Polacy muszą przyzwyczaić się do nawałnic, susz, ekstremalnych upałów i mrozów. A pomoc od państwa jest niewielka

Finanse Środowisko dołącz do dyskusji 23.09.2021
Polacy muszą przyzwyczaić się do nawałnic, susz, ekstremalnych upałów i mrozów. A pomoc od państwa jest niewielka

Edyta Wara-Wąsowska

Ekstremalne zjawiska pogodowe mają miejsce coraz częściej – i eksperci potwierdzają, że w najbliższych latach nawet w Polsce (położonej w strefie umiarkowanej) przykrą normą staną się nawalne deszcze i burze, susze, fale upałów i mrozów czy powodzie. Kwestią nierozerwalnie związaną z takimi zjawiskami jest pomoc dla osób poszkodowanych. Możliwe, że w najbliższej przyszłości rządzący będą musieli rozważyć też zmianę przepisów dotyczących np. działań mających zapobiegać niektórym skutkom gwałtownych zjawisk pogodowych. 

Ekstremalne zjawiska pogodowe w Polsce. Eksperci ostrzegają, że będzie tylko gorzej

Fale upałów, mrozów, nawałnice, ogromne opady deszczu – to zjawiska, które mieliśmy okazję obserwować w tym roku. I to nie tylko w innych państwach, ale i w Polsce. Eksperci przewidują, że powinniśmy się do takich zjawisk pogodowych przyzwyczaić. Takie wnioski można znaleźć m.in. w Global Risks Report 2018 – czyli opracowaniu wydanym przez Światowe Forum Ekonomiczne. Gwałtowne zjawiska pogodowe są oczywiście skutkiem zmian klimatycznych, które cały czas postępują.

Naukowcy podkreślają jednocześnie, że szczególnie narażone na ekstremalne zjawiska są miasta. Powodem jest wysoka koncentracja zabudowy i liczna populacja. Nie pomagają również działania większości władz miejskich – m.in. nie dbają one w wystarczającym stopniu o retencję. Stąd też tegoroczne lato obfitowało w zdjęcia z zalanych miast. Warto jednak zdawać sobie sprawę z faktu, że lokalne podtopienia to nie jedyna konsekwencja ekstremalnych zjawisk pogodowych. Nawałnice czy wichury potrafią też sparaliżować dostawy prądu do domów i przedsiębiorstw. Bardzo często przez ekstremalne zjawiska pogodowe cierpi również komunikacja miejska (np. zerwane sieci trakcyjne) czy infrastruktura drogowa (m.in. ze względu na zwalone drzewa, które trzeba usunąć, by zapewnić bezpieczny przejazd). To z kolei utrudnia mieszkańcom dostanie się do pracy, na zakupy, do urzędu czy lekarza – nawet do kilku dni po nawałnicy. Wreszcie – nawałnice, wichury i inne zjawiska pogodowe tego rodzaju coraz częściej uszkadzają budynki czy samochody należące do mieszkańców.

Intensywne burze, porywiste wiatry i podtopienia: na jaką pomoc od państwa można liczyć?

Kwestią nierozerwalnie związaną z ekstremalnymi zjawiskami pogodowymi i ich skutkami jest pomoc od państwa, na którą może liczyć poszkodowany obywatel. Zgodnie z przepisami ustawy z dnia 12 marca 2004 r. o pomocy społecznej osoba, która została poszkodowana w wyniku nawałnicy, pożaru czy innych zdarzeń noszących znamiona klęsk żywiołowych może liczyć m.in. na:

  • niezbędne schronienie, ubrania i posiłki,
  • pobyt w ośrodku wsparcia,
  • możliwość skorzystania z poradnictwa specjalistycznego,
  • wsparcie w formie interwencji kryzysowej.

Jeśli chodzi o kwestie pieniężne, poszkodowani mogą otrzymać specjalny zasiłek celowy – w kwocie do 6 tys. zł. Jest on udzielany na podstawie wywiadu środowiskowego. Wypłatę środków zarządza ośrodek pomocy społecznej właściwy dla danego rejonu.

Zdarza się jednak, że poszkodowani w wyniku nawałnicy czy innego gwałtownego zjawiska pogodowego mogą ubiegać się o znacznie wyższe środki – na remont budynku/lokalu mieszkalnego lub na jego odbudowę. W pierwszym przypadku poszkodowany może liczyć na maksymalnie 20 tys. zł, przy czym wysokość tego świadczenia pomniejsza się o kwotę zasiłku celowego na to samo zdarzenie (czyli wspomnianych wyżej 6 tys. zł wypłacanych przez ośrodek).

Jeśli chodzi o środki na odbudowę budynku/lokalu mieszkalnego, to można otrzymać nawet do 200 tys. zł. Najpierw niezbędna jest jednak decyzja o nakazie rozbiórki oraz oszacowanie szkody przez osobę posiadającą odpowiednie uprawnienia zawodowe w zakresie szacowania nieruchomości. Warto również pamiętać, że jeśli wcześniej poszkodowanemu przyznano jeden z zasiłków wymienionych wyżej (lub oba), to kwota wsparcia zostaje pomniejszona o kwotę tych zasiłków.

Niestety – często poszkodowani mają problem z uzyskaniem tego rodzaju pomocy, nawet mimo poniesionych szkód. Najczęściej przyznawany jest zasiłek w wysokości do 6 tys. zł lub środki na remont w wysokości 20 tys. zł. Tymczasem to na ogół po prostu za mało, by faktycznie móc naprawić powstałe szkody. To z kolei sprawia, że Polacy coraz częściej decydują się na ubezpieczenia od zjawisk pogodowych.

– Zainteresowanie tego rodzaju ubezpieczeniami wyraźnie rośnie. Łączy się to zarówno z większą liczbą doniesień medialnych nt. intensywnych zjawisk, jak i rosnącą świadomością ubezpieczeniową społeczeństwa, potwierdza Anna Pawelec, eksperta z Departamentu ubezpieczeń Detalicznych Ergo Hestii. – Zainteresowanie wzmagają również alerty SMS, które od jakiegoś czasu otrzymują Polacy.  Przy tym wszystkim coraz łatwiej jest zakupić ubezpieczenie – z pośrednikiem bez problemu można skontaktować się bez wychodzenia z domu i w ten sposób zawrzeć polisę – dodaje również.

O tym, że Polacy faktycznie obawiają się zmian klimatu, gwałtownych zjawisk pogodowych i ich następstw świadczy również lipcowy raport Polskiej Izby Ubezpieczeń i firmy Deloitte – „Mapa ryzyka Polaków”. Aż 64 proc. mieszkańców naszego kraju obawia się takich zjawisk.

Ubezpieczenia od zjawisk pogodowych. Rosną ceny, ale i wypłacane odszkodowania

Jak można się domyślać, ze względu na rosnące zainteresowanie ubezpieczeniami od zjawisk pogodowych (i coraz częstsze nawałnice, wichury itd.) rośnie też liczba wypłacanych odszkodowań. Jak potwierdza Agnieszka Nowacka, Dyrektor ds. Likwidacji Szkód Majątkowych i Osobowych w ERGO Hestii,

Odnotowujemy systematyczny wzrost liczby szkód spowodowanych gwałtownymi zjawiskami atmosferycznymi, zarówno w sezonie jesienno-zimowym, jak i wiosenno-letnim. W sezonie jesienno-zimowym szkody często spowodowane są przez huragany, mróz, napór śniegu czy gwałtowną odwilż, natomiast w sezonie wiosenno-letnim najczęściej powodują je deszcze nawalne, gradobicia, huragany, wyładowania atmosferyczne, powodzie, a ostatnio coraz częściej także lokalne trąby powietrzne. Przeważająca część szkód to zalania: od drobnych polegających na zalaniu piwnic czy sufitów oraz ścian, po te największe spowodowane powodzią.

Jeśli chodzi z kolei o wysokość samych odszkodowań, to Nowacka przyznaje, że

Wartość szkód z roku na rok systematycznie rośnie o kilka, kilkanaście procent – głównie ze względu na wzrost cen materiałów budowalnych, ale przede wszystkim z powodu wzrostu cen kosztów pracy. Co roku ERGO Hestia wypłaca kilkadziesiąt milionów złotych swoim klientom za szkody w ubezpieczonym mieniu spowodowane gwałtownymi zjawiskami pogodowymi, w których wartość szkód drobnych oscyluje na poziomie ok. 2000-3000 zł. Odnotowujemy również większe szkody, na poziomie kilkudziesięciu tysięcy złotych oraz szkody o wartości kilkuset tysięcy złotych. Są to najczęściej szkody spowodowane przez powodzie.

Nic dziwnego zatem, że coraz więcej Polaków faktycznie decyduje się na ubezpieczenie się, zwłaszcza od ryzyk nazwanych – takich jak zalanie, grad czy huragan. Wydaje się jednak, że również rządzący powinni w najbliższych latach bardziej dostosować przepisy do zmieniającej się rzeczywistości. Mowa nie tylko o kwestiach pomocy poszkodowanym (i zwiększeniu dostępu do środków), ale także – opracowaniu wytycznych dla miast, których wdrożenie mogłoby zmniejszyć katastrofalne skutki niektórych zjawisk pogodowych. W innym wypadku – bez odgórnych zarządzeń – tylko część miejscowości może wprowadzić potrzebne zmiany.