Amerykański stan Arizona jest zdeterminowany, żeby przywrócić wykonywanie kary śmierci. Tym razem z wykorzystaniem… komór gazowych

Zagranica Zbrodnia i kara dołącz do dyskusji (26) 04.06.2021
Amerykański stan Arizona jest zdeterminowany, żeby przywrócić wykonywanie kary śmierci. Tym razem z wykorzystaniem… komór gazowych

Rafał Chabasiński

Amerykański stan Arizona nie zamierza zrezygnować z kary śmierci ani z powodów logistycznych, ani tym bardziej moralnych. Skoro nie jest w stanie dokonywać egzekucji przy pomocy śmiercionośnego zastrzyku, to do łask wrócą komory gazowe. Co więcej, tamtejsze władze chcą produkować i wykorzystywać w tym celu gaz Cyklon B.

Amerykański stan Arizona jest zdeterminowany, by przywrócić wykonywanie kary śmierci

Gaz Cyklon B to nic innego jak cyjanowodór. Pierwotnie wykorzystywano go do zwalczania owadów, w trakcie II Wojny Światowej Niemcy użyli tego specyfiku w komorach gazowych stworzonych przez nich obozów śmierci. Wydawać by się mogło, że w dzisiejszych czasach nikomu nie przyjdzie do głowy wykorzystywać cyjanowodoru do uśmiercania ludzi. A jednak w Stanach Zjednoczonych władze stanu Arizona zdecydowały się na produkcję gazu na potrzeby egzekucji więźniów.

Jak podaje brytyjski The Guardian, departament więziennictwa Arizony zakupił wszystkie składniki niezbędne do produkcji gazu. Mowa o cyjanku potasu, wodorotlenku sodu oraz kwasie siarkowym. Odnowiono także nieużywaną od lat komorę gazową, która ma być gotowa do użytku już w sierpniu. Wszystko przez naciski tamtejszych Republikanów domagających się przywrócenia wykonywania wyroków kary śmierci.

Zaprzestano tego po nieudanej egzekucji Josepha Wooda z 2014 r. Do tej pory w Arizonie karę śmierci wykonywano przez śmiertelny zastrzyk. Wood konał w męczarniach przez dwie godziny. Wpływ na wstrzymanie wykonywania wyroków śmierci w Arizonie ma również zakaz eksportu środków wykorzystywanych do egzekucji wprowadzony przez Unię Europejską.

Równocześnie z przygotowaniami do produkcji gazu Cyklon B władze stanowe pozyskały duży zapas pentrobarbitalu. Chodzi o środek uspokajający zabójczy w większych dawkach, wykorzystywany właśnie w takich egzekucjach. Co ciekawe, stan Arizona nie mógł wejść w jego posiadanie w pełni legalny sposób. Zgodnie z prawem, by zakupić pentrobarbital potrzebna jest recepta – lekarze zaś nie mogą go przepisywać, gdy nie ma ku temu żadnych wskazań medycznych. Koszt kary śmierci w tym przypadku to aż 1,5 miliona dolarów, stanowa produkcja Cyklonu B to raptem 2 tysiące.

Zarówno śmiertelny zastrzyk, jak i Cyklon B w komorze gazowej to poważne ryzyko, że egzekucja zakończy się katastrofą

Najprawdopodobniej skazańcy w Arizonie będą mieli do wyboru dwie metody egzekucji: śmiertelny zastrzyk z pentrobarbitalu albo Cyklon B w komorze gazowej. Jak już wspomniano, egzekucje przy użyciu zastrzyku są w samych Stanach Zjednoczonych przedmiotem kontrowersji.

Skazany powinien otrzymać środek usypiający, środek zwiotczający mięśnie oraz na końcu właściwą truciznę. Teoretycznie egzekucja powinna być bezbolesna a cały proces trwać kilka minut. W praktyce zdarzają się przypadki podobne do egzekucji Josepha Wooda. Amnesty International i Human Rights Watch poddają także w wątpliwość skuteczność stosowanego do usypiania skazanych tiopentalu. To właśnie na nim opiera się cała „bezbolesność” tej formy egzekucji.

W przypadku komory gazowej nie sposób pominąć oczywiste kontrowersje historyczne. Jeśli chodzi o aspekt techniczny egzekucji, to cyjanowodór teoretycznie powinien zabić skazańca w ciągu kilku minut. Cyklon B po dostaniu się do krwi uniemożliwia uwalnianie tlenu z czerwonych krwinek. Śmierć powinna nastąpić w wyniku tzw. „wewnętrznego uduszenia”. Całemu procesowi towarzyszy porażenie dróg oddechowych, zawroty głowy, wymioty i uczucie lęku. W niemieckich komorach gazowych agonia trwała nawet pół godziny.

Historyczne metody wykonywania kary śmierci są dużo bardziej cywilizowane niż sposoby preferowane w Stanach Zjednoczonych

Skazańcy w Arizonie zostaną więc postawieni przed przysłowiowym wyborem pomiędzy dżumą a cholerą. Przywrócenie kary śmierci w Polsce cieszy się niezmiennie dużą popularnością w społeczeństwie. W szczególności dotyczy to sprawców najbardziej ohydnych zbrodni. A jednak skoro już koniecznie państwo musi odbierać życie człowiekowi, to może robić to w sposób możliwie jak najszybszy i nie powodujący niepotrzebnego udręczenia skazańca.

Stany Zjednoczone stosują takie metody egzekucji, które wydają się tamtejszym władzom eleganckie, naukowe i humanitarne. W rzeczywistości jednak komora gazowa, śmiercionośny zastrzyk i krzesło elektryczne takowymi nie są. Bardzo możliwe, że są najbardziej barbarzyńskimi metodami stosowanymi w cywilizowanym świecie.

Istnieją przecież alternatywy. Białoruś, jedyne europejskie państwo, w którym wykonuje się karę śmierci, stosuje starą sowiecką metodę strzału w tył głowy. Nowożytna historia, oprócz rozstrzelania, to przede wszystkim powieszenie, oraz zgilotynowanie. Obydwie te metody zapewniają skazańcom śmierć praktycznie błyskawiczną. Pod każdym względem wydają się lepsze od amerykańskich wynalazków.