Bezpłatna opieka zdrowotna powinna być zagwarantowana wszystkim – niezależnie od tego czy pracują i jaką ta praca ma formę prawną

Państwo Zdrowie dołącz do dyskusji (52) 23.03.2020
Bezpłatna opieka zdrowotna powinna być zagwarantowana wszystkim – niezależnie od tego czy pracują i jaką ta praca ma formę prawną

Rafał Chabasiński

Gospodarcze szkody koronawirusa skłoniły zarówno rządzących, jak i komentatorów do rozważenia bardzo ważnej rzeczy. Odkryto bowiem, że samozatrudnieni, przedsiębiorcy czy pracujący na umowach cywilnoprawnych mogą mieć problem z opłaceniem składek do systemu ubezpieczeń społecznych. Problem tak naprawdę wynika z tego, że choć bezpłatna opieka zdrowotna powinna być dostępna w Polsce dla każdego, to jakoś nie jest.

Epiedemia koronawirusa to pierwsza sytuacja, gdy państwo raczyło zauważyć że na śmieciówkach nie ma ubezpieczenia zdrowotnego

Minister rozwoju Jadwiga Emilewicz miała słuszność, gdy podkreślała wyjątkowość epidemii koronawirusa w Polsce. Jest to bowiem „pierwsza w historii Polski sytuacja, kiedy system opieki społecznej interesuje się pracownikami na tego typu umowach, które nie były ozusowane„. Minister ma nadzieję, że w przyszłości Polacy będą mądrzejsi i chętniej się sami dobrowolnie ubezpieczą.

Także wcześniej rządzący podkreślali, że akurat leczenie COVID-19 będzie w całości finansowane przez państwo. To bardzo ważne. W przeciwnym wypadku chorzy mogliby bać się leczyć. Można przecież znaleźć w mediach informacje o tym, jak kosztowne takie leczenie może być w Stanach Zjednoczonych. Nawet w Polsce pierwotnie wykonanie takiego testu wyceniano w jednym szpitalu na 500 złotych.

Tyle tylko, że w obydwu przypadkach państwo jedynie stara się ukryć symptomy realnego problemu z dostępem do leczenia w naszym kraju. Tymczasem bezpłatna opieka zdrowotna powinna być bezwarunkowo dostępna dla każdego obywatela naszego kraju.

Bezpłatna opieka zdrowotna dla wszystkich jest często uważana za złamanie zasady sprawiedliwości społecznej

Nie da się ukryć, że obecny system ma swoje bardzo podniosłe uzasadnienie. Chodzi nawet nie o pieniądze, lecz o pewną sprawiedliwość. W założeniu opieka zdrowotna finansowana jest dzięki składkom zdrowotnym odprowadzanym przez pracujących i przedsiębiorców do systemu ubezpieczeń społecznych. Gdyby osoby niepracujące i niechętne do podjęcia pracy zarobkowej miały mieć to samo za darmo, to mielibyśmy do czynienia z rażącą niesprawiedliwością.

Z drugiej strony – już teraz zdarza się, że ktoś możliwe jest np. objęcie ubezpieczeniem zdrowotnym członków rodzin osoby, która je opłaca. Nie tylko małżonka, ale także dzieci do lat 26. Czemu akurat do takiego wieku? Tak naprawdę nie wiadomo. Być może ustawodawca po prostu lubi liczbę „26”. Na bezpłatną opiekę zdrowotną mogą liczyć także bezrobotni. Liczy się tutaj sam fakt poszukiwania pracy, czy raczej zarejestrowania się w państwowym systemie pośrednictwa i wykonywanie nałożonych obowiązków. Dotyczy to także osób pracujących – tyle że na czarno.

Osoby zatrudnione na umowach cywilnoprawnych ubezpieczenia zdrowotnego nie mają – a to dlatego, że od ich umów nie odprowadza się składek. Rządzący dążyli jednak w zeszłym roku do ujęcia w ramy systemu także tych – jakby nie patrzeć – pracowników. Problem w tym, że oznaczałoby to jednak spadek wynagrodzeń na rękę. W tym systemie teoretycznie nie ma przecież nic za darmo.

Zgodnie z Konstytucją wszyscy obywatele powinni mieć dostęp do opieki zdrowotnej finansowanej przez państwo – jest jednak sporo „ale”

Jest jednak przepis Konstytucji, który przewiduje nieco inne podejście do dostępu do usług medycznych. Mowa o art. 68. Zgodnie z jego §1, każdy ma prawo do ochrony zdrowia. §2 z kolei zakłada, że

obywatelom, niezależnie od ich sytuacji materialnej, władze publiczne zapewniają równy dostęp do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych.” Dopiero drugie zdanie tego przepisu doprecyzowuje: „warunki i zakres udzielania świadczeń określa ustawa.

Deklaracje, że finansowana ze środków publicznych opieka zdrowotna należy się w zasadzie wszystkim, i to na równych warunkach, to tak zwana „norma programowa”. Są to te przepisy Konstytucji, które stanowią ogólną deklarację co do tego jak państwo ma w danym obszarze funkcjonować. Zwykle są dość ogólne, niedookreślone i niedodefiniowane. Istnieje pokusa, szczególnie dla ustawodawcy, by je zupełnie ignorować. Zwłaszcza, gdy sama ustawa zasadnicza daje dodatkową furtkę ze słowami-kluczami „określa ustawa”.

Tyle tylko, że to wciąż są przepisy faktycznie znajdujące się w najważniejszym akcie prawnym obowiązującym w Polsce. Nie można przecież interpretować Konstytucji w kawałkach – nawet jej preambuła ma jakieś konkretne znaczenie prawne. Tymczasem te przepisy art. 68 wskazują, że obywatele mają mieć zapewniony równy dostęp do opieki zdrowotnej. I to bez patrzenia na ich sytuację materialną. Co więcej, dostęp ten ma być równy. Brakuje „no chyba, że ktoś akurat nie pracuje”.

Wiele zależy od tego w jaki sposób interpretujemy przepisy Konstytucji i jak bardzo przejmujemy się sensem norm programowych

Oczywiście, znajdzie się też wytrych – w końcu sformułowanie „bezpłatna opieka zdrowotna” nie pada w Konstytucji wprost. Opieka zdrowotna finansowana ze środków publicznych nie oznacza przecież, że nie można części kosztów przerzucić na obywatela. „Równy dostęp” oznacza, że każdy przecież może tak samo płacić stawki.

Tyle tylko, że niepracujący małżonkowie, czy bezrobotni, objęci ubezpieczeniem zdrowotnym stanowią już pewien zgrzyt. Tak samo jak ewidentne różnicowanie sytuacji majątkowej pomiędzy pracującymi a niepracującymi, których nie byłoby stać na dobrowolne opłacanie składek. Skoro jednych można objąć ubezpieczeniem za darmo, to dlaczego nie wszystkich?

Można by się tak przerzucać argumentami w nieskończoność. Po jednej stronie bezpłatna opieka zdrowotna dla każdego, po drugiej zasada sprawiedliwości społecznej – także konstytucyjna. Może więc warto spojrzeć na całą sprawę pod innym kątem? Kolejnym pytaniem, które warto się w tej sprawie zadać to, który model bardziej się nam opłaca.

Bezpłatna opieka zdrowotna dla wszystkich może nam się opłacić – lepiej i taniej zapobiegać, niż leczyć gdy sytuacja zagraża już życiu

Kwestie finansowe są jasne. Naprawdę lepiej by było, gdyby obywatele jednak partycypowali w kosztach. Państwa, a zwłaszcza Polski, za specjalnie na taką hojność nie stać. Może gdyby zrezygnować z programów socjalnych typu „Rodzina 500 Plus”. Tyle tylko, że są jeszcze stany nagłe – gdy trzeba ratować czyjeś życie i zdrowie, za leczenie nieubezpieczonego i tak zapłaci NFZ.

Bezpłatna opieka zdrowotna dla wszystkich z kolei pozwoliłaby na urzeczywistnienie założenia, że jednak profilaktyka jest lepsza – i zwykle tańsza – niż leczenie wtedy, gdy dojdzie do stanu zagrażającego życiu pacjenta. A każda taka sytuacja, warto zauważyć, jest osobistą tragedią żywego człowieka.

W trakcie epidemii koronawirusa nie sposób nie wspomnieć o tym jak ważny jest bezpieczny pod względem finansowym dostęp do leczenia dla wszystkich. Bardzo słusznie rządzący potraktowali tą chorobę niczym jeden ze stanów nagłych. Także art. 68 §4 Konstytucji nakłada na władze publiczne obowiązek zwalczania chorób epidemicznych. Pytanie brzmi: dlaczego system nie może działać w taki sam sposób także wtedy, gdy żadna epidemia nam nie grozi?

52 odpowiedzi na “Bezpłatna opieka zdrowotna powinna być zagwarantowana wszystkim – niezależnie od tego czy pracują i jaką ta praca ma formę prawną”

  1. W momencie gdy wprowadzą powszechne ubezpieczenie, suweren zamyka firmy i przestaje płacić składki. Opieka medyczna mu się przecież należy.

  2. Wydaje mi się, że „równy dostęp do opieki zdrowotnej” zapisany w Konstytucji nie musi oznaczać „bezpłatny”.

    Równy oznacza, że gdy ktoś wymagający pomocy szpitalnej trafia na izbę przyjęć to powinien być przyjęty i wyleczony bez względu na to, czy jest biedny, bogaty, ma ubezpieczenie czy go nie ma.

    Ale nie oznacza, że nie można za to leczenie wysłać nieubezpieczonemu rachunku i dochodzić spłaty długu, jak każdego innego zobowiązania.

    Choć w przypadku pandemii procedury medyczne związane z ograniczeniem i leczeniem jej skutków powinny być oczywiście bezwzględnie bezpłatne dla wszystkich, bo brak pieniędzy lub obawa przed zadłużeniem może powodować niepomiernie większe koszta dla całej społeczności, nie tylko finansowe. Władze powinny to komunikować często i w sposób niebudzący wątpliwości.

  3. Jeśli opieka zdrowotna ma być dla wszystkich równa w takim razie niech składki też będą dobrowolne dla każdego, niezależnie od formy zatrudnienia. Dlaczego uczciwie pracujący ludzie mają jeszcze obowiązkowo sponsorować darmozjadom służbę zdrowia?

  4. Odkryto jeszcze że tzw. prywatna opieka medyczna to wyłącznie wyłudzanie pieniędzy …
    Może jakiś artykuł o postawie prywatywnej służby zdrowia wobec COVID-19 …

  5. „Bezpłatna opieka zdrowotna dla wszystkich z kolei pozwoliłaby na
    urzeczywistnienie założenia, że jednak profilaktyka jest lepsza”

    Czy Przysłowiowy Sebix nie chcący znaleźć pracy ( a służby i pracownicy pomocy społecznej w większości dobrze wiedzą kto chce wyjść na prostą , a kto tylko żyć na koszt innych) przepijający i przepalający (o innych używkach nie wspominając) zasiłki działa zgodnie z profilaktyką korzystnie dla swojego i swoich dzieci zdrowia …? Czy jest to uczciwe i sprawiedliwe wobec reszty płacącego na to społeczeństwa ….? To tylko takie pytania

    • No,ale jaki jest procent takich Sebixów ? Patologia jest przeważnie najgłośniejsza i najbardziej się rozpycha,ale w rzeczywistości to niewielki odsetek społeczeństwa. Duża część z nich i tak już się zresztą leczy na nasz koszt,bo są zarejestrowani na wiecznym bezrobociu.To już może lepiej ubezpieczyć wszystkich i zaoszczędzić na urzędniczej machinie,która teraz musi odnotowywać,kto jest ubezpieczony,a kto nie i to weryfikować.To też są koszty.

      • To prawda, samo istnienie czegoś takiego jak należy się / nie należy powoduje ogromne koszty.
        Tylko na prawdę mamy komuś sponsorować leczenie? Z dzisiejszych 5% darmozjadów zrobi się 15% a za 10 lat 25% – co potem? Kolejna rewolucja i powroty?

        • Dokładnie , czym innym jest nie mogę pracować ( niesprawność, ograniczona sprawność (co ciekawe wielu pracuje i skutecznie się utrzymuje czując dodatkowo że są potrzebni społecznie ) czy konieczność opieki nad kimś tego wymagającym , wtedy wręcz Gmina/Państwo powinno interweniować , ale też jako praca jako opiekun osoby starszej, niesprawnej , wymagającej stałej opieki ) Kolejna sprawa po co mam pracować skoro mogę żyć na koszt innych , widząc to wielu też zechce i będzie jak napisałeś, dodatkowo wywołując poczucie krzywdy i niesprawiedliwości u tych płacących swoje zobowiązania i starających się coś sensownego zrobić ze swoim życiem.

      • Zgadza się to są koszty, tylko weź też koszty społeczne,raz że nauczenie że można i jak będą postępować ich dzieci ? Dwa zwyczajna niesprawiedliwość i nieuczciwość w stosunku do reszty obywateli-płatników, czy nie demoralizująca ? Kolejny oni w przeciwieństwie do niektórych pójdą zagłosować w obawie o swoje niezasłużone dochody, a raczej ich ewentualną utratę.
        Oczywiście Sebix jest tylko przejaskrawionym przykładem, mam kontakt z pracownikami socjalnymi i oni wiele widzą, ale takie a nie inne prawo im nie pozwala sensownie działać , wrecz nakazując czasami pomóc tym niechętnym pracy z wyboru, a ograniczając pomoc dla tych co coś próbują zrobić ze swoim życiem.

        Oczywiście są też „zwykli ludzie też z tego korzystający w końcu to ok 42 mld zł rocznie wydawane bez widocznych pozytywnych efektów w rodzaju wzrostu dzietności , czy likwidacji/zmniejszenia ubóstwa ( oficjalne dane GUS mówią coś wręcz przeciwnego) . Jeżeli już pomagać to raz że nie chronioną przed egzekucją gotówką do ręki, a świadczeniami za które nie zapłaci (lub zapłaci „grosze”) rodzic opiekun a korzysta dziecko (przedszkole darmowe nie przez 5 a 10 godzin, posiłki w szkole, darmowa wyprawka szkolna, może nawet tablet, laptop i internet szkolny i e-booki zamiast podręczników , darmowe (dla rodzica) 2 tygodnie wakacji dla dziecka typu kolonia , obóz, darmowe / bardzo tanie zajęcia dodatkowe rozwijające zainteresowania dziecka itd itp)

  6. Kiedy masz ujemne IQ i nie wiesz, skąd się bierze forsa w NFZ. Dlaczego wszyscy socjaliści to tacy durnie?

  7. Autorze panstwo nieczego nie finansuje to my ludzie pracujacy oplacajacy wysokie podatki to my finansujemy wiec jaka jest tu rownosc i sprawiedliwosc? przyjdzie kryzys po covid19 a wydane przez rzad pieniadze bedzie trzeba oddac a kto odda? bo napewno nie bezrobotny ktorego i tak utrzymujemy , ludzie sie boja o wlasne miejsca pracy a z kazdej strony slysza ze trzeba jeszcze komus dac ich ostatnie pieniadze a nawet lepiej wedle rownego standardu dla osoby pracujacej nie starczy srodkow na leczenie wiec co daje do myslenia taka rownosc? moze wogole porzucic prace isc na socjal i liczyc az pieczone golabki same wpadna do gabki?

    • Jakiego bezrobotnego utrzymujesz? Bez jaj, na zasiłek to on zarabia sam jak pracuje. Jak Ciebie wywalą też tę jałmużnę otrzymasz. A dostaniesz ją tylko 6-12 miesięcy. Utrzymujesz za to wciąż rosnącą hałastrę biurw. Także tych od urzędu pracy która jest, więc po co te biurwy? A te od mopsu, zusu itp… Tylko obywatelska pensja i emerytura ma sens. Wszystkie niepotrzebne biurwy do miotły i łopaty. Tysiące budynków – będą mieszkania. Miliony biurw – niepotrzebni ukraińcy…

      • Utrzymuje wszystkich bezrobotnych w polsce pobierajacych zapomogi i zasilki ja i wszyscy ktorzy pracuja w tym kraju a i trzeba jeszcze politykow oplacic , myslisz ze z kad sie pieniedze biora w budrzecie panstwa? z kieszeni sobie wyciagaja?
        Tylko ktos kto pracuje ma pieniadze a zanim zarobisz to wraz z podatkami jest ci odbierana czesc wyplaty kolejnym podatkiem jest oblozony produkt ktory musisz kupic w sklepie , pieniadze z tych podatkow ida na utrzymanie bezrobotnch pobierajacych zasilki.
        Tak sie wlasnie choduje raczysko na w miare funkcjinujacym organizmie , bo po co pracowac skoro daja za darmo , lecza za darmo jeszcze pracy ci szukaja ale patola ma wywalone bo daja.

  8. Coś tu nie gra.
    Płacę na ZUS składki zdrowotne i płacą (obowiązkowo) tysiące moich rodaków.I co?
    Praktycznie niemożliwe jest korzystanie z usług służby zdrowia bo ci się zabarykadowali.
    Co oni tam robią w tych poradniach i przychodniach? Czekają na oklaski?
    Po za poradą telefoniczną i zapisaniem pigułek niczego się więcej nie osiągnie…
    Nikt tego nie widzi,czy co jest do Jasnej Anielki!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *