Osoby korzystające z aplikacji „Kwarantanna domowa” nie mogą się nawet porządnie wyspać. Prześpisz SMS, który nadejdzie o 8:00? Oczekuj policji

Gorące tematy Prywatność i bezpieczeństwo Technologie Zdrowie dołącz do dyskusji (315) 02.05.2020
Osoby korzystające z aplikacji „Kwarantanna domowa” nie mogą się nawet porządnie wyspać. Prześpisz SMS, który nadejdzie o 8:00? Oczekuj policji

Paweł Mering

Osoby skierowane na kwarantannę, które korzystają z aplikacji „Kwarantanna domowa” są jednocześnie zobowiązani do wstawania o (nie)określonej godzinie – na przykład 8:00. Jeżeli muszą dłużej pospać, to obudzi ich patrol policji.

Aplikacja „Kwarantanna domowa” a przyjazd policji

Jedna z użytkowniczek Twittera załączyła zrzuty ekranu, przedstawiające automatycznie wysyłane wiadomości SMS, które otrzymują osoby objęte dwutygodniową przymusową kwarantanną. Gwoli przypomnienia warto wskazać, że od jakiegoś czasu istnieje obowiązek instalacji aplikacji „Kwarantanna domowa” przez osoby objęte kwarantanną.

Zrezygnowanie z aplikacji może być nawet – pośrednio – przestępstwem. Może je popełnić każdy kto skłamie, że nie ma smartfona. Obowiązek instalacji oprogramowania nie obejmuje osób, które – pod rygorem odpowiedzialności karnej – złożą oświadczenie o nieposiadaniu smartfona. Samo niezainstalowanie aplikacji jako takie grozi karą grzywny.

Internautka, jako posiadaczka smartfona, pobrała aplikację i skonfigurowała ją, toteż wpadła w sidła państwowego systemu. „Kwarantanna domowa” w uproszczeniu działa tak, że w ciągu 30 minut od otrzymania wiadomości SMS należy wykonać specjalne zadanie, które polega na tym, by zrobić zdjęcie twarzy i wysłać je na serwer. Takim sposobem władza wie, że obywatel znajduje się w odosobnieniu i potencjalnie nie zaraża.

Jak widać, wiadomości pojawiają się nawet wcześnie rano. Użytkownik nie ma oczywiście możliwości określenia przedziału czasowego otrzymywania poleceń z systemu, bo wszystko ma opierać się na losowości.

I to jeden z powodów, dla którego takie rozwiązanie jest niezwykle uciążliwe

Rozumiem szlachetne idee i konieczność uproszczenia procedur co do osób, które podlegają obowiązkowej kwarantannie – więc i sam fakt istnienia aplikacji. Rozumiem również, że wykonywanie zadań musi opierać się na losowości, ale jest to w praktyce niezwykle uciążliwe dla osoby, która musi znajdować się w odosobnieniu.

W aplikacji powinna być możliwość ustawienia, by wiadomości przychodziły nie szybciej, niż o określonej godzinie. Nadgorliwi stwierdzą zapewne, że to otwarcie furtki do oszukiwania systemu i wychodzenia z domu w godzinach nieobjętych nadzorem. Wspomnę więc, że wiadomości – według mojej wiedzy i zdrowego rozsądku – nie przychodzą w środku nocy i nie kojarzę, by na ulicach polskich miast i wsi co noc nielegalnie wylęgały tłumy osób objętych kwarantanną.

Wymuszanie wstawania przed określoną godziną (przynajmniej około 8:00) to chyba zbyt duża ingerencja w życie obywateli, nawet jeżeli sama idea jest przecież doniosła – chodzi przecież o bezpieczeństwo nas wszystkich. Aplikacja „Kwarantanna domowa” wymusza na Polakach ciągły stan gotowości, cykliczne monitorowanie swojego smartfona, a także wstawanie o określonej godzinie, oferując w wypadku nieodpowiedniego zachowania niespodziewane wizyty funkcjonariuszy policji.

To chyba nie jest dobra metoda.