kolejne $$$

          • Takie niedojdy jak ty to wszędzie widzą niesprawiedliwość i wszyscy im robią pod górkę…

          • Rozdział 5, oddział 4 artykuł 22, punkt 5. „Kierujący pojazdem jest obowiązany zawczasu i wyraźnie sygnalizować zamiar zmiany kierunku jazdy lub pasa ruchu oraz zaprzestać sygnalizowania niezwłocznie po wykonaniu manewru.” Zwykłe rondo należy zinterpretować jak prosty kawałek drogi, tak więc dopóki się nim poruszamy, to nie następuje żadna zmiana kierunku jazdy (cały czas pojazd porusza się po łuku) lub pasa ruchu.

          • Jak można skrzyżowanie o ruchu okrężnym interpretować jako prosty kawałek drogi? Skrzyżowanie to skrzyżowanie, tak samo jak skręcając w lewo na skrzyżowaniu, gdzie droga w lewo jest droga z pierwszeństwem, też mamy obowiązek sygnalizowania tego skrętu.

          • Rondo najlepiej jest interpretował w kołowym układzie odniesienia, czyli kąt i promień, bo może łączyć dowolną ilość dróg. W Polskim prawo nie działa na zasadzie precedensu, ale niedawny wyrok sądu w sprawie kursanta, który nie wykonał tej niepotrzebnej czynności potwierdza mój tok rozumowania. Oczywiście włączenie lewego kierunku jest nie szkodliwe, ale w wypadku większych rond nic nie daje.

          • Jasne, masz rację, skręcając w lewo na skrzyżowaniu wrzucam lewy kierunek. Ale w przypadku ronda jak to standardowo na skrzyżowaniu WJEŻDŻASZ na skrzyżowanie, a opuszczasz je i zmieniasz kierunek jazdy dopiero z niego zjeżdżając, czyli w prawo. W żadne lewo na rondzie nie jedziesz!
            Także jeszcze raz, standardowa sytuacja – wjeżdżasz na skrzyżowanie, opuszczasz je skręcając w lewo więc wrzucasz kierunek
            Rondo – wjeżdżasz na skrzyżowanie i opuszczasz je, ale w prawo, więc wrzucasz prawy kierunek

          • Standardowa sytuacja, klasyczne skrzyżowanie, kiedy włączasz kierunkowskaz? Dopiero w momencie skręcania? NIE! Wyraźnie i zawczasu czyli już przed skrzyżowaniem sygnalizujesz zamiar!

          • Oczywiście, sygnalizuje przed wjazdem na skrzyżowanie zamiar zjazdu z niego w daną stronę. Z ronda będę zjeżdżał w prawo, nie w lewo.

          • Postaw się na miejscu kierującego 35 tonowym zestawem, który zatrzymał się przed niedużym rondem i chce na nie wjechac. Stojąc ma widoczność w najbliższą drogę w lewo i na przeciwko. Widzi z naprzeciwka pojazd, który już przed rondem sygnalizuje zamiar skrętu w lewo, więc wstrzymuje się z wjechaniem, żeby nie wymusić pierwszenstwa, bo zanim zdąży na dobre wjechać to ten pojazd z naprzeciwka bedzie już koło niego. W sytuacji gdy nikt nie używa kierunkowskazów przed rondem taki kierujący musi zgadywać czy ten z naprzeciwka pojedzie prosto, czy może w lewo i tak dalej, powodując ryzyko wystąpienia kolizji.

          • Toć to sytuacja o tyle abstrakcyjna, że i tak należy poczekać bo kierunkowskaz jest tylko sygnalizowaniem zamiaru skrętu, nie pewnikiem że w ten sposób kierowca się zachowa. W przypadku gdy wjeżdżasz na rondo a gość jedzie od twojej lewej i ma prawy kierunek to zakładasz że skręci w prawo więc możesz wjechać. Wjeżdżasz a gość wali ci w bok, bo jednak nie skręcił, jak myślisz czyja wina? :)

          • Owszem, ale tu dałem przykład sensu sygnalizowania przed rondem. Równie dobrze wcale można by nie używać bo każdy i tak pojedzie tam gdzie będzie chciał.

          • No i fajnie, przykład akurat bardzo dobry, możesz być dobrym i kulturalnym kolegą wobec innych kierowców i zasygnalizować koledze z ciągnika że będziesz zjeżdżał na ostatnim zjeździe, choć niewiele to wg mnie zmienia bo on i tak dojeżdżając do skrzyżowania powinien mieć dostosowaną prędkość by móc się zatrzymać, może będzie się cieszył, może Ci nawet machnie ręką w podziękowaniu ale to nie zmienia faktu, że ze skrzyżowania o ruchu okrężnym zjeżdżasz w prawo więc nie ma żadnego obowiązku wrzucania lewego kierunkowskazu przed tym typem skrzyżowania.

          • Ok, tak jak sens używania lewego kierunkowskazu będąc już na rondzie można zakwestionować, tak kwestia uzywania lewego przed rondem jest bezsporna, zachowujemy się tak jak przed każdym skrzyżowaniem , bo właśnie rondo jest SKRZYZOWANIEM!

          • Bezspornie przed rondem nie używasz kierunkowskazu. dyskusja z Toba jest jak dyskusja z 5 latkiem. Wyrok sądu jest, przepisy ruchu drogowego są a ten dalej będzie się upierał bo tak

          • Dodaj – przed małym rondem. Przepisy powinny być uniwersalne

          • Zapoznaj się z ustawą o zdobywaniu uprawnień przez kandydatów na kierowcow, instruktorów i egzaminatorów i sam sobie odpowiedź.

          • Z Twoich wypowiedzi wynika ze jesteś egzaminatorem, i to takim samym jak ta paniusia która nie zna przepisów, oznacza to ze w WORD trzeba koniecznie zrobić przesiew kadry bo siedzą tam ludzie nie znający przepisów

          • Jak rozetniesz rondo i będzie to droga prosta ze zjazdami w prawo. To po co Ci kierunek w lewo? Paweł oddaj prawko zanim komuś się stanie krzywda.

          • Ale na skrzyżowaniu o ruchu okrężnym zawsze zjeżdżając skręcasz w prawo. Kwestia tylko w który zjazd. Mimo, że ogólnie chcesz jechać np. w lewo lub zawrócić, to i tak zjeżdżasz z ronda skręcając w prawo. Gdzie tu miejsce na lewy kierunek? Można użyć lewego jadąc na rondzie, jeżeli ma kilka pasów i chcesz zjechać na lewy, czyli bliżej środka.

          • Prawym, przed zjechaniem z ronda. Tak jest prawidłowo. Sygnalizując lewym przed wyjazd na rondo sygnalizowałbym zamiar jazdy od prąd.

          • W lewo się daje gdy będzie się skręcało w lewo na rondzie ew. przy zawracaniu. Miałem to na egzaminie w WORDzie.

        • Paweł lecz się na głowę. Co mnie obchodzi jak jadę za Tobą że chcesz jechać w lewo? Mam to gdzieś ważne dla mnie jak czekam przed wjazdem czy samochód który się zbliża zjeżdża z ronda czy będzie okrążać żebym się mogła bezpiecznie włączyć do ruchu. Jak masz prawko to oddaj lepiej.

          • U ciebie kuleje nawet umiejętność czytania ze zrozumieniem, więc nie mamy o czym dyskutować.

        • Tylko, że skrzyżowanie, a skrzyżowanie o ruchu okrężnym to nie są dokładnie takie same rzeczy. Chodzi o odległość zakrętu, na rondzie zakręty znajdują się dalej i nie skręcimy na nim bezpośrednio w uliczkę. Musimy na nim jeszcze przejechać odcinek który jest okręgiem. Z tego odcinka niezależnie w którą uliczkę zjedziemy, zawsze będzie ona po naszej prawej stronie i sygnalizujemy tylko skręt w prawo.

        • Nie wiem, nie rozumiem to się nie wypowiadam. Najbardziej przeraża, że takie osobniki jak ty mogą mieć prawo jazdy bądź poruszać się np na rowerze, czy choćby nawet tylko jako pieszy. Nie zmieniasz kierunku w rozumieniu przepisów. W rozumieniu KRD kierunek ruchu != kierunku w sensie fizycznym. Tak samo jak na łuku drogi, tak na rondzie masz jeden kierunek narzucony pasem ruchu bądź przepisami niezależnie jak zmienia się kierunek w rozumieniu fizycznym. Na rondzie kierunek ruchu zmieniasz dopiero przy zjeździe z niego – narzucony kierunek jazdy jest po obwiedni ronda po wyznaczonym pasie, a jego zmiana to zjazd z ronda.
          Jeśli jakiś imbecyl nie rozumie to niech sobie wyobrazi rondo jako zbiór skrzyżowań, gdzie nie wjazd,a dopiero zjazd z ronda jest krzyżowaniem się dróg i daje możliwość zmiany kierunku jazdy.

        • I tu jest właśnie przykład luki prawnej, bo jak jednocześnie sygnalizować zmianę kierunku ruchu jak i zmianę pasa ruchu.

          • Zmieniając kierunek jazdy powinieneś się ustawić możliwie blisko tej strony jezdni w którą będziesz skręcał, ronda o większej ilości pasów niż 1 są bardzo słabo sprecyzowane i można je na kilka sposobów interpretować ale teoretycznie przy zjeżdżaniu z ronda powinieneś już być ustawiony na pasie skrajnym, tj prawym. Ciekawa sytuacja jest gdy prawy pas ma tylko prawoskręt.

          • Ja osobiście strasznie się wkurzam kiedy stoję na rondzie i ludzie zjeżdżają z niego albo jadą dookoła bez migaczy. Nie wiesz czy możesz już jechać czy musisz stać, ciężko się w wbić itd.
            Z tego powodu zawsze używam kierunkowskazu przed rondem i NA rondzie, kiedy jadę w prawo to migacz w prawo, kiedy jadę prosto to włączam migacz tylko do zjazdu na wysokości poprzedniej wysepki, a kiedy jadę w lewo to jadę cały czas na lewym migaczu i dopiero przed zjazdem, znowu na wysokości poprzedniej wysepki, włączam kierunkowskaz w prawo. I za każdym razem ludzie wiedzą czy mogą już wjeżdżać czy jeszcze muszą poczekać.

    • No i co dalej, zdający stracił 3 lata życia. A przez ten czas mógł już jeździć i uczyć się prawdziwej jazdy a nie tej z OSK.

      • Jak jakiś młot wrzuca lewy kierunkowskaz podczas wjazdu na rondo, to zawsze się zastanawiam czy aby nie zamierza skręcić na tym rondzie w lewo. Zarówno wyjeżdżając na rondo jak i je opuszczając kołami skręca się w prawo, więc migacz jeśli już, to powinien być również w prawo. A sami egzaminatorzy za czepianie się takich niepotrzebnych czynności przy wjeździe na rondo powinni zostać zwolnieni dyscyplinarne.

  2. Wojewódzkie Ośrodki Ruchu Drogowego powołano do życia ustawą Prawo o ruchu drogowym z 1997 roku. Miały, poza pozbawionym korupcji egzaminowaniem w imieniu państwa kandydatów na kierowców, co nie do końca się udało, stać na straży szeroko rozumianej edukacji komunikacyjnej naszego społeczeństwa. Miało to być czynione w oparciu o całkowicie nowy, zgodny z prawem europejskim, Kodeks drogowy, który zastąpił sprzeczny z umowami europejskimi pełen bzdur i wymysłów peerelowski Kodeks drogowy z 1983 roku. Takie były szczytne założenia, natomiast prawda jest niestety przerażająca.
    1. WORD oddano pod kontrolę samorządów, a ich dyrektorzy, wychowani na starym Kodeksie drogowym z czasów PRL, za namową jego peerelowskich twórców tracących władzę i wpływy, stali się bezprawnymi interpretatorami obowiazującego od 1998 roku prawa wg kodeksu drogowego z czasów słusznie minionej epoki.
    2. Od tego czasu mamy kilka szkół w zakresie stosowania obowiązującego prawa o ruchu drogowym, zatem co WORD inne prawo korporacyjne, i niekończące się od 20 lat dyskusje na temat kierunku ruchu i kierunku jazdy, sygnalizowania zamiaru, kierunkowskazów, skrzyżowań na których droga zmienia swój kierunek, na temat rond i ruchu okrężnego, znaczenia znaku C-12, skrzyżowań, w tym skrzyżowań o ruchu okrężnym, zawracaniu na drodze z pierwszeństwem, zmianie pasa ruchu na skrzyżowaniu, zajmowaniu pasów ruchu po zmianie kierunku jazdy, itd, itd.
    3. Mało kto wie, że WORD to samofinansujące się wpływowe koterie, od lat obsadzane kolesiami z partyjnego nadania, gdyż wynagrodzenie dyrektora to kilkanaście tysięcy złotych. Wg raportu NIK oblewanie jest metodą na podniesienie dochodu. Poza tym to z pieniędzy zdających są finansowane zakupy sprzętu i samochodów oraz inwestycje w stacje kontroli pojazdów, ODJ, płyty poślizgowe.
    4. Nie jest tajemnicą, że na pomysł, by egzaminatorzy przeszli jako państwowi urzędnicy pod kuratelę Wojewody, dyrektorzy WORD, wciągając w to instruktorów OSK, tworzą samorząd na wzór samorządu lekarskiego, po to by wyeliminować z rynku małe podmioty, i jako najlepiej wyposażone ośrodki stać się ogólnopolska siecią ośrodków szkolenia kierowców. Oczywiście słychać już głosy, że kurs kosztuje zbyt mało, że to za mało godzin, itd. Pomysł na obowiązkowe szkolenie w ODJ nie wypalił, więc są już pomysły, by co rok egzaminować emerytów.
    5. Na pensje i inwestycje potrzeba pieniędzy, a nowe przepisy ograniczają dojenie egzaminowanych, więc słyszymy płacz o stratach, gdyż szacuje się, że ilość chętnych do zdobywania uprawnień będzie malała.
    6. A w tym wszystkim rodzi się samowola i bezprawie, także w ocenie zdarzeń drogowych oraz bezprawnego znakowania naszych dróg.

  3. Skoro nie mogą utrzymać ośrodka, to niech zamkną, skoro to nieopłacalne. A cena samego egzaminu to jest z kosmosu, bo ileż może kosztować przejechanie cudzym samochodem kilku kilometrów?

    • No akurat trzeba doliczyć też kredyt na ten samochód. Co jak co ale w Wordzie generalnie nie jeździ się 15 letnimi trupami a w najgorszym przypadku 5 letnimi dogorywającymi(ergo zajeżdżonymi przez kursantów) , ale poza tym masz rację. Sam fakt że niektórzy nawet z placyku nie wyjeżdżają a i tak muszą zapłacić te 140 jest porażający.

    • Oblewają za tzw. Głupoty bo wymagają od kursanta jak od kierowcy wieloletniego, uważam, że cena kosmiczna, mało godzin do wyjezdżenia, a idiotów na drodze przybywa. Jednym słowem tylko pieniądz się liczy. Egzaminatorzy też mają za uszami ststystyki niezdawalnosci muszą być.

  4. Te straty finansowe to obraz ile pieniędzy w WORDach jest ” przejadanych”! Skoro OSK opłaca się wycenić godzinę jazdy na poziomie ok. 60 zł i mają z tego zysk, a w WORDzie nawet niecała godzina egzaminacyjna kosztuje 140 zł i to jeszcze za malo…

  5. Pomijając korupcję panującą nieoficjalnie w WORDach, powinny być w trybie natychmiastowym zmienione zasady szkolenia kierowców oraz związane z tym egzaminy praktyczne. Parkowanie na przysłowiową linijkę i inne wymysły rodem z prl-u powinny dawno odejść do lamusa. Są nieprzystające do obecnego natężenia ruchu i generują korupcję. To oczywiście uproszczone spojrzenie na zagadnienie szkolenia kierowców w Polsce. Wystarczy poobserwować zachowania sporej grupy kierowców np. w sytuacjach takich jak ruszanie spod świateł i parkowanie. To tylko wybrane przykłady. Niestety nie widać choćby chęci zmiany tej patologii.

  6. Powinni zlikwidować tą farsę z egzaminami na prawo jazdy. W Stanach Zjednoczonych pula pytań egzaminacyjnych wynosi 40 pytań, na egzaminie dostaje się z tej puli 3 pytania, a następnie jest jazda po mieście i nie ma żadnego placu manewrowego. Pozytywne zdanie egzaminu, polega na przekonaniu egzaminatora, że jeździmy dynamicznie , nie boimy się i bezpiecznie. Na egzamin państwowy przyjeżdża się własnym samochodem, z osobą towarzyszącą która ma prawo jazdy. Nasze ulice wyglądają jak choinki obwieszone niepotrzebnymi znakami, których nikt nie przestrzega, bo nie jest w stanie i nawet ich w tym natłoku zauważyć!!!!!

    • Tam w ogóle jest normalniej.Możesz uczyć się np.z rodzicem a potem zdajesz po prostu państwowy egzamin.A u nas już na start min.1500 PLN (i też niedawno twierdzili,że to za mało,dumping i trzeba cenę minimalną wprowadzić) za szkolenie,a to dopiero początek wydatków.

    • Prawko z USA nie jest akceptowane w Polsce i wielu innych krajach właśnie dlatego, że jest znacznie łatwiejsze do zrobienia

  7. Moim zdaniem WORDY nie są komukolwiek potrzebne no chyba ze samym Dyrektorom. Po co utrzymywać całe to towarzystwo… samochody.. infrastrukturę.. I wszystko co wokół tego począwszy od kucharki sprzątaczki mechanika az po dyrektorów. Wystarczyłoby ze egzaminator umowie sie w punkcie A na egzamin wsiadzie do L z instruktorem i kursantem każe sie zawieźć do punktu B i oceni przejazd..

  8. Jak ktoś coś pisze to powinien choćby sprawdzić ile kosztuje ten egzamin praktyczny , nie podane 170 zł tylko 140 zł i jeszcze podać płacę minimalną w 2013 roku , a płacę minimalną w 2020 roku . Sorry takie mamy czasy wszystko drożeje.

  9. Bzdura. W 2008 r kurs na B kosztowal 1500 zl teraz rok 2020 kurs 1500 zl i gdzie tu logika.??? Cenę ustala rynek, a wordy podniosły raban bo dzięki zmjanie ustawy nie będzie na pralemie dla egzaminatorów które były ogromne!!!

  10. A może uprościć przepisy? Zwolnić stada urzędników? Obniżyć koszty?
    A nie.. czekaj. W Polsce to się nie uda.

  11. Zdaje teraz na prawo jazdy w białej Podlaskiej na 10 osób żaden nie zdało bo specjalnie olewają żeby kasę brać za następne to jest masakra co się dzieje miało być lepiej a nie jest.

  12. 170 zł za godzinę pracy wraz z amortyzacją samochodu i 9 osób daje łącznie 1530 zł. Kolejki w moim WORD są na 3 tygodnie do przodu – w jaki sposób ośrodki notują straty? Przy zdawalności 30% na praktykę i teorię? Teoria kosztuje 30 zł, średnio na egzaminie pojawia się 50 osób dziennie co daje kolejne 1500 zł – mamy 3.000 zł na 2 osoby, które wypracowują taki dochód. Problemem jest to, że teraz kasa z WORD trafia do Skarbu Państwa i już nie mogą sobie dawać premii :)

  13. A co dziwnego jest w tym, że egzaminy powinny być droższe? Zarówno sama nauka jazdy jak i egzamin od wielu lat kosztuje tyle samo, a koszty rosną. Nie dziwię się i w pełni rozumiem. Nikt nie lubi podwyżek, ale za coś trzeba żyć

    • XD Ta rozumiem że nie można srać do własnego gniazda ale nie musisz chwalić się że pracujesz w WORDzie wszystkich was powinni wyjebać a WORDy rozwiązać kiedyś ta chciwość was zgubi pazerne rządowe pajace

      • Ojj nie poszło. Po prostu potrafię postawić się na ich miejscu gdy w ciągu ostatnich 7 lat nie było zmian w cenniku, a np prąd dla film skoczył o kilkaset procent. Wszystko idzie w górę – dziękować „dobrej zmianie” :-)

        • Taaa jakoś dziwne ze prywatne OSK mają tańszą roboczogodzin niż word który jeździ o wiele mniej. Po prostu za dużo biurokratycznej szarańczy macie i właśnie o to się boisz

          • O co mam się bać? Nie trafiłeś na początku i ciągniesz wątek. Co do zbyt dużej liczby urzędników – tu się zgadzam, ale to w każdym sektorze publicznym – nie tylko WORD`y.

  14. Panie Redaktorze, egzamin praktyczny na prawo jazdy kategorii B kosztuje 140 zl a nie 170 zl. Warto sprawdzić, zanim napiszę się bzdury!

  15. Czy słyszeliście, żeby jakikolwiek WORD zbankrutował? Po prostu boją się wzrostu zdawalności, więc w zamian chcą droższy egzamin, bo jeżeli zdawalność będzie 50% za pierwszym to zarobią mniej niż przy obecnych 25%.

  16. to kipina niezgadzamy na to opata na 270 z 170 to jest nienormalne komu bendzie lepiej dla nich . a co kursantow co niezadaj alobo niemogą zdac ile mamy placic

  17. Jezeli golotylca nie stac na 230 pln za egzamin, nie powinien nigdy jezdzic po ulicach. Na poczatku zrobi oszczednosci na egzaminie, pozniej kupi „samochod” za 2tys jak polowa polskiej populacji i bedzie nas truc

  18. Wszyscy dobrze wiedzą, że system zdobywania uprawnień kierowcy jest stworzony tak, żeby napychać kieszenie konkretnym osobom. Chodzi tylko o kasę. Pytania które nie mają najmniejszego sensu, zdania które skonstruowane są tak, żeby zmylić kursanta i skrócić czas. Egzamin powinno się zdawać w swojej gminie, starostwie, a nie w WORDach, które wyglądają jak galerie handlowe i muszą z czegoś doić kasę. Popatrzcie jak to wygląda w innych krajach. W Polsce nic się nie da, bo jest jedno wielkie dziadostwo, wyzysk, korupcja, a infrastruktura drogowa to korki, dziury, ciasnota i 50 znaków na odcinku 2 km.

  19. Jeśli prawko jest takie ważne i wszędzie wymagane do życia i funkcjonowania w ogóle to państwo powinno zapewniać jego zdobycie w drodze nauki w szkołach ponadgimnazjalnych teraz ponadpodstawowych. Technika, licea, zawodówki. Powinna być możliwość zaliczenia jak w moich czasach na darmowe wyrobienie karty rowerowej i motorowerowej.

    • Już i to zmienili.Teraz zamiast karty motorowerowej jest Prawo jazdy AB za ok.1000pln.Nawet na dzieciakach że skuterami muszą się nachapać.

  20. Hehe ludzie maja problem ze zrozumieniem ze jadac po rondzie nie zmieniaja kierunku jazdy :) na skrzyzowaniu skrecajac w lewo uzywasz kierunku no to raczej powinno byc oczywiste ale zjechac z ronda zgodnie z polskim prawe da sie tylko skrecajac w prawo i dopiero skret w prawo jest smiana kierunku jazdy.

    Ciekawi mnie jak osoby wjezdzajace na rondo z lewym kierunkiem rozwiaza taki rebus gdzie sie jedzie na wprost to jaki tam kierunek wlacza? a jaki w prawo? a jaki przy zawracaniu :)

  21. Przed rondem są 2 znaki … rondo i ustąp pierwszeństwa. Nie ma włącz lewy kierunek…. włączanie go nie ma sensu skoro i tak ruch odbywa się po okręgu w lewo a zjazdy są w prawo. Chyba naturalnym jest iż jak ktoś jedzie po rondzie bez lewego kierunku to będzie się kręcił w około po nim i dopiero zjeżdżając zasygnalizuje jego opuszczenie… zasada ta dotyczy tylko tego ronda które ma tylko jeden pas … jak są dwa lub więcej to wtedy sygnalizuje się zmianę pada o ole znaki poziome czyli linie wymalowane na nim to umożliwiają…. co innego ronda turbinowe …

  22. A może dwie pieczenie na jednym ogniu?
    Zamiast podnosić ceny można wydawać prawa jazdy na czas określony np. 10 lat z koniecznością powtórzenia egzaminu. Większość tych „co ty wiesz gówniarzu, ja 30 lat jeżdżę?!” kompletnie nie zna aktualnych przepisów, a taksówkarze-eks-zomowcy w szczególności.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *