Czy warto inwestować w biżuterię?

Finanse Lokowanie produktu Zakupy dołącz do dyskusji (19) 14.03.2018
Czy warto inwestować w biżuterię?

Udostępnij

Maja Werner

Na pytania redakcji dotyczące tego czy warto inwestować w biżuterię i jak robić to umiejętnie odpowiada doradca strategiczny współpracujący z Domem Jubilerskim A&A, Artur Majsterek.

Biżuteria jako materiał inwestycyjny? Czym w dobie Bitcoina i startupów podbijających giełdy może kusić biżuteria?

Artur Majsterek: Dla mnie biżuteria w pierwszej kolejności to inwestycja w emocje i relacje międzyludzkie. Dzięki niej możemy rozwijać z jednej strony swoje związki, z drugiej – także biznes, w którym wizerunek jest bardzo ważny. Często jesteśmy oceniani po pierwszym wrażeniu, co ma miejsce także w relacjach biznesowych. Dzięki dobrze dobranej biżuterii i kobiety i mężczyźni – bo przecież my także korzystamy na przykład z gustownych spinek do mankietów – zwiększamy naszą wiarygodność, a tym samym ułatwiamy budowanie relacji biznesowych.

Biżuteria to oczywiście także alokacja kapitału. W tym przypadku warto pamiętać, że  dzielimy ją na kilka grup, które rządzą się swoimi prawami. Wiele osób zdaje sobie z tego sprawę, że biżuteria artystyczna, biżuteria z wysokiej jakości kruszców i kamieni oraz biżuteria modowa nie mogą być ze sobą porównywane. W ekonomii rządzą prawa popytu i podaży, których wypadkową jest cena danej rzeczy. Analogicznie używając tego toku myślenia, możemy odpowiadać sobie na pytanie czy według nas balans popytu i podaży danej kategorii biżuterii lub danego wyrobu zmieni się z czasem wystarczająco, aby pokryć nasze koszty transakcji.

Od czego uzależniony jest wzrost lub spadek wartości określonego typu biżuterii?

AM: Wartość jak wspomniałem jest wyznaczana popytem i podażą. Aby cena wyrobu rosła, jego popyt musi wzrosnąć lub podaż spaść. Oba czynniki rządzą się trendami światowymi oraz kursem waluty w Polsce. Grupy biżuterii nie związane z modą posiadają w sobie cztery składniki, które podlegają prawom popytu i podaży. Pierwszy to design, drugi – manufaktura lub praca ludzka, trzeci – kruszec oraz czwarty – kamienie. Na temat potencjalnego zachowania każdego z tych składników można powiedzieć bardzo wiele. W każdej z grup biżuterii będą one miały różną wagę. Na przykład w przypadku biżuterii brylantowej największą wagę będzie miał składnik czwarty, czyli kamienie. W przypadku biżuterii artystycznej sytuacja będzie natomiast podobna do rynku sztuki – podobnie jak w sztuce, głównymi składniki inwestycyjnymi będą design i manufaktura.

W jakiego typu biżuterię najlepiej inwestować? Który z metali jest najbardziej perspektywiczny i z jakimi kamieniami szlachetnymi wiązać nasze portfele?

AM: Rozważając nasz model rozumienia biżuterii jako inwestycji w cztery jej składniki, sami możemy odpowiedzieć sobie na pytanie, jakiego typu zachowania oczekujemy od rynku i jaki poziom ryzyka nas interesuje. Na pewno inwestycje w składniki pierwszy i drugi, czyli design i manufakturę są bardziej ryzykowne, ponieważ są one trudne do opisania za pomocą standardowych indeksów. Podczas gdy inwestycja w składniki trzeci i czwarty, czyli kruszec i kamienie, charakteryzuje się znacznie prostszymi instrumentami. Tak więc wybór typu biżuterii determinuje wagę jej poszczególnych składników. Na przykład w przypadku biżuterii zawierającej wiele kamieni szlachetnych jej wartość będzie w dużej części zależna od wartości kamieni, a biżuteria artystyczna, ręcznie wykonywana i wyjątkowa będzie miała większą wartość dzięki składnikowi dwa, czyli manufakturze. Jeśli interesują nas inwestycje w kruszce, to najlepiej zainwestować bezpośrednio choćby w złoto inwestycyjne. Takich ofert jest na rynku wiele.

Czy biżuteria jest odporna na wahania rynkowe w większym stopniu od na przykład instrumentów finansowych?

AM: W przypadku podejścia do inwestycji w biżuterie jako alokacji kapitału, wahania finansowe są nieodzowne, a ryzyko z nimi związane odpowiada potencjalnemu zyskowi. Trudno mówić tutaj o większym bądź mniejszym ryzyku. Jak w przypadku innych instrumentów finansowych wiele zależy od wiedzy inwestora. Pamiętajmy jednak, że biżuteria to także inwestycja innego typu – w uczucia, emocje, to sposób opowiedzenia o sobie i przekazania odpowiednich informacji także w ramach środowiska biznesowego.

W jaki sposób na wartość biżuterii wpływa renoma domu jubilerskiego? Przy jakich kwotach lepiej inwestować w biżuterię o charakterze masowym, a kiedy lepiej skupić się na renomowanych markach?

AM: Renoma domu jubilerskiego, jako wykonawcy biżuterii, może mieć znaczący wpływ na jej wartość w przyszłości, o ile ten dom będzie dalej kontynuował swoją działalność i zachowa pozytywną reputację. Ułatwia to w przyszłości sprzedaż wyrobu, ponieważ marka podpowiada potencjalnemu nabywcy jaka jest wartość konkretnego wyrobu.

Od lat coraz większą renomą cieszy się polskie krawiectwo i przemysł tekstylny. Jak radzą sobie nasza domy jubilerskie na arenie międzynarodowej i jaka jest ich pozycja na rynku krajowym?

AM: Polscy producenci biżuterii także mają swój czas na rynku światowym. Coraz częściej jesteśmy dostrzegani na rynkach zagranicznych. Ceniona jest polska manufaktura oraz tradycyjnie jej przykłady w bursztynie, z którego jesteśmy znani na całym świecie.

Jak dbać o biżuterię, by nasza inwestycja nie traciła na wartości? Czy biżuteria inwestycyjna powinna być używana, czy może jednak szczelnie zamknięta w sejfie?

AM: Biżuteria ma taką przewagę nad sztabką złota czy akcjami firm, że jeden z jej atutów to szczęście, jakie przynosi właścicielom, kiedy jest noszona lub przekazywana bliskim osobom. Zamykanie jej w sejfie wyzbywa ją z tej wartości, powiedziałbym nawet, że pozbawia ją duszy, zamieniając w produkt czysto fizyczny… Oczywiście preferencje się różnią i wiele osób z obawy o utratę lub zniszczenie biżuterii może nie wykorzystywać pełnych atutów swoich dzieł sztuki.

Od jakiej kwoty można zacząć swoją przygodę w inwestowanie w biżuterię? Jakie środki są potrzebne, by tego typu działalność mogła zostać uznana za sposób na życie?

AM: Inwestycje można zaczynać od niewielkich sum, jednakże większe kwoty umożliwiają relatywne zmniejszenie kosztów transakcji jako procent ceny za wyrób, co z kolei powoduje, że są bardziej atrakcyjne. Warto pamiętać, że biżuteria może być inwestycją długoterminową, na pokolenia, rodzajem naszego osobistego wkładu w przyszłość naszych dzieci i wnuków.

Artur Majsterek – doradca strategiczny Domu Jubilerskiego A&A, absolwent London School of Economics. Swoje doświadczenia zawodowe zbierał, pracując między innymi dla Oliviera Wymana czy McKinsey & Company. Od 2014 roku zajmuje się doradztwem biznesowym i strategicznym.

 

Fot. wykorzystane w artykule pochodzą z kolekcji Domu Jubilerskiego A&A