Dyrektorzy WORD-ów chcą, by egzaminy na prawo jazdy były jeszcze droższe. Wszystko po to, by utrzymać ośrodki egzaminacyjne

Gorące tematy Moto dołącz do dyskusji (704) 03.03.2020
Dyrektorzy WORD-ów chcą, by egzaminy na prawo jazdy były jeszcze droższe. Wszystko po to, by utrzymać ośrodki egzaminacyjne

Paweł Mering

Egzamin na prawo jazdy według wielu stanowi jeden z najbardziej stresujących momentów w życiu. Jednym z powodów takiej sytuacji jest wysoki poziom trudności, który nie wynika jedynie z samego skomplikowania zadań egzaminacyjnych, a całej otoczki, na którą składa się m.in. cena egzaminu praktycznego. Teraz może być jeszcze wyższa.

Wzrost ceny za egzamin na prawo jazdy

„Rzeczpospolita” opisuje, że dyrektorzy właściwych ośrodków ruchu drogowego (pisze się o WORD-ach) sugerują konieczność wzrostu ceny za egzamin na prawo jazdy. Proponuje się podwyżkę istotną, bo o 35% względem obecnej ceny. Wówczas egzamin praktyczny nie kosztowałby 170 złotych, a aż 230 złotych.

„Rz”, powołując się na „wrc.net.pl”, przywołuje stanowisko Stowarzyszenia Dyrektorów Wojewódzkich Ośrodków Ruchu Drogowego, które zostało skierowane – w postaci stosownego wniosku – ministrowi infrastruktury. Przedmiotem rzeczonego stanowiska była konieczność wzrostu ceny za egzamin na prawo jazdy kategorii B.

Stowarzyszenie dyrektorów WORD-ów podaje, że wszystkie ośrodki tego typu (czyli również MORD-y, czy PORD-y) odnotowały w zeszłym roku około 11 500 000 złotych straty. Ponadto dzięki zmianom, które weszły w życie wraz z początkiem 2020 roku, egzaminator może w ciągu dnia przeegzaminować maksymalnie 9 kandydatów na kierowców, co ogranicza dzienny „zarobek”.

Może być jeszcze gorzej

Takie ograniczenia w praktyce zmniejszają liczbę przeprowadzanych egzaminów, co przekłada się bezpośrednio na dochody ośrodków egzaminacyjnych. Co warto odnotować, obecne ceny egzaminów ustalono w 2013 roku i od tego momentu w ogóle ich nie podnoszono – a w tym czasie zaszło wiele procesów ekonomicznych, toteż swoista rekalkulacja znalazłaby zapewne jakieś racjonalne podstawy.

Egzamin na prawo jazdy oprócz tego, że jest stresujący (po podwyżce cen stresować będzie zapewne bardziej, szczególnie z uwagi na fakt, iż bardzo często uprawnienia próbują uzyskać ludzie młodzi, uczniowie), wydaje się być skonstruowany tak, by bardziej udowodnić kandydatowi na kierowcę, że się nie nadaje, a nie, że jego umiejętności pozwalają na uzyskanie uprawnień.

Oczywiście większość kierowców, która zdała egzamin praktyczny za pierwszym razem (uprzedzając – również jestem w tej grupie), zupełnie mylnie dewaluuje tych kierowców, którzy zdali za którymś z kolei, bądź „jeszcze walczą”. Egzamin praktyczny za wiele nie sprawdza, poza odpornością na stres, który podczas normalnej jazdy i tak nie dorównuje temu, który odczuwa się podczas zdawania egzaminu.

Podnoszenie cen egzaminów po to, by WORD-y miały się dobrze to działanie dobre jedynie dla samych ośrodków – na pewno nie dla przyszłych kierowców.