Gorące tematy Biznes Społeczeństwo Zakupy

Praca w Amazonie piękna jak reklama Apartu. Firma ociepla sobie wizerunek robiąc z pracowników coś na kształt korpo-Simsów

Praca w Amazonie piękna jak reklama Apartu. Firma ociepla sobie wizerunek robiąc z pracowników coś na kształt korpo-Simsów
Praca w Amazonie piękna jak reklama Apartu. Firma ociepla sobie wizerunek robiąc z pracowników coś na kształt korpo-Simsów
 

Gdy Marta widzi przypadkowe śmieci na podłodze w swoim magazynie, to stara się je podnieść i wyrzucić, aby zapobiec wypadkom. Daniel wyznaje zasadę: „porządek na półkach to dobra organizacja dla innych działów”. A Klaudia cieszy się, że firma radzi trzymać się poręczy. Nie, to nie opis scen z Simsów. Tak działają w social mediach polscy ambasadorzy Amazona.

Ambasadorzy Amazona

Tak, to nie jest nowa sprawa. Amazon próbuje ocieplić sobie wizerunek za pomocą owych ambasadorów od paru lat. Zaczęło się za oceanem – media szybko zauważyły wysyp nienaturalnych wpisów pracowników firmy zachwalających warunki pracy na magazynach. W pewnym momencie ta praktyka dotarła do Polski. Twitterowe konta ambasadorów Amazona działają od parunastu miesięcy, ale dopiero kilka dni temu odkryli je internauci. I wyszedł z tego niezły ubaw.

„Klaudia w WRO2” i „Daniel w WRO2” pojawili się na Twitterze 3 października 2019 roku. Oboje, witając się z tym medium społecznościowym, zapowiedzieli że będą chcieli zapoznać nas ze światem firmy Amazon, pokazując swoją codzienność w magazynie WRO2. Ich koleżanka Marta dołączyła do nich dopiero w maju tego roku, od tego czasu zdążyła wysłać 186 tweetów.

Aktywni w sieci pracownicy Amazona skupiają się na opisywaniu tego jak ich firma dba o bezpieczeństwo pracowników. Są więc wpisy takie jak: „Amazon zawsze przygotowany na alarm przeciwpożarowy!”, „Zawsze widoczni, zawsze bezpieczni, zawsze pomarańczowi!” czy „Zasady bezpieczeństwa obowiązują także na palarni dla pracowników”.

Sweterek, schabowy i szeroki wybór mott

Ale przecież pracownicy Amazona nie żyją tylko pracą. Cieszą się też drobnymi przyjemnościami, takimi jak konkurs na najzabawniejszy świąteczny sweterek. Marta z WRO2 nagrała zresztą filmik z Klaudią w WRO2 w roli głównej, na którym możemy z owym sweterkiem się zapoznać. Daniel z WRO2 to z kolei niezły łakomczuszek – filmuje swoją drogę przez magazyn w kierunku kantyny, gdzie nie może już doczekać się spałaszowania schabowego.

https://twitter.com/AmazonFCKlaudia/status/1341447162035642373?s=20

Z kolei Klaudia w WRO2 podczas jedzenia bardzo lubi zapoznawać się z mottami, umieszczonymi w kantynie na ceratach. Owe motta to na przykład „Osiąganie wyników”, „Nastawienie na działanie” czy „Zatrudnianie i rozwijanie”. Ambasadorka Amazona przyznaje, że kieruje się nimi w pracy. Klaudii podoba się też banner z pochwałą zawieszony przez firmę na hali. Mówi on: „Dziękujemy za wszystko, co robisz, aby zapewnić ludziom na całym świecie ważne usługi”. Podobny entuzjazm wywołują zresztą nowe naklejki przy schodach, prezentujące… zdjęcia przełożonych.

Dla mnie owi ambasadorzy Amazona zachowują się trochę jak Simsy. Albo jak bohaterowie najbardziej kiczowatych reklam, którzy co prawda ożywają poza kadrem, ale mają w sobie równie płytki ładunek emocjonalny.

Sztuczność w wersji hard

Podobnego kontentu można znaleźć na kontach ambasadorów Amazona mnóstwo. Sprawa jest prosta – firma ma program, który oferuje pracownikom bonusy za prowadzenie kont w mediach społecznościowych pokazujących jak fajna jest praca w Amazonie. Konta mają co prawda zerowe zasięgi, ale przecież liczy się efekt kuli śniegowej – im więcej takich kont, pochlebnie wypowiadających się o firmie, tym większa szansa że pozytywny PR zastąpi PR czarny. Tak przynajmniej mówi teoria. Bo praktyka pokazuje, że Amazon robi rzecz totalnie anachroniczną i przede wszystkim skazaną na nieskuteczność.

https://twitter.com/AmazonFCKlaudia/status/1338798051113230337?s=20

„Jeff Bezos, szef Amazona, zarabia 4,5 miliona na godzinę. I teraz wytłumaczcie mi, jakim cudem ich PR, Employer Branding i Marketing wygląda tak”, komentuje na Twitterze specjalista od social mediów Wojtek Kardyś. Nic dodać, nic ująć. Amerykański gigant zachowuje się trochę jak pierwsza lepsza „januszowa” firma typu Zyg-Bud czy inny Stef-Śrub. I dopóki konta ambasadorów Amazona były niezuważalne, to można było to uznać po prostu za marnowanie pieniędzy na kompletnie nieefektywny projekt. Teraz jednak, gdy internet dostrzegł nieudolne próby ocieplenia sobie PR-u przez firmę, to efekt będzie odwrotny. Ludzie widząc, że pracownicy wrzucają tak nienaturalne filmiki i wpisy zachwalające swoją firmę, dwa razy się zastanowią przed złożeniem tam swojego CV.

Warto jeszcze zwrócić uwagę na coś innego. Metody, takie jak tworzenie kont które produkując określone wpisy mają za zadanie skierować opinię publiczną w wyznaczonym kierunku, są znane z polityki i nie są to przykłady chwalebne. Jako pierwsza kojarzy nam się z tym Rosja, gdzie zarejestrowane są miliony anonimowych kont, które na jedno polecenie mogą zaatakować na przykład wybranego polityka. Ale taka metoda jest już też stosowana w wielu innych krajach, niestety coraz szerzej także w Polsce. Dlatego tym bardziej trudno zrozumieć postawę Amazona, który wszedł na rynek naprawdę mało chwalebnych metod.

No ale może to ten sam typ oderwania od rzeczywistości co Apart, wypuszczający w środku pandemii ociekającą luksusem reklamę. Reklama Apartu była przecież piękna, tak jak piękna jest praca w Amazonie.