Zderzenie hulajnogi elektrycznej z pieszym to nie wypadek. Jadący hulajnogą elektryczną to w dalszym ciągu pieszy

Moto dołącz do dyskusji (53) 09.05.2019
Zderzenie hulajnogi elektrycznej z pieszym to nie wypadek. Jadący hulajnogą elektryczną to w dalszym ciągu pieszy

Udostępnij

Paweł Mering

Jak donosi Gazeta Wyborcza, właśnie miało miejsce kolejne zderzenie jadącego hulajnogą elektryczną z pieszą. Nikt nie dostał tym razem mandatu, bo — ze względu na niejasne regulacje — zderzyło się dwóch pieszych.

Zderzenie pieszego z hulajnogą

Dwa dni temu w Warszawie, mężczyzna jadący na hulajnodze elektrycznej wjechał w przechodzącą kobietę. Ponieważ uderzyła ona twarzą o chodnik, została zabrana do szpitala przez zespół pogotowia ratunkowego.

Warszawscy policjanci, w przeciwieństwie do podobnego zdarzenia, z kwietnia, nie ukarali nikogo mandatem karnym. Uznali przy tym, że zdarzenie nie było wypadkiem, bo nie brał w nim udziału pojazd.

Jak wspominaliśmy w innym wpisie, dotyczącym kwestii legalności poruszania się hulajnogą elektryczną pod wpływem alkoholu, w odniesieniu do tych „pojazdów” występuje dosyć duży problem natury definicyjnej. Zgodnie z przepisami, hulajnoga elektryczna nie jest pojazdem. Policjanci, co wydaje się już być utartą linią interpretacyjną, uznają poruszających się hulajnogami elektrycznymi za pieszych.

Potrzebne zmiany w prawie

Jakiś czas temu ogłaszano, iż ma nastąpić nowelizacja przepisów ustawy Prawo o ruchu drogowym. Owa zmiana miałaby zakładać prawne uregulowanie hulajnóg elektrycznych, na przykład uznając je za pojazdy, na przykład motorowery. Na marginesie warto dodać, że chyba najbardziej rozsądnym ujęciem, byłoby traktowanie hulajnóg elektrycznych tak samo, jak traktuje się obecnie rowery.

Jak przypomina serwis BRD24, niektóre z krajów europejskich w ogóle nie dopuszczają do ruchu takich pojazdów na drogach publicznych. Te państwa to na przykład Niemcy i Wielka Brytania.

Z kolei na przykład we Francji, władze miast zakazały jazdy elektrycznymi hulajnogami po chodnikach. Francja jest również autorem chyba najbardziej rozsądnych regulacji, dotyczących hulajnóg elektrycznych. Zakładają one m.in. nakaz poruszania się po drogach dla rowerów lub ulicach miejskich, na których istnieje ograniczenie prędkości do 50 km/h.

Niezbędne zmiany w prawie w tym zakresie są potrzebne. Problem prawnego zakwalifikowania hulajnóg elektrycznych do pojazdów jakiegokolwiek rodzaju faktycznie powoduje, że należy ich traktować jak pieszych. Ze względu na fakt, że ograniczenie prędkości pieszego de facto nie istnieje, to poruszający się takimi hulajnogami nie muszą się oni przejmować prędkością, jaką osiągają.

Jednakże warto pamiętać, że jazda hulajnoga elektryczną w żadnym wypadku nie wyłącza odpowiedzialności cywilnej za spowodowane szkody, bądź nawet karnej, wynikłej z innych okoliczności. Hulajnoga elektryczna nie będzie wówczas pojazdem (co wynika z braku regulacji), ale narzędziem.

Tagi::