Do pracy na czarno? Tak zarabia co szósty Polak

Biznes Finanse Państwo Podatki Praca dołącz do dyskusji (73) 25.02.2020
Do pracy na czarno? Tak zarabia co szósty Polak

Jerzy Wilczek

Praca na czarno wciąż jest nad Wisłą bardzo popularna. Co równie zaskajujące – jest ciągle całkiem dobrze odbierana społecznie. Wychodzi też, że najczęściej bez żadnych umów pracują… wyborcy PiS.

Do pracy na czarno? Przyznaje się do tego aż 16 proc. Polaków, wynika z badania dla serwisu ciekaweliczby.pl.

To może zaskawiać – w końcu bezrobocie w Polsce jest ciągle minimalne, a wymagania wobec pracodawców rosną. Ale jak się okazuje, ciągle spora grupa albo chce albo musi pracować w szarej strefie – a więc nie tylko bez umowy, ale też zwykle bez ubezpieczenia zdrowotnego.

Do pracy na czarno? A jaki w tym problem?

Nie jest też tak, że Polacy jakoś strasznie pracę na czarno potępiają. Z badania panelu Ariadna wynika, że 42 proc. ma negatywny stosunek do pracy w szarej strefie.

Ale już 47 proc. ma stosunek obojętny, a 11 procent… pozytywny!

To jednak nie koniec ciekawostek. Otóż serwis poszedł dalej i postanowił sprawdzić jak ma się stosunek do pracy na czarno do… preferencji partyjnych.

Jeśli zaufać badaniu, to najczęściej do pracy bez umowy idą wyborcy tej partii, która ma „prawo” w nazwie. Otóż aż 18 proc. zwolenników PiS przyznaje, że pracowało na czarno w ciągu ostatniego roku. Wśród wyborców Lewicy było to 11 proc. i 10 proc. zwolenników Koalicji Obywatelskiej.

Co mniej dziwi, do pracy na czarno idą przede wszystkim młodsi ludzie. Podejmuje się tego aż 32 proc. osób w wieku 18-24. Jednak im człowiek starszy, tym mniejsze prawdopodobieństwo, że dorabia na czarno. Tylko 6 proc. osób w wieku 55 lat i więcej to robi. Również dla najmłodszych praca na czarno jest najbardziej akceptowalna.

Z badań można oczywiście wysnuć rozmaite wnioski. Negatywne, ale te pozytywne też. Za PRL, ale i w latach 90. czy nawet później kombinowanie było przecież powodem do dumy. Teraz – już jednak sporo osób się tym brzydzi. A akceptują to głównie ludzie młodzi. Może więc do płacenia podatków i opłacania ZUS-ów w Polsce teraz… po prostu się dorasta?