Czy Allegro manipuluje opiniami użytkowników na korzyść sprzedawców?

Gorące tematy Zakupy dołącz do dyskusji (121) 03.02.2018
Czy Allegro manipuluje opiniami użytkowników na korzyść sprzedawców?

Emilia Wyciślak

Dostać wadliwy sprzęt każdemu się zdarza. Na takie działanie trzeba reagować od razu – tyle tylko, że nie wiadomo, czy na Allegro jest to możliwe. Pewien internauta wystawił negatywny komentarz sklepowi, który przysłał mu złe jakościowe szkło hartowane do telefonu… i bardzo, ale to bardzo się zdziwił, kiedy ów komentarz został natychmiast usunięty.

Lesiu – bo o nim mowa – to bloger profesjonalnie zajmujący się e-commerce, postanowił zrobić zakupy na Allegro. Wiadomo, człowiek zazwyczaj w takich sytuacjach wybiera tych zaufanych sprzedawców, najlepiej takich, na których stronach znajduje się dużo pozytywnych komentarzy. W ten sposób mniejsza szansa na oszusta, prawda? Nic bardziej mylnego. Internauta dostał takie szkło, które było wadliwe – na środku telefonu pojawiła się wielokolorowa plama. Wypisywał więc do sklepu maile, ale nikt nie potraktował go poważnie (pani zapytała go nawet, czy zdjął folię z produktu). Wreszcie zażądał zwrotu pieniędzy, co skończyło się bardzo niesympatyczną rozmową telefoniczną z pracownikiem firmy. Oznajmiono internaucie, że taka wada trafia się raz na sto przypadków, a także, żeby udać się bezpośrednio do ich sklepu.

Lesiu poprosił żonę, by pojechała, a ona zgodziła się na zamiennik – inny produkt. Już na miejscu powiedziano jej, że tak się dzieje, bo szkło, które zamówił internauta, źle się nakłada na ten konkretny model telefonu. To jak w końcu? Jeden na sto, czy niekompatybilność jednego z drugim?

Wymieniony produkt okazał się niskiej jakości, a w dodatku nie pasował do szybki. Zirytowany internauta postanowił wystawić komentarz na Allegro… i można byłoby pomyśleć, że w tym miejscu historia się kończy. A skądże.

Komentarze na Allegro

Negatywny komentarz, który wystawił internauta, zniknął z serwisu bardzo szybko. W krótkim czasie otrzymał kolejny telefon od sklepu. Usłyszał od pracownika, że robi im czarny PR, że oni też znają się na SEO, a w dodatku to mogą porozmawiać w cztery oczy, bo pracownik jest wysportowany i słusznej postury. Nie wiadomo, czy była to groźba, czy zaproszenie na randkę, ale z pewnością ktoś tu się czuł bezkarny. Lesiu opublikował całą historię na swojej stronie, zapraszamy do lektury.

Sprawdźmy jednak regulamin Allegro, a konkretnie politykę związaną z komentarzami. Jak się szybko okazuje, Lesiu łapie się w widełki, które umożliwiają usunięcie takiej oceny, użył bowiem w swoim komentarzu określenia „kłamcy”. Allegro nie pozwala na publikację opinii, w których zawierają się takie słowa jak „oszuści, złodzieje, wyłudzacze” i tym podobne. Nie może też zwrócić towaru, gdyż ten sam regulamin mówi o tym, że nie podlega zwrotowi to, co zostało odpieczętowane ze względów higienicznych – można chyba założyć, że używane szkiełko w ostateczności łapie się pod ten punkt.

Co to oznacza dla kupujących? Że sklep posiadający tysiące pozytywnych komentarzy niekoniecznie jest właściwym. Czasami trzeba przyjrzeć się opiniom w innych miejscach, takich jak Ceneo czy Skąpiec. Pozwala to w przyszłości uniknąć kłopotów… oraz obietnicy spotkania z wysportowanym pracownikiem sklepu.

Warto też pamiętać – nazywanie nawet największego oszusta „oszustem” na Allegro się nie opłaca.