Zamiast kolejnych obostrzeń – apel premiera do protestujących. „Niech wasz gniew skupi się na mnie i innych politykach”

Codzienne Zdrowie dołącz do dyskusji (47) 29.10.2020
Zamiast kolejnych obostrzeń – apel premiera do protestujących. „Niech wasz gniew skupi się na mnie i innych politykach”

Edyta Wara-Wąsowska

Przed godz. 13:00 rozpoczęła się konferencja z udziałem m.in. premiera Morawieckiego i ministra zdrowia Adama Niedzielskiego – tym razem zorganizowano ją na Stadionie Narodowym. Premier nie ogłosił jednak wprowadzenia kolejnych restrykcji. Jak można się było natomiast spodziewać, ogłoszono otworzenie pierwszego szpitala tymczasowego na Stadionie Narodowym. 

Rząd waha się nad wprowadzeniem pełnego lockdownu – premier ma uważać, że w obecnej sytuacji to bezsensowne, bo „ludzie i tak wyjdą na ulicę”, a w dodatku będą mieć więcej czasu na protesty. Resort zdrowia jest jednak przeciwnego zdania. Jak poinformowali dzisiaj rano dziennikarze RMF FM (którzy z kolei wczoraj donosili, że prawdopodobnie nie będzie pełnego lockdownu) minister zdrowia miał zaproponować premierowi inne rozwiązanie. Zdaniem Adama Niedzielskiego zamiast pełnego lockdownu można wprowadzić przynajmniej kolejne obostrzenia, w tym jedno, o które od dawna postulowało wiele środowisk – czyli całkowite zamknięcie szkół. Dodatkowo minister zdrowia miał zarekomendować premierowi, by zamknąć też część sklepów – tych, które „nie są niezbędne do przetrwania”. Chodzi oczywiście m.in. o sklepy z elektroniką, sklepy odzieżowe czy sklepy budowlane. Przypomnijmy – obecnie na zajęcia stacjonarne w szkołach uczęszczają dzieci z klas 1-3 szkoły podstawowej. Normalnie działają też przedszkola i wyżej wymienione sklepy.

Z kolei dzisiaj rano wicepremier Jacek Sasin poinformował, że nie ma mowy np. o wprowadzeniu zakazu przemieszczania się. A taki scenariusz jeszcze do niedawna był rozpatrywany.

Wydawało się zatem oczywiste, że na dzisiejszej konferencji zostaną ogłoszone kolejne obostrzenia. Zamiast tego jednak – premier zaapelował tylko do protestujących. Poinformował również o planowanym powiększeniu bazy łóżek dla pacjentów z COVID-19.

Konferencja premiera i ministra zdrowia na Stadionie Narodowym. Brak kolejnych obostrzeń

Na początku konferencji premier poruszył temat protestów przeciwko wyrokowi TK w sprawie aborcji. Jak sam przyznał, „potrzebna jest dyskusja”, jednak zaznaczył jednocześnie, że obecna sytuacja wywołana pandemią koronawirusa jest bardzo poważna. Jak stwierdził, Polacy „nie utrzymują w związku z tym dyscypliny”. Zaapelował też, by gniew protestujących „skupił się na nim i na politykach” – ale przy jednoczesnym zachowaniu odpowiedzialności społecznej (w domyśle – przy zaprzestaniu protestów) ze względu na rosnącą liczbę zakażeń i zgonów.

Premier poinformował też o tym, że dostępne będą kolejne łóżka dla pacjentów covidowych. Łącznie – ok. 31-32 tys. pod koniec przyszłego tygodnia.

Premier zaapelował następnie, by ograniczyć jeszcze mocniej kontakty społeczne. Jak się jednak okazuje… nie zdecydował się na ogłoszenie kolejnych restrykcji. Na ten moment brak więc kolejnych obostrzeń. Prezes Rady Ministrów stwierdził, że rząd „nie chce zamykać gospodarki tak długo jak to będzie możliwe”.

Z kolei szef KPRM poinformował o uruchomieniu pierwszego szpitala tymczasowego na Stadionie Narodowym – prace zostały już ukończone. Docelowo w tym szpitalu ma znaleźć się 1200 łóżek.

47 odpowiedzi na “Zamiast kolejnych obostrzeń – apel premiera do protestujących. „Niech wasz gniew skupi się na mnie i innych politykach””

  1. Rząd nic nie robi, bo już nie wie co ma zrobić, żeby nie pogorszyć jeszcze bardziej sytuacji. Większość społeczeństwa po prostu nie będzie go słuchać, nawet w sprawie tak istotnej jak zwalczanie epidemii. Ludzie już swoje wiedzą i nie boją się wirusa aż tak, żeby poświęcić dla niego sprawy ważniejsze.

    • Obywatele po prostu mają pełne zaufanie do rządu.. że ten spieprzy wszystko czego dotknie. W takiej sytuacji może już lepiej nic nie robić. PO przedryfowało w ten sposób przez kryzys, a PiS bardzo dużo po nich powtarza.

  2. Zamknięcie marketów budowlanych może raczej służyć utrudnieniu dostępu do materiałów użytecznych do obrony w razie starć z siłami porządkowymi.
    Wielkopowierzchniowe markety budowlane nie wydają mi się dobrym wektorem roznoszenia koronawirusa że względu na relatywnie małą liczbę klientów w stosunku do powierzchni sklepu. Chyba, że protestujący masowo zaczną wykupywać sklejkę, deski i inne materiały użyteczne do produkcji tarcz.

  3. Kręcą sie jak gowno w przerębli. Robia maslane oczka zeby zaraz czymś dowalic. Najwiekszym problemem jest ten maly gnom. Bez niego moze pis miałby ludzka twarz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *